czwartek, 25 lipca 2013

Odczarować...

Czy dziś, gdy jesteśmy dorośli, potrafimy wciąż popatrzeć oczami dziecka?
Czy potrafimy empatycznie pochylić się nad dziecięcym widzeniem świata?

Co widzicie na tym obrazku?
Co widzi dziecko?
Co ja widziałam jako dziecko?


Ta scenka oprawiona w ramki wisiała w domu moich dziadków. 
Często wpatrywałam się w nią i... nie rozumiałam.


Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
Czy ona płacze, bo ją to boli?


Dlaczego ten pan ma taki hak?


Co robią ci panowie?


A co robi ten pan? 


A ten czemu jest taki zadowolony? 


To jest Posejdon, córeczko, ten pan złowił tę rybę i teraz Posejdon, król morza, niesie mu ją  do domu. Tamci panowie się dziwią, bo jeszcze takiej sceny nie widzieli. 
Ale... Ale, mamusiu...
Och, już nie pytaj, tyle razy ci już to mówiłam.
Ale, mamo, przecież ta rybka nie może być bez wody, ona płacze, ją boli, ja nie chcę, żeby on ją niósł, niech ją wypuści do morza.... 
Przecież to tylko obrazek, nie przesadzaj!



Czy ktoś mógłby przypuszczać, że taki zwykły, wesoły obrazek był dla mnie traumą? Może nie jakąś wielką, ale jednak. Nie pamiętam dokładnych odpowiedzi rodziców, ale wiem, że mnie nie zaspokajały. Myślę, że do głowy im nie przyszło, że to dla mnie takie trudne. Do dziś potrafię spojrzeć na niego oczami małej dziewczynki, którą byłam, i do dziś pamiętam swoje zagubienie. Chciałam, aby rybka przestała płakać. Chciałam zetrzeć uśmiech z ust tego brutala, co ją złowił (choć oczywiście nie formułowałam tej chęci tymi słowami). :)

Dziś umiem to odczarować. Odpowiedziałam tamtej małej dziewczynce, którą byłam, na wszystkie pytania. Odpowiedzi zadowoliły ją w zupełności. Już jest szczęśliwa i patrzy na obrazek z uśmiechem. Co to za odpowiedzi? 
Dowiecie się wieczorem, bo może ktoś chce spróbować swoich sił i odczarować go dla niej?

Sześć pytań. Sześć krótkich odpowiedzi. Ciekawa jestem, czy ktoś się skusi. 

1. Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
2. Czy ona płacze, bo ją to boli?
3. Dlaczego ten pan ma taki hak?
4. Co robią ci panowie?
5. A co robi ten pan? 
6. A ten czemu jest taki zadowolony? 

PODPIS

PS. I jeszcze jedno: podpiszcie, proszę, petycję w sprawie zamęczanych na śmierć koni z Morskiego Oka. To ważne, a zajmie tylko chwilkę. Całość tu: http://syberiada-adventure.blogspot.com/2013/07/konie-z-morskiego-oka-ciag-dalszy-walki.html.
Petycja tu: http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=9465. Dziękuję.

77 komentarzy:

  1. Czekam z ciekawością do wieczora na Twoje odpowiedzi a ja tam na pewno jako dziewczynka...chciałabym zabrać temu panu tę rybę i wrzucić ją z powrotem do morza!!!!Aby ją uratować:):):
    Ratujmy ryby i ratujmy konie!!!
    Pozdrawiam serdecznie
    na te 6 pytań nie mam dobrych w tej chwili odpowiedzi:):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ratujmy ryby i ratujmy konie!!! Boskie :))))))))))

      Usuń
  2. sorry, nie podejmę się odpowiedzi, ale za to mam przypuszczenie, że to pewnie miało wpływ na to, co teraz robisz, Aneczko, - ratujesz zwierzęta:)

    buziaki, mała dziewczynko :*

    OdpowiedzUsuń
  3. ...wiesz Aniu, na sześć pytań mam odpowiedzi ale nie dla dziecka. Petycja podpisana i potwierdzona...

    OdpowiedzUsuń
  4. Od razu jak zerknęłam na ten obrazek to mi się żal rybki zrobiło!
    A gdyby KS zadał mi takie pytania to zapewne byłyby one w stylu, że panowie przenoszą rybkę do wielkiego morza i zaraz będzie jej dobrze. Płacze, bo nie ma wody, ale to chwilowe. Hak jest tylko atrybutem Neptuna - niczym królewskie berło. Ten pan jest zdziwiony, bo nigdy nie widział takiej wielkiej ryby. A kolejny pan jest szczęśliwy, że uczestniczy w takim zacnym przedsięwzięciu :).
    Dla KS takie obejście prawdy byłoby myślę najlepsze, co innego ze starszym dzieckiem....

