wtorek, 21 lipca 2015

Nieprzerwa

Z wczorajszych komentarzy: "Nie chcę żadnej przerwy!!! Prooooszę!!! (...) apeluję o niezadawanie nam bólu w postaci przerw w nadawaniu! Na litość bosko, Gosianko!" I jak mam się temu oprzeć?!

No to dobra. To trochę wieści, troszkę wodolejstwa na temat ew. zmian imienia Fikuni, aby nie fikała, bo porządek ma mi tu być, nno!

Wczoraj nastąpiło zapoznanie naszej bohaterki z moim synem. Wrocławski został przywitany ostrym jazgotem. Zgodnie z moimi zaleceniami zignorował to, usiadł, rozmawialiśmy jak gdyby nigdy nic. Fika się szybko uspokoiła, jednak patrzyła na niego uważnie i kiedy tylko wstał, dostał kolejną serię wrzasków. Tak było całe popołudnie. Wrocławski został kilka razy oszczekany, a kiedy to się stało enty raz, nie wytrzymałam i usłyszała "Nie! Nie wolno!". Przestraszyła się i umilkła. Może to jej pomogło, a może zaszkodziło. Zobaczymy dzisiaj. 

Potem przyszła sąsiadka i Fika powitała ją bardzo krótkim szczekiem, schowała się pod stół, my przy tym stole usiadłyśmy i sunieczka delikatnie obwąchała nogi Uli. Nie zaszczekała potem już ani razu, mimo, że przechadzałyśmy się po kuchni, pokoju i tarasie. Z ostrożnością, ale wzięła z ręki Uli smakołyki. I to kilka razy.

Potem przyszła kolejna kobitka: Halinka. Wyszłam po nią przed drzwi, weszłyśmy razem i... Fikunińska ANI RAZU nie zaszczekała! Przez cały pobyt Halinki była cichutko. Bacznie obserwowała, chowała się trochę za mną, ale mordeczka pozostawała zamknięta.

Czy to znak, że się przyzwyczaja do gości? Okaże się w najbliższych dniach.

Zdaje się, że to faktycznie charcik. :)



Zdjęcie roku. Celność Fikuni; w dziesiątkę!

Niedziela wieczorem. Ostatnie siku w domu.
Tylko jeszcze w nocy siusia na swój podkład w pralni.
No i zagadka. Widać mistrza drugiego planu?


Ciąg dalszy zdjęć. 


Przyczajony tygrys, ukryty smok. :)




I jak ta Hana dostrzegła oko Królowej???


Trochę nowszych zdjęć z ogrodu:










Na dziś już jednak wystarczy, bo i tak powstał długi post.

***
Na specjalne życzenie Ewy:





20:00 I najnowsze wieści o uczeniu suni nieszczekania na gości: 
- przyszła Kasia, Fikunia była cichutka jak kot! Ani mru-mru! Dała się pogłaskać pod bródką i podrapać po klacie. Kasia zachwycona: Fika - to jest to!
- przyszedł kurier, wszedł do domu (został poinstruowany, jak ma się zachowywać), sunia była cichutko jak myszka!!! Owszem, była przy nas, obserwowała, nawet powąchała jego nogawkę, ale nie szczekała!!!!

21:30 Teraz na prośbę Hersylii. JEDNO zdjęcie ze spacerku.


PODPIS


92 komentarze:

  1. I to jest słuszna decyzja - posty maja być, bo my tu wszyscy niecierpliwie czekamy i podziwiamy postępy Fiki :) Pozdrawiam, Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. Fika swój strach nadrabia szczekaniem ale małe pieski tak mają.Trzymam kciuki i czekam na dalsze wieści.Miłego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że ta mała jest całkiem odważna, tylko jeszcze tego nie wie :)

      Usuń
  3. Charciczka biega jak na sprężynkach, ogonek cały w skowronkach, widać, że czuje się coraz pewniej, a Stefcia paczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Hersi, brawo za dobre oko! Oczywiście i Tobie należy się głask Stefci. :)

      Usuń
  4. Moja Kara jazgocze do dziś. Już jedenaście lat. Kundle tak mają:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może uda mi się sprawić, aby tak nie reagowała? Spróbuję.
      Dopiszę potem cd, to zobaczysz, że ta sprawa rokuje dobrze. :)

      Usuń
    2. Słuchaj no, Li, kundle to może tak mają, ale nie charcica Fika! :P
      I nie fikaj! ;)

      Usuń
    3. O, to, to! Charciczka mini wielorasowa pięknie mruczy i to wystarczy. :) Słychać to na filmiku z poprzednich dni. :)

      Usuń
  5. Spróbuj trąbki, albo kwiku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I spraszaj co chwilę gości. Może sąsiadka zgodzi się przylatać co jakiś czas?

