Szukaj na tym blogu

Ładuję...

piątek, 20 stycznia 2017

Dzik TaDzik - pożegnanie

TaDzik celebryta miał profesjonalną sesję zdjęciową!








Autorką zdjęć - Alicja Berny, również, tak jak wszyscy uległa urokowi tego dzikiego malca, 
który jest całkiem oswojony. 


Nie wiem czy teraz mam wylać łyżkę dziegciu do tej słodyczy, jaką roztacza TaDzik,
czy zrobić to na końcu posta... To może miejmy to za sobą.
Dziś jest ten dzień, gdy to wypieszczone i wychuchane dziecko musi opuścić nasz dom.
Dom, który stał się jego domem.
Nie oszukujmy się. Będzie mu trudno. Jest przyzwyczajony do czegoś całkiem innego 
niż warunki azylu dla dzikich zwierząt.
Jednak to te drugie warunki są dla niego odpowiednie!
Rozpływacie się tu nade mną, nad moją wspaniałą opieką dla TaDzika, 
a ja myślę, że zrobiłam mu krzywdę. Tak, krzywdę.
Nie powinnam oswoić dzikiego zwierzęcia.
Rzuciłam się na to małe, a na początku bardzo chore dziecko, z całym oddaniem, 
traktując go jak pieska czy kotka, którym nie jest...
Teraz nie ma co rozrywać szat, ale gdybym była mądrzejsza i miała doświadczenie
powinnam TaDzika nie dotykać, nie przemawiać do niego, 
trzymać go osobno od moich zwierząt. 
Wiem, to wydaje się okrutne, nie wiem czy dałabym radę, 
ale okrutniejsze jest to, co on musi przejść teraz....
Zrozumcie mnie dobrze; w azylu będzie miał dobre warunki, 
ogrzewany budynek i towarzystwo swojego gatunku, ale to dla niego zmiana o 180 stopni...

Dziś jedziemy, więc popatrzmy na ostatnią część historii dzika TaDzika Za Moimi Drzwiami.



Tadzik już wie jak wyglądają dorosłe dziki - pokazałam mu!


Mały jest silny! Natychmiast powalił wielkiego odyńca!


Za chwilkę drugiego imponując Ptysi.


A potem...


napoczął go i


zostawił na pastwę kota. :)


Historia TaDzika jest magiczna. To dzięki niej poznałam wielu miłych ludzi. 
Np. tę rodzinkę!
To oni uratowali TaDzikowi życie. 
Kasia, Marek i Natalka zaopiekowali ledwo żywym malcem.
Teraz gościli za moimi drzwiami!
To była bardzo miła wizyta. Natalka śmiała się w głos z wygłupów TaDzika. :)



A oto pierwsze zdjęcia TaDzika - jeszcze w garażu u jego wybawców. 


Malutka patrzyła zachwycona na dziczka. Rośnie z pewnością kolejna zwierzolubka. :)



A malutki łobuziak, który niemal potroił swoją wagę na moim wikcie, 
dalej czarował nas swoimi wdziękami...



Dzik grzeczny - dziś śpiący!
Dzik śpiący - dzik czarujący!



W najśmielszych marzeniach nie sądziłam, że będę oglądać takie sceny w naszej kuchni!




TaDzik przyciągnął do mnie kolejne osoby.
Beata, która hojnie wsparła Harissonka (dziś Harris ma zabieg!) 
odwiedziła Tadzika wraz z siostrą Iwoną. 


Przy okazji załapały się na zdjęcia z małym, a to wielka gratka!


A on...
Co tu mówić!
Oczywiście termofor i to miękkie legowisko pojedzie z nim do azylu.
Najwyżej mnie tam wyśmieją. 






Malutki nauczył się wskakiwać na sofę, gdzie albo tulił się do mnie, 
albo spał w dziwnych, słodkich pozach. 

















Mieć rzęsy jak dzik! - marzenie.




Zastanawiają mnie te różowości u Tadziczka. Różowe kopytka? Różowa część noska? 
Czy in nie jest mieszanką ze świnią?


Spać na matce... Każde dziecko to uwielbia.


Je jak świnia, naprawdę! Marcheweczka po ściankach i całym otoczeniu!


Maluch wyzdrowiał, więc pokazałam mu ogród. 
W pierwszym dniu był przestraszony i łaził za mną jak pies.




Celebrowaliśmy chwile razem...



W drugim dniu "spacerku" TaDzik był zachwycony mogąc ryć noskiem w prawdziwej glebie, 
a nie w dywanie. 




W domu ciągnęły się za mną trzy rzepy.
Gdzie ja - tam one!


Ostatni już seans filmowy z TaDzikiem na rękach. 
Serce mi pęka na tę myśl...





Od dziś będziemy za nim tęsknić i słać modły do bogów, 
aby mały dzik zapomniał o nas, o naszym domu i o tym czego się tu nauczył.


W podziękowaniu za opiekę nad małym dostałam od Ekostraży uroczy prezent!
Będzie mi przypominał o tych niezwykłych absolutnie dwóch tygodniach w naszym życiu.
TaDzik był pod prawną i finansową opieką Ekostraży,
a u pani Edyty spędził pierwszą dobą zanim przybył u mnie.


Przesyłajmy dziś małemu dobre fluidy, dobre myśli, 
niech zmiana okaże się dla niego łatwa do przejścia 
i niech szybko odnajdzie się w nowym miejscu.

Bardzo proszę oszczędźcie mi Waszych lęków. Sama jestem ich pełna.
Nie ma lepszego wyjścia dla TaDzika niż wyjazd do azylu.

Dziś jest dla nas trudny, bolesny dzień.
Z pewnością całej Polsce, a co tam w Polsce!
Na całym świecie, słychać będzie pękające serca...
Trzymajcie kciuki.

Tadziku, kochamy cię.

PODPIS






WIĘCEJ FILMÓW JEST TU (KLIK)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...