niedziela, 26 października 2014

Opowieść tysiąca i jednego dnia

Ostatnio na blogu wciąż jest jakaś okazja do wzmianki. A to jakiś czas temu doliczyłam się tysiąca postów i pięćdziesięciu tysięcy komentarzy, a to pękł niedawno pierwszy milion wyświetleń, a to minęło tysiąc dni, od kiedy możecie zaglądać Za Moje Drzwi. Wczoraj minęło.

Pozostaje mi w takim razie kontynuować, co zaczęłam i zaprosić Was na opowieść tysiąca i jednego dnia. Przemek pokazał na swoim blogu filmy dla kotów, wypróbowałam i...



















Dziewczyny bardzo się zainteresowały. Patrzyły zafascynowane! Niestety na patrzeniu się nie kończyło, musiałam ich bardzo pilnować, aby nie zaczęły naprawdę polować na nieprawdziwe ptaki, co mogło skończyć się tragicznie dla prawdziwego telewizora... W każdym razie to działa i już miałabym sposób na ich nudę, tylko teraz pancernego tv mi brak. :)
Laptopa do tych celów też nie można im udostępniać, bo skaczą po klawiaturze (a jak to się może skończyć, można zobaczyć na końcu TEGO posta). Ktoś musi wymyślić teraz specjalny odbiornik dla kotów, ech!

Najbardziej podobały im się te filmy:



Inne filmy można zobaczyć w Tawernie TU (klik).

Miłego popołudnia!

PODPIS


62 komentarze:

  1. Są plastikowe nakładki na ekran Tv:))Koleżanka ma koty i ma takie coś na ekranie :))(Aśka)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko jak zapobiec przewróceniu TV? Chyba jednak kociambry muszą się obejść bez filmów. :)

      Usuń
  2. Kotkom miłego oglądania życzę:) Pozdrawiam niedzielnie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje koty polują na szpaki za oknem - to lepsze i bezpieczniejsze dla telewizora!
    Ale obrazki kotów przed ekranem warte trzech telewizorów!

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu kochanie, możesz sobie wklejać 100 a nawet 1000000 razy IP. Twoja wiedza z zakresu komputerów jest jednak gorsza niż na poziomie dziecka. Ale nie bedę Cię wyprowadzać z błędu i uświadamiać, że IP jak numer komórki, można zmieniać do woli. Zatem pozdrawiam, z kujawsko-pomorskiego i zapraszam na poszukiwania Kayronka. Może zaszedł aż do Gdanska albo na Hel.
    Jolu najdroższa, nie podpisuje się, bo i tak moje imię, nawet to prawdziwe nic Ci nie powie. Wiec kochanie, nie czepiaj się tak o to. Czy podpiszę się Adam, czy Ewa i tak dla Ciebie i Twojej Gosieńki będzie to anonimowy Adam/Ewa z kujawsko-pomorskiego xD
    Obie jesteście tak słodkie, że aż mnie mdli.
    Anonimowy Kujawsko-Pomorski (bo Poznańskiego to już chyba macie) xD

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahahaha ... dlatego mój TV zawisł na scianie w godzine po zakupie. Fakt Kotek juz zdazył go obejść dookoła, pomacac pazurkiem i sie na nim zawiesić. Tak wiec tak wolno stojacy TV nie ma szans .... :-)
    A kocia telewizja jest taka absorbująca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos z małym zapałem ale tak. Boje sie tylko zeby pazurkami po ekranie nie drapali ...

      Usuń
    2. No właśnie, ja też się boję. Mają szlaban na tv ledwie zaczęły oglądać :)

      Usuń
    3. Trzeba by załatwić jakąś szybę na tę okoliczność hahahha jak przed najcenniejszymi obrazami w muzeach :-)

      Usuń
  6. Co tam Gosieńsko i Joleńko, komcio się nie spodobał? xD
    Anonimowy Kujawsko-Pomorski

    OdpowiedzUsuń
  7. Teraz to musisz kupic kotom iPada....sa gry dla kotkow, widzialam w akcji :)

    albo moze kupic kilka zapasowych telewizjoruff :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja Frania ogląda każdy film przyrodniczy :) Telewizor na ekranie ma ślad !

    OdpowiedzUsuń
  9. Mojego by nie zwaliły, ja mam starego Sharpa z wielką dooooopą. Może trza im do kociego pokoju taki nabyć na giełdzie staroci? Mam nawet w piwnicy Goldstara, pierwszego, takiego, jak wynosiłam to jeszcze działał, ale bez pilota:)))
    A myszki, myszki próbowałas puszczać???

    OdpowiedzUsuń
  10. Siedzi na półce, łypie jednym okiem, puściłam na cały ekran, nie ruszył dooopska. Mam z głowy. Może jak przyjdzie na kolana.
    Zdjęcia oglądaczek kapitalne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Odpowiedzi
    1. O tak! Najpierw przyszło jedno ptaszysko, potem drugie, potem kolejne, a na koniec to działo się grupowo! Samą mnie wciągnęło!

