Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Parkitka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Parkitka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 października 2013

Tutli i Putli - pożegnanie, oraz inne kocie sprawy

Dziewczynki bliźniaczki zamieszkały w swoim domku wraz z ośmioletnimi ludzkimi braćmi 
(też bliźniakami) już w czwartek. Dochodzą do nas dobre wieści. 
Niemal od razu poczuły się tam jak u siebie, bawią się, jedzą, ładnie załatwiają do kuwetki. 
Kiedy ma się wewnętrzne przekonanie, że dom jest dobry, że koci personel jest najwyższej próby, tęsknota nie boli, a niepokój nie ma prawa bytu. 
Cieszę się w ich imieniu. Wiem, że będą miały dobre życie. 
Nigdy nie zapomnę tych cudnych stworzeń, ufnych i miłych. Dały nam wiele radości. 
To już ostatnie ich zdjęcia. 

Gdyby ktoś chciał kiedyś przypomnieć sobie ich historię,
to wszystkie posty są TU (trzeba zacząć je czytać od ostatniego do pierwszego).







~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Udało mi się zdobyć kilka zdjęć naszych byłych podopiecznych. Pamiętacie Parkitkę, porzuconą na parkingu pod wielkim sklepem koteczkę? Kota nazywa się Abla i ma się świetnie w ramionach swojej pani. :)



A tę kicię mają okazję pamiętać tylko starzy bywalcy mojego bloga, bo to jedna z pierwszych kocich na nim historii. Działkowa kicia, już nie pierwszej młodości, była u mnie na sterylizacji. Okazała się tak milutka, że kiedy odwoziłam ją na działkę pod opiekę dobrych ludzi, ryczałam tak strasznie, że nie widziałam świata przez łzy...
Dziś Cruella (teraz po prostu Kicia) ma luksusy godne pozazdroszczenia. Okazała się maniaczką TV. :)





~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Kotka ciężarna wciąż jeszcze nosi swój brzuszek. Oprócz zatkanego noska (niestety) czuje się dobrze. Karmię ją najlepszymi kąskami, żeby zdążyła jeszcze nabrać sił. Apetyt ma bardzo dobry, załatwia się pięknie do kuwetki, jest przyjazna, choć dość apodyktyczna. 
Musiałam jej usunąć kleszcza z główki. Bardzo mi przy tym nagadała, tak jej się to nie podobało! Zachowuje się często dziwnie, nie umiem tego rozszyfrować. Sama przychodzi się kiziać, ociera się o moje ręce i jednocześnie syczy i próbuje mnie ugryźć... O co jej chodzi? Hmm... Naustawiałam jej różnych pudełek koszyków, kocyków, ręczników, ale i tak najchętniej siedzi na gołej podłodze pod łóżkiem. Martwię się, że tam urodzi... Jejku, co wtedy zrobię?

Intensywnie myślę o imieniu dla niej. Wczoraj objawiło mi się imię ZOYA, czyli Zojka, czyli Zośka. :) 
Jak Wam się widzi? Pasuje?


Gugiel plus zrobił mi kolejne ruchome zdjęcie. Takie:


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

A teraz MójCiOn i ja, zapraszamy na film! :)



Bawcie się dobrze, no i miłej niedzieli oczywiście! :)

PODPIS

sobota, 6 lipca 2013

Czas koniczyny

Co słychać w parku za moim płotem? 
Po szaleństwie mniszków, które najpierw aż dech zapierało, 
by potem zachwycić anemochorią, nastał czas koniczyny.
Wielka szkoda, że nie mogą paść się tu króliczki, miałyby pełne brzuszki. :)












Może następnym razem zrobię zdjęcia tego parku, kiedy będzie skoszony, zadbany, angielski.
Będziemy mogli porównać, który jest najładniejszy.

Wspaniałej soboty!

PS 1. Dobre wieści: Parkitka znalazła dom! Myślę, że będzie odpowiedni dla tej spokojnej koteczki, którą interesuje teraz, po przejściach, jakie miała, tylko spokojna przystań i pełna miseczka.
Dobrego życia, kochana koteczko!
Parkitka i Amisia




Dla pamięci. Ogłoszenie:
Szara, nieduża koteczka została znaleziona przy wielkim hipermarkecie na Bielanach. Przez dwa tygodnie była dokarmiana przez panów z ochrony, ale sądząc po jej sierści błąkała się dłużej. To domowa kotka, łagodna, bardzo spokojna, grzeczna. Korzysta z kuwety, ładnie je, ale widać że tęskni za domem. Może komuś zginęła? Może ktoś też za nią tęskni? A może ktoś da dom tej sierotce? Szacujemy jej wiek na ok. 2 lata, ma zdrowe ząbki, zdrowe uszka, jest bardzo kochana, miziasta i mrucząca. Ma oryginalne umaszczenie, taka srebrna lisiczka. 

Przebywa w domu tymczasowym, gdzie poznaje się z innymi kotami i psem – już się go nie boi. 
Czeka na swojego człowieka. Ze względu na swoją łagodność może być z osobą starszą, grzecznymi dziećmi, czy z kimś, kto potrzebuje spokojnego, oddanego przyjaciela. 
Bardzo potrzebna jej oddana dusza.
Czekam na telefon lub mail w sprawie tej koteczki o roboczym imieniu Parkitka. Koteczka jest z typu "do rany przyłożyć". Kochana i milutka.

Wiem, że teraz jest sezon wakacyjny. Jeśli znajdzie się dobry domek, mogę kotkę przez czas urlopu przechować u siebie. 

PS 2. Proszę o intensywniejsze trzymanie kciuków za Yasserka i jego dobrą przyszłość. Przywiązaliśmy się już do niego, znowu serce będzie bolało za mocno...

PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...