sobota, 24 czerwca 2017

Wiele magii

Pierwsza magia: wystarczy pochylić się nad zwykłym, niedużym kamieniem 
(a on kąpie się w przejrzystej wodzie, leżąc na złotym, drobnym piasku) 
i przychodzi fala, bąbelkuje nad nim przestrzeń, łaskocząc go po pleckach, nabłyszcza, 
wypięknia i szepce - dbam i kocham, szu, szu, dbam i kocham, szuuuu!! 
Szczęściarz. Cholerny szczęściarz.







Druga - taka od powiewających psich uszu. 




















Trzecia od  rozszumiania srebrnoszarego Bałtyku.



I piąta, lecąca ptakami.











Szósta malująca fale na plażach.


A siódma, wcale nieostatnia, to moja ulubiona.
Magia psiej radości.

























Ósma magia to magia wolności.


Dziewiąta - oczarowania.


Dziesiąta to rozpusta jako dopełnienie szczęścia spokojnych dni.


A jedenasta, dwunasta i potem setna to...
To magia lasu, pustych plaż, rosy, biegu po piasku, kolorów i kształtów, spokoju, 
oddechu, wiatru, zmiany, niezwykłych znalezisk, pysznego jedzonka, 
bycia bez pośpiechu i stresu, zachwytu, zachwytu i zachwytu bez końca!















Maj nad Bałtykiem.

To rysunek dla wielbiciela gołębi - od taty.


I od mamy. 

Oj, to długo by tłumaczyć. 



Niesamowite znalezisko!











Magia tych mądrych, wiernych oczu...
Tyle magii, a to jeszcze nie koniec!

CDN.

PODPIS

A co Was urzeka w powyższych obrazkach?



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...