środa, 10 lipca 2013

W krainie wielkich drzew

Czy istnieje człowiek, który nie pochyli głowy przed potęgą drzew? 
Czy jest na świecie ktoś, kogo one nie zachwycają?
Choć teoretycznie dopuszczam taką możliwość, to trudno mi w to uwierzyć. ;)
Uroda i widoczna siła drzewnych olbrzymów olśniewa, 
a ich majestat pokazuje naszą lichotę.
Zapraszam na ostatni spacer po Irlandii. 
Na większości terenu Zielona Wyspa nie jest zalesiona, 
ale w parkach narodowych można zobaczyć najprawdziwsze cuda.


 Żeby dojść do tego pałacu w stylu wiktoriańskim z 1843 roku - Muckross House
(zwróćcie uwagę na wielkie drzewo po prawej),


 trzeba iść przez pełen rododendronów las


 nad jeziorem,


pod koronami drzew.


 Właściciele pałacu mieli odjazdowy widok na wodę,


 jednak naszą uwagę przyciągnęło olbrzymie iglaste drzewo.
Naprawdę monstrualnych rozmiarów! Najprawdziwszy król tych okolic.
Świadek historii. 


Stoję przy nim; czy widzicie czerwoną czapeczkę i jasny plecak?
Nareszcie wyglądam jak mróweczka -
całe życie chciałam być mała i drobna, spełniło się! :-)
Te sosny po prawej to już dorosłe drzewa,
ale przy tym kolosie wyglądają jak małe sadzonki... 


 Cudownie jest móc się do takiego wielkiego brata przytulić.
Robicie tak, jeśli macie okazję?


Parę metrów dalej panuje inny olbrzym. Zaraz się do niego zbliżymy.


Miniemy jeszcze tylko kolejny okaz, przy którym inne drzewa wyglądają na krzaczki.


I jeszcze jeden, z baśniowym pniem. Może to jeden z ENTÓW, zwanych też Cieniami Lasu,
Pasterzami Drzew, Onodrimami lub Enydami.


Już jesteśmy przy tej pięknocie. Czy widać, jaka ona jest duża?


Pokazuje to dobrze, myślę, porównanie z człowiekiem. 
Stoję tam. Widzicie czerwoną czapeczkę?


Cóż za oryginalny kształt!
(Mam na myśli pień, a nie MójCiOnego. )


Drzemka popołudniowa w takich okolicznościach przyrody... Mmm, pyszna sprawa!


Szkoda, że czas rododendronów przeminął...


Niesamowicie wprost zachwyciło mnie drzewo rosnące na dziedzińcu Muckross Abbey,
opactwa, które zwiedziliśmy w tym parku narodowym.
 Skręcone! 
Opowieść o tym miejscu, o jego historii, zostawię sobie na przyszłość. 
To będzie bardzo ciekawy post!


Ach! (Kto wypatrzy czerwoną czapeczkę?)


I znowu zwiedzamy park niemal sami.


A jednak nie! Ktoś tu jest!


:)

Wysokie drzewa. L. Staff

O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa,
W brązie zachodu kute wieczornym promieniem,
Nad wodą, co się pawich barw blaskiem rozlewa,
Pogłębiona odbitych konarów sklepieniem.

Zapach wody, zielony w cieniu, złoty w słońcu,
W bezwietrzu sennym ledwo miesza się, kołysze,
Gdy z łąk koniki polne w sierpniowym gorącu
Tysiącem srebrnych nożyc szybko strzygą ciszę.

Z wolna wszystko umilka, zapada w krąg głusza
I zmierzch ciemnością smukłe korony odziewa,
Z których widmami rośnie wyzwolona dusza...
O, cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa!


(O wierszu pasującym do dzisiejszego posta przypomniała mi Ania - Wilddzik. Dziękuję.)

PODPIS

37 komentarzy:

  1. ...czyżby pierwszy, dzisiejszy post mnie powalił, jakie piękne duże drzewa i jaka mała kruszynka w czerwonej czapeczce ^^. Skręcone drzewo, ciekawe, czekam na jego historię...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wow! Wielkie drzewa są niesamowicie majestatyczne! Zachwyciło mnie to ze skręconym pniem na dziedzińcu i pewnie w tym miejscu wiąże się z im wiele historii:)))
    Ja u siebie na wsi mam 400letni dąb i uwielbiam zachwycać się jego wielkością i często siedzę sobie na ławce patrzę na niego, i myślę sobie ciekawe co ty pamiętasz... ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne :) Fajnie, że dane Wam było pokontemplować te cuda, robią wrażenie.
    Uwielbiam drzewa i nie rozumiem, jak można je ścinać, ot tak sobie.

    Właściciele tego pałacu wiedzieli, gdzie go postawić. Las, woda, żadnych bloków przed oknami ....

