czwartek, 9 lipca 2015

Miks

Musicie mi wybaczyć, że na post podsumowujący burzę mózgów w sprawie kalendarzy trzeba będzie poczekać. Czasu mi brak.

Wczoraj byliśmy w Hokusem i Stefcią na badaniach kontrolnych. Hokus jako kot nerkowy musi być kłuty co 3 miesiące, a Stefcia (która jest już u mnie rok, a ma 10 lat) pojechała na przegląd roczny. 


Najpierw wielka radość; Hoki ma idealne wyniki! Super, ekstra, co za ulga i szczęście! Baliśmy się o niego, bo jakiś chudy nam się wydawał. W rzeczywistości to kawał chłopa: waży 4,5 kilo. O chudości mowy nie ma - chłopak ma figurę jak ta lala. :)

Potem niestety niepokój i zmartwienie, bo Stefcia trzustkowe wyniki ma nie w porządku. Na razie tylko karmę muszę sprawdzić, czy jest dla niej odpowiednia, dostała jakiś wspomagacz, ale na pewno trzeba będzie to kontrolować. 

Jak w takiej sytuacji mam dręczyć i męczyć MCO o pieska? Jeden kot nerkowy, jeden z plazmocytarnym zapaleniem żołądka, no i od wczoraj wiadomo, że jeden trzustkowy. To naprawdę okropne. Można się załamać, co nie zmienia faktu, że strasznie brakuje mi psiego towarzysza. Szczerze, to nawet jestem zakochana w takiej jednej malutkiej suni, i kto wie, co się stanie... 


Na fejsie działa już wydarzenie dotyczące Kawki. Oby i dla niej znalazł się na tym świecie cudny, ciepły i spokojny dom. Ta kotka potrzebuje mieć personel na własność, ewentualnie z jakimś kocim pierdołą, którym będzie mogła porządzić. :) Nie jest tak źle! U mnie żyje w zgodzie z trzema rezydentami, ale widzę, że ma zakusy, aby zostać królową, a jak wiadomo, ta rola jest już obsadzona. :)

Bądźcie z nami! WYDARZENIE (LINK).

A dla tych, którzy tu zaglądają, coś pięknego, bo wszak wiadomo nie od dziś, że pięknem trzeba się dzielić. ;)













Równie pięknego dnia jak te kwiaty życzę wszystkim czytelnikom bloga. :)

PODPIS


56 komentarzy:

  1. piersza?
    trzymam kciuki za kociny i...za suczke :) wiecej nic nie bede mowic zbey licha nie wygrzebac skades.

    Slonieczniki szale doprowadzily do dobrego stanu rownowagi odczuc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A poznajesz to miejsce przy Parku Szczytnickim?

      Usuń
    2. nieeeeeeeeeee - w ktorym miejscu?

      Ja juz nadaje z UK, boszsz, jaka tu cudna pogoda, wlasnie narzucilam leciutka narzutke, bo tak jest w sam raz z krotkim rekawem....w sam raz, czyli ze 20 stopni z malym plusikiem ;) w sobote lecim na plaze i na truskawki, a moze na truskawki polece dzis - u nas te na polach to wypadaja jakos tak teraz, a jak juz nie ma to bedzie agrest ;))

      Usuń
    3. To jest skrzyżowanie Mickiewicza i Kopernika.
      "Na plażę" brzmi bosko! :)

      Usuń
  2. oj to nie dobrze że Stefcia ma problemy z trzustką, z czego mogą wynikać? A jakie konkretne badania robicie Hokusowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hokus ma robione próby nerkowe.
      A Stefcia nie wiem właśnie o co chodzi... Mam nadzieję, że to karma była niedobra na jej wiek i to wszystko jej minie. Właśnie! Przypomniałaś mi, że miałam wysłać mojej wet listę tego, co kicia je.

      Usuń
    2. Mika wie o trzustce wszystko - podejrzewam, że więcej niż niejeden wet. Tropik miał wyniki tragiczne. Jest tylko na diecie, nie może brać leków na trzustkę, bo ma też słabe nerki. Chłopak jest w dobrej formie. Chcę przez to powiedzieć, że może u Stefki to chwilowe zaburzenia spowodowane zjedzeniem czegoś.

