piątek, 14 czerwca 2013

Uwaga, uwaga! Lula szuka domku. Podaj dalej, proszę.

Przerywam na chwilkę urlopową ciszę, bowiem zajrzałam dziś do Viki i niezwykle się podbudowałam oraz wzruszyłam.
Koniecznie chcę opublikować historię Luli, bo być może sunieczka znajdzie dzięki temu swój stały dom, ale też dlatego, że Viki pokazała, jak należy postąpić w takiej sytuacji i jak to w gruncie rzeczy nie jest trudne (co nie znaczy, że nie należą się jej wielkie wyrazy uznania). Trzeba tylko chcieć i wiedzieć, co zrobić. 

Publikuję tę historię za zgodą VIKI, ponieważ Ona ma zamknięty blog i nie każdy może wejść i to przeczytać.

12.06.2013
(...) Drugi raz moje serce zostało na wiosce za Zgierzem, gdzie pojechałyśmy z Kasią i dziewczynkami, bo coś miałyśmy kupić z ogłoszenia na tablica.pl. To coś nie było nawet takie złe, ale zły był człowiek, który to chciał nam sprzedać i nie dlatego, że cena nijak miała się do rzeczywistej wartości przedmiotu, tylko dlatego, że był "opiekunem" zabiedzonej, wygłodniałej, pozbawionej wody suczki uwięzionej na krótkim, ciężkim łańcuchu. W misce zamiast wody była jakaś resztka cieczy pełna zielonych glonów, miska na  żarcie dawno go nie widziała, a boczki psa były przyssane do kręgosłupa. Suczka jest śliczna i łagodna, łasiła się do dziewczynek, ale chowała do budy, wykonanej z wielkiej plastikowej butli po czymś tam, na widok opiekuna, który jest tam stróżem jakiejś podejrzanej firmy. Miałyśmy bochenek chleba, który nieboga połknęła w 3 minutki, a sk...el tłumaczył nam, że ona ma 5 kg karmy, ale w domu,  i  jest przecież  solidnie karmiona. Chciałyśmy psa wziąć od niego, ale się nie zgodził.  Przedmiotu nie kupiłyśmy nie tylko dlatego, że był zbyt drogi, bo nawet się nie chciałyśmy z nim targować, po prostu nie wzięłybyśmy od niego nic. Dla zasady!
Jutro z rana będę dzwonić do TOZ i może coś się uda zadziałać i zabrać tę sunię. Jak nie, to zostaje policja i w dupie mam, że on zna mój numer. W sumie pojechałabym i wykradła tego psa, ale jest tam mnóstwo kamer i nic dobrego by z tego nie wynikło.
Ech, płakać mi się chce na myśl o tej ślicznej psinie, za to Mysza zasnęła spłakana jak mops. :(

12.06.2013 cd.
Skontaktowałam się dzisiaj ze schroniskiem MEDOR. Bardzo miła i kompetentna osoba umówiła się ze mną, że jutro pojadę wraz z  dwójką wolontariuszy mających odpowiednie uprawnienia, by zabrać tę bidulę. Kasia przywiezie mi dzisiaj smyczkę i miski dla suni, a w schronisku odrobaczą mi ją i w razie potrzeby wysterylizują. :)
Trochę się boję tej jutrzejszej akcji oraz tego, jak Szercia zareaguje na gościa.
Wiem, że ja tego psa nie mogę wziąć do siebie na stałe, więc już składam na Wasze ręce prośbę o rozglądanie się wśród znajomych, czy ktoś może nie będzie potrzebował psa. Oczywiście wrzucę zdjęcia, ale już dzisiaj mogę powiedzieć, że sunia jest biała w czarne łaty, wielkości dalmatyńczyka, piękny pyszczek i jest bardzo przyjacielska i łagodna.
Trzymajcie kciuki, by się udało.