    Głos oddany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alutko, a widziałaś Ty to??
      tylko spójrz na prawą stronę i zobaczysz to:

      NAJWIĘKSZE TUTEJSZE MIŁE GADUŁY
      Stan na 15.07.2013 1. Alucha (675) 2. JolkaM (540) 3. Viki (414) 4. Kamila (399)

      :)))

      Usuń
    2. Hahahahaha! Czy fariatki na podiumie!!! :D:D:D:D

      Usuń
    3. Później uaktualnię bądźcie czujne :)

      Usuń
    4. rozumiem, ze to zachęta do pisania komci??/ :)
      w sumie Kamila mi depcze po pietach;P

      Usuń
    5. Jestem czujna i nie jest źle! Na razie mi nie zagrażacie fariatki :P
      A i Ty Fiki odsadziłaś Kamilę!

      Usuń
    6. Viki, zobacz, że stan gadulstwa został już uaktualniony :) Na razie może spać spokojnie, ale wiesz... lepiej się pilnuj :D

      Usuń
  5. Kiedy patrzę na ten obrazek, to nawet jako dorosła osoba myślę, że ta ryba cierpi. Denerwuje mnie pozorna szlachetność wędkarzy, którzy łowią ryby, a potem je wypuszczają twierdząc, że to im nie szkodzi. I te wszystkie wędkarskie programy o łowieniu "taaaakich" ryb i oczywiście o miłości do natury. Z podobnych powodów nie przepadam też za myśliwymi.
    Nie wiem, jak wytłumaczyłabym ten obrazek małej dziewczynce tak, żeby była zadowolona. Chyba żebym wymyśliła jakąś bajeczkę ze szczęśliwym zakończeniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha! I raczej nie powiesiłabym na ścianie takiego obrazka.
      Petycja podpisana.
      Ninka,

      Usuń
    2. Hmm, bajeczka to świetny pomysł!

      Usuń
  6. Ja wyraznie nie jestem dorosla...

    1. Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
    Bo rybka nie ma nog i trzeba jej pomoc, a ona sie zgubila, trzeba ja zaniesc do morza, bo na pewno jej mamusia i tatus placza i jej szukaja
    2. Czy ona płacze, bo ją to boli?
    Ona nie placze tylko sie poci, bo sie strasznie zmeczyla
    3. Dlaczego ten pan ma taki hak?
    Bo on zawsze z nim chodzi, czasem nim zbiera smieci
    4. Co robią ci panowie?
    patrza sie i ciesza, ze ktos rybce pomaga tylko sie tez martwia, ze im jest okropnie ciezko i sie martwia, ze nie doniosa i co bedzie wtedy
    5. A co robi ten pan?
    prowadzi rybke do morza
    6. A ten czemu jest taki zadowolony?
    On zaraz dostanie w ryja i koniec piesni.

    p.s. prawde mowiac ja tego obrazka tez nie rozumiem....
    p.s. ze mnie sie w dziecinstwie inne dzieciaki smialy, ze zamiast rodeptywac dzdzownice to ja je omijalam....juz nie wspomne o fakcie, ze w ogrodku bawilam sie najpierw ze slimakami a pozniej z ludzmi!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ze śmieciami i z ryjem - cudo! Choć można by złagodzić nieco słowo ryj :-)))

      Usuń
    2. Ponioslo mnie...a biorac pod uwage, ze ja w ogole nie przeklinam i nie uzyam tzw brukowanych slow (naprawde), to tu przeszlam sama siebie i stad ten ryj. wyszlo w sumie na to, z e obrazilam swinie :((((. nie wiedzialam jakie slowo wybrac. czaasem mowie "dupa", ale trzeba mnie naprawde niezle wkurzyc. Ryj jest o krotki ryj za! Akurat "dupa" tu nie pasowala :P

      Usuń
    3. Daj spokój, przecież mi chodziło tylko o ryj w kontekście dziecka! Że jemu by trzeba inaczej, jakoś łagodniej przekazać to samo przesłanie!
      Generalnie mogłabym już nie pisać mojej bajki, bo Twoja odpowiedź ma działanie terapeutyczne i mogę ci zdradzić, co mi napisała Jola w liście (Jolka nie bij!): że chciałaby mieć taką mamę jak ty :)