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak wygląda człowiek w takim zestawieniu? Ot śmieszna drobina, a wykreowaliśmy się na władców świata.
    Moje ulubione to te rosochate , wywijające swoimi konarami,wyglada tak jakby za chwilę miało ruszyć i "pogonic ludziom kota"

    OdpowiedzUsuń
  5. Drzewa niesamowite wyłapaliście! Co jedno to lepsze, choć to poskręcane mnie intryguje i historia ciekawi...
    A Ty chyba specjalnie się w taką czapeczkę zaopatrzyłaś :D co by blogowi znajomi nie mieli żadnych wątpliwości co do wielkości okazów! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam drzewa, te olbrzymie i całkiem małe, nawet niepozorne krzaczki:)
    Sliczne miejsce i kolejna okazja do zastanowienia sie nad dominacją człowieka w przyrodzie. Bo niby silny, mądry jest i nawet bombę sobie stworzył, ale wobec żywiołow jest słabiutki...A drzewa - majestatyczne i spokojne...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja drzewa kocham sercem szczerem i ksiazki czytam, niekoniecznie naukowe, ale o drzewach. Wiec sie bardzo ucieszylam z wpisu. Giganty rododendrony sa niesamowite, a pozbawione lisci wygladaja niezwykle zupelnie - te pokrecone konary, pnie, cokolwiek. sa uzwazane za chwasty, ale w parkach sa kontrolowane. Masz tam tez klasyczny cedr libanski (vide flaga libanska :) ), wydaje mi sie, ze to na dziedzincu moze byc cisem. a moze gdzies tam sie tez zaplatalo drzewo tulipanowe, gigant -sosna...hhhmmmmm, nie wiem! moze srodziemnomorska sosna, onelubia dziwnie rosnac.
    dawaj wiecej tych zdjec, bo nigdy za malo! :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Przepiękne i imponujące. Chylę czoła. Świetne zdjęcia. Bardzo mi się podobaja te z drzewami i człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. - cóż za oryginalny kształt - pomyślała AnkaW, patrząc na drzewo.
    - cóż za oryginalny kształt - odpomyślało drzewo, patrząc na JejCiOnego.
    co za przyroda! jakie piękno, jaki majestat! nic dziwnego, że elfy wybrały Irlandię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoje ostatnie stwierdzenie wciąż przychodzi mi na myśl, kiedy czytam te irlandzki posty AnkiW.
      Ninka.

      Usuń
  10. Rzeczywiście, jak z Tolkiena. Przepiękne drzewa - to z pierwszego zdjęcia od razu przyciągnęło moją uwagę, nie mówiąc już o pozostałych.
    Kocham drzewa i zawsze złoszczą mnie durne argumenty tych, którzy je pod byle pretekstem wycinają albo przycinają zupełnie bez sensu, nie mając na dodatek właściwej wiedzy. Blisko naszego domu jest ulica obsadzona z obu stron lipami; możesz sobie wyobrazić, jak cudownie tu jest, przede wszystkim teraz, podczas kwitnienia. A przecież znaleźli się (dwa lata temu) tacy, którzy chcieli wyciąć wszystkie lipy! Całe szczęście tych rozsądnych było więcej.
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam wielkie drzewa, zawsze się do nich przytulam (raz nawet oblazły mnie takie drzewne czerwone robaczki, brrr). I oczywiście przypomina mi się jeden z moich ulubionych wierszy Staffa :Wysokie drzewa". Tobie skojarzyło się z Entami, a mi to najbardziej powykręcane - z Gumisiowym drzewem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Lubimy i dostrzegamy zawsze chetniej to co WIEKSZE od nas, ludzi ,a i to co całkiem maleńkie.Jest niezwykła tajemniczosc w tych dzrzewach z Twoich , Aniu, zdjęć, ale i w tych z naszych wspomnień...
    Świetnie sie je ogląda...

    A ja zapraszam do siebie na candy z MALEŃKĄ roślinką- też miłą- LAWENDĄ:))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna przyroda jest w Irlandii. Raj dla mojej duszy. Te drzewa są niezwykłe. Zdjęcia zaś urocze. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Rany! No i co ja mam sobie pomyśleć teraz o dwóch moich rachitycznych, ekhm, rododendronach (koń po irlandzku by się uśmiał!) w ogrodzie... Chyba poproszę Męża Pana, żeby je ciachnął, kosząc trawę. :]
    Niezwykłe miejsce. Już teraz nie wiem, co bardziej mnie zachwyca: plaże i skały, drzewa, muszelki czy... czerwona czapeczka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, nadejdzie dzien, ze i Twoje ekhm rododendrony rozrosna sie do podobnych rozmiarow, ale podziwiac je beda Twoje prawnuki, albo ich nastepcy, bo nas juz nie bedzie. Gdyby one umialy mowic, mozna by siedziec w ich cieniu i sluchac, sluchac, sluchac. Zycia by nie wystarczylo.