      Usuń
    2. Tak robię. I sukcesy zaliczam. :)) Co za mądra psiuńka!

      Usuń
  6. Gocha, wspomniany przez Ciebie mistrz drugiego planu to raczej miszczyni jest. :) Wybitnie wtapia się w tło.

    PS. Czy Ty też już biegasz ze swoją charcicą po ogródeczku? :P

    Trzymam mocno kciuki za sprawę z weterynarzem! Ktoś stąd musi go znać. Albo kogoś, kto zna jego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nio, zgadała pani i wygrała jeden głask od Stefci. Proszę przyjechać po odbiór. :)

      Tak, trzymaj, Jolu, bo to co się dzieje jest polską paranoją. Brak słów. Zastanawiam się czy zadzwonić do tego weta i powiedzieć mu, ze cały blogowy świat śledzi tę sprawę i kibicuje kotom Oli. Że obserwujemy, patrzymy i nie damy ich skrzywdzić. Nie wiem czy nie zaszkodzę. :(

      Usuń
    2. Hersi (wyżej) też zgadła - może i ona wpadnie na głaski do Wrocka? ;)

      Usuń
    3. Z dzwonieniem do tego weta to trzeba chyba ostrożnie, żeby go nie najeżyć jeszcze bardziej, bo wtedy to wynajdzie tyle przepisów, że nikt już tego nie przeskoczy...
      A kiedy Ola wylatuje? Ile jest czasu?

      Usuń
    4. Czy chodzi o koty z Korei? Pewnie wszystko jest na fb. ale ja nie fejsowa.

      Usuń
    5. http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2015/07/ale-najwazniejsze-koci-moje-wszystko.html

      Nie chcą wpuścić kotów do Polski. Dramat. Istnieje możliwość, że Ola będzie musiała, albo koty oddać na dwa miesiące na kwarantannę, albo mieszkać z nimi w Warszawie (by zgłaszać się z nimi do kontroli czy nie są wściekłe). Paranoja! Chodzi o to, że od szczepienia p. wściekliźnie powinno minąć trzy miesiące, a minął jeden. Koty są regularnie od wzięcia ich do domu, x lat temu szczepione, a poza tym są to koty niewychodzące, ale wiesz; liczy się przepis i tylko przepis.

      Usuń
    6. O matko, co za absurd! Może Mnemo, Elaja, AniaM., Rucianka, Annavilma i kto jeszcze z Warszawy kogoś znają? Dziefczynki!!! Może mailem do nich, bo przecież nie siedzą w necie?

      Usuń
    7. nie siedzą ale zaglądają i wiedzą co cza! dziś będę u swojego weta i się popytam (elaja)

      Usuń
    8. Nie znają niestety żadnego dojścia. Mam u ludzkich lekarzy tylko :-( Jakby niedajbuk co, to mogę w Warszawie pomóc.

      Usuń
  7. Normalna, pełonoobjawowa głupawka! I ten kłus! Co za gracja!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyżby w dolnym, prawym rogu czaiło się Czujne Oko Królowej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest jakaś normalnie intuicja jest nienormalna! Pozazmysłowa!
      Zaraz zobaczysz szerszy plan...

      Usuń
    2. Zara, zara, Hana pisze o prawym dolnym rogu, a coś jakby ogon Amisi widać w lewym... Ale może Hana widziała to, czego zupełnie nie widać - jak napisałaś: pozazmysłowo. W końcu kto jej zabroni. :D

      Usuń
    3. No tak. Ja i prawo, lewo... Jak zawsze się popisałam. :)

      Usuń
    4. Ale czy to takie ważne: prawo, lewo? ;) Pff!

      Usuń
    5. O matko, to jest, czy ni ma?

      Usuń
    6. Co powiesz na to? Federal Insurance Contributions Act (FICA)?