      Usuń
    4. wiem, wiem (wyczulam), to raczej bym to pomyslala, ale sa takie momenty, kiedy chcialoby sie tak dosadnie powiedziec, bo ten tzw dorosly na to zasluguje.
      Zawsze chcialam byc terapeuta (poza tym, ze mialam pragnienie zawsze byc tlumaczem (jestem!) i zona weterynarza na wsi (minal mi extra weterynarz przed nosem, bo akuratnie sie wzielam i zareczylam z obecnym mezem -> swieze jaja i mniut mnie naonczas necily i dom z czerwonymi kwiatkami wokol. A tez chcialam byc, jak nastepuje: archeologiem, prowadzic kiosk ruchu, byc bibliotekarka (mam kwalifikacje), muzealnikiem, historykiem sztuki (prawie zostalam), oceanografem i wulkanologiem.

      Jole chetnie przygarne, ale potrzebna jest opinia od 3 osob, olowkiem takim, na ktory sie pluje, napisana. Nie wiem tylko, co na to Kasik powie. Posiadaniu zon (w moim wypadku - rzon) przyklaskala, bo duch feministyczny gdzies tam lata u nas :P w szkole bylam prezeska Klubu Kobiet Niezaleznych i pierwsza wyszlam za maz, hrehrehrh. ale nastepna corke CZY zaakceptuje?
      Czy Jola juz przygnala ze zdechla ryba coby Ci nia przygruchac?

      p.s. Szyk wyrazow, gramatyka i slowotworstwo NIE sa wynikiem mojego odciecia od jezyka ojczystego od 34 lat, o nie :P Tylko nad literowkami nie panuje.....

      ooo, przypomnialo mi sie piekne cos, zupelnie ad lib sprzed paru lat, kiedy moj slubny bywal w domu tylko 2 tyg. w miesiacu. Bylam z Kasikiem w centrum handlowym. Do parkingu sie jechalo schodami i szlo przez dom towarowy. i wlasciwie jeszcze nie bylysmy na schodach, jak w czasie rozmowy cos tam cos tam, mowie - aa, to Tatusia zapytaj jak bedzie. Na co Kasik: a co to to ten "tatus", na co ja - a wiesz, no....tatus! jedziemy schodami, Kasik - no dobrze, ale kto to jest?? Na co ja - to taki pan, ktory kocha swoja coreczke i synka, bawi sie z nimi, rozmawia, czyta im, bawi sie z nimi, chodzi w rozne miejsca z nimi, odpowiada na pytania...na co Kasik po chwili zadumy - aaa, ale dalej nie wiem kto to taki...i w tym momencie z drzwi na parking wyszedl mlody facet, z wozeczkiem. Niezwykle meski, neizwykle przystojny, w ogole niezwykle wszystko. Kasia na niego pokazuje palcem i pyta - to to jest Tatus? Na co ja - tak! wlasnie! Na co Kasik - to ja tego chce.

      Usuń
    5. Krysiu, to coby Kasika nie poddawać testom na wytrzymałość i jeśli nie masz nic naprzeciwko, to i ja nie mam przeciw zostaniu Twoją rzoną. :) Nie wiem tylko, co na to powie Anka, u której przecie całkiem gościnnie goszczę i występuję niniejszym, a która to sama mię się oświadczyła czas jakiś temu, a ja pokrygowawszy się jeno, nie odpowiedziałam chyba całkiem bezpośrednio i rzecz pozostała w zawieszeniu nierozstrzygniętym. Więc czy ona mię teraz nie wydziedziczy... Hm, trudno, raz kozie za rzonę Opakowanej(bo kozą mnie nazywała moja świętej pamięci Bab)! :)) A może by tak jakieś wielożeństwo uskutecznić... ;)

      Usuń
    6. Ja ci dam, wielożeństwo! Marsz do domu!

