piątek, 7 czerwca 2013

Jak pies z kotem















PODPIS

62 komentarze:

  1. Noooo! Anko, jak Ty znasz dobrze przysłowia / powiedzonka (jak zwał, tak zwał - jeden pies)! Jestem pod wrażeniem :D

    A co to za puchate cudo?????? Musi być strasznie mięciutki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mięciutki i pachnie szczenięcymi siuśkami :)

      Usuń
    2. Ach, nie ma to jak szczenięce siuśki;))))))))))))

      Usuń
  2. wygląda mi, że jednak nie na wieś trafiła??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jutro, Elu.
      Pamiętaj jednak, że moje komiksy nie powstają na bieżąco z dnia na dzień, tylko ze zdjęć jakie mam.
      :)

      Usuń
  3. To ja dzisiaj pozachwycam się piesem...:o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Skad u Ciebie taki maly przystojniaczek? Nie mow, ze przerzucilas sie tym razem na psy! Zeby nie powiedziec "zeszlas na psy" :)))
    To co, jeszcze dwa dni i Goplanka pojedzie do raju? A wilczek zostanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wilczek (mieszanka z haski) jest nowym pieskiem kogoś z rodziny Sary i był tylko w odwiedzinach. Pewnie jeszcze nie raz mnie odwiedzi, jak Baksiu.

      Usuń
    2. A już myślałam, że to braciszek dla Rufiego:)
      Ninka.

      Usuń
  5. Mina Goplanki a ostatnim zdjęciu mówi wszystko ;-)))
    A skąd u Ciebie taki przystojniak ??

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam sie - zeszlas na psy :)))))) jaki cudus. Nowy podopieczny czy wypozyczony model?
    Goplanka ma piekna mine na zdjeciu ze spyrka dla kota
    w ogole sliczna rozmowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak pomyślałam, że nam Anka zeszła na psy ;)
      I jaka ta nasza Anka wyszczekana w tym przysłowiach ;)

      Usuń
    2. Anka to chyba współpracuje z jakąś agencją modelek / modeli ;))

      Usuń
  7. Ależ ten mały to pies na baby będzie;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę, jak to zwierzaki się popisywały znajomością przysłów :) Nawet dobrze im poszło ;) Lobo, mały żarłoczek, ale słodki jest.
    I Rufi zrobił dobrą robotę, że Goplanka nie ucieka przed psami, nawet do michy dopuściła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie! Widzisz tam inne koty? Zwiały! A kto był najodważniejszy i najbardziej ciekawy?
      Gopi! :)

      Usuń
    2. Inne koty, starsze i bardziej doświadczone, wcale nie zwiały, tylko przezornie wolały obserwować z nieco większej odległości:)
      Ninka.

      Usuń
    3. i wysłać na ewentualne pożarcie kogoś innego... :)))

      Usuń
  9. Śliczna historyjka, a ten psiak taki słodki młody, że aż miło :)!

    OdpowiedzUsuń
  10. A już myślałam, że nowy domownik - komentarze wyjaśniły sprawę.
    Dobrze, że Lobo od małego ma dobre kontakty z kotami, nie wyrośnie na zbója.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze, że Goplanka była taka wyrozumiła i nie obraziła się na Lobo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A co to spyrka?
    Jak widzę takie puchate cudo jak Lobo,
    to mam ochotę przytulić i już nigdy nie puścić:)
    Poproś Goplankę, żeby zareklamowała mnie u pana Darka;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JolkoM, co to spyrka? Ty tu jesteś od j.polskiego! :)

      Przykro mi Konwalio, Pan Dariusz powiedział, że w żadnym razie nie jest zainteresowany, że raz mu wystarczył aż nadto... :)
      Nie płacz za długo, nic nie da się zrobić :((

      Usuń
    2. Skwarki to są. Powiem Ci (w zaufaniu oczywiście), że chciałam to palnąć tak z nogi, ale mnie powstrzymała wizja ewentualnej kompromitacji i najpierw się upewniłam. Można jeszcze rzec na to sperka, szperka, a nawet szpyrka. Hulaj dusza! Smacznego!. :)

      Usuń
    3. Ekhm, ta kropka za wykrzyknikiem to oczywiście dla jego wzmocnienia. Nie żebym się tak potwornie walnęła lub próbowała przemycić nowe zasady interpunkcyjne. ;)

      Usuń
    4. Jolu, Ty tal... :) Nikt na to nie zwróciłby uwagi. :)
      Dzięki za spyrki.

      Usuń
    5. He, he, ale jak ja miałabym z tym żyć, że takie fopa interpunkcyjne popełniłam, no jak? ;)

      Usuń
    6. JolkoM,
      w takim razie lubię spyrkę...czy spyrki?:)

      Anko,
      cóż, nie pozostaje mi nic innego,
      jak wzdychać nad zdjęciami z posiadłości pana Darka:(
      Ale jakby zmienił zdanie, to pamiętaj, że jestem gotowa;)
      Ucałuj Goplankę w nos, ode mnie na pożegnanie...

      Usuń
    7. Dobre pytanie, Magdo. :) Skłaniam się ku spyrce (w liczbie pojedynczej), bo jedna skwarka (lub skwarek) nie przekłada się na jedną spyrkę, lecz wiele skwarek (skwarków) tworzy potrawę zwaną spyrką (sperką, szperką, szpyrką). :) Uwielbiam, kiedy się tak pięknie gmatwa to, co się miało wyjaśnić. :) Podobno to dawne określenie śląskiej potrawy (smażonej lub wędzonej słoniny) - niechże się wypowie ktoś adekwatny regionalnie. :)
      Ale, ale, naprawdę lubisz smażoną słoninę? :)

      Usuń
    8. Uwielbiam!
      Na ziemniaczkach i do tego zsiadłe mleko, pychota!:D
      Albo na pyzach, czy innych kluchach:D
      Również się ku spyrce skłaniam, ale ze mnie żaden autorytet,
      choć na śląsku pierwszy rok mojego życia spędziłam;)
      Teraz już nie będę mogła skupić się na niczym innym,
      bo o spyrce myśleć będę.

