czwartek, 9 października 2014

No to fruuuu!!! (10)








Dobranoc!


PODPIS



46 komentarzy:

  1. Smutna wiadomość i rewelacyjne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. Jednak coś się szykuje. Może się uda zmienić świat tym zwierzakom.

      Usuń
  2. Cudowne zdjęcia!
    I jakie ujęcia fal!!!
    I jeszcze Ci powiem, w związku z poprzednim wpisem, że masz przepiękną pościel - tę ciemnozieloną. Gdzie kupiłaś? Ja chcę taką samą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam ją na promocji w JYSKU, na wiosnę. Miałam fazę zieloną. :)

      Usuń
  3. Muszę. Muszę kupić nowy aparat. (tylko za co?)

    OdpowiedzUsuń
  4. To ścierwo nie spadkobierca! Nie przepraszam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam się zastanawiać czy zapisu nie zrobić w testamencie (którego nie mam), bo bliska rodzina tego nie zrobi, ale w życiu bywa różnie, a za dalszą nie mogę ręczyć.

      Usuń



    2. Dokładnie. Rzadko używam tego słowa, ale są ludzie, którzy na nie zasługują.
      Ten spadkobierca pasuje tu jak ulał. Ludzkie dno.



      Usuń
    3. Tak... I ja muszę o tym pomyśleć, zresztą myśleć nie ma co, trzeba zrobić.

      Usuń
    4. Zapis zapisem, a jeśli ktoś zwierzaków nie chce, to jaki zapis go zmusi? A nawet jeśli zmusi, to szkoda zwierząt. Co to dla nich za życie, jeśli ktoś ma je z musu i traktuje jak dopust boży?

      Usuń
  5. Te zdjęcia rewelacyjne :)))
    Czy ktoś wie co to za ptak ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja liczę, że ktoś mi powie. :) Dla mnie to zapitalacz plażowy.

      Usuń
  6. Niesamowite! Właśnie znalazła się Pani z okolic Wrocławia, która chce zabrać wszystkie trzy kotki do siebie! Tylko trzeba jej z transportem pomóc!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd to wiesz, Loono? To cud! Jak dobrze, że oprócz takich ścierw są też LUDZIE!

      Usuń
    2. Dziewczyny, dajcie znać coś więcej. Czy to jest pewne?

      Usuń
    3. Damy, damy, na razie nic więcej nie wiem. Pewnie się dogadują. :)

      Usuń
    4. Gosiu, już zajrzałam na FB. Oczywiście trzymam kciuki, ale wiesz, ja nie ufam takim nagłym decyzjom, jeden kot, potem szybko cała trójka, takim tekstom "już tęsknimy", "ja już je kocham".
      Taki zachwyt radości, pamiętam, wydała słynna pani od adopcji Janka.
      Obym była złym prorokiem.

      Usuń
  7. Piękne zdjęcia, Gosiu. Ale ludzka i kocia tragedia, o której piszesz niżej, gasi przyjemność z ich oglądania... Życie bywa do dupy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już zobaczyłam, i już mi trochę lżej. Niech im się uda.

      Usuń
    2. Na pytanie czy będą wychodzące "Jak tylko będą sobie życzyły, mam swój dom i dużą posesję jak będą chciały brykać po drzewie to ok.jak na kanapie to też mogą:-)"

      Usuń
    3. No to wygląda to dobrze, gdy tymczasem z tego wszystkiego to się zaczęłam zastanawiać, czy to pewna wiadomość, i w ogóle to kto je zabierze, i czy to nie jakiś nieprzemyślany odruch pod wpływem chwili kogoś nie do końca odpowiedzialnego. Różnie jest, a ja chyba jestem jakaś czarnowidzka dzisiaj...
      Niech te koteczki szybko znajdą się w dobrym domu.

      Usuń
    4. Może być różnie, nie ma się jeszcze co cieszyć, tym bardziej, że kocurek już zachorował. Ale nadzieja jest.

      Usuń
    5. Idź zobacz post na jutro, beznadzieja... a może ujdzie?

      Usuń
    6. Jak mawia mój mechanik, kiedy jadę do niego zaniepokojona jakimiś aktualnymi odgłosami spod maski mojego staruszka: Dla mnie bomba! :)

      PS. A to my się już tylko przez blog będziemy porozumiewać? :P

      Usuń
    7. A co byś jeszcze chciała?? Zawsze ci mało, i mało! Daj takiej palec to zaraz chce całom rękem! :P

      Usuń
    8. No tak, powinnam się była spodziewać, że mi się oberwie za pyskowanie. :P

      Usuń
    9. Ludzie są do dupy (większość).

      Usuń
  8. wyszedł Ci tu dzisiaj, Gosianko, nieoczekiwany emocjonalny rollercoaster.
    najpierw absolutny zachwyt zdjęciami, potem walnięcie w głowę, jeszcze poprawione znienacka, a na końcu gejzer radości. chyba se strzelę coś na wzmocnienie nerwów.
    trzymam kciuki za te biedne osierocone kocinki, żeby wszystko się dla nich dobrze ułożyło. i za Twoją nową znajdunię! i wiesz jeszcze za co. nieustająco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ja w życiu, Joasiu...
      Dziękuję :***

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Nie sposób się pogodzić z takimi "wyrokami"...
      Joasiu :**

      Usuń
    4. nie sposób. ale trzeba.
      czas leczy, ale tylko troszkę.
      :**

      Usuń
  9. Jakiś czas temu było ze mną mocno źle, podobno mogłam nie wyjść już ze szpitala... najbardziej się wtedy bałam o moje koty. Wiem, może to głupie ale córkę mam już dorosłą, mąż też by sobie dał radę a one...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że dobrze Cię rozumiem, Oleno, choć u mnie jeszcze przed kotami występuje dziecię niedorosłe. Ale kiedy go jeszcze nie było, wiele razy koty działały wyciągająco np. z jakiegoś goopiego dołka.
      :*

      Usuń
    2. Dla mnie to wcale nie jest głupie. "Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś".

      Usuń
    3. Gosiu jak najbardziej jestem odpowiedzialna za to co oswoiłam i głupotą a raczej barbarzyństwem byłoby zostawienie zwierzaków bez opieki. Chodziło mi bardziej o "priorytety", sporo ludzi tego nie rozumie :)

      PS
      Też mam jutro wolne :D

      Usuń
    4. "Jesteś odpowiedzialny za to co oswoiłeś"

      Ech...

      Usuń
  10. Dopiero dziś przeczytałam i zajrzałam do linka, i po przeczytaniu komentarzy ucieszyłam się (ostrożnie!), że będzie dobrze.
    Zdjęcia piękne, szczególnie podoba mi się to na tle zielonkawej fali; a ptaszek to (tak jak myślałam) siewka. Sprawdziłam tylko jeszcze w necie, że to siewka złota.

    OdpowiedzUsuń
  11. ...co za cham, pała takiego. Zdjęcia piękne i jakie ostre. Kurczaki mi takie nie wychodzą buuuu...

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...