Od Tempo Giusto wspaniała i budująca kocia historia. Joasiu, bardzo Ci za nią dziękuję, a wszystkich gorąco zachęcam do przeczytania.
To jest opowieść o Kreci, kotce mojej siostry ciotecznej, Ewy, którą Krecia sama wybrała na swoją Łysą. A było to tak...
| W ramionach swojego personelu. |
Ewa od kilkunastu lat opiekuje się stadkiem wolno żyjących kotów w pobliżu swojego domu. Krecia była bezdomnym kotem z sąsiedniego rewiru, którą siostra znała z widzenia. Osiem lat temu Krecia, która wtedy była młodą, mniej więcej półtoraroczną-dwuletnią kotką, zaginęła. Opiekunce tamtego stada nie udało się jej odnaleźć. Kilka tygodni później Ewa natknęła się na Krecię w piwnicy swojego domu. Kotka tak bardzo przylgnęła do niej, że w ogóle nie chciała się z nią rozstać. Okazało się, że z powodu zaawansowanej choroby przyzębia trzeba jej usunąć wszystkie zęby. Miała też zaburzenia neurologiczne. Jasne było, że w tym stanie kotka musi mieć swój dom. Dostała swoje imię i zamieszkała z Ewą oraz jej domowymi kotami.
Krecię znali wszyscy w okolicy. Ktoś kiedyś powiedział o niej, że to nie jest kotka Krecia, to jest królowa Krecia. Towarzyszyła Ewie na spacerach, podczas zakupów spokojnie czekała na nią przed sklepem. Psy traktowała z pogardą, a one odwzajemniały jej się dużym respektem, najlepiej z bezpiecznej odległości.
- Czy pani jest dziś na spacerze z kotką? Nie? To dobrze, bo mój labrador się jej boi. 

W czerwcu zeszłego roku Krecia zaginęła. Ewa szukała jej wszędzie, ale przepadła jak kamień w wodę. Skoro na terenie zabudowanym nikt kici nie widział, było prawdopodobne, że powędrowała do lasu i tam zabłądziła. Siostra mieszka na skraju Mazowieckiego Parku Krajobrazowego. To duże, leśne tereny pełne zwierzyny (m.in. kun, lisów). Po trzech, czterech tygodniach zwątpiła w odnalezienie Kreci, która bez specjalnego karmienia miała niewielkie szanse przeżyć tak długo. Mijał kolejny tydzień... Zaczęła oswajać się z myślą, że nigdy jej nie odnajdzie. Aż któregoś dnia nieoczekiwany, upragniony telefon!
- Czy pani jest właścicielką kotki Kreci? 

Te słowa wystarczyły, żeby Ewa poczuła gigantyczną radość. To mógł być tylko ktoś, kto odnalazł Krecię.
I rzeczywiście! Dzwoniła pani weterynarz, do której ktoś półtora tygodnia wcześniej przywiózł kotkę, można powiedzieć bez przesady, że w ostatniej chwili. Lekarka bardzo troskliwie się nią zajęła. To Jej oraz Nieznajomej Kobiecie, która ją znalazła, kicia zawdzięcza życie.
Weterynarz widziała, że kotka musiała być w dobrych rękach, że była leczona, że przeszła różne zabiegi. Szukała na niej chipa, ale ten się przesunął i nie dawał się namierzyć. Uznała, że go nie ma, lecz nie pasowało jej to do wizerunku troskliwego opiekuna. Znowu zaczęła go szukać. I w końcu znalazła! Ręcznie! Dopiero wtedy udało jej się go odczytać. I tak Ewa odzyskała Krecię, a Krecia odzyskała swoją Łysą.
Okazało się, że Krecia została odnaleziona po mniej więcej trzech tygodniach głodowej tułaczki po drugiej stronie lasów. Przewędrowała nimi jakieś 6 km w linii prostej. Ile naprawdę przeszła, nie wiadomo. Bezzębna kotka z dala od ludzi... Na swoje szczęście trafiła na Dobrego Człowieka, który nie był obojętny i dostrzegł, że kotka potrzebuje natychmiastowej pomocy.
Jak ona przeżyła te trzy tygodnie, nie mamy pojęcia! Na ciele miała ślady ukąszeń, świadczące o tym, że walczyła z jakimś napastnikiem. Jej stan dobitnie świadczył o tym, że przez ten czas głodowała. A jednak przeżyła! Reszta w sumie nieważna. Ważne, że Krecia jest.
![]() |
| Miska musi być zawsze pełna. :) |
PS 1. Ta przygoda zmieniła Krecię. Już nie chce wychodzić na dwór. Cały czas pilnuje, żeby być blisko człowieka. Miseczka z jedzeniem musi być pełna, inaczej kotka jest bardzo niespokojna.
PS 2. Kiedy zadzwoniłam do dr Izabeli Rupińskiej, która uratowała Krecię (żeby ją poinformować, że ta historia będzie tu opowiedziana), okazało się, że w jej gabinecie weterynaryjnym AMICUS w Starej Miłosnej aktualnie przebywa kotka potrącona przez samochód. Niestety, bez chipa. Może przeczyta to ktoś, kto szuka w tej okolicy zaginionej kotki.
Wieści o potrąconej kotce: Dobry wieczór, podam dane dotyczące kotki, co do zdjęć może uda się coś zrobić jutro. Kotka o tymczasowym imieniu "Balbinka"ma przypuszczalnie ok 1,5 roku jest pręgowana w odcieniach brązu z delikatnie dłuższą, mięciutką sierścią. Bardzo łagodna,przyjazna,korzystająca z kuwety.Po wypadku i uszkodzeniu miednicy pomału ale konsekwentnie wraca do zdrowia i sprawności. Jeszcze delikatnie się chwieje kiedy próbuje szybko wstać ale porusza się na czterech łapkach i ogonek też jest sprawny.Pozdrawiam, Izabela Rupińska.
Wieści o potrąconej kotce: Dobry wieczór, podam dane dotyczące kotki, co do zdjęć może uda się coś zrobić jutro. Kotka o tymczasowym imieniu "Balbinka"ma przypuszczalnie ok 1,5 roku jest pręgowana w odcieniach brązu z delikatnie dłuższą, mięciutką sierścią. Bardzo łagodna,przyjazna,korzystająca z kuwety.Po wypadku i uszkodzeniu miednicy pomału ale konsekwentnie wraca do zdrowia i sprawności. Jeszcze delikatnie się chwieje kiedy próbuje szybko wstać ale porusza się na czterech łapkach i ogonek też jest sprawny.Pozdrawiam, Izabela Rupińska.
![]() |
| Balbinka, może ktoś poznaje? |
PS 3. Okresowo trwają akcje darmowego chipowania zwierząt. W Warszawie taka akcja potrwa do 15 grudnia 2014. Szczegóły tutaj. O ile wiem, koty niewychodzące nie muszą mieć książeczki szczepień.


.jpg)












