piątek, 25 lipca 2014

Kochany pamiętniczku

Ach, dziewczyny (i chłopaki, a czytają przecież), co ja sobie wyrządziłam wczoraj za kuku! Porządki w szafce robiłam i trafiłam na swój pamiętnik z podstawówki. Wspomniałam już kiedyś, że przez całą szkołę podstawową i liceum prowadziłam zapiski. Stąd może i takie codzienne blogowanie nie sprawia mi trudności. Może...

Trafiłam więc na ten pamiętnik, a w nim... perełki same! Jednocześnie ze wzruszenia można łezkę uronić, a za chwilę konać, kwicząc ze śmiechu! Generalnie - robi się nad wyraz rzewnie... 

Minął tak długi czas od tych zapisanych tam wydarzeń, że to, co kiedyś chroniłam jak największą tajemnicę, dziś mogę z lekkim tylko wahaniem upublicznić. Abyśmy się życzliwie uśmiechnęli do tamtej Gosi u progu życia. 
Gdzie te czasy? Gdzie te problemy? 
Pamiętacie? Jakże one bolały, jak paliły? Jak władały myślami! Pierwsza miłość... Mariusz. Brak słów, żeby opisać, co wtedy czułam. Jak mocno przeżywałam tę fascynację.
Mariusz wyjechał z rodzicami za granicę. To było straszne! Potem jednak wrócił na wakacje i wtedy... Pierwsze trzymanie za rękę, pierwszy pocałunek w bramie... Świat stanął w miejscu, zawirował! Tak było...

Jak wyglądała wtedy Gosia? Jakoś tak:

Tu rok młodsza niż wydarzenia z pamiętnika. 

Jedyna bez mundurka...
I jakoś tak:


A tu z moją przyjaciółką Aśką. Byłyśmy nierozłączne, a dziś nie wiem nawet co u niej...


A reszta jest na tych starych kartkach zapisanych dziewczęcą ręką 39 lat temu... Oczywiście, żeby coś odczytać, zdjęcia trzeba powiększyć. To dużo czytania, więc nie namawiam.  Twarz Mariusza zakryłam, bo pomyślałam, że jeśli tu trafi, to może mu się zrobić dziwnie. Albo jego żonie... :)















Ojoj! Czy publikacja tego pamiętnika to nie jest jednak zbyt śmiały krok? Cóż, trudno, raz kozie...

***

PODPIS

PS. Na Oswajaniu jest świetny post (klik), a w nim na końcu fragment o słuchaniu, który mnie zachwyca socjologicznie. Gdybyśmy umieli tak rozmawiać... Marzy mi się. Polecam gorąco!


99 komentarzy:

  1. a czy serduszko od Mariusza przetrwało?
    cudnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. uśmiechałam się do tej zakochanej Gosi podczas czytania :)
    i ta pianka kakałowa mnie rozczuliła
    i te popularne wówczas słowa- podwalał się:)
    i " na zabawie było fajnie, ale nie tak bardzo, bo wszyscy podpierali ściany" i inne perełki:)
    cudne
    i tak pomyślałam, że ten włos słonia zdeterminował wszystko -pomagasz zwierzaczkom :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do Aśki podwala się Maciek, to dobrze bo to idiota :DDDD
      ty wredoto :)))

      Usuń
    2. Viki, przybij piątkę, też mnie to urzekło!

      Usuń
    3. Tak napisałam, nie mogę się wyprzeć :)

      Usuń
    4. Chyba tej Asce dobrze nie zyczylas:)
      Tez mam takie pamietniki. Musz kiedys je wyciagnac i sprawdzic czy u mnie slowo podwalac tez tak czesto bylo wykorzystywane. Nie pamietam :))

      Usuń
    5. Prowadziłyśmy swoistą konkurencję, nie wiem czy to normalne w tym wieku, ale tak było.

      Usuń
    6. Normalne:) Pamiętnik uroczy, czyta się to teraz tak, że nie można ani łez, ani uśmiechu powstrzymać:)

      Usuń
    7. Hanuś :)
      a co powiesz na to : "na początku ja próbowałam się nie zakochać, ale już nie mogę"
      :)))))

      Usuń
    8. Gosiu, przeczytałam od dechy do dechy :)

      Usuń
    9. Nawet wpis, którego ostatnie słowo zakończone jest łezką? :) Boże, co to za emocje były!

