Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cynia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 czerwca 2016

Nowe życie Foxi/Cyni

Mam wspaniałą niespodziankę dla wszystkich, którzy pytali o Foxi/Cynię! Monika przysłała mi wyczerpujące sprawozdanie. Kochana mała Foxi zaznaje radości, o jakich nie śniła, siedząc za niewinność w schroniskowym boksie. I to niemal całe życie! Woda, łąka, spacery po polnych drogach, psi koledzy i ukochana pani, która jej nieba przychyla. I pan chce to robić, jednak Foxi boi się mężczyzn. Musiała zaznać od nich złego... Mateusz chciałby, aby psinka już go kochała, jednak ona wciąż mu nie ufa. Poradziłam M&M psiego behawiorystę, który raz-dwa powinien sobie poradzić z takim problemem. Poza tym wszystko jest dobrze. Foxi już nie załatwia się w domu. Udało się jej, kochanej wielkouchej suni. 

Czytajmy, oglądajmy filmy (po kliknięciu na linki) i radujmy się;

Pani Małgosiu, przesyłam Pani kilka zdjęć i filmów, gdyby chciała Pani zobaczyć, jakie życie ma teraz Foxi. :) Jeśli zechce Pani udostępnić na blogu, to super, bo parę osób było zainteresowanych losem suczki. :)

Foxi pływa nad jeziorkiem w Mściwojowie z moją przyjaciółką i jej psem Pokerem:



Suszenie:


Pani z okazji Dnia Przyjaciela kupiła zabawki i Foxi pierwszy raz się bawi:

https://www.dropbox.com/sc/lpep6m0uuqoaqhz/AACFnV-WVO6ED5jiItsdGe71a




Foxi na wsi:





Foxi wytarzała się w odchodach, ale jaka szczęśliwa!:

Pozdrawiamy i czekamy na odpowiedź. M&M.

PS. Niestety psinka nadal do Mateusza (ogólnie do mężczyzn) jest źle nastawiona, najważniejsze, żeby przestała go podgryzać, ale miejmy nadzieję, że behawiorysta pomoże. :)

Moniko, dziękuję - serce rośnie, dusza śpiewa! I do Mateusza Foxi się przekona, a nawet rozsmakuje się w przyjaźni z mężczyzną, tylko musi mu zaufać...
I Fika, i Mika potrzebowały na to więcej czasu, ale teraz miłość obopólna kwitnie. Koniecznie notuj, jakie rady ma dla Was behawiorysta. Jesteśmy wszyscy bardzo ciekawi.

Myślę, że mogę w imieniu wszystkich kibicujących Wam blogowych cioć i wujków serdecznie Was pozdrowić i prosić o więcej wieści za jakiś czas. :)

PODPIS

Informacja dla wszystkich składających się do naszej blogowej Skarpety: zdecydowałam, myślę, że mając Wasze błogosławieństwo, że z tego funduszu zwrócę M&M koszt wizyty u behawiorysty naszej Foxi. Wysłałam też wielką pakę jedzenia dla Kwiaciarenki i jej podopiecznych.  
Jeśli ktoś ma jakiś kłopot, problem ze swoim zwierzakiem, to pamiętajcie, że wciąż jeszcze mamy z czego pomagać. Dziękuję za uwagę. :)



niedziela, 22 maja 2016

Cynia, Lisia, Tulisia czyli Foxi!

Cynia zjawiła się ZMD w niedzielę, tydzień temu o 19.

Ostatnie dni to było jej coraz większe zaufanie i rozkwitanie. 
Chodziłyśmy na spacerki w czwórkę: ja, Fika, Mika i ona.
Cynia szybko pokochała zapach traw, przestrzeń
i swojego człowieka na końcu smyczy.














Cynia trzymała się blisko nas; jeszcze dzisiaj, 
w tę przepiękną słoneczną niedzielę leżała przy nas na trawce.











A kiedy miałyśmy iść na spacer ,witała mnie dokładnie tak samo jak dziewczyny-domowniczki.


A potem zadzwonił telefon. Ten telefon...
Monika i Mateusz okazali się ciepłymi, spokojnymi, młodymi ludźmi, 
którzy mają serce na dłoni, cierpliwość i wiele dobrych chęci. 
W domu opiekują się kotem (znalezionym w worku nad jeziorem, w Niemczech...) i króliczkiem. 
Marzyli o małym psie, szukali, oglądali i w oko wpadła im Cynia.
Umówiliśmy się, spędziliśmy razem sporo czasu. Cynia, bidulka, bała się nowych ludzi, 
ale oni niezrażeni zdecydowali się ją adoptować! 
To dla niej lepiej, że się tu nie przyzwyczai za bardzo. 



