Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Achima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Achima. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 lutego 2016

Jest sprawa (+ bonus)

Kochani, napiszę wprost i jak najkrócej. Jedna z naszych potrzebuje pomocy. Chodzi o operację zwierzaka i jego leczenie. Mimo że pytałam, wolałaby pozostać anonimowa. Pozostaje to uszanować. Tak działamy. Podjęłyśmy z Prezeskurą decyzję, aby tę "naszą", za którą w stu procentach ręczymy, wspomóc ze Skarpety, ale to jednak za mało... Skarpeta jest w tym roku biedniutka. Mogłyśmy uzyskać dochody tylko ze sprzedaży kalendarzy, a te były skromne, no i z Waszych darowizn - te były jak zwykle hojne, ale i tak ograniczone. W tym roku pomogłyśmy już wielu osobom, w tym pani Basi z Warszawy, która dzięki nam (a przede wszystkim dzięki dwóm Joannom - napiszę o tym) odzyskała radość życia, a niektóre jej zwierzaki - zdrowie! Czy to nie cudowne? :)

Ad rem! Ta akcja jest dla tych, którzy nam ufają: mnie i Hanie.
Jeśli ktoś ma jakieś wątpliwości, proszę, aby opuścił ten post. Bez urazy. 

Ta akcja jest dla tych, którzy chcą pomóc osobie w potrzebie i nie muszą wiedzieć komu. 
Nie mnie i nie Hanie, i niech to wystarczy. 

AKCJA ZAKOŃCZONA - DZIĘKUJEMY!

Wszystkim, którzy się przyłączą, którzy mogą się przyłączyć, z góry dziękuję i mam dla nich od razu nagrodę. Jestem przekonana, że ta nagroda wywoła uśmiech na ich twarzach, ale i... przerażenie!!!

Bójcie się!!


Na koniec zdradzę Wam tajemnicę Achimy: 
ta koteczka jest słodka jak miód, a charakter ma unikatowy, co tylko dodaje jej uroku.
Wcale nie jest taka krwiożercza, jaką ją namalowałam, wyciszyła się, uspokoiła, kochana...

To 

PODPIS




sobota, 27 lutego 2016

Królowa Achima

Rzuciła na mnie urok! Normalnie ją kocham!
Hana mówi, że ja wszystkie kocham.
Odezwała się ta, co to nie kocha żadnego, buchacha!

Achima jest wyjątkowa. Ma charakterek i szybko wpada w irytację, ale to dodaje jej uroku.
Ile mam radości, gdy udaje mi się ją obłaskawić! Dziś już, noszona, zaczęła mruczeć!!!
Będzie z niej cudowna przyjaciółka, co to i zdzielić umie, i przytulić.
W zależności od tego, czego zechce. Czego ona zechce. :)
I niech tak będzie!

Patrzcie i padajcie z wrażenia. Oto Królowa Achima:

Dzień dobry!











Moja ręka pozostała w całości. :)




Taaaaką dużą rybę złapałam!






Rozweseli każdy dzień. Jest tak piękna, że samo patrzenia na nią to terapia!
To energiczna kotka, uwielbia się bawić, szaleć za wędką.
Jaki personel jest jej pisany? Jaki dla niej napiszemy? Musi być specjalnie dobrany.
Musi zasłużyć. Musi być jak Jolinka dla Pączków - na miarę.

Tak się martwię, czy się uda... Ona jest moim oczkiem w głowie, buuuuuuuuuu...

PODPIS

Co u Inusi, Hana?? Żądam więcej zdjęć i więcej info!!!


środa, 24 lutego 2016

Piętaszki

Wszystkie (prawie) te zdjecia są już na fejsbuku, ale nie lubię, nie poważam zapisywania tam czegokolwiek. Wszystkie te pamiątkowe zdjęcia giną w tzw. strumieniu czasu przykryte kolejnymi. Archiwum fejsa to jakaś kpina, bo komu się chce przewijać w dół profil bez żadnego klucza. 
Dlatego też, aby pamiętać i móc do nich wrócić, na szybko wrzucam tu zdjęcia "nowej dostawy". 

***
Kogóż my tu mamy? Same cuda, panie i panowie! 
Młode, miłe, piękne, do wyboru, do koloru! 
(No, chyba że już wybrane. ;-))





Moja ulubienica Achima. Co za uroda! 
Błyszcząca sierść, zgrabne ciało, ruchy pantery, piękne oczy! 
Achima od pierwszej sekundy czuje się jak u siebie. Odważna, przebojowa kotka. Lubi się bawić. Kocha wędki i drapak. Da sobie radę ze wszystkim. 
Lekarz podkreślał, że okaz zdrowia z niej. 
Jednym słowem atrakcyjna partia, choć dla osób umiejących ją pokochać.
Potrafi być maupą.













A któż to zagląda z lekkim przestrachem? 
To Gabri (bo piękny jak Gabriel!). Kotek ma już świetną propozycję i jest zaklepany. 
Wcale nie jest aż tak nieśmiały. Za chwilę już śmigał po pokoju.


A to jest Eredin. :)
Udaje czajnika, ale jest odważny, nie lubi Achimy, i też nie da sobie w kaszę dmuchać.
Jego losy się ważą.





No i urocza parka; dwie dziewczynki: Tris i Monte. 
Subtelne, baaardzo lubią się przytulać. Potrzebują dłuższej chwili, aby poczuć się pewniej. 
Są zgrabne, młode, miłe, baaaardzo kochane. Lubią się. 
Może uda im się zamieszkać razem? 
Takie przyjaciółki to skarb.
Nie mam ich dobrego zdjęcia, jutro zrobię lepsze.





Tris (bura) i Monte (czarna) może nie są takie zjawiskowe, są za to miłe, 
łagodne, do rany przyłożyć, zgodne, no i mają cudne pysiolki.






Jest jeszcze u mnie kochana, mięciutka, delikatna Dina. Ona ma już swój przebierający nóżkami personel zaklepany. Oby do piątku. 


Co to jest za kochany kotek! Na dodatek pogadać z nią można.
Wszystko potrafi przekazać swoim słodkim głosikiem.
A jak się kłóci, kiedy nie chce jeść, a ja koniecznie chcę, aby zjadła! :)


I jeszcze coś. 
Bardzo dziękuję Oli i jej koleżance Ani za to, że je uratowały
 przed byle jakim wiejskim losem przeganianego, niechcianego kota 
(zabierzcie je, bo... mają stąd zniknąć i już), 
no i mamie Oli - Halince, za zajęcie się kotkami przez dni kwarantanny u mnie. 
Kotki zostały odrobaczone, odpchlone, a z Tris i Monte trzeba było kilka razy 
jeździć na zastrzyki.  Kiedy trafiły do Oli, Tris i Monte były chore, 
ich los nie byłby ciekawy. Na szczęście leki działają i kotki czują się już świetnie.
Piętaszki (bo jest ich pięć) leczone były ze środków uzyskanych przeze mnie z banerka Zooplusa na moim blogu - z każdego zakupu zrobionego tą drogą, wpada tymczaskom parę groszy. 
Przydają się. Zapraszam i zachęcam.



O postępach w adoptowaniu tych cudeniek będę oczywiście donosić. :)

Wasza reporterka Zza Moich Drzwi. :)))

PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...