sobota, 6 lipca 2013

Czas koniczyny

Co słychać w parku za moim płotem? 
Po szaleństwie mniszków, które najpierw aż dech zapierało
by potem zachwycić anemochorią, nastał czas koniczyny.
Wielka szkoda, że nie mogą paść się tu króliczki, miałyby pełne brzuszki. :)












Może następnym razem zrobię zdjęcia tego parku, kiedy będzie skoszony, zadbany, angielski.
Będziemy mogli porównać, który jest najładniejszy.

Wspaniałej soboty!

PS 1. Dobre wieści: Parkitka znalazła dom! Myślę, że będzie odpowiedni dla tej spokojnej koteczki, którą interesuje teraz, po przejściach, jakie miała, tylko spokojna przystań i pełna miseczka.
Dobrego życia, kochana koteczko!
Parkitka i Amisia




Dla pamięci. Ogłoszenie:
Szara, nieduża koteczka została znaleziona przy wielkim hipermarkecie na Bielanach. Przez dwa tygodnie była dokarmiana przez panów z ochrony, ale sądząc po jej sierści błąkała się dłużej. To domowa kotka, łagodna, bardzo spokojna, grzeczna. Korzysta z kuwety, ładnie je, ale widać że tęskni za domem. Może komuś zginęła? Może ktoś też za nią tęskni? A może ktoś da dom tej sierotce? Szacujemy jej wiek na ok. 2 lata, ma zdrowe ząbki, zdrowe uszka, jest bardzo kochana, miziasta i mrucząca. Ma oryginalne umaszczenie, taka srebrna lisiczka. 

Przebywa w domu tymczasowym, gdzie poznaje się z innymi kotami i psem – już się go nie boi. 
Czeka na swojego człowieka. Ze względu na swoją łagodność może być z osobą starszą, grzecznymi dziećmi, czy z kimś, kto potrzebuje spokojnego, oddanego przyjaciela. 
Bardzo potrzebna jej oddana dusza.
Czekam na telefon lub mail w sprawie tej koteczki o roboczym imieniu Parkitka. Koteczka jest z typu "do rany przyłożyć". Kochana i milutka.

Wiem, że teraz jest sezon wakacyjny. Jeśli znajdzie się dobry domek, mogę kotkę przez czas urlopu przechować u siebie. 

PS 2. Proszę o intensywniejsze trzymanie kciuków za Yasserka i jego dobrą przyszłość. Przywiązaliśmy się już do niego, znowu serce będzie bolało za mocno...

PODPIS

43 komentarze:

  1. pierwsza.
    Zapach białej koniczynyyyyy^_^.....
    A bywa ten park bardziej zadbany? moim zdaniem zawsze jest, tak parkowo.
    A ja bym chciała, żeby Yasser u was został, coooo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa tak z trzy razy do roku. Właśnie koszą, więc mam szansę to uwiecznić na zdjęciach. Park to też wielkie słowo na określenie tych terenów spacerowych. Taki parczek :)

      Yasser ma zostać, a te dwa maluchy też? :)

      Usuń
  2. Ja uważam że na Ziemi jest miejsce na wszystkie rodzaje parków ,tych które trzeba specjalnie pielęgnować i tych które rosną prawie same.Wszystkie mają swój urok, ja lubię i takie i śmakie.

    Parkitke wywiozłaś do Poznania? Niech jej tam dobrze będzie.

    Jasirku czarujemy dobry domek dla ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię różnorodność, a ten mój parczek uwielbiam za to właśnie, że jest taki trochę dziki.

      Parkitka pozostanie wrocławianką.
      Oby jej było dobrze! Wczoraj dostałam smsa, że leży koło nowej pani i mruczy :)

      Usuń
  3. mam nadzieję ,ze ten park nie jest bardziej zadbany...bo taki jest najcudowniejszy:)))))) Aneczko trzymam kciuki za wszystkich twych cudownych podopiecznych:)))))))))))) Ps.miałaś napisac maila?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie! Zapomniałam i teraz żałuję, bo mi to coś potrzebne :((
      Zaraz piszę...

      Usuń
  4. No to pędzę w tę koniczynę;) Trzeba znaleźć koniecznie czterolistną i to kilka najlepiej, dla pomyślności załatwienia interesów zwierzęcych :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękny ten park :) Obojętnie, co tam by nie rosło, cieszy oczy z pewnością.

    Cieszę się, że Parkitka znalazła dom, pewnie najlepszy z wszystkich mozliwych ;) Trzymam kciuki z Yasserka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ma wielką nadzieję, że tak będzie, Lidio.

      Usuń
  6. Lunka byłaby przeszczęsliwa w tej koniczynie, u nas jakas marna w tym roku. Super, ze Parkitka juz adoptowana, teraz pora na Jasirka. Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. moze trzeba by znalezc jakas parke kroliczkufff i zaimplantowac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, jeszcze mi króliczków brakuje w tym cyrku na kółkach... 5 kotów i pies :)

      Usuń
    2. W Hamm w Niemczech na takich terenach mieszkaja dzikie króliki ,jest ich tam masa.

      Usuń
  8. Piękny park. Dobrze, że w miastach są takie miejsca. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak dobrze, że mam go za płotem i mam gdzie chodzić z psem na spacerki.