      Usuń
    2. Pewnie jest, jak mówisz, Panterko, ale żeby tak się stało, muszę o te moje rachityki trochę bardziej zadbać. Że mi aż takie jak te na zdjęciach Ani nie wyrosną, to się nie łudzę, ale czuję, że dałyby z siebie więcej, gdybym im trochę dopomogła większym staraniem. :)

      Uściskuję! :)

      Usuń
    3. Odsciskuje bardzo, bardzo!
      Staraj sie zatem, Jolu, dla pokolen przyszlych, podlewaj, karm nawozem i takie tam. A za lat... ktos powie:
      - Tutaj mamy unikatowo wielkie rododendrony, przez prapraprababke Jolke wlasna piersia wykarmione.
      Wyobrazasz sobie? Ten zachwyt publiki, cos jak Anka w Irlandii. :)))

      Usuń
    4. Pantero! Twoja wyobraźnia... No po prostu padłam. :))) Szczególnie przy karmieniu rododendronów własną piersią. ;)

      Usuń
    5. No co? Rosliny sa jak dzieci, podobnie jak zwierzeta. I mezowie. ;)

      Usuń
  15. Wchłaniam Twoją Irlandię i widzę, że ona ma we mnie, już dawno przygotowane miejsce. Ciekawe czy mogłabym tam mieszkać.
    Drzewa niesamowite, jak istoty z innego świata. Mam wrażenie, że widzimy tylko część historii, patrząc na nie.
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście, lasy na Wyspach Brytyjskich są raczej mikrawe, ale za to parki i ogrody - cudowne. I można chodzić po trawie i nawej na niej się kłaść, co wszyscy chętnie czynią jak tylko wyjrzy słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Czerwona czapeczka jest "mrówką" w porównaniu z wielkimi drzewami. Piękne miejsce do spacerów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Dobrze, ze stawalas u stop tych gigantow, inaczej nie mozna byloby ocenic ich wielkosci na zdjeciach, bez punkcika odniesienia, czyli Ciebie. Czasem czlowiek bywa dla drzew taki okrutny, bez szacunku dla ich matuzalemowego wieku. Zamiast sluchac, co maja nam do powiedzenia, zamiast przytulac sie do ich pni i czerpac dobra energie, ktora chetnie sie z nami dziela, czlowiek bierze pile lancuchowa i przerywa to dlugie zycie.
    Dobrze, ze sa takie miejsca na ziemi, gdzie przyroda wyraznie daje do zrozumienia, jakim paproszkiem jest w niej czlowiek.
    Moim marzeniem jest zobaczyc kiedys sekwoje...

    OdpowiedzUsuń
  19. ech, chciało by się rzec czymże my jesteśmy w cieniu tych wielkich, długowiecznych drzew??? puchem marnym, ułamkiem sekundy...

    OdpowiedzUsuń
  20. Co za sceneria, zamki jak u Harrego Pottera, a przy tych olbrzymach wyglądasz jak krasnoludek w czerwonej czapeczce; nie widziałaś prawdziwych skrzatów? gdzieś wśród zarośli? pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. wypatrzyłem i plecak i czapkę i Ciebie jako mróweczkę :) Drzewa som fajnom sprawom, a takie to już wogóle wow! Ciekawe ile GosiAnek trzeba byłoby by objąć to największe drzewko? ze dziesięć, e za mało :)
    rafał vel lipton_ER

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo piękny ogród...! Uwielbiam drzewa...

    OdpowiedzUsuń
  23. Wspaniałe majestatyczne drzewa, świadkowie historii. Ciekawe, jakich wydarzeń były świadkami.

    OdpowiedzUsuń
  24. o tak, drzewa są magiczne. Mają tyle lat, wszystkie tajemnice opowiadają uginając się na wietrze i szumiąc gąszczem liści :)
    śliczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  25. Przepiękne krajobrazy, drzewa jak z bajki! Czerwoną czapeczkę wypatrzyłam!
    Kiedy jeszcze pracowałam i musiałam nauczyć dzieci opisywania różnych przedmiotów, zabierałam je do parku, kazałam zamykać oczy i przytulać się do drzew, a potem opisywać i drzewo i odczucia, wrażenia. Powstawały wtedy bardzo ciekawe prace.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Poszukiwanie czerwonej czapeczki zdecydowanie dodaje smaku i tak przepysznym zdjęciom. Pozostaje postanowić - ja też tam pojadę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam drzewa i ciagle je fotografuje. Zawsze wlasnie wynajde jakis dziwny ksztalt, czasem caly pien, czasem to tylko galazka, ale musze miec fotke:))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...