      :D

      Usuń
    7. Bardzo sie ciesze z faktu oswiadczyn :P
      Jednej z moich obecnych rzon nie znam osobiscie, wiec nastepna rzona nieznana mi osobsicie to nic nowego. Niby meza tez nie znalam te 35 lat temu, ale nie az tak doslownie...wlasnie byla nasza 35 rocznica, obchodzona pierwszym w histroii malzenstwa owego w formie przyjecia - zdjec troszke tu www.londonkitten.com - moje dziecko robi ladne zdjecia i ladnie pisze. ma wiecej zdjec z prty, ale nie moge juz byc az tak bezczelna!
      Warunkiem bycia rozna jest wyrazona chec siedzenia na otomanach, sluchajac strumyczka szmerzacego w Bakczyseraju, pod baobabem.
      Anka - nie badz taka cnotliwa, na razie wyraznie masz tylko narzeczona, a tu Ci sie trafia okazja dwoch sliwek w barszcz, a tego nigdy za duzo :P nie chcialam pisac "grzybow" :P
      Koza? Koza? Ja tez jestem koza! chinska koza. mam wyraznie nature kozy, ale nie zjadam wszystkiego co mi na drodze, niczem szarancza, choc wygladam jakbym (szczegolnie na tych zdjeciach).

      Usuń
    8. Ech, Krysiu, Ty najszaleńsza kobieto! :) Masz ode mnie lajków tyle, ile się zmieścić może tylko na baobabie. ;) Siedzenie na otomanie i słuchanie szemrzącego strumyka... Czuję, że urodziłam się właśnie po to, żeby tak żyć! ;))

      :**

      Usuń
    9. Fajne dekoracje jak widzę zrobiła wam córcia :)
      Będę do niej zaglądać. :)

      Usuń
    10. Corcia robila iles tam dni, poinformowala o tym swojego brata i onwespol w zespol z narzeczona robili, w Berlinie i w pociagu. Kasik dal nam tjemnicze pudlo po butach do walizy. Mysmy poszli pracowac w piatek, mlodzi wszyscy mieli gdzies tam jechac...rozmawiam z dzieckiem kolo 4 po poludniu i pytam czy byli gdzies...na to dziecko mowi - nieee, nie, jakos pozno wstaliscie, na co a mowie - aaa, to nic nie robiliscie?:) podjezdzamy pod dom a z daleka widac te 840 serc i pomponowate kwiaty...oni jeszcze w piatek robili te serca!
      dziecko kolekcjonuje aparaty foto, lubi i robi ladne zdjecia. :)))

      Usuń
  7. Petycję podpisałam, jestem przerażona takim stanem rzeczy. Ja wierzę, że pieniące zarabiane w ten sposób, są splamione krwią. Los jest sprawiedliwy. Obrazek jest, nie powiem, brutalny w przekazie, choć zapewne nie było to zamiarem rysującego. Poczekam do wieczora na odpowiedzi. Poydrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale byk z tymi "pieniędzmi". Zapewne tak bardzo szybko chciałam odpowiedzieć, że nie sprawdziłam ortografii. Bardzo przepraszam

      Usuń
  8. Obrazek wygląda jak satyra na samczą satysfakcję z udanych połowów. Ryba wygląda rozpaczliwie i wzbudza przerażające wrażenie. Jak bym miala w domu wrażliwe dziecko to bym ten obrazek zdjeła ze ściany. Jeżeli nie moglabym tego zrobić to powiedziałabym mu :Popatrz jaki ten pan jest głupi i pyszny, chęć dominacji jest u niego silniejsza niż nieszczęście innych,bo przeciez ten Neptun też nie wygląda na uszczęśliwionego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cóż, takie wytłumaczenie wydaje mi się dużo lepsze, niż uwadawanie że obrazek który budzi przerażenie, tak naprawdę wcale nie jest przerażający - ta druga wersja to robienie dziecku misz maszu w uczuciach, zresztą i tak wyczuje że to ściema

      Usuń
    2. Dla mnie ten obrazek był przerażający bo go nie rozumiałam.
      Ciekawe, co powiesz po 19. :) Aż się boję!

      Usuń
  9. Więc Ja należę do grona małych dziewczynek w ciele kobiety.Smutno mi się zrobiło ale sie postaram
    Pan niesie rybke bo to jego rybka więc ja niesie:/Ona nie płaczę tylko jest jej gorąco i sie poci,to nie hak tylko kolczyk,Panowie to pan Staszek i Jurek.Pan Jurek poinformował pana Staszka że zwolnienia się szykują i wypłat nie będzie.Ten pan to kolega pana Jurka i Staszka on juz dostał wypowiedzenie.Pan jest zadowolony bo w domu kochana żona czeka na niego z obiadem wegetariańskim

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mała poprawka zasugerowałam się hakiem od wędki dlatego taka odpowiedz.Zmieniam na:
      To nie hak a grabki

      Usuń
    2. Nadanie imion tym postaciom jest po prostu genialnym posunięciem!