      Usuń
    9. :) Wiesz, podziałałaś mi na wyobraźnię. No i proszę, się ślinię. Chociaż jestem od dzieciństwa niejadkiem tłustości, to skwarki ładnie podpieczone to nawet w smalcu zjem, a może szczególnie w smalcu. I to nie wydaje mi się aż takim znowu bohaterstwem. Ale mam takie wspomnienie z dzieciństwa: dziadek zabrał jednego razu mnie i brata do piwniczki, gdzie pod sufitem wisiał płat słoniny, prawdopodobnie wędzonej. Odciął z niej po solidnym plastrze i wręczył nam. Do dziś nie pojmuję, jak to się stało, że ja to zjadłam - ja jeszcze i teraz potrafię wydłubywać tłuste oczka z kiełbasy lub odrywać białe kawałki przy szynce czy innych wędlinach. Hm.

      Usuń
    10. Ja natomiast uważam, że im bardziej tłuste mięso, tym smaczniejsze.
      Nie przepadam za schabem, ale boczku nie odmówię;)
      A słoninę zjadłaś, bo pewnie pyszna była, no i dziadkowa.
      Zazdroszczę tego wspomnienia:)

      Usuń
  13. Fajny komiks; świetnie wykorzystałaś powiedzenia i przysłowia:)
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak sobie poczytałam komentarze i zauważyłam że wiele osób ich nie czyta bo pytają w kółko o to samo :) Goplanka wymiata a Lobo bardzo przystojny :))
    Miłego Dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ale nie będę już odpowiadać tym osobom, może jednak same zobaczą.. :-))

      Usuń
  15. Piesio cudowny! Mina Goplanki - bezcenna.

    OdpowiedzUsuń
  16. no proszę jaka harmonijna zankomość :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lobo do schrupania. Kicia of kors także. No i komiks znakomity. Można by wykorzystać do nauki przysłów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Podziwiam szeroką znajomość koci-psich powiedzonek :-))) Świetny komiks, idealny na poprawę nastroju.
    A jaki śliczny pieseczek! Miłego weekendu Aniu.

    OdpowiedzUsuń
  19. tak sobie oglądam, czytam i ...zachcialo mi sie kociaka. Ale kto by go upilnował, przeciez by nam zwiał i znow byloby płaczu. Piesek tez niczego sobie. Pozdrawiam i czekam w czwartek z obiadem.

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny gość:) Mordysię ma lesiopodobną:) A Goplanka wygadana, a raczej wymiałczana bardzo:) I odważna:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudne cudności :) szczeniaczkowe uszy Lobo ach, ach !

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  22. szpyrka to dosłownie słonina-słownik gwary śląskiej:)
    ja tam zawsze czytam wszystko choć nie zawsze się odzywam i wcale a wcale nie będę Cię chwaliła za świetne komiksy:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Komiks świetny! Szczenię jak zawsze urocze, ale Goplanka chyba nie poparłaby tych wszystkich zachwytów;))))

    OdpowiedzUsuń
  25. A już myślałam, że psiurka cudnego przygarnęłaś. Śliczny ten Lobo i widzę, że z Goplanką się dogadał. Mnie się Goplanka najbardziej podoba na dziewiątym zdjęciu. Przypomniał mi się owczarek niemiecki mojej mamy- suczka Sara i kot Tygrysek, który potem okazał się kotką. Ogromny pies i mały kot w jednym legowisku lub razem w budzie. To były kumpelki. Niestety obie już za Tęczowym Mostem. :(
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  26. Przypomniało mi się właśnie jak dziadek opowiadał dlaczego pies i kot żyja w niezgodzie .Bylo to tak:Dawno temu psy i koty byli wielkimi przyjaciółmi.Pewnego razu pies dał do przechowania kotu bardzo ważne papiery.Kot dobrze je schował ,ale miał pecha ,ponieważ papierzyska zeżarły myszy.Jak pies zarządał zwrotu papierów to kot dał dyla.I od tego czasu jak pies zobaczy kota to wrzeszczy :oddaj mi moje papieerrrry, oddaaaj mi moooojee papierrrrrrrrry, a kot jak czmychał tak czmycha.

    Fajnie uchwyciłaś jak Gopla oswaja się z psiaczkiem, a rozmowa przepyszna.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie dziwi mnie, że Lobo zrobił takie wrażenie na Goplance, przystojniak z niego!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Na ostatnim zdjęciu Goplanka nie wygląda na zadowoloną ze spotkania z Lobo.
    Niby pogadali sobie o różnych ciekawych psio-kocich sprawach,ale to jej miska jest pusta.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. wiesz ty co Anko, coraz częściej mi się zdaje, że śpisz z aparatem pod poduszką, bo żeby łapać takie ujęcia , to trzeba mięć cały czas palec na spuście migawki :) a do tego jeszcze głowę nie od parady, żeby wymyślać takie dialogi w tych chmurkach :)jeśli się ma te rzeczy, o których jest wyżej, to już uśmiech pojawi się sam :)))
    (((*_*))) To Twoja podobizna z nawiasów, gwiazdek i kresek, ładna nie :)
    Rafał vel lipton_ER

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetne!
    Zwierzaki piękne i do tego mają wielki talent lingwistyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale lobo jest piękny , kocie i psie no właśnie jak to się nazywa

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...