wtorek, 27 sierpnia 2013

Jak wygodniej czytać w sieci - Clearly

Już wielokrotnie słyszałam na blogach utyskiwania na trudność z czytaniem niektórych blogów, bo a to jakaś udziwniona czcionka, a to maleńkie literki, a to znowu nieodpowiednie tło czy kontrast. Można sobie z tym łatwo poradzić, jeśli korzysta się z przeglądarki Chrome, Opera lub Firefox. 


Dodatek Clearly pobiera się w parę sekund, a z nim czytanie blogów czy artykułów w sieci jest łatwiejsze i przyjemniejsze. Można go pobrać TU (klik).


Symbol Clearly w postaci lampki jest zawsze pod ręką i wystarczy jeden klik, a tekst staje się czytelny, klarowny, o wielkości liter, jaką sobie wybierzemy i na tle, jakie nam pasuje.


Już wiele razy zabierałam się za porządki na moim blogu, aby uczynić go mniej pstrokatym zlikwidować lewą kolumnę, ale za każdym razem w końcu wycofuję się ze strachu, że mi się wszystko pokitwasi. Z Clearly całość staje się od razu bardziej spokojna i uporządkowana.



Program Evernote Clearly umożliwia też zaznaczanie tekstu, który chcemy skopiować do notatnika, potem edytowanie go, drukowanie i dostęp do niego w każdym momencie, w każdym miejscu, z dostępem do internetu po zalogowaniu do konta na stronie Evernote:

Oczywiście w każdym momencie możemy wrócić do właściwego widoku strony, naciskając białą strzałkę na samej górze po prawej.

Polecam!

Bardziej dokładny post na ten temat przygotowała kiedyś Iva Pas TU


********************************************************************************************************

I znowu mój miły samozwańczy obowiązek, który spełniam z radością. 
Mamy nowego zwierzolubnego! Mamy nowego kota! Mamy kolejnego rudzielca, no i, co jest niezwykłe, nosi on imię ludzkie. Nazywa się Andrzej.


119. Anna z bloga Rudy http://rudykotandrzej.blogspot.com/  bardzo chciała dołączyć do Spisu Powszechnego Zwierzaków i tak zaanonsowała swojego pupila: 
Kot Andrzej wita wszystkich. Kochany rudzielec, który bywa nieznośny, ale wiadomo - młodość musi się wyszumieć. Jak każdy szanujący się kot uwielbia pudełka, leżenie na laptopie, jedzenie (jest taki miziasty, gdy otwieram lodówkę ;) i od niedawna chodzi (a raczej próbuje chodzić) w szelkach na spacery. Zapraszam do podglądania Andrzeja na http://rudykotandrzej.blogspot.com/.

Oto Andrzej:

Witaj, śliczny kotku, w naszym gronie!

Kto jeszcze chętny? Dobrze nam idzie, niedługo stuknie nam dwusetka i czas będzie świętować. :)

PS 1. Jola szykuje post o Jej pobycie we Wrocku. Nie mogę się doczekać, taka jestem ciekawa. Mam nadzieję, że Wy też. :)
PS 2. Dziękuję bardzo za wczorajsze komentarze. Nie miałam czasu na nie odpisywać,  bo działo się, oj, działo! Wkrótce o tym opowiem. :)
PS 3. Kto jest z Krakowa? Proszę napisać do mnie na anka.wroclawianka@op.pl.

PODPIS

62 komentarze:

  1. O, nie wiedziałam, że coś takiego istnieje. Dobrze wiedzieć, bo ja czasem odpuszczam sobie czytanie rzeczy napisanych fatalną czcionką ;))
    Ja jestem zwolenniczką jednej kolumny na blogu, ale u innych dwie mi nie przeszkadzają ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli nie ma co siedzieć na czterech literach i narzekać, że coś jest źle, że czegoś nie widać, a zacząć szukać rozwiązań, które są i to całkiem łatwo dostępne:) A Andrzej- przystojniak!

    OdpowiedzUsuń
  3. niektóre blogi są tak nieczytelne nie tylko przez czcionkę, ale przez natłok grafiki, linków i reklam, że nie zachęcają do dalszej lektury

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie lubię tzw. przeszkadzaczy, sypiących się gwiazdek, latających motylków i tego typu denerwowaczy.

      Usuń
  4. Bardzo dobry dodatek - muszę wypróbować. Ja z reguły od razu opuszczam te strony i blogi, które są takie disco-błysko: pstrokate, jaskrawe i z mrygającymi reklamami.