      Usuń
  10. Jestem bardzo ciekawa, jak odczarowałaś ten obrazek!

    OdpowiedzUsuń
  11. Petycję podpisałam. Rysunek mną wstrząsnął, mimo, że nie jestem dzieckiem. Pierwsza i jedyną myślą zaraz po zobaczeniu rysunku, to było: "Ale bym cie strzeliła z ochotą w ten rozrechotany dziób ty....".
    Spadam, bo zaczyna się u mnie sajgon z nowym chodnikiem przed domem i na razie weny do twórczych opisów nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja mam to samo przed domem :-)))
      A co do dzioba, to zobacz Opakowaną, wyżej... :)

      Usuń
  12. 1. Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
    Złowił ją i chce się pochwalić przed innymi, jakim jest sprawnym wędkarzem i łowcą. Poza tym zapewne będzie chciał ją zjeść.
    2. Czy ona płacze, bo ją to boli?
    Ona płacze, bo wie,że wkrótce straci życie. Boi się.
    3. Dlaczego ten pan ma taki hak?
    To Neptun i jego trójząb a nie hak.
    4. Co robią ci panowie?
    Patrzą z podziwem i ze zdziwieniem, że komuś się udało złowić taaaką rybę
    5. A co robi ten pan?
    Jest załamany,że jemu się nie udało.
    6. A ten czemu jest taki zadowolony?
    Bo osiągnął swój sukces

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem dzieciom warto odpowiadać i serio, i prawdę:)
      zwłaszcza, gdy dziecko też na serio przeżywa coś.
      podoba mi się odpowiedz DD.

      Usuń
    2. Czy to jest "prawda"?
      Przecież to nie jest fragment rzeczywistości. To bajka, fantazja, fikcja. Prawda jest tam gdzie ją umieścisz. Ja tu już widzę coś innego.
      O tym później. :)

      Usuń
  13. Pewnie zagadałabym dziecię na śmierć:))) 1.To nie jest zwykły pan, to władca mórz i oceanów, Posejdon, 2. Nie , ta rybka nie płacze, ona jest wyjęta z wody i to krople wody z niej ściekają, 3. To nie jest hak, to trójząb, to oznaka władcy mórz, 4. No cóż, panowie podziwiają taką wielką rybę i niosącego ją Posejdona.
    5. Ten pan jest tak zdziwiony, że aż mu włosy na głowie stanęły dęba i kapelusz spadł. 6.Jest zadowolony, bo nikt na świecie nie złowił na wędkę większej ryby niż on. A po pierwszych takich pytaniach pewnie bym usunęła ten obrazek.
    Jest rok 1979, marzec, zimno, jesteśmy w Zakopanem, "lądujemy" w Gawrze, zamawiamy pstrąga z rusztu.Kelnerka przynosi 3 porcje.Moja córcia wbija w rybę widelec i zaczyna się jej przyglądać intensywnie. "Mami, ta rybka ma oczko, dlaczego". "każda rybka ma oczka, wiesz?. po prostu na talerzu ładniej wygląda rybka z oczkiem". Dziecię dalej dziobie widelcem rybę i pyta: "a ją nie boli, gdy ją dziabię widelcem?". W duchu wzdycham przeklinając zwyczaj podawania ryb łącznie z głową i gorliwie zapewniam małą, że rybka nic nie czuje, nic ją nie boli. Mała zaczyna jeść, skupiając się na wybieraniu ości, ja się uspakajam. Jakoś ta trauma silna nie była, do dziś moja je ryby, nigdy więcej widok ryby z oczkiem jej już nie dziwił.
    Ja miałam gorszą traumę - mój dziadek straszył mnie świeżo odciętym łbem ryby (był po pobycie w Buchenwaldzie). Ryby nie są moim ulubionym daniem i za nic żadnej ryby nie sprawię.
    U mnie w domu też był obrazek przyprawiający mnie o niepokój - mroczny, ciemny, olejny, pokazujący postać klęczącą przy grobie, na którym płonie maleńki znicz.
    Miłego, ;)
    Podpisywanie się w obronie koni to za mało- trzeba się domagać by wreszcie zrobić dla ludzi cywilizowany dostęp do Tatr- tam z powodzeniem może być elektryczna kolejka. Nie wiem,czemu nie weżmiemy przykładu ze Słowacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, podoba mi się Twoja wersja.
      Z córką poradziłaś sobie świetnie. :)
      Jeśli chcesz to twój obrazek też odczarujemy. :)

      Ja wiem, że podpisanie petycji to mało, ale zawsze więcej niż nic.