      Usuń
    3. Mam taką nadzieję, no i wierzę w te specjalne karmy. Zobacz, Hokus już żyje dwa lata na specjalistycznej diecie i jak widać ma się świetnie. Bez tego nie miałby szans przeżyć.
      Liczę, że za miesiąc wyniki Stefciuńki będą wzorcowe. :)

      Usuń
  3. No to bedziemy przesylac, co tylko w naszej mocy, zeby wyniki sie poprawily, a Kawusia domek znalazla. ♥
    Oraz kwiatecki napradwe przecudnej urody, tu takich nie widzialam buuu... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tzn., których nie widziałaś u Was? Słoneczników miniaturek czy "śmierdziuszków"?

      Dziękujemy!

      Usuń
    2. Nie no, kfiatki som, a ino takich ladnych kwietnikow nie ma. :)

      Usuń
  4. i nawzajem :) Pięknego dnia pomimo trosk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, jakoś jestem dobrej myśli, mimo nowych złych wieści. Stefcia czuje się świetnie, jest wesoła, ma apetyt. To musi być chwilowe. Może coś zjadła w ogrodzie?? Hmm, nie wiem czy to tak działa. :)

      Usuń
    2. Nie chcę się wymądrzać, bo pewności nie mam, ale to chyba może tak działać.

      Usuń
    3. Patrz Hana: http://www.cztery-lapy.pl/index.php/component/content/article/65-inne-artykuy/2024-trzustka-psa-i-kota-w-ogniu-pyta.html

      Można się załamać.

      Usuń
    4. Nie czytaj takich rzeczy! Nie wolno!!! Po ich przeczytaniu sama mam objawy!

      Usuń
  5. Trzymam kciuki za zdrowie kociakow , no i ciekawość mnie teraz zżera -co to za sunia ??? Mam nadzieję, że TCO się zgodzi ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyślę ci mailem, ale wiesz, dużo jeszcze niewiadomych. Ja w każdym razie o niczym innym myśleć nie mogę. :(

      Usuń
  6. Miłego dnia życzę i dużo glasków przesyłam dla kociaków.Cudne kwiatowe klomby a kolory boskie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Krótko,bo do pracy...Dla Kawki domek najlepszy oczywiście, Dla Rezydentów zdrówka.dla TCiONEGO Chęci posiadanie pieska a dla CIEBIE abyś Go jak najlepiej przekonała no i MIŁEGO dnia.Gosia z Jelcza

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobrego dnia Tobie, MCO, kociakom. Będę trzymać kciuki za zdrowie futrzaków i spełnienie Twoich pragnień.
    Słoneczniki piękne, muszę pokazać zdjęcie córce, ona je uwielbia. Pomarańczowe "śmierdziuchy", (tak je nazywał tata) zawsze rosły u mamy w ogródku. Lubię je i ich cierpki zapach też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak one się nazywają naprawę? Wiedziałam, ale wiesz alzheimeroza. :(

      Usuń
    2. Nie wiem. To przechodzi obok mojego pojęcia.

      Usuń
    3. Obok mojego też przechodzi ;)

      Usuń
  9. Ewa, a wiesz, że są teraz odmiany śmierdziuchów, które pachną jak maciejka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to niespodzianka. Wolę jednak śmierdziuchy z naturalnym zapachem i maciejkę osobno.

      Usuń
    2. Ewa, chyba jednak śmierdziuchy z naturalnym... smrodkiem. :) Ja też je lubię, choć nie sadzę ze względu na ślimory, które potrafią w jedną noc ogołocić je do zera.

      Usuń
  10. Piękne klomby, życzę zdrowia Stefci i domu dla Kawci.

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam silne przekonanie że piesek by bardzo dobrze wpłynął na zdrowie kotów :)
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hokus na pewno bardzo tęskni za psem. I Amisia. W sumie, więc masz rację. :)

      Usuń
  12. Współczuję problemów u Stefci, ale cudownie, że Hokusik ma dobre wyniki, też muszę pójść z Urwisem do kontroli...
    Dobrego, najlepszego domku dla Kawki!
    I dziękuję za piękno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lubię chodzić z nimi na badania, ale to konieczność, bo wychodzą takie kwiatki jak widać. :(

      Usuń
  13. Dobrze, że Huncwot ma wzorcowe wyniki!:)
    Dużo zdrówka dla Stefci i reszty futrzastych, no i dla personelu też.;)
    Kawka tak patrzy z tego zdjęcia, że aż dziwne, że jeszcze nikt się w niej nie zakochał.
    Mam nadzieje, że nie było więcej doniesień o kąpielach Miniaka.;)))
    Kciuki trzymam za Koreańskie futrzaki, żeby wszystko poszło sprawnie i szybko!
    Miłego dnia.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się nazywa zbiorczy koment! Super odrobiona lekcja :)