      Usuń
    10. o to to też!!!
      oraz,że wszyscy ciągle płakali w różnych konfiguracjach :DDDD
      Ty płakałaś, a z Tobą Maciek i Szyja hahahah
      kochani byli!!!

      Usuń
    11. No i do kogo poszedł Mariusz, kiedy już przyjechał?

      Usuń
    12. Di nikogo :P Potem znalazł sobie inną, ożenił się z nią i z tego co wiem są szczęśliwi. A on się wcale nie zmienił, czasem go widuję. :)

      Usuń
    13. czyli Śfinia ;)
      pasuje do Konia i Szyi ;PPP

      Usuń

      Usuń
    14. Oj tam, ja nie narzekam! Prawdziwa miłość przyszła potem :))))

      Usuń
  3. Łał! Ale fajnie tak powspominać po latach :) Cudne rysunki i ta miłość :) Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  4. Boszzzze! Jakbym czytała swoje zapiski z podstawówki... On się spojrzał na nią, z tamtą zatańczył, ale ze mną więcej... Ach! :D Jakie to były emocje, a jaki stres, jaka rozpacz! Fajnie się wspomina, ale wbrew pozorom te sytuacje naprawdę baaaaardzo się przeżywało. Przynajmniej ja ;)
    Gosiu, już wtedy umiałaś docenić prezenty - o każdym napisałaś jakieś określenie, ale najlepsze jest o piesku od Konia - szkoda, że to od niego! Hahahah! Cudne!
    No i jest miłość do zwierząt - osiołek za ładny na określenie Konia. :D
    Gosiu, brawo za odwagę! Ja chyba nie upubliczniłabym moich zapisków ;) do dziś skrzętnie je ukrywam. :) Fajnie, że dałaś nam taką lekturę od rana! Czy pokażesz nam zapiski z pocałunku z Mariuszem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zwróciłaś uwagę na przezwiska w mojej klasie? Te Konie, Szyje... Koniu to fajny chłopak był, ale wtedy nie chciałam patrzeć na nikogo innego, tylko na Mariusza!

      Usuń
    2. Koniu jak Koniu, ale Szyja! :D
      Kiedy się odkochałaś?

      Usuń
  5. Uśmiech nie schodził mi z twarzy podczas czytania; uśmiechałam się do Twoich wspomnień - i do moich. Ja też pisałam pamiętnik, ale zaczęłam później. I też mam go w mojej szafce do dziś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! To bardzo ciekawa lektura, ale dopiero teraz mogę go czytać spokojnie, choć tamte emocje, nie tylko związane z "podwalaniem" wciąż żyją...

      Usuń
  6. "Do Aśki się podwala Maciek, to dobrze, bo to idiota". Oessssu, skonam zaraz! Fajna z Ciebie przyjaciółka! Jak ja Ci zazdroszczę tego skarbu! Chyba każda z nas w jakimś momencie życia pisała pamiętniczek. Ja też, ale zginął gdzieś w pomroce dziejów, bardzo żałuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, takie pamiętniki to unikaty:)

      Usuń
    2. I ja miałam już wiele razy spalić moje, ale wciąż są...

      Usuń
    3. Teraz za późno. Możesz sobie spalić, i tak tu będą po wsze czasy:)

      Usuń
    4. Sama nie wiem, może ukryję ten post... :))

      Usuń
    5. Coś Ty! Przecież to zupełnie nieszkodliwe śliczności!

      Usuń
    6. Skoro szefowa tak twierdzi to nie usunę!