      Usuń
    2. Obrazek wisi teraz u mojego brata ciotecznego i straszy jego żonę. Doszłyśmy z bratową do wniosku, że on nawet nie jest zły, tylko tak straszliwie smutny.
      Miłego, ;)

      Usuń
  14. Przerażający obrazek.
    Dla mnie odczarowanie go byłoby możliwe chyba tylko poprzez usuniecie go i namalowanie nowego.
    Pierwsze moje odczucie po spojrzeniu nań to ból.

    OdpowiedzUsuń
  15. 1. Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
    - Bo to jest taaaaka ryba. Zlapala przynete to teraz nalezy do wedkarza ale pochodzi z mojego krolestwa wod wiec jej towarzysze w ostatniej drodze.
    2. Czy ona płacze, bo ją to boli? - Nie nie placze. Ona ocieka jeszcze woda i czesciowo tez potem tego, ktory ja niesie, bo to taaaka ryba.
    3. Dlaczego ten pan ma taki hak? Bo to jego atrybut, a atrybut to...
    4. Co robią ci panowie? - To gapie przypadkowi. Dziwia sie bo nie potrafia jeszcze okreslic swoich emocji.
    5. A co robi ten pan? - Ten pan okreslil swoje emocje. Prece mu opadly i teczka tez. Ten pan odpowiada za wydawanie pozwolen na lowienie ryb, ale wie, ze klopot polega na odlowieniu 'tego z korona i atrybutem w rece'.
    6. A ten czemu jest taki zadowolony? - Roznosi go radosc ze zdobyczy i nie dociera do niego jeszcze (dlugo) nic innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Czy dziewczynka w Tobie poczułaby się lepiej po takich odpowiedziach? :)

      Usuń
    2. We mnie nie ma dziewczynki :D albo juz zapomnialam :D a swoja droga, wierze, ze dziewczynki sa bystre (te powyzej 3 lat, do trzech ciagna kota/psa za ogon, slimaka jeszcze bardziej oslinia, muche ... na plame a zabe do buzi :)) a nawet bystrzejsze niz przypuszczamy :)

      Usuń
  16. Wiem co widzę, wiem co czuję, tego obrazka nie da się odczarowac. Nie potrafię oszukac siebie. W moim domu rodzinnym był pewien oleodruk, według innych piękny a dla mnie koszmarny. Krwawa scena z wilkami prześladuje mnie do dzisiaj. Wylądował na śmietniku.
    Katarzyna
    (na zawsze mała dziewczynka w środku)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katarzyno, oszukać nie, ale zobaczyć coś innego, czemu nie? Przecież Ty, jako dorosła już wiesz, że ten oleodruk był tylko obrazem. To ta mała dziewczynka bała się go, trzeba do niej przemówić po dziecięcemu. Może coś wymyślisz :)

      Usuń
  17. pytanie nr 5: chyba lekko nadużywa;)sądząc po kolorze nosa;))ale to chyba raczej nie jest wytłumaczenie dla małej dziewczynki.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jakiś masakryczny obrazek......!!!
    1. Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
    Bo takie jest prawo natury. Złowił ją i niesie aby zaspokoić głód.
    2. Czy ona płacze, bo ją to boli?
    Ona płacze bo jej czas się skończył, a chciała sobie jeszcze popływać i pohasać w rzece.
    3. Dlaczego ten pan ma taki hak?
    To Król Morza a ten hak to jego berło.
    4. Co robią ci panowie?
    Im się nie udało złowić więc będą głodni. Patrzą i zazdroszczą temu który zdobył jedzenie.
    5. A co robi ten pan?
    To samo co tamci, tylko w inny sposób to przeżywa.
    6. A ten czemu jest taki zadowolony?
    Bo zapewni byt rodzinie. Da jeść swoim dzieciom i żonie i sam też nie będzie głodny.
    MASAKRA!!!
    Ja czytałam z którąś z moich córek bajkę w książce do szkoły, gdzie matce umierały po kolei jej dzieci z głodu! Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, że wyrzuciłam to opowiadanie z pamięci!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy przypomnieć sobie lektury szkolne, żeby mieć dreszcze przerażenia na plecach. To wypalanie w piecu, ten Janko muzykant, koszmar!