      Usuń
  12. Gorzej, jak te żywe ptaki łapią... niestety. Cudne puchacze z tych koteczków:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tam nie będę ryzykować żadnych filmów. Czajnik zeżarłby cały telewizor!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcia fajne, nie ma to jak dobry film w niedzielne popołudnie...:)

    A mnie jakoś żal, że te kochane kociołki nie mogą na żywo z tymi ptaszkami i rybkami...
    Wiem, wiem, tak jest dobrze, a ta refleksja to efekt mojego nastroju.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, u mnie kochane kociołki mają ogród do dyspozycji i mogę oglądać ptaszki do woli. Osobiście wolę, po ostatnich przejściach, jak z tego nie korzystają. Stefa niemal wcale nie chce wychodzić, Amisia bardzo mało, najgorzej z Hokusem, choć zrobił się już o wiele bardziej domowy.
      A co z tym nastrojem? Niedobrze, że zły. Ja spędziłam weekend chorując, a jutro już poniedziałek, straszne to...

      Usuń
  15. pamietam jak mój 1.kot uwielbiał ogladac ptaki...i co jakiś czas zaglądał za telewizor ,gdzie one są jak znikają z ekranu:)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem u mnie robił to Hokus, nawet widać go na jednym zdjęciu. Amisia i Stefa patrzą z przodu, a on słucha z tyłu. :)

      Usuń
  16. ha, ha ...No cóż tym bardziej chcę mieć kotka:)::):Cudne!! Ale fajne czasy:):):

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę pokazać te filmiki moim teściom ..mają 3 koty i dwa psy...

      Usuń
  17. Moje spojrzaly polgembkiem, prychnely lekcewazaco i poszly w swoja strone.
    Oszczedzilam ekran! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha, Gosi-Anna tysiaca dni. Dla niej skonczylo sie nie za dobrze, Ty trwasz!
      Gratulacje! :)))

      Usuń
  18. Ale czad! Musze spróbować czy podziała na moje i czy troszkę się "rozerwą" w domku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swojej kici puszczałam na ścianie wyścigi samochodowe, ( łapać samochodziki), mogła :) po ludzku go robić oszczędzając ekran.
      Amisia ma trochę zdziwione oczy patrząc w ekran.

      Usuń
  19. Chyba Stefcia najbardziej zainteresowana ptaszkami była, bo pewnie musiała na nie polować. I teraz się jej przypomniało? Kocurek mojego brata z dużym zainteresowaniem oglądał "Czterech pancernych" :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Gosiu, dorobienie się własnego trolla, który poświęca Ci czas ze swojego życia, którego podnieca fakt kasowania jego komentarzy, który jest zapewne w realu zahukaną i pokorną jednostką, jest dla Ciebie wyrazem najwyższych blogowych laurów! Jesteś najlepsza, bo tylko najlepsi mają trolla:D
    Moje gratulacje!!!

    OdpowiedzUsuń
  21. Pacz, Gosia, naczaskał Ci oglądalność!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to jakiś skarb ci zaczął wchodzic na bloga ;) Jaki uczynny ,aż miło pomyśleć hehehe

      Usuń
  22. Co tu sie dzisiaj dzieje:))) Gosia, Ty chyba jakas slawna sie zrobilas, albo co.....wchodze i oczom nie wierze....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ile komentarzy! Każdy bloger marzy o takim ruchu na blogu :))

      Usuń
  23. Zbliżasz się niebezpiecznie do 2 miliona:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, mam uczynne koleżanki co mi to załatwiają. :)

      Usuń
    2. Zgłosi się zaraz jakiś potentat naftowy i będzie Ci płacił pierdylion za tycią, tyciusieńką reklamkę gdzieś z boczku...

      Usuń
  24. Pokazałam Mikowi dzisiaj lusterko ,szukał siebie z drugiej strony :)))
    Na tym pierwszym zdjęciu ,te ptaki mają takie fajne błyszczące łebki , ktoś wie jak się nazywają ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tym wideo jest napisane, że blackbirds. To te? http://johnrakestraw.net/2011/02/21/brewers-blackbird/
      Nie wiem jak po polsku.

      Usuń
    2. Wyglądają, jak kawki i mają niebieskie oczy, tak, jak one.

      Usuń
    3. To może być: kos zwyczajny, kos (Turdus merula), kos czarny, ptak z rodziny drozdowatych...

      Usuń
  25. Dla kocich dziewczyn interesujący jest ekran z ptaszorami a dla nas to co dzieje się przed ekranem:)))Ciekawam jak moja Owczarka zareagowała by na taki film z...kotami w roli głównej:)))
    Wszystkiego dobrego z okazji kolejnej...okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Chyba jutro puszczę moim futrom :))
    Kolejnych tysięcy Gosianko życzę (Tobie i sobie) ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszłam sprawdzić od razu. ŻADNE z czwórki nawet nie odemknęło oka... ale jutro też spróbuję, w sumie dziś siedziały cały dzień w ogrodzie i mogą mieć przesyt ;)

      Usuń
  27. Moja wczoraj na żywo miała niezłą zabawę. Dwa razy przez siatkę wleciał na balkon wróbel. Nie spodziewałam się, że moja kluska tak będzie latać po balkonie za tym biednym wróblem. Chyba go nawet delikatnie łapą trzasnęła. I w tym momencie udało mi się ją spacyfikować, i wrzucić do domu. Po krótkiej chwili wróblu udało się wylecieć. Po godzinie chyba powtórka z rozrywki, i znów pacyfikacja. Ale zauważyłam ciekawostkę. Za każdym razem, jak wróbel tłukł się po balkonie, za siatką latało ich kilka i darło się wniebogłosy. Jakby chciały go bronić.

    OdpowiedzUsuń
  28. A tego ptaszka, który wyfrunął z telewizora i przysiadł na kolumnie, żaden kot nie złapał?

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...