Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pies. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Rufi i Mały Szu

Dzień dobry! Mamy nowy tydzień, nowe możliwości, nowe tematy, choć przyznam, że przeżywam kryzys twórczy. Wyeksploatowałam się najwyraźniej przy tworzeniu kalendarza i moje akumulatory są na wyczerpaniu. Chciałabym napisać coś nie o kotach, nie o kalendarzach, a tu biała kartka, pustka w głowie i zero pomysłów... Wiem, wiem, że na pewno takie tematy istnieją, cóż z tego, skoro są przede mną teraz ukryte! Trudno. Będzie znowu o kotach, a właściwie o jednym takim gagatku, czarnej perle, milusiu, czarusiu, małym uwodzicielu, który zapadł nam w serce, i nawet MCO, który z uporem nazywa go  Majstrem, przyznał, że rozstanie z nim będzie ciężkie. :)

Dziś kotek pozna swoją przyszłą podwładną - personel, który będzie mu usługiwał po wsze czasy. :) Maria pokazała, z jaką miłością to robi dla swoich podopiecznych, a ma ich w tej chwili dwoje. Ciapuś ma już 9 lat, a Keira 7 miesięcy. Ta ostatnia jest kotką bez oka. Jej historia jest bardzo ciekawa. Opowiem Wam o niej w swoim czasie.

Dziś reszta zdjęć z zabawy Małego Szu... nogą Rufiego. (Pamiętacie, że to nie pierwszy kotek, który kocha nogę Ruficzka. Była jeszcze taka jedna... TUTAJ).











Rufi to naprawdę anioł w psiej skórze, zobaczcie:


Miłego dnia!

PODPIS


niedziela, 19 października 2014

Kociołki w ogrodzie

Lenia mam. Staram się nic nie robić i nawet mi to dobrze wychodzi. :) 

Wczoraj przeszłam wielki stres! Jakiś czas temu magazyn Kocie Sprawy poprosił mnie o wywiad. Mają taki cykl o kocich blogerach. Zgodziłam się z chęcią, to nowe doświadczenie, fajna przygoda, jednak jest jedno "ale". Zdjęcie moje jest potrzebne! 
Boszsze! Jak ja nie lubię siebie na zdjęciach! Po wczorajszych dwóch sesjach (MójCiOn i Kasia) nie mogłam dojść do siebie przez resztę dnia. Łzy się lały... Ech, głupota. Coś wybiorę. Już nie chcę tego więcej przechodzić.  

Kasia umie robić zdjęcia (ale modelka do kitu!). Kiedy byliśmy nad morzem tak sobie od niechcenia pstryknęła nasze kociołki w ogrodzie. Niektóre fotki są bardzo fajne. Co tu dużo mówić. Największą gwiazdą jest Stefania Bąbel Kiełbasa!

Na miłą niedzielę, dla Was: 






To jest fajne. :)















Gaja już szuka domku. Postanowiłam dać ogłoszenie, może znajdzie się człowiek, który z cierpliwością i miłością pozwoli jej oswoić się do końca w docelowym, stałym domu. To wrażliwa kotunia, subtelna, kochana i grzeczna. Niech jej się trafi dobry domek, tak jak jej kumplowi z osiedla, Cynamonowi, którego pani dzwoniła do mnie z dobrymi wieściami (zdjęcie mam dostać) i tak jak Prysiowi (teraz Freedie), który bardzo lubi zakopać się pod kołdrą. Piecuszek. :) 


I jeszcze dwa zdjęcia z wczoraj:




Ma być piękna pogoda, miłego dnia!

PODPIS

PS. Dostałam oryginalny i przefantastyczny prezent. Zrobię mu zdjęcie i wstawię tu później, za dnia, bo dziś nie zrobiłam. Wróćcie później, ok. 11., myślę. :)

Tadam! Oto on, a właściwie ona: poszewka na poduszkę, z ptaszkiem! Cudowna, bardzo dziękuję!







czwartek, 16 października 2014

Miks przyjacielski

Zdjęcia, zdjęcia i zdjęcia!
Do ciekawego poczytania było wczoraj, a dziś do patrzenia. :)

Przyjaciele.




Przyjaciółki.


Przyjaciele.


Przyjaciółki (z Kasią).


Przyjaciele. 


Ładne kwiatki po prostu. :)


Przyszłe przyjaciółki. 



Przyszłe przyjaciółki?


Gaja. Dymna. 


Chyba nie przyszłe przyjaciółki. 



Idź na pokoje, oswajaj się, dziku śliczny!


No i poszła. I tyle ją widzieli. 
Zamelinowała się pod szafkami w kuchni.
Jedzenie znika, więc żyje. Wczoraj wyszła na 5 minut. 
Dziś może będzie lepiej...


Cudowny październikowy zachód słońca nad parkiem - bo piękny.



***

Dostałam wieści o Janku/Mańku/Majanku. Dziękuję, Dario, i następnym razem proszę o zdjęcia w szerszym kadrze, może z psem, z kotem, z Tobą... :)))

Tak jak obiecałam, słów parę o Mańku. :)

Maniek zadomowił się już u nas na dobre. Czasami zdarza mu się jeszcze w nocy miauknąć bez powodu, no chyba że ma jakiś powód, ale my go nie znamy. :) Może chce nas po prostu obudzić, żeby go pomiziać. ;)   Jest normalnym, kochanym, miziastym, mruczącym pieszczochem. Zaczyna nabierać troszkę ciałka, karmy je, ale jednak najbardziej lubi surowe mięsko, choć karmę wyjada nawet naszej suni. :) No i oczywiście jest obecny przy naszych posiłkach, pomiaukuje, mizia się i liczy na jakiś kąsek, a gdy coś dostanie, to mruuuuczy głośno jak traktorek. Nie ucieka już, gdy ktoś wchodzi do pomieszczenia, bardzo fajnie się komunikuje, gdy coś chce, sygnalizuje miauknięciem. Jak na razie z psem dogaduje się bez problemu, dużo lepiej niż z kotką; z nią to troszkę trzeba czasu, żeby się dogadali. Na razie zdarza im się pobić i wtedy jedno siedzi obrażone gdzieś pod meblami.








(Wg mnie na tych zdjęciach jest bardziej podobny do tego kotka, co zaginął.)

***

O Prysiu, jednym ze Sreberek, wiem, że lody szybko zostały przełamane, kotek od pierwszej nocy spał z nową pańcią w łóżku! A ja się tak bałam, że nigdy się nie oswoi!


***

I jeszcze wieści i zdjęcie od Tiya_Anki. Dziewczynki, córeczki Stefki, rosną i mają u Ani raj na ziemi. Tak się cieszę! 

Ania pisze:
Bardzo często cała szóstka tak sobie razem śpi - na zdjęciu Irys, Ćwirek, Jaga, Iga i kawałek Dandysa. Tiya też tu jest, ale nie zmieściła się w kadrze. Pozdrawiamy.




I to tyle na dziś. :)


PODPIS


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...