      Usuń
    2. no fakt... też wyparłam "/

      Usuń
  19. We mnie chyba nigdy nie bylo dziecka, ja sie juz urodzilam dorosla i wolalam ksiazki bez obrazkow, bo moglam sobie sama wyobrazac bohaterow, a nie miec ich narzuconych. Dlatego infantylne obrazeczki nigdy nie budzily mojego zachwytu/buntu/wspolczucia tak, jak slowo pisane.
    Wracajac do Twojego obrazka. Ojciec i dziadek byli zapalonymi wedkarzami, wiec i ja sie zalapywalam od wczesnego dziecinstwa. Ryba wyjeta z wody to bylo trofeum i nigdy jej nie zalowalam, za to jadlam z apetytem. Ten obrazek wzbudzilby moja zazdrosc, ze udalo mu sie nie tylko schwytac taaaka rybe, ale ma jeszcze dostawe do domu. I pewnie tez bym sie gapila z zawiscia, jak ci panowie w tle.
    Wiem, po tych wszystkich komentarzach pelnych zalu za rybka, moj zdaje sie byc pozbawiony empatii dla biednego zwierzatka. Ale ja juz tak mam.
    Petycje podpisywalam juz wczesniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja co prawda nie mam w rodzinie wędkarzy ale... rozumiem prawa natury...
      Ryby lubię - bardzo lubię i rozumiem, że abym mogła je jeść ktoś musi je złowić...
      Nie godzę się za to na bestialstwo i głupotę... Zabić aby żyć - tak...
      Zabić dla zabawy, wygody, bo paniusia ma nowe szpileczki ale Morskie Oko musi "zaliczyć" NIE!!
      Petycję podpisałam, w domu takiego obrazka nigdy bym nie powiesiła ale dla dziecka wymyśliłabym delikatną historię podobną do tych powyżej, że rybka zostaje przenoszona do nowego miejsca...

      Usuń
    2. Pantero, tu nie chodzi o "biedną rybkę", przecież dobrze wiemy,że to fikcja. Chodzi o uczucia dziecka, które nie rozumie, które to boli. Kwestia czy to ryba, czy zwierz, czy człowiek jest tu drugorzędna.

      Reszta potem.

      Usuń
    3. Pamietam pobyty w szpitalu jako dziecko i pamietam, ze bolalo tam nie tylko mnie. Pamietam tez, ze tlumaczono mi dlaczego boli i dlaczego to jednak odczuwanie bolu ratuje czesto zycie. Uczono mnie tez jaka radoscia jest zycie gdy nic nie boli lub boli juz mniej. Mysle, ze wtedy fizyczne dziecko we mnie dojrzewalo emocjonalnie. Stamtad wynioslam empatie dla innych ale tez podziw dla lekarzy i innych, ktorzy zadajac niby bol pomagaja. Okreslilam juz pewno wtedy, ze nienormalni zadaja bol specjalnie i ich nalezy sie obawiac lub sa sprawy, ktore zaniedbaniem prowadza do bolu i ich tez nalezy unikac. Bajki, obrazki itp 'zastepuja' dziecku prawdziwe odczuwanie bolu, Taaakie 'rybki' to robia za nne ale i budza refleksje, pytania. Dlatego madra matka/opiekunka to zloto, wytlumaczy i rozwieje troski bajkowo-zyciowe... albo je troche oddali.

      Usuń
    4. Ooo! Właśnie, Pantero! Dlatego pisałam o tych wędkarzach; wolę, gdy ktoś łowi rybę by ją zjeść, niż "dla sportu".
      Ninka.

      Usuń
  20. Jeżeli chodzi o empatię do zwierząt,
    to chyba nigdy nie pozbędę się mojego
    dziecięcego podejścia do tej kwestii.
    Moja mama zawsze powtarza, że kiedy oglądałam film,
    w którym cierpiał człowiek, nic sobie z tego nie robiłam,
    wiedziałam, że to film i nie ma nic wspólnego z prawdą.
    Kiedy natomiast coś złego działo się zwierzęciu,
    żadna siła nie była w stanie mnie przekonać,
    że to nie dzieje się naprawdę, że to tylko fikcja.
    Na szczęście familijne filmy zwykle dobrze się kończyły:)
    Nie chciałabym być małą dziewczynką, patrzącą na ten obrazek,
    ani dorosłą osobą muszącą odpowiadać małej dziewczynce na te pytania.
    A jak już bym musiała, to chyba obeszłabym prawdę, tak jak Alutka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, piąteczka! Osobiście nie jestem zachwycona, że tak mam, ale cóż zrobić. :)