      Usuń
  14. Gosianko - ja wierzę, że piesek niedługo zagości w Waszym domu, koty będą zdrowe, Kawka znajdzie dobry dom - Ty po prostu jesteś czarodziejką, już nie raz mam to udowodniłaś.
    Serdecznie Cię pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, a ja wciąż nie ma takiej wiary i za każdym razem przeżywam ze strachem w sercu, że się nie uda. :(

      Usuń
  15. Trzymam kciuki za kociaki :)
    Słoneczniki przepiękne, aksamitki też; ciekawe, kto je nazwał śmierdziuchy - ja lubię ich zapach od zawsze, choć takich perfum bym raczej nie chciała, zapach jest cierpki i bardzo intensywny :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też je bardzo lubię. Jak widać na zdjęciu to piękne kwiaty. :)

      Usuń
  16. Niech koteczki beda zdrowe, Kawka dom znajdzie.
    Co do pieska, to rozumiem TCO, ale moze sie uda. Kombinuj ;)

    Kwiatki fajne, zolte sa jakies takie radosne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale, że co rozumiesz?? Tłumacz się, Lidka! :)

      Usuń
    2. Rozumiem, że TCO się zaciął i psa nie chce, bo ja tak samo miałam z kotem. Moja kicia sprzed kilkunastu lat zginęła przed domem, przejechana przez jakiegoś oszołoma. Póki mieszkałam z rodzicami, kota w domu nie było - teraz za to nadrabiają z nawiązką ;)
      Po prostu trauma i ból po stracie kotki były tak wielkie, że rozumiem, co czują inni, którzy przez to przechodzą.
      Ale może się Tobie uda prędzej przekonać R., że jednak piesek mógłby się u Was w domu pojawić. Dla dobra kotów np. albo Was - pretekst do wyjścia z domu i ruchu.

      Usuń
    3. Oczywiście chodzi też o traumę: dlatego ja chcę tylko małego psa i tylko suczkę. Wspomnienie jak nosiliśmy Ruficzka, jak musiały być zawsze dwie osoby... To okropne. Małego pieska można łatwiej unieść, zabrać na wczasy, utrzymanie jego nie kosztuje aż tyle.

      Ale chodzi też o to, że bez psa żyje się wygodnie. Pospać można, wyjechać z domu na dłużej. Im więcej czasu mija tym lenistwo większe...

      Usuń
  17. Jestem ciekawa tej suczki, bardzo. Pokażę u siebie dziś pieska, takiego MCO nawet nie zauważyłby:)
    Szkoda, że Stefka ma złe wyniki. Może się teraz u Ciebie dopiero regeneruje i za czas jakiś (jak Hoki) będzie zdrowiutka.
    A Mopciowi rusza się jeden ząbek:( Dziaduś mi się z pieska robi:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnemo, nie pokażę, nie chcę zapeszać. Na razie kłopot polega na tym, że od kilku dni nie mogę się dowiedzieć czy ona jest do adopcji...
      Mopek-Dziadziuś, co to się robi na tym świecie! :)

      Usuń
  18. Miałam się pytać gdzie te słoneczniki, ale Twoja podpowiedź u góry pomogła mojej pamięci, muszę się wybrać, żeby je zobaczyć, tam zawsze są piękne klomby, ale słoneczniki widzę pierwszy raz.
    Gosia nie martw się o kociambry na pewno wszystko będzie dobrze :)
    Jeśli chodzi o pieska to powiedz TCO, ze jak przyjdą pluchy i słoty, to właśnie piesek wyciągnie Was z domu, bo nic innego nie da rady :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę słoneczników jest wyrwanych i widać, że są ukradzione. Przykre.
      A co pieska to masz rację. Jestem gotowa nawet sama z nim chodzić, byle go tylko mieć. :))

      Usuń
  19. Odwracamuwagę od kotów i skupiam się na słonecznikach..... Jakie cuuuuudne!

    OdpowiedzUsuń
  20. Brak psiego towarzystwa doskonale rozumiem. Naszej suczy strasznie brak w domu (na blogu tez goscila mimo, ze niby koci).
    Za Kawkę trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...