      Usuń
  9. Och...zazdroszczę parku w tak bliskiej odległości od domu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że czuję się szczęściarą z powodu bliskości tego parku i Odry, gdzie jest przepięknie!

      Usuń
  10. Jakie masz ladne koronkowe kapcie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamietasz wierszyk Ninki z tego posta:
      http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2013/05/dech-zapiera.html

      Mniszków słoneczka złote,
      ptaki rozświergotane,
      białe kropki stokrotek
      i bluszczyk kurdybanek,
      koty rozleniwione
      i psiaki rozbiegane
      - wszystko w majowy dywan
      pięknie skomponowane -
      i ta niewielka stopa
      w pantofelku z koronki
      tak ładnie pasująca
      do rozświetlonej łąki...

      :)

      Usuń
    2. Pamietam, oczywiscie! Czy mam przez to rozumiec, ze sa to dyzurne pantofelki, wkladane wylacznie z okazji focenia laki za plotem? :)))

      Usuń
    3. Na to wychodzi, choć niezamierzenie :)

      Usuń
  11. Piękne koniczynki :-)
    Jak Ty to robisz, że tak szybko znajdujesz kotom domy. Jak ja bym tak chciała. W sprawie moich kociąt na razie żadnego odzewu nie mówiąc już o Sushi :-( Nie mam zdolności marketingowych ani do kotów ani do moich prac :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, jakoś tak mi wychodzi. Teraz jednak nie mów hop, bo nadal mam 3 do oddania, strach się bać!
      Ogłaszasz swoje koty na tablica.pl?

      Usuń
    2. Tak ogłaszam. W końcu na pewno znajdą domy, czasem mnie tylko takie nerwy biorą co będzie dalej. Chyba nigdy nie poczuję się pewnie w tym tymczasowaniu. Na razie napawamy się kociętami, które są wspaniałe :-)

      Usuń
    3. Oj, ja też czuję się niepewnie! Szczególnie teraz, jak zakociłam totalnie dom. Moimi też się będę napawać, ale na razie to dzikusy, nie dające się dotknąć :(
      Powodzenia! Trzymam kciuki za Twoje tymczaski!

      Usuń
  12. Aniu, ja przeczytałem post ze zrozumieniem i podobają mi się te białe coś na zielonym :) Chciałem Ci przekazać newsa, że w G. Internet hula jak talala i czekam na Ciebie pod jakimkolwiek imieniem. Vac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oporządziłam kociarstwo, biorę rosołek i lecę! :)

      Usuń
    2. Chciałoby się rzec: najlepszy rosołek jest na tarasie w G. :)

      Buziaki, Aniu. :)

      PS. Też chyba zrozumiałam, o czym jest dzisiejszy wpis, choć początkowo nie mogłam nijak załapać, czy chodzi o to, że jest czas koni, czy że jest o czynach koni, a może czas koi czyny, czas koni czyni... Oj, chyba się trochu splątałam. ;)

      Usuń
    3. Uwielbiam Twoje splątania, Jolu. :)

      Usuń
    4. Czas konieczny? Właśnie, jaki jest czas konieczny do znalezienie domu dla kota tymczasowego? ;) Odpowiedź: koniecznie krótki. :)

      :*

      Usuń
  13. Super park. Świetne zdjęcia, bardzo mi się podobają! :)
    Śliczny piesek. :) Pozdrawiam serdecznie.
    Zapraszam na http://hersentences.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Pierwszy raz widzę takie połacie koniczyny.
    Trzymam kciuki aby Twoje kocięta znalazły fajne domy.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Witaj Aniu. Nadrobiłam zaległości- byłam z Wami na plaży, w bibliotece, poznałam Parkitkę, która jest podobna do mojej Mysi zabranej ze schroniska. Zgadzam się, że po Yassera powinny się ustawiać kolejki, bo sama mam takiego czarnego kota, którego futerko jest milsze od aksamitu. Przytulenie się do takiego futerka odgania wszystkie troski. Oby trafił się Yasserkowi dobry dom. Z pewnością tak będzie, bo Ty nie oddajesz swoich podopiecznych bez sprawdzenia przyszłych opiekunów. Ze strachem czasem myślę, gdzie i do kogo trafiają niektóre koty z ogłoszeń. Może do takiego studenta, który brał małe kociaki tylko po to, żeby je zabijać? Nie mogę pojąć co drzemie w takich kreaturach, że są do tego zdolne. Dobra, przestaję marudzić, bo coś ostatnio cała jestem na NIE. Właśnie dwa dni temu dostałam propozycję przygarnięcia małego RUDEGO i powiedziałam NIE. Czas zasięgnąć porady lekarza lub farmaceuty.
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Joanno, ciesze się że już jesteś. Dobrze, ze powiedziałaś NIE. Rozsądek też jest ważny. Możesz mnie nim trochę zarazić, nie obrażę się. :)

      Usuń
  16. Piękne poletka pełne koniczyny:)
    Cieszę się,że Parkitka znalazła swój dom:)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja robiłam sok z koniczyny no ale nie w mieście była zbierana. A koty...No ja się z kotami nie bardzo potrafię rozstać i dlatego na DT się nie nadaję...

    OdpowiedzUsuń
  18. ...a by się poleżało, fajnie tak byczo. Buciki fajne ^^

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...