Nie było więc na co czekać. 
Cynia, kochana, słodka, mała Cynia, która całe swoje życie spędziła w schronie,
znalazła swój stały domek. 
Monika jej nieba przychyli, nawet ma pozwolenie od niej na spanie w łóżku,
które przyklepał Mateusz. :)
Kolejni dobrzy M&M w moim życiu,
z całego serca dziękuję. 



Cynia przyjechała w niedzielę o 19., Cynia odjechała tydzień później, w niedzielę, o 17. 
Jak zwykle w takich przypadkach radość miesza się ze łzami.
Czuję się szczęśliwa i opuszczona jednocześnie.
Będę płakać. Nie będę płakać! :)

Cyniu, tak mi przykro, że teraz się znowu boisz, 
że przechodzisz tak trudne chwile, jednak tak trzeba, mała.
Nigdy cię nie zapomnę, kochanie.
Bądź szczęśliwa, a wy - M&M, piszcie, pokazujcie zdjęcia! 
Niech Wam się uda piękna miłość!

PODPIS

Cyniu, Lisiu, Tulisiu, a raczej Foxi, bo tak idealnie się od teraz nazywasz, psineczko, 
chcę zapamiętać cię taką jak na tym filmie z dzisiejszego przedpołudnia.


Jednak będę płakać. Idę. Pa!


środa, 18 maja 2016

Co u nas

Powtarzam, co dodałam do wczorajszego posta. Nie każdy wraca zobaczyć drugi raz. :)
Na dobranoc kilka zdjęć. Cynia naprawdę dobrze sobie radzi jak na drugi dzień.


Zapach kusi, ale zrobić krok - strach!


W różowym jest jej do twarzy. 

Mamy już swój rytuał. Cynia leży na poduszce, ja siedzę na schodach na drugiej,
czeszę ją, miziam, drapię, a ona bardzo się odpręża. 
Po spacerku to punkt obowiązkowy. :)
Imponujące!
Ostatni wieczorny spacer, już poza ogrodem! 
Nasz koci gospodarz pilnuje. 
Co jeszcze wczoraj Za Moimi Drzwiami? 

Jechałam kiedyś taksówką, naprawdę wyjątkowo, bo mam swój samochód. 
Wiózł mnie bardzo miły pan kierowca, z którym zgadaliśmy się na temat zwierzaków.
Paweł, bo tak się ten chłopak nazywa, opowiadał o zwierzętach z takim uczuciem i miłością, 
że powiedziałam mu, że gdyby kiedyś chciał kotka, to ma go u mnie od ręki. 
Zapamiętał sobie, no i gdy nadszedł czas, wszedł na bloga i... zobaczył Kubusia!
Miłość od pierwszego spojrzenia! 
Lucyna - dziewczyna Pawła, też oszalała na punkcie malucha!
Wczoraj, gdy przyszli go zobaczyć, Kubuś Antoni Bandzioras wybiegł im na spotkanie!
Lucyna i Paweł wpadli po uszy!
Kotek jest zaklepany, musi tylko całkiem się usamodzielnić. 

Dwa Bandziorasy. :))
A co dzisiaj? Cynia była na porannym spacerku.

Zanim wyszłam z Fiką czy Miką poza płot, minęło kilka dnia, może tydzień. A Cynia? Już spaceruje po parku!
Oczywiście wszystkiego się boi, ale już trzyma się nogi, idzie za mną - jest niesamowita!
Co to za inne zielone listki?
Ktoś idzie!
Cześć, Cynieczko!
Daj buziaka!
Pospacerujemy razem? Patrz i ucz się od mistrza!




Eee, te psy! Nie potrafią się bawić!
Ranki na nosku.

Ona lubi sobie leżeć na swojej poduszce, w ogrodzie. :)
A co w kocim pokoju? To:








Wituś zaczął jeść stały pokarm. Hurra!

Basia.
Kubuś.
Witek.


I co jeszcze? Wielki dzień dla Cyni. Poznała dziewczynki!

Wszystko przebiegło bez incydentów. Miałam ze sobą paróweczki, karmiłam Fikę i Mikę, by dobrze skojarzyły nową sunię i udało się. Zapoznanie dokonało się w parku, a potem już razem weszłyśmy do ogrodu. Nie miałam jak robić zdjęć. :(



W ogrodzie wydarzyło się jeszcze coś! Historyczny moment!



Na poznanie domu przez Cynię przyjdzie czas jutro. Lepiej się śpieszyć powoli, poza tym dziś mam bardzo zajęty dzień.
Na zdjęciach Cynia wydaje się mniejsza. Tak naprawdę ona jest trochę większa do Miki. Oceniam ją na 12 kilo, ale tak na oko; niebawem ją zważę. Tę informację podaję osobie, która już myśli, myśli, a serce jej się rwie...
Bo na pewno już taka jest. :)

Miłego dnia, kochani!

PODPIS



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...