sobota, 4 lipca 2015

Ale najważniejsze Koci moje. Wszystko zostawię, oby nas tylko wypuścili!

Prośba, wczoraj zapowiadana,  nie jest na tym blogu czymś niezwykłym (bo kocia), ale jest też wyjątkowa, bo za to jeszcze nie trzymaliśmy kciuków. 

Jest to prośba o ciepłą myśl, o dobrą energię, o krótką modlitwę, zaciśnięcie kciuków, zamknięcie oczu i przesłanie Oli i Krzychowi w kwestii ich sierściuchów maksimum naszego wsparcia. Jednym słowem, chodzi o dobre emocje – sposób dowolny!

Ola z Korei, która jak wiecie, tak ciepło nas przyjęła w Seulu (LINK) jest  NASZA, kociolubna, a przede wszystkim odpowiedzialna.
Taki też jest Krzych, jej mąż, który, wiem to od Oli, służy ich kotom jako ich zabawiacz – to jego domeną są wieczorne z nimi harce. :)

O swoich kotach Ola pisze do mnie:
Serducha moje kochane.  💑
One są takie dobre. Zupełnie bezproblemowe i tak strasznie kochane!


Pomyśleć, że niektórzy z powodu przeprowadzki na inną ulicę pozbywają się kota, a ci piękni ludzie, którzy swoje koty uratowali podczas pobytu w Irlandii, podróżują z nimi po świecie. Gdzie oni, tam i one! 

Już raz kocurek i kotka - dwaj koci globtroterzy, pokonały tysiące kilometrów. Z Irlandii do Korei (LINK - zachęcam do poczytania). Zniosły podróż bardzo dobrze, i o to też Ola mniej się martwi, bardziej o formalizmy, przepisy, urzędników, a każda z tych rzeczy może sprawić, że Sasza i Sara przeżyją dużo więcej stresu, niż muszą.

Starsza Sara jest typem kota "nic-mnie-nie-zdziwi",
młodszy Saszka zwykle ucieka przed poruszonymi przez wiatr liśćmi.

Ola:
(...) Ja tym razem z apelem i prośbą o modlitwę. Okazało się, ze pracę w Korei skończę pod koniec miesiąca. Muszę się spakować i wrócę do PL. To pozytyw sytuacji, ale jest haczyk. Koty będą miały badania*, ale minie miesiąc z wymaganych trzech od badania na wściekliznę. Rozmawiałam dziś z panią z Głównego Inspektoratu Weterynaryjnego w W-wie. Powiedziała, że najwyżej koty pójdą do domowej kwarantanny (czyli nie będą mogły opuszczać mieszkania w PL przez 2 miesiące), więc spoko. 

Prośba o modlitwę całej kocianej braci, żeby mnie wypuścili z kotami z Korei i żebym szczęśliwie zaleciała do PL! Boże, Gosiu, błagam, módl się za nas. Musimy jakoś szczęśliwie dolecieć, żeby nas przepuścili przez granice w Korei i w Niemczech. Proszę i ja, i osiem moich najukochańszych łap.

Olu, kochana, musi tak być! Ależ ciężkie chwile przed Wami!

Dom muszę spakować, szafy jakoś rozebrać i w pudla zapakować, wszystko wysłać... Ach.
Ale najważniejsze Koci moje. Wszystko zostawię, oby nas tylko wypuścili. Proszę, módlcie się. Ja wierzę, że dobre emocje pomagają, a my ich potrzebujemy teraz duuuużoooo.

I ja w to wierzę. Ola i Krzych, Saszka i Sara - jesteśmy z Wami!

Adres do wysyłania dobrej energii: Ola, Krzych, Saszka, Sarcia - Korea Południowa, a wkrótce Polska.

PODPIS

*Okazało się, że wszystkie szczepienia i terminy są aktualne i ważne.


31 komentarzy:

  1. Będę wysyłać ciepłe myśli!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wysyłam, wysyłam, wysyłam... Będzie dobrze. Musi być dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocno trzymam kciuki za Waszą szczęśliwą przeprowadzkę, współczuję nerwów, ale wszystko musi się udać, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Drodzy Ludzie i ich Koty (i odwrotnie), już od teraz, ile się da, tyle myślenia o Was. Trzymajcie się i sami też bądźcie dobrej myśli.

    PS. Nie mogę zrozumieć, dlaczego mieliby Was nie wypuścić. Czyżby z powodu ewentualnego zbytniego formalizmu, nadgorliwości jakiegoś urzędnika? Tak czy siak, niech Wam cały Kosmos sprzyja. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę i myślę, i wychodzi mi, że oni Was wypuszczą nawet mimo niepełnej kwarantanny po szczepieniu, tylko że kotki nie będą mogły być wypuszczane z domu w kraju - tak wynika z zapewnienia głównych weterynarzy. Chyba że to tylko od strony Polski, a Korea może mieć jeszcze swoje widzimisię. Hm. Niech więc nie ma, nno!