      Usuń
    7. A ja mam!!! Ale nie upublicznię za Chiny Ludowe;)))

      Usuń
  7. Za dużo??? Nigdy w życiu. Piękna jest ta historia z Mariuszem :) Prawdziwą łamaczką serc byłaś, Gosiu :))
    Z przyjaźniami tak to już jest, niestety. Też nie mam kontaktu z najbliższymi kiedyś, koleżankami z podstawówki.
    Też kiedyś pisałam pamiętnik, ale spaliłam wszystkie zeszyty kilka lat temu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kiedyś je wyciągnęłam, przeczytałam i nie byłam w stanie udźwignąć emocji w nich zawartych. Już nie chciałam wracać do smutnych wynurzeń tej dziewczynki i nastolatki i nie chciałam, żeby ktokolwiek to przeczytał. Było tam też o podwalaniu się, o zabawach szkolnych, kłótniach z koleżankami, ale z większości wpisów wiało smutkiem i depresją wręcz. To zostały spalone, żeby więcej nikogo nie truły - głównie mnie.

      Usuń
  8. Takie byłyśmy tak myślałyśmy i to dla nas wtedy było ważne i tak przeżywałyśmy. Warto zajrzeć w wspomnienia i odkryć siebie taką jaką się było. Pierwsze fascynacje pierwsze przyjaźnie radość spotkania łzy.
    Gdzieś jest w nas taka dziewczynka jakże często zapomniana i niekochana przez nas już dorosłe i inne. Ktoś mądry powiedział pokochaj to wewnętrzne dziecko nie odrzucaj i nie odpychaj, przytul, pocałuj i powiedz kocham cię. Tak zrobiłaś Gosiu tu na swoim blogu. To niezwykłe. Piękne odkrycie i zdarzenie także, wewnętrzne zdarzenie akceptacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja rozumiem tę dziewczynkę, rozumiem i kocham.

      Usuń
  9. Świetna pamiątka . Fajne i trochę beztroskie chwile(?) Świetnie mi się czytało i z usmiechem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak miło odebrałaś mój śmiały (?) post.

      Usuń
  10. wkroczyłem w sekretny świat pamiętnika, przeczytałem odrazu prawie cały :) 'oto moja łezka' mnie urzekło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro w męskich oczach tak to wypadło to super. :)

      Usuń
  11. ...a ja nie czytałem, jakoś nie mogłem się przemóc bo to pamiętnik chociaż ujawniony. Za to z daleka podziwiałem rysunki i zdjęcia. GosiAnka indywidualistka - tak bez mundurka, he he he...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ujawniony to nie ma się co certolić, ale nie wiem czy zniesiesz taki dziewczęcy punkt widzenia :)

      Usuń
  12. Ja z innej beczki, Gosiu czy Ty odpisujesz na maile?
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, przepraszam, wysłałam Twojego maila do Kasi i czekam na odpowiedź, bo ona ma teraz dużo pracy. Dam ci znać, a na inne sprawy zaraz ci odpiszę.

      Usuń
    2. Jak dobrze, że piszesz, dzięki,wiem, że jesteś bardzo zajęta. Nie spiesz się, bo ja najpierw musze sprawę rozeznać, zamierzam dzisiaj to zrobić.:))
      Marysia

      Usuń
  13. Dla mnie to piękna rzecz, taki pamiętnik. Przeczytałam z łezką w oku i uśmiechem. Też pisałam , ale spaliłam go, gdy dobrał się do niego mój kuzyn (bezczelny smarkacz) i potem już nie pisałam
    Kiedy Ty to pisałaś (1975) ja już miałam pięcioletnią córeczkę.
    Żebym miała stracić cały dzień, muszę znaleźć stary, przedwojenny flirt, gdzieś go mam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja byłam jeszcze małym dzieckiem gdy Ty to pisałaś, ale od Twoich do moich czasów niewiele sie zmieniło. Te końskie zaloty, te miłości aż po grób, zdrady... Pozwoliłaś mi cofnąć się do czasów podstawówki, ach jakie wtedy beztroskie wszystko było, pomimo stanu wojennego i ciężkiego okresu po, byliśmy tacy niewinni, naiwni, tacy... śmieszni :-) Chyba chciałabym być nastolatką teraz. A może jednak nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie chciałabym być tamta nastolatką, którą byłam. To było zbyt bolesne.