      Usuń
    7. Dramat! :)

      Jednak ta Fika najfajniejsza: https://pl.wikipedia.org/wiki/Fika

      Usuń
  9. Gosieńko - przeczytałam zaległe posty, obejrzałam zdjęcia i filmiki z Fikunią - slicznunia, charcikiem kochanym. Ciesze sie ,że dobrze sie wszystko u Was układa. Jestem z Tobą Gosiu całym sercem!***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Olu, i my mamy swoje pierwsze problemy, choć są to raczej problemiki. :)

      Usuń
  10. kochanie, nie zmieniaj imienia! zmień znaczenie ;)
    otóż fika oznacza:
    Fika (Swedish pronunciation: [ˈfiːˌka]) is a concept in Swedish culture with the basic meaning "to have coffee", often accompanied with pastries or sandwiches.[1] A more contemporary generalised meaning of the word, where the coffee may be replaced by tea or even juice, lemonade or squash for children, has become widespread. In some social circles, even just a sandwich or a small meal may be denoted a fika similar to the English concept of afternoon tea. In Sweden pastries in general (for example cinnamon buns) are often referred to as fikabröd ("fika bread"). (za wikipedią)
    A Swedish word, pronounced feekah. It is when you eat e.g. a sweet cake, cookie or even regular sandwich, normally with some kind of beverage. Preferably coffee or tea. (http://pl.urbandictionary.com/define.php?term=fika)
    Innymi słowy i słowy ojczystemi ;) Fika to taki luzik-bluzik z kaffką i ciasteczkiem :D

    A dobre fikanie też nie jest złe ;) Jak ona znajdzie swoją równowagę to fikanie to będzie czysta radość.
    Buziaczki i słonecznego dnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet kolorystycznie pasuje do imienia tak pojmowanego. :) A czy Fikka coś znaczy, pani psor?

      Usuń
    2. No i jeszcze te okrąglutkie ciasteczka na boczkach. :)

      Usuń
    3. Te ciasteczka na bokach, to aż się proszą o polukrowanie.:)
      Jolu, one wyglądają jak alberty (były kiedyś takie zwykłe, płaskie ciastka - kto je jeszcze pamięta?)
      Dobrego dnia.:)

      Usuń
    4. nie wiem, czy Cię zadowoli moja odpowiedź, ale szukając w czeluściach gjugla hasła "Fikka" natrafiłam tylko na to:
      :)
      https://www.youtube.com/watch?v=gpIKfANvvgk
      z psorskimi pozdrowieniami :D życząc miłego słuchania

      Usuń
    5. A jakże kosztowały 2,10 zł i były kruchutkie. Ania

      Usuń
    6. A ta Fikka, mamolinka, nie bardzo przypadła mi do gustu. Nie masz innej?? ;)))))

      Usuń
  11. Ależ słodzinka! szybko się uczy:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przyjemnie patrzeć jak psinka cieszy się życiem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. No proszę, ale mała ma cela! Idealnie w środek podkładu :) Moje szczenię niestety potwornie szczekliwe jest. Każde drobne stuknięcie jest przez niego dokumentnie okrzyczane.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pamiętaj o otwartej dłoni w czasie podawania przez obcych/bo Ty to już chyba nie obca:)/smakołyka Fice.Na początku lipca byłam na corocznym babskim spotkaniu u Koleżanki.Ma ona...pięć kotów zbieranych,sunię rasy basenji i znalezionego-chorego,zmaltretowanego kundelka-no i ja onemu podawałam mięsko z ręki coby mu nikt nie zwinął z przed nosa.Oczywiście podałam mu w palcach.Złapał mięsko razem z moim wskazującym palcem.Mięsko w pyszczku a mój palec między jego kłami.Ani on połknąć kęsa nie możne ani ja wyjąć palca.Kiedy podtykałam mu pod nos drugi kawałek drugą ręką to tak zaciskał kły,że o mało bliźniaków z bólu nie urodziłam.Jedna z Koleżanek przybiegła na pomoc i trzeźwo podpowiedziała"połóż mięso na podłodze".Tak zrobiłam.Misio chwytając drugi kawałek puścił mój palec..Znaku nie było po capnięciu ale ból w trakcie onego ciut za duży:)
    Kiedy miałam spaniela/od szczeniaczka/to zawsze w pobliżu leżała poskładana gazet/nie rolowana/i jak Dino szalał czy był nie grzeczny to dostawał klapsika taka gazetą.Pomagało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, pamiętam. Ona jest bardzo delikatna, ale uważam, na gości szczególnie. :)