13.06.2013
Po niemałym fortelu, udając kolejnych klientów na ten zajebiaszczyj stolik pana "opiekuna", udało się nam dostać na posesję. Pan nie chciał otworzyć, wymigiwał się, że to teren prywatny (dwa dni temu nie miał tego problemu) i po telefonie do właściciela posesji w końcu weszliśmy. Sunia nie miała wody, a upał dzisiaj niewąski, o żarciu nawet nie wspominając. Pan się tłumaczył, że rano miała wodę, ale ona ciągle ją wylewa, a on mimo że cały dzień był w domu, jakoś nie pomyślał, by tę wodę uzupełnić. Po chwili przyniósł karmę, która nie wiem czym była - albo to był śrut, albo jakaś karma dla gryzoni, bo na oczy ani ja, ani przedstawiciele schroniska nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy. Karty szczepień też nie miał. Na nasz argument, że albo oddaje psa, albo zaczynamy procedurę i grzywnę w wysokości 500 zł na początek i dalej zawiadomienie policji, pan potulnie psa oddał.  Właściciel posesji w rozmowie telefonicznej stwierdził, że zwracał uwagę temu człowiekowi, że pies nie powinien być na łańcuchu, ale sam rzadko tam bywa, a jego cztery mają cudowne życie. Myślę, że to całkiem możliwe, ale poprosiłam go, by mi tak honorowo obiecał, że jeśli pojawi się kolejny pies tego stróża, to on będzie zwracać uwagę co się tam dzieje, a ja ze swojej strony czasem zrobię tam nalot.
Psinka najpierw pojechała z nami do schroniska MEDEOR w Zgierzu i w drodze ze strachu bardzo się zabrudziła.
Na miejscu wczepiono jej chip,  a potem razem z Justyną i Wojtkiem wykąpaliśmy psiurka.
Do domu jechałyśmy już tylko we dwie. Troszkę się bała i piszczała, ale najgorsze było wyjście z auta. Zapierała się ze strachu i odcinek 50 m był dla niej dużym wyzwaniem. :/
Pod bramą czekały już na nas dziewczynki z Szercią i psy się obwąchiwały, ale obie były tak zestresowane, że trzęsły się jak dwie galaretki. Niestety po schodach musiałyśmy ją wnieść, bo była przerażona.
Pomysł zaznajomienia psów na dworze był trafiony, bo Szercia już w domu nie chowała się, ale z ciekawością, acz wielką rezerwą, obchodziła nowego gościa.
Lula - tak ją nazwała już dwa dni temu Amelka, dostała troszkę karmy, ale wody nie chciała pić. Cały czas siedzi w salonie i boi się poruszać po mieszkaniu, za to łasi się i domaga pieszczot. Głaszczemy więc na zmianę jedną i drugą sunię, ale obie trochę na to krzywo patrzą. :)
Czeka mnie niezła jazda w najbliższych dniach. :)
Ale jestem happy, bo tym razem trzynastka okazała się szczęśliwa!
Zresztą dla mnie trzynasty zawsze jest albo superfajny, albo strasznie pechowy.
Tym razem na pewno szczęście uśmiechnęło się do Luli.

Może powinna wabić się Lucky?



Lula jest bardzo łagodnym pieskiem, ma około 8 miesięcy i będzie cudowną przyjaciółką. 
Komu, komu, kto chce ją mieć w domu?

PS. Jestem3XL albo ktoś, kto umie, proszony jest o zrobienie banerka, który będziemy mogli umieścić u siebie na blogu i na FB. Dziękuję!
Banerek (autorstwa Jestem3XL) do umieszczenia na blogach.
Polecam!

PODPIS

36 komentarzy:

  1. Anko, ty to nawet na wakacjach ciężko pracujesz! Taka młodziutka psinka i już tyle przeszła, aż się włos na głowei jeży!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadnej cięzkiej pracy nie wykonałam. To sama przyjemność:-)

      Usuń
  2. Aniu!
    Banerek w tej sprawie bardzo się przyda! Jak tylko będzie wstawiam do mnie! Sunia piękna!

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna psinka:)
    Całe szczęście, że Viki ją uratowała.
    Ja ostatnio znalazłam dom dla foksterierka,
    którego ktoś wyrzucił z samochodu,
    dając ogłoszenie na wspomnianym portalu tablica.pl.
    Może i tam warto ogłosić, że sunia szuka domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że warto. Koniecznie trzeba zacząć od tablicy. U mnie ona zawsze się sprawdza.
      Gratuluję Ci, że udało Ci się pomóc foksterierowi.