      Usuń
  5. No i się rozkleiłam. Taka miłość mnie porusza do głębi. Będę prosiła Wszechświat żeby nie rozdzielał tej gromadki. Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ślę i ja moce i fluidy jak tylko potrafię i ile potrafię. Nie ma możliwości niepowodzenia, nie ma i już!

    OdpowiedzUsuń
  7. Z całej mocy z całej siły kotki do Polski.
    I może spróbujcie i takiej metody: http://werolim88.blogspot.com/2014/04/jeszcze-o-metodzie-dwupunktowej.html

    OdpowiedzUsuń
  8. W jedności siła zapalę świece i zrobię wizualizację za Nich Wszystkich za podróż do do PL Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
  9. Beda trzymane moje kciuki i wszystkie lapecki, jakie sa w domu (12 szt.)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wszystko będzie dobrze,nie można myśleć inaczej.
    Nie byłam w Korei i nie wybieram się,to chociaż wyślę tam swoje dobre myśli.
    Czekamy tu na Was Olu,Krzychu,Saro i Saszko.

    OdpowiedzUsuń
  11. Trzymam kciuki bardzo mocno:):):)musi sie udac:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Normalnie się poryczałam. Musi być dobrze, trzymamy kciuki - 4 szt i 4 szt łapek.
    Poproszę Św. Franciszka patrona braci mniejszych by pomógł.
    Musi być dobrze - Ania

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam kciuki i ślę dobre myśli ,ale najważniejsze są pozytywne myśli Oli i Krzycha . To ich postawa w trakcie załatwiania formalności może dużo znaczyć ,powinni być spokojni i pewni siebie ,taka postawa może pozytywnie wpłynąć na decyzje urzędników .Będzie dobrze :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo mnie wzruszył ten post i oczywiście wysyłam mnóstwo dobrej energii Oli i Krzychowi, oraz im Futrzastym :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jasne, że wszystko pódzie dobrze. Czekamy na całą rodzinę w Polsce:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oczywiście, masz i moje myśli i modlitwy! Św.Franciszek?na pewno sie uda!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wysyłam :) i będę pamiętać, aby co jakiś czas doładować ich pozytywnymi myślami ! :). Niech się dobrze ułoży!

    OdpowiedzUsuń
  18. Modlic się nie będę ale trzymam kciuki i myślę pozytywnie. A już tam z pewnością Sw. Franciszek się ulituje i załatwi sprawę,bo to sprawa słuszna

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochani i ja sie poplakalam czytajac komentarze.
    Wszyscy pieknie dziekujemy za wsparcie i dobre emojce.
    Moje koci uratowane sa; jeden z farmy a drugi biedak zostal wyrzucony na ulice jak mial kilka tygodni i dlatego biedny moj Saszka tak boi sie wszelkich dzwiekow.
    Zycia bez nich sobie nie wyobrazam!
    Pieknie dziekujemy za dobre mysli, a najbardziej dziekuja Sarcia i Saszka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Jasne, że się pomodlę. Musi się udać!:)

    OdpowiedzUsuń
  21. i ja jestem z Wami, oczywiście myślami i sercem! wracajcie szczęśliwie i razem!! (elaja)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dopiero teraz dotarłam, coś mi się w oczy stało, jakieś mokre się zrobiły. Będę trzymać kciuki i wysyłać pozytywne myśli. Musi się udać.

    OdpowiedzUsuń
  23. Uda się. Trzymam kciuki z całej siły. Ja też wszystko bym zrobiła dla moich kotów.

    OdpowiedzUsuń
  24. Trzymam mocno kciuki...mocno, mocno
    Kotowym tez wspomniałam wiec razem jesteśmy z Wami
    Bedzie dobrze. Inaczej być po prostu nie możne

    OdpowiedzUsuń
  25. Najlepsze myśli za powodzenie aby aby wszystkie łapeczki wróciły w komplecie ze swoim personelem.
    Oby procedury i ludzie byli dla Was łaskawi.:) Wszystkie moce ślę.:)))

    OdpowiedzUsuń
  26. Trzymam kciuki kiedy będzie wiadomo czy ile udało?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za ok. trzy tygodnie. Oczywiście dam Wam znać.

      Usuń
  27. proszę myślami o najlepsze rozwiązanie

    OdpowiedzUsuń
  28. I ja wysyłam dobre myśli i dobrą energię dołączam :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...