      Usuń
  15. drugi plan najcudniejszy...mój Bury tak ma:))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  16. Nnnnooo!! to rozumiem. Jest ciąg dalszy, pięknie biega psinka. Widać, ze mądra i szybko się uczy.
    Zaczytałam się, naoglądałam a przecież muszę wyjść natychmiast. Buuuu.....upał.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przecież Fika to wspaniałe, bardzo adekwatne do rzeczywistości, imię. Niechże zresztą sobie charcik fika, na zdrowie mu jeno wyjdzie:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz bardziej klaruje się, że Fika pasuje jak ulał. :)

      Usuń
  18. Genia! Tylko Genia! No, moze byc dwojga imion Genia Fika. :)))
    A miszcza drugiego planu doszczeglam dopiero na drugim zdjeciu, nawet powiekszenie nie pomoglo. Ehhh... starosc nie radosc...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poczytasz Ty niedługo o Geni to zobaczysz co za cholerę chciałaś mi uczynić z mojej suni. :))))

      Usuń
    2. Gosiu, ja mam sąsiadkę Genię, W ŻADNYM WYPADKU GENIA ! Ta moja Genia jest taka durna, że aż strach ! ... Ifigenia to już co innego ! ... np Ifigenio, podejdź proszę, brzmi dostojnie ! ... tylko w zasadzie Fika jest za ruchliwa na Ifigenię :)
      ewa .

      Usuń
    3. Sama zes napisala, Gosiu, a ja tylko podchwycilam, bo mi sie spodobalo. :)))
      Genia, Genia, GENIAAA...!!!

      Usuń
    4. Genia,Genia,GENIUCHNA!!!

      Usuń
    5. Jutro na ten temat będzie mały elaboracik. :)

      Usuń
    6. OOOOO.Dziewczyny a to znaczy,że jutro TEŻ będzie pies tej rzadkiej rasy!:)))

      Usuń
    7. Nio, pójdzie to c miało iść dzisiaj, ale zaoszczędziłam, he he :))

      Usuń
  19. A moze Fikunia bedzie pyszczyc tylko na facetow???? Najbardziej jestem ciekawa, jak przywita TCO:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie przyszła taka myśl do głowy, że na facetów.
      Ania

      Usuń
  20. Pokazałam zdjęcie Fiki pewnej "psiarze", która "zęby na psach zjadła" , a ona orzekła, że widać pomieszanie Whippeta i Jack Russel teriera (to te zmarszczki na pysiu) a charcik włoski też nie jest wykluczony.Gosiu, ona naprawdę jest jeszcze bardzo krótko, ale psinka jest madra i szybko nauczy się dobrych manier. Mój darł japę tak długo, dopóki gość był na wycieraczce- potem milkł i albo dawał brzuszek albo z godnością wynosił się na swoje posłanko.
    Nie znam niestety nikogo w tej instytucji powiatowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Whippet: Żywy, Łagodny, Przyjazny, Cichy, Inteligentny, Czuły.
      Jack Russel terier: Hałaśliwy, Atletyczny, Energiczny, Uparty, Nieustraszony, Inteligentny.

      No pięknie! :))

      Usuń
    2. No i stąd ten jazgot. Ale nawet JR teriera można wytresować. Najważniejsze, że obie rasy są inteligentne.

      Usuń
    3. Wiesz, jazgot to nie jest. Ona w sumie nawet przyjemnie szczeka, ma niższy głos niż można by przypuszczać. Na szczęście. :)

      Usuń
  21. Allllle się pięknie z gracją mała porusza, przebiera nóżkami jak koniczek.
    Do imienia Fika mam tylko jedną uwagę że to bardzo popularne imię dla małego pieska, bardzo dużo małych psinek tak się nazywa. Znałam jedną ratlerkę Fikę osobiście, jej pani nosiła ją za pazucha i zdaje się uratowała ją, bo wiejskie facety chciały jej zrobić krzywdę .

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudne te twoje zwierzaki Gosiu, a mistrzowie drugiego planu wymiataja )))). Tulipanna Fikunia jest rozkoszna, i te dlugieeee nogiiiii !! Nasza jamniczka tez strasznie szczekala na poczatku na gosci ale jak pare razy dosc stanowczym tonem powiedzialam " spokoj " to sie robila grzeczna.

    OdpowiedzUsuń
  23. ...jak ona szybko łapie, nasz Rico to indywidualista i ciężki charakterek. Podziwiam i buziaki od wuja 3xl dla panny Fiki...