      Usuń
  15. Padnę trupem :))) Z zalotów Maćka idioty :))) Rozczulił mnie Twój prezent dla Mariusza - drut cynowy, oddany przez niego w postaci serca. I z dorobioną strzałą !
    Kurcze, superowo, że Ci przetrwał ten pamiętnik. Ja kilkakrotnie zaczynałam pisać, ale jako żem niesystematyczna, to za każdym razem zaczynałam od nowa, a stary wywalałam. Szkoda, bo teraz fajnie by było coś takiego poprzeglądać :)
    Gosiu, jakie masz długie nogi !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jak byłam chuda! Teraz nie ma się czym chwalić!

      Usuń
    2. No co Ty? Nogi Ci się obkurczyły?

      Usuń
    3. W szerz mi się rozszerzyły i już nie sprawiają wrażenia długich. Ale kogo to obchodzi?? Mnie już nie.

      Usuń
    4. A co ja mam zrobić? Moje nóżki długie nie były, a też mi się rozszerzyły! Takie więcej łabędzie!

      Usuń
    5. Hana łabędzie nóżki jak to pięknie brzmi :))))

      Usuń
    6. Marija, i na brzmieniu się kończy...

      Usuń
    7. Hana, znamy już wygląd twoich nóżek i nosa. Dawaj jeszcze jakieś szczegóły!

      Usuń
    8. Fryzura jak kaczy dziób.

      Usuń
    9. Jak gazela - ma się rozumieć - widziałam nie raz;)))

      Usuń
  16. Pamiętnik zabawny i rozczulający, nie można się oderwać. Gdy go pisalaś ja byłam po maturze. Śliczna z Ciebie dziewczyna i te długie nogi, nogi, nogi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczna, tego się nie wypieram, byłam śliczną dziewczyną. :)

      Usuń
  17. Ja swój też mam, tylko byłam troszkę starsza, kiedy go pisałam....niestety, kiedyś go wyjęłam i schowałam głęboko w zaklejonej kopercie, no nie mogę tego czytać, nie mogę. Każde zakochanie było największe, najmocniejsze, strasznie wszystko przeżywałam.....
    Będziesz miała kiedyś, co wnuczkom czytać i będą mogły porównać, czy współczesne uczucia są takie same, jak te kilka dzisiątek lat temu......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe, że musiało minąć tyle lat, aby niektóre emocje zbladły i nie mówię o miłości do Mariusza, bo ta zbladła zaraz po podstawówce :)

      Usuń
  18. no właśnie, te nogi! jak tu nie zazdrościć, no jak?!
    w tym pamiętniczku widać nie tylko Twoje niebotyczne nogi, ale i Twoje talenty reporterski i plastyczny :))
    a wogle, to:
    - co Ci Mariusz robił na plecy? podpórki? jak?
    - kim była Calineczka?
    - czy był taki chłopak w waszej klasie, który się w Tobie NIE kochał? a te wszystkie chłopaki, które się w Tobie kochały, to się przypadkiem nie biły o Ciebie?
    omatkobosko!!! właśnie sobie coś przypomniałam! tylko najpierw wstęp:
    od paru lat patrzę w lustro z rosnącym niesmakiem. się już zdążyłam nawet do tego przyzwyczaić. więc patrzę na te Twoje zdjęcia (wczorajsze i dzisiejsze) z niejaką zazdrością i nagle.. trrrach! przypomniałam sobie!! mianowicie, że ja też kiedyś byłam taką długonogą szczapą. nie do wiary :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, podpórki na plecy robił mi z dłoni, żebym mogła się oprzeć wygodnie siedząc w ławce. :))
      Kim była Calineczka... Odpowiedź jest na stronie 69, sprawdzę potem.
      Niektóre chłopaki kochały się w Asi! :))
      Co do reszty, to ech! Kiedy to się stało z człowiekiem??

      Usuń
    2. Też chciałam zapytać o te podpórki, bo coś tam się jakby urywało w pamiętniku. ;)

      Usuń
  19. Włos z ogona słonia rozłożył mnie na barki i nie mogę się pozbierać! :D
    To było cudowne, dziękuję ci Gosiu za odwagę- mam też gdzieś swoje pamiętniki (bo trochę ich było...), ale chyba traktuje je zbyt emocjonalne, żeby się nimi dzielić. Nawet niespecjalnie je czytam bo co chwila czerwienię się ze wstydu:) Chyba jednak trzeba stawić im czoła i zaakceptować fakt, że nie od razu było się takim super dorosłym:)
    A swojego czasu też znałam pewnego Doleczka, którego trzymały się jakieś dziwne pomysły;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja się już nie czerwienię, choć powód pewnie by się znalazł. To część mojej historii, tak naprawdę to niewinne i urocze, a ja tamtą dziewczynkę rozumiem.
      A ten Doleczek to był niezły numer!