    Pozdrawiamy Annę i Rudego: życzę powodzenia w przyuczaniu kota do spacerów na szelkach - to wielka przyjemność wspólnie brykać ze swoim czworonożnym przyjacielem a i ten ma więcej radochy w jakby nie było codziennej domowej rutynie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się przyłączam, a co do Clearly to daj znać jak się sprawdza.

      Usuń
  5. Śliczny rudasek!
    Jakoś do tej pory nie miałam problemów z czytelnością, ale komputer z którego korzystam to narzędzie pracy mojego męża, więc szczerze mówiąc nie bardzo wiem, co w nim jest; zresztą, mając w domu troje informatyków (mąż i dzieci), nie czuję potrzeby zajmowania się stroną techniczną, co czasem się na mnie mści; wtedy z konieczności uczę się tego, czego akurat nie umiem, a co mi jest potrzebne, a potem mam spokój - do następnego razu:)
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, ja już komputem nie mogłabym się dzielić...
      Hmm...

      Usuń
  6. Jeszcze nie trafiłam na mało czytelny blog.Pamiętam jednak jak przyszłam do Ciebie pierwszy raz:)Pierwsza myśl..jakie pokoje o co tu chodzi:)ale to były moje początki i wszystko wydawało się dziwne:)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja uważam, że wygląd strony dodaje charakteru postom i w jakiś sposób zbliża do autora bloga. Przesada czasem może się zdarzyć, ale to też jest jakiś znak mówiący o autorze lub autorce bloga. Nie skorzystam z czyścicieli bo zabraliby połowę atmosfery.. bez sensu :)Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam z nowinkami wiecznie na bakier jestem... ale też może i dlatego, że dotychczas nie znalazłam się na blogu, którego by mnie zniechęcił... bynajmniej nie z powodu czcionki ;-)))
    No ciekawe, ciekawe co też Jola napisze ;-)))
    Jola oszczędniejsza w słowa niż Ty :P
    Miłego dzionka i tygodnia całego :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaa... Andrzej ma wielkie oczyska ;-)))
      na łobuziaka wygląda ;-)))
      Witaj Andrzej ;-)))

      Usuń
    2. He, he, bynajmniej nie z powodu czcionki ;-)) Wiem co możesz mieć na myśli. :) Też jestem ciekawa, co to Jolanta wymyśli!

      Usuń
    3. ;-)))
      Pewnie długo czekać nie będziemy
      Snów kolorowych :*

      Usuń
  9. problemów z czytelnością Twojego bloga nie przewiduje się w Moim przypadku :)

    PS czyżby Trojkowicze znalazły ciepła przytulną chałupkę na stałe?, tak wnioskuję z *peesa drugiego" :)
    Rafal vel lipton_ER

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat nie o nich chodzi, ale zdradzę Ci, że też o koty...
      :)

      Usuń
  10. Śliczny Andrzej :)
    Ja w dzieciństwie miałam psa, który miał alternatywne imię Zbigniew (Ty Byku > Bysiu > Zbysiu > Zbyszku > Zbigniewie)
    A nazywał się Huckelbeary (Huck czyli Hak)
    Takie zawiłości... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, imienniczko, duzo zbiegow okolicznosci! Nasz Hakelbery zwany byl Hasiem, poki jakies babsko nie uslyszalo Kaziu i nie zmieszalo mnie z blotem za nadawanie psu ludzkiego imienia. Skutek byl odwrotny od zamierzonego przez nia, bo od tamtej chwili gadalismy do psa Kazio, a nawet Kazimierz.

      Usuń
    2. A to niesamowite! Tyle podobieństw!

      Usuń
  11. Twój blog należy do tych czytelnych, spoko:-))))))).

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie lubię, jak mi coś mruga i fruwa po ekranie, gwiazdeczek, motylków, wyskakujących reklam, różowej czcionki, i.t.p., ale Twój blog, Anko, czyta się bardzo dobrze, kolumny po lewej i prawej w tym nie przeszkadzają. Ja je wręcz lubię. Informacje, które w nich zamieszczasz, ocieplają, ożywiają blog, nie przytłaczając go, jako że robisz to z umiarem.
    Pozdrowienia dla Anny i przystojniaka Andrzeja! Kolejny kot wyprowadzany na spacery w szelkach! Brawo! Bardzo mnie to cieszy:) jestem zagorzałą orędowniczką takich spacerów od zawsze (mogę śmiało powiedzieć, że z moimi kotami przecieraliśmy szlaki). Życzę wytrwałości! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że mi to napisałaś, bo trochę się martwiłam, że panuje na moim blogu chaos.
      Buziaki :)

      Usuń
  13. Z Andrzeja niezły przystojniak:) Ja miałam kurę którą nazwaliśmy Roman, to była nasza najukochańsza kura, do dziś ją wspominamy z łezką w oku:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na czym polega jej "najukochańczość"? Jestem bardzo ciekawa, Haniu!