    OdpowiedzUsuń
  24. Agnieszka Horyńska już wyżej napisała; może ona się bardziej boi mężczyzn? Ale myślę, że jest inteligentna i szybko się nauczy, że nie musi szczekać :)))

    OdpowiedzUsuń
  25. Witam
    Po pierwsze nie zgadzam się na żadne przerwy w nadawaniu informacji!!! Cały dzień czekam na chwilkę przerwy, żeby sprawdzić postępy Fikuni!!!
    Po drugie Fika pasuje jak ulał do tego ślicznego, cudnego fikającego pieseczka
    Po trzecie bohatera drugiego planu dojrzałam dopiero na drugim zdjęciu i to przez lupę (och starość nie radość)
    Po czwarte, po piąte, po szóste ...... to mądry pies i wszystkiego powoli się nauczy!!! Nie ma to tamto przecież jest u Gosianki więc inaczej być nie może!!!
    Pozdrawiam z obczyzny
    Wirginia

    OdpowiedzUsuń
  26. Fikunia piękna i niewątpliwie rasowa, jakakolwiek by ta rasa nie była. Nie ma co się nad tym zastanawiać, widać arystokrację po pęcinach (tak kiedyś czytałam, chociaż to było chyba o koniach). Śliczna jest i mądrutka, wszystkiego się nauczy. Pogłaski dla ferajny. Aha, ja na pierwszym zdjęciu zobaczyłam miszcza drugiego planu, więc to z wiekiem nie ma nic wspólnego; -) Tylko musiałam zdjąć okulary...

    OdpowiedzUsuń
  27. Normalnie Cezar Milan byłby z Ciebie dumny za te ćwiczenia z Wrocławskim i sąsiadkami. Sądzę, że nie ma znaczenia czy psiak to rasowiec czy kundel lecz kwestia wychowania i zrównoważonej energii. A Twoja jest najwyraźniej zrównoważona i dobra skoro dajesz radę opanować ujadanie podekscytowanego psa. Czuję, że wszystko pójdzie dobrze. Może jeszcze kilka razy proś syna o pomoc w ćwiczeniach bo może być wrażliwsza na mężczyzn.
    Stefcię dostrzegłam od razu na pierwszym zdjęciu bez powiększenia bo uwielbiam zagadki w szukanie kota:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mogłoby być dziś cóś jeszcze, jakieś fotki na przykład !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za fotki Fiki z profila, ąfasu i Stefuńki od tylca :)

      Usuń
    2. Gosiu, a jak masz niedaleko Lidla, to akurat teraz są smycze 8 - metrowe za jedyne 24,99. Co prawda są niby na większe psy, ale 8 metrów sznurka ma Kajcia, A ja i tak noszę resztę :)

      Usuń
    3. Ewa, ja juz sklep ze smyczami zaraz będę mogła otworzyć, Mam je jeszcze po Rufim. Najbardziej lubię taką starą, zniszczoną, cienką, ale na razie używam tej za dużej, bo solidna jest. :)

      Usuń
  29. Dziewczynki, nie gniewjta się, ale wszystkim nie odpowiem. Odpocząc muszę, poza tym idziemy z Fikunią na pierwszy spacer za płot. Niedaleki, ale od czegoś trzeba zacząć.
    Przyszły fajne szeleczki polecane przez ewę. Super są. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te szeleczki są naprawdę super. Jestem nimi zachwycona !

      Usuń
  30. Witaj ! Jestem tu pierwszy raz , bo wiem , że tu dowiem się czegoś o kotach, a już widzę, że o psach również. Będę zaglądać.Bardzo ładne zdjęcia zwierzaków :) Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  31. Gęba się cieszy jaka Fika szczęśliwa,A minka Stefani świetna, myślałam że padnę za śmiechu.Miłej przechadzki za ogrodzeniem. Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
  32. A pewnie, że nie trać czasu na odpowiadanie tylko wrzucaj zdjęcia ze spaceru na ten przykład :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, co ja mam z wami! :)) Ale tylko jedną. Podziwiajcie pierwszy dorosły, prawdziwy spacer.
      Dobranoc. :))

      Usuń
  33. A co masz z nami? my czekamy, my żądamy, my chcemy, my prosimy - w końcu tyle chrzestnych matek tu czeka.
    Dobranoc Ania

    OdpowiedzUsuń
  34. Dziękuję bardzo. Dobrej nocy :)

    OdpowiedzUsuń
  35. fajna:))) moja Figa szczeka na wszystko, a zazdrośnica taka że hej!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...