      Usuń
  20. Jakoś tak... poczułam się niezręcznie ;), czytanie cudzych dzienników wydaje mi się świętokractwem, nawet gdy autorka sama je udostępnia do czytania. Więc ja dziś sobie tylko tak przejrzałam i idę dalej :).
    Sama mam mnóstwo zapisanych zeszytów, ale z późniejszego okresu. Gdy miałam 16 lat spaliłam wszystkie zapiski, w tym opowiadania, a jedynie zeszyt z wierszami zostawiłam... I tylko to co pisałam później mam.
    Piękne Twoje zeszyty. Kolorowe takie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubię czytać pamiętniki np. sławnych ludzi. Bardzo dużo można się dowiedzieć o nich prawdziwych.
      Buziaki :)

      Usuń
    2. Z tą "prawdą" to nie do końca prawda;)) Wszystko, co jest napisane, jest kreacją - wszystko - nie wolno ufać literaturze;)) I w Dziennikach można zakładać maski, często pisarze robią to celowo;) Można też kłamać, fałszować i po cichu drwić z potomności - zalecam ostrożność;)))

      Usuń
  21. Jakie to były piękne czasy, nasze szczeniece. Wszystko zapisywane w pamiętniku było taaaakie ważne. Cudnie,że się zachwały te Twoje zapiski. Fantastyczny dokument. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja się cieszę, choć wiele razy miałam je spalić...

      Usuń
  22. uwielbiam tę dziewczynkę, którą kiedyś byłam. ufne dziecko. i czasami tez zakochane....do końca życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca życia, Ewo? Wciąż jesteśmy takie same w sercu, gdzieś tam mieszka tamta dziewczynka i wciąż chce kochać i być kochana...

      Usuń
  23. Magda Czapińska Czas zrobił swoje

    Z pożółkłej starej fotografii
    Uśmiecha się znajoma twarz;
    Zabawne jasne warkoczyki,
    A w oczach ten bezczelny blask.

    Pamiętasz? - pyta - tamte wiosny,
    Wagary, flirty, pierwsze bzy,
    I tego, który kochać nie chciał,
    Więc dotąd się, za karę śni.

    To czas, kochanie,
    Zrobił swoje,
    I depcze nam po piętach.
    On jakoś nie zna się na żartach,
    Na żadnych sentymentach.

    To czas, kochanie,
    Zrobił swoje
    Najlepiej jak potrafił.
    A ty - ty wiecznie uśmiechnięta
    Na starej fotografii.
    Fajnie się czyta ,takie sztubackie wspomnienia ,współcześni chłopcy chyba nie noszą swoim sympatiom teczek-plecaków :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecudny wierszyk, Maryjo! Przecudny, chyba zaraz dodam go do posta...

      Usuń
    2. To jest dłuższe i na dodatek piosenka ,ale ja wkleiłam ,to co najbardziej mi pasowalo do twojego wpisu .

      Usuń
    3. Podaje link ,tu śpiewa Rinn ,ale słyszałam także w innym wykonaniu ,tylko nie pamiętam w czyim
      https://www.youtube.com/watch?v=JpyrImUEiMg

      Usuń
  24. Najbardziej mnie chyba poruszyła Wasza inklinacja do płaczu, co za wzruszliwe towarzystwo. :D

    No i zdecydowanie dostrzegam w tym pamiętniczku prapoczątki bloga. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też robię tak dużo błędziorów jak tamta??

      Usuń
    2. Bardzo zdecydowanie mniej! :P Niektóre perełki wręcz mnie rozczuliły. ;)

      Usuń
  25. W sprawie obserwacji socjologicznych TCO, o których wspomniałaś, jestem za.

    OdpowiedzUsuń
  26. a mój pamiętnik zaginął nad czym boleję ....

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...