      Usuń
  14. Dziękujemy z Andrzejem za miłe przyjęcie do blogowego grona :)
    Na spacery na razie się uczymy, Andrzej zestresowany i nie domaga się wychodzenia, zobaczymy jak będzie dalej :) Pozdrawiam wszystkich!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznijcie od króciutkich spacerów tuż obok domu. Powodzenia! :)

      Usuń
  15. Ja tam z Toba nie mam problemow :) Ani z Twoim blogiem, to raczej na moj ludziska narzekaja, ze taki czarny i nieczytelny. Teraz juz nie bedzie narzekania, ze sie zle czyta (czy Abi mnie slyszy?)
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaladowalam sobie. Genialne!

      Usuń
    2. Otrzymujesz piątkę z plusem, albo w koronie, co tam sobie chcesz :)

      Usuń
  16. Te wszystkie informacje techniczne pewnie są bardzo przydatne i ja sobie nawet zapamiętam, że takie szkolenie było. W stosownym czasie może skorzyszczę, pani psorko. :)

    Andrzej mi się bardzo spodobał i natychmiast skojarzył z takim jednym rudzielcem z naszej wioski, co mieszka przy głównej drodze i ma taką fantazję, że czasem lubi się wylegiwać, częściowo pokładając się na pasie jezdni, czym przyprawia mnie o stan bliski przedzawałowemu. Sprawia facet wrażenie, że jest niezłym zawadiaką i kozakiem i gdybym ja była jego personelem, to chyba bym mu ograniczała przestrzeń życiową w obawie o jego bezpieczeństwo.

    PS 1 przemilczam z godnością. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przemilczaj, a bierz się do pracy, koleżanko blogovianko. :)

      Usuń
  17. Coś mi się wydaje, że za chwilę do Spisu dołączy pies Wałek vel Waluś. Nikt go nie szuka, tutejszy nie jest, obeszłam wieś i okolice. Poza tym pięknie chodzi na smyczy, a to świadczy o tym, że wsiowy to on nie jest. Tak więc przykleił się i jest. Na pewno macie, Dziewczyny, różne doświadczenia. Moja kotka ciągle siedzi na szafie. Zostawić sprawy swojemu biegowi, czy jakoś im pomóc w przełamywaniu lodów? A jeśli tak, to jak? Wałek jest młodziutki i kompletnie kot go interesuje. Może chował się z kotami? Jak żyć???

    OdpowiedzUsuń
  18. Kot go NIE interesuje, miało być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kompletnie kot go interesuje" - to boskie było, strasznie mi się podoba!
      Hana, jak Cię lubię, nie masz pojęcia!
      Dawaj Walusia do spisu, opisz jego historię, musimy go powitać!
      Frodo szczęśliwy?
      Jeśli chodzi o kota, to dałabym im spokój i trochę czasu. Będzie dobrze!

      Usuń
    2. I ja potwierdzam to, co wyżej. :)

      Usuń
  19. Dzięki za słowa otuchy. Waluś po prostu rankiem siedział na werandzie. Myślałam, że on miejscowy i tak sobie przyszedł, więc wyprosiłam go. Ale on wrócił. I już. Miejscowi "godajum", że pętał się tu od 3 dni...Jakoś im nie przyszło do głowy, żeby się nim zająć. To znaczy, że przynajmniej 3 dni nie jadł i może nie pił? Chudziutki jest, ale nie wychudzony. Bardzo był głodny i nadal (3 dzień) je łapczywie wszystko, jak leci, bez obwąchiwania, ani innych zbędnych ceregieli, po prostu połyka w całości, cokolwiek to jest. Moim zdaniem to miastowy piesek, którego ktoś się pozbył. Na smyczy potrafi chodzić, w domu nie brudzi, nie zachowuje się jak podwórkowy pies.
    Na razie nie mam porządnego zdjęcia, bo Mój jest na wyjeździe razem z aparatem. Poza tym Wałek jest tak ruchliwy, że komórką nie mogę go namierzyć. Normalnie pieprz i wanilia w tyłku. I sprężynki. Skacze jak cyrkowiec, na Frodka (który jest przeszczęśliwy!), po czym z niego spada... i tak w kółko przez cały dzień, po czym padają oba i śpią jak nieżywe.
    Gdyby ktoś mnie spytał, jaka to rasa, powiedziałabym, że kieszonkowy labrador.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kieszonkowy labrador bardzo dobrze brzmi. A pewnie jeszcze lepiej wygląda. :) Jak się cieszy Frodo, potrafię sobie wyobrazić, bo pewnie tak jak nasz Pudels, odkąd jest Leśka. A z kotkiem też się KL dogada, szczególnie że nie wspominasz nic o ewentualnej agresji Wałka (cudowne imię!) wobec kiciula - zapomniałam imienia, ale chyba pamiętam jego nos. ;)
      Uściski, Hano. :)