      Usuń
  21. nie umiem chyba spojrzeć na obrazek oczami dziecka bardzo wrażliwego na krzywdę zwierząt.
    ja to widzę tak: pan złapał wieeelkiego morskiego potwora i dlatego jest zadowolony. bo uratował ludzi przed pożarciem. no cóż, odwrotnie niż ty.
    teraz to widzę inaczej, jako dziecko nie widziałam nigdy cierpiącego zwierzęcia,widziałam cierpiących ludzi. może dlatego?

    poza tym nigdy nie lubiłam książeczek z obrazkami, bo mnie rozpraszały i kierowały moją wyobraźnię w zupełnie innym kierunku niż ona wędrowała.

    petycję oczywiście podpisałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Ewo, mi bardziej chodzi o pokazanie, jak dziecko mogło odbierać taki pozornie niegroźny obrazek. Ty musiałabyś sobie wyobrazić, że na tym rysunku jest odwrotnie, to zwierzęta męczą ludzi.
      Generalnie chodzi o to, że to co dla nas dorosłych jest niczym, dla dziecka może być traumą.

      Usuń
  22. Doskonale rozumiem Twoje odczucia. Też mi żal tej rybki, a faceta ją niosącego uważam za bezdusznego. Ble. Nie podoba mi się ten obrazek. Najlepszym odczarowaniem byłoby wg mnie podrzeć i wyrzucić. Na pytania nie odpowiem, bo moje odpowiedzi nie byłyby pokrzepiające ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. obrazek jest mniej straszny, rzeczywiście przybyło na nim dobroci ale i tak mi się nie podoba... no niestety :/

      Usuń
  23. Po prostu rodzimy się weganami;) Do trzeciego roku życia, a niektórzy także i potem,nie skrzywdzimy żadnego zwierzęcia, jego ból rozumiemy i nie możemy na to patrzeć. Niektórym to zostaje;)
    Zajrzyjcie tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM
    Gary Y., który go prowadzi ten wykład podaje tylko jeden przykład na "mięsożerność" ludzi: "Jeżeli małemu dziecku podamy króliczka i jabłko, i ono zacznie zjadać króliczka i bawić się jabłkiem, to uwierzę, że jesteśmy mięsożerni".
    Odnalazłam swoją małą dziewczynkę i przestałam jeść króliczki;))) I ryby też;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja przestałam. Od 3 dni, ale jakoś trzeba zacząć. Garyego oglądnę później. :)

      Usuń
    2. Wielkie brawa dla tej Pani!!!!

      Usuń
  24. 1. Mamusiu, dlaczego ten pan niesie tę rybkę?
    Rybka jest ranna, trzeba ją jak najprędzej zanieść do lekarza.

    2. Czy ona płacze, bo ją to boli?
    To nie są łzy, ryba ocieka wodą.

    3. Dlaczego ten pan ma taki hak?
    Hak, czyli trójząb, Neptun/Posejdon niesie po to, żeby gdy tylko znajdą się na miejscu, czyli w rybiej lecznicy, dźgnąć nim tego pyszałka, który idzie z przodu. Dźgnąć go w rewanżu za rybę, którą skaleczył.

    4. Co robią ci panowie?
    Są zdziwieni rozmiarem ryby.

    5. A co robi ten pan?
    Panu włosy na głowie stanęły dęba na myśl o tym, jak ten czerwony z przodu będzie piszczał od dźgnięcia trójzębem władcy mórz.

    6. A ten czemu jest taki zadowolony?
    Bo jego wyobraźnia nie sięga tak daleko jak wyobraźnia pana z teczką.

    A w ogóle to ja też nie rozumiem tej scenki. Może to był jakiś bieżący komentarz do ówczesnej rzeczywistości, przez co bardziej zrozumiały i uzasadniony. Tak czy inaczej, nie wzbudziłby raczej mojego entuzjazmu i wylądowałby w koszu, zwłaszcza gdyby straszył dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest, wyobraź sobie, poniemiecki obrazek. Może to z jakiejś ich bajki?
      To dźgniecie bardzo mi się podoba :)

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...