      Usuń
  4. Aniu, siedzę i ryczę ze wzruszenia:)
    Dziękuję Ci Dobra Kobieto za tę pomoc :*
    Od siebie powiem, że Lula noc przespała z małymi przerwami, dzisiaj troszkę nabrudziła w nocy, ale bidula nie jest przyzwyczajona do przebywania w domu, natomiast do tej pory była już 3 razy na dworze i załatwiła wszystko co trzeba:)
    Jest bardzo przyjacielska, wiernie chodzi za mną krok w krok, w nocy spała przy łóżku.
    Zjada póki co małe porcje, bo boję się dać jej więcej, by jej nie zaszkodziło.
    Lula wygląda na mieszańca po jakimś myśliwskim psie, głosik ma donośny i mocny, ale cudny:)

    Jeśli ktoś może zrobić banerek, to podeślę jeszcze inne zdjęcia, może lepsze niż te.
    Z góry dziękuję:)
    Podaję maila - vikiblog@vp.pl
    lub oczywiście możecie pisać na adres naszej kochanej Ani, ale może jednak niech Aneczka wypoczywa:)
    Aniu, jeszcze raz dziękuję w imieniu swoim i Luli :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. ...banerek posłany, u mnie już wisi można pobierać...

      Usuń
    2. nie wiem czy mogę, ale i tak wysyłam CAŁUSA:***
      dzięki :))

      Usuń
    3. ...czego oczy nie widzą...

      ...he he he...

      :))

      Usuń
  6. Już udostępniam na F i trzymam kciuki taaaakkk mooocnooo

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaraz na blogu podepne, taka piekna sunia że czym prędzej musi mieć kochanego, swojego czlowieka:)) Viki jestes wielka!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cóż za cudowny sztab Cudownych Kobiet!
    trzymam kciuki za trwającą misję :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ale ona jest piekna:))))))))))))))))na pewno znajdzie domek!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna,że też tacy"ludzie"jak jej ostatni właściciel,pałętają się po świecie:(((Oby szybko znalazła swój prawdziwy dom!Ja tylko mogę mooocno trzymać kciuki za powodzenie akcji.Viki-dzięki za serce jej okazane:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. jest przepiękną sunią! Napewno się w niej ktoś zakocha i znajdzie szczęśliwy dom :) my jak nasza Mama wierzymy w karmę - oby Ci ludzie choć raz poczuli się tak jak ona..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aż mnie korciło, by tego "opiekuna" przywiązać na tydzień do tego łańcuch i miski odwrócić do góry dnem;)

      Usuń
  12. Zrobione, banerek siedzi:)) Ładna, psinka,znajdzie dom:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Juz zamieszczam. Cudowna historia z dobrym koncem.

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja umieściłam baner na swoim blogu.
    Sunia jest śliczna, wierzę, że znajdzie dobry troskliwy dom. :)

    Gdyby nie fakt, że mam już kota, sunię staruszkę i przygarniętego pieska, sama bym ją do siebie wzięła.

    Dziękuję, za to, że są ludzie którzy zauważając zło nie tylko o tym mówią, ale potrafią działać w takich sytuacjach, dziękuję Tobie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kochani, bardzo dziękuję za umieszczenie apelu z prośbą o znalezienie domu dla Luli :*
    Pozdrawiam baaaaardzo serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Viki, super że wyrwałaś ją od potwora i dodatkowo możesz ją gościć u siebie. Na pewno niezbędna jest dla niej socjalizacja. Życzę znalezienia kochanego domku. Ta psina nie zasłużyła aby trafić do schroniska lub do kolejnego potwora.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dziękuję, że pamiętałaś o tym, że straciłam pieska i, że będę myślała o nowym. Chce jednak to zrobić dopiero pod koniec września, a ponadto ja mieszkam w bloku i chcę małego pieska. Lula jest śliczna i pewno znajdzie odpowiedniejszy dom od mojego. Banerek oczywiście wisi u mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Sam, Anko, dwanaście lat temu, przygarnąłem moją najukochańsza Fancy... Fancy jednak przy całej swojej łagodności i kontaktowości w stosunku do ludzi, a szczególnie do dzieci, żadnego innego psa w domunie będzie tolerowała! Kilka razy już sie otym przekonałem! A Lulce życzę najcudowniejszego psiego szczęścia!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  20. Dziękuję za dobre słowa:)
    Lula wygląda na to że jest wyżłem fryzyjskim
    Już się nauczyła dawać znak, że chce na dwór, jest bardzo przyjacielska, wiernie chodzi za mną po domu, szczególnie lubi kuchnię:)
    Pytajcie kochani, może znajdzie się ktoś, kto nie lubi łańcuchów, tak jak każdy psiurek:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czy Lula znalazła już swój szczęśliwy domek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem, to nadal jest u VIKI. :)

      vikiblog@vp.pl

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...