      Usuń
    2. O nie! Pomyliłam kotka Mirabelki z Twoim, ale Twojego nie ma w spisie, więc już się całkiem pogubiłam... To już lepiej pójdę do domu. :)

      Usuń
    3. To tekst już jest, teraz czekam na zdjęcia. :)
      Nie mogę się doczekać, a najlepiej żeby były te zdjęcia w porównaniu do Twojego pasa i kostek. No i dwa psiaki razem :)

      Usuń
    4. Zdjęcia będą, to tylko parę dni. I będą wstrząsające! Bo oni razem tak wyglądają! Wstrząsająco pięknie i śmiesznie. Dzisiaj odkryłam, że Wałek biega za strumieniem wody jak kot za laserem. I wkurza się, że nie może złapać. Płakałam ze śmiechu.

      Usuń
  20. Moja koteczka ma na imię, hm, Grażynka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha - to tak jak Ja - super - bardzo oryginalnie :)

      Usuń
    2. Hano, a dlaczego Grażynki nie w spisie? Jak będziesz przysyłać zdjęcia Wałka, to dołącz także jej. Będziemy wiedzieć jaki to kot ukrywa się na szafie. :)

      Usuń
    3. U mnie na osiedlu dwa psy nazywają się tak jak moja Młodsza Córka :)

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że wysłałam Ci też historię Grażynki, no i zdjęcie. Sprawdzę.

      Usuń
  21. Frodo jest niesamowity, ze stoickim spokojem znosi wszystko! Wałek bierze w paszczę jego długą sierść i szarpie, jakby to była szmatka! Pokażę zdjęcia, jak tylko aparat wróci, bo to jest widok niepowtarzalny. Wyglądają, jak mrówka ze słoniem. Frodo sięga mi prawie do pasa, a Wałek do kostek. Wczoraj była moja siostra ze swoim psem, który z kolei natychmiast zapałał uczuciem do Wałka. Ale Frodo nie pozwolił na żadne harce! Uznał, że ma wyłączność!

    OdpowiedzUsuń
  22. Witaj :)
    Świetny dodatek. Zwykle radziłam sobie powiększając czcionkę klawiaturą i ewentualnie zaznaczając tekst, ale to jest zdecydowanie praktyczniejsze i wygodniejsze. Dziękuję Ci za tę instrukcję ;)
    A jeśli chodzi o dwie kolumny, to zazdroszczę blogerom, którzy je mają - strasznie mi się podoba u kogoś, u siebie nie umiem nad nimi zapanować i jest tylko jedna, po prawej stronie - jak margines na kartce w zeszycie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. no i mam problem. zainstalowałam i otwiera mi sie bez przerwy. nie wiem czy po raz kolejny nie wywali mi komentarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewo, przykro mi.
      Nie wiem czemu, ale mogę się domyślać, że to jakieś skróty klawiszowe to powodują. Jeśli tak, to naciśnij prawym klawiszem myszki na lampkę symbolizującą Clearly w prawym górnym rogu. Daj opcje i potem usuń wszystkie skróty klawiszowe (na górze 4 linijki - wykasuj je), po czym zapisz to klikając na dole tej strony.

      Lub usuń program z komputera, jeśli to nie pomoże. Też można to zrobić naciskając prawym klawiszem na lampkę. Jest tam opcja USUŃ.

      Gdybyś nie mogła sobie dać rady, pisz. Jeśli nie ja, to Iva na pewno pomoże.

      Usuń
    2. ja mam trochę nietypowego laptopa, bo mac booka. tu nic nie jest tak samo jak w normalnych, ludzkich laptopach.
      musiałam niestety program odłączyć, w opcjach było zupełnie co innego niż powinno być.
      kiedyś może powalczę jeszcze z tym programem, ale na razie czasu brak.
      serdeczności, aniu:)

      Usuń
    3. Mam teraz ten sam problem, np przy próbie napisania S z kreseczką wyrzuca mnie z komentarza. Szukałam skrótów, wykasowałam i nic sie nie zmieniło. Chyba ten program nie chce Mirabelki :(

      A Kociak Andrzej słodki :) Mój Virus vel Wiesiek vel Wiesław też cos jakby ma ludzkie imię ;)

      Witam rudego i Pozdrawiam Wszystkich :)

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...