wtorek, 24 września 2013

Na dziedzińcu przy kurniku krzyknął kogut – kukuryku!

Jak to jest z kogutami? Czy one czasem jedzą? 
Każda próba poczęstowania ich smacznym kąskiem kończy się tak samo: 
kogut zagląda prawym okiem, lewym okiem, robi krok do przodu, 
zastyga w tej pozycji, a potem... nadbiegają kury i zjadają mu wszystko!


Na mojej wsi karmiłam kiedyś kury kiełbasą.
Taki kaprys mieszczucha. Kury były zachwycone, sąsiadka też. 
Trzymałam tę kiełbasę w ręce i kury nadbiegały gromadnie ze wszystkich stron, 
żeby natychmiast rzucić się na smakołyk i wydziobywać mi go z ręki.
Koniecznie próbowałam nakłonić koguta, aby spróbował choć odrobinkę.
Przykładałam mu tę kiełbasę wprost do dzioba, a on uparcie odmawiał!
Komicznie to wyglądało, bo przychylał przy tym głowę do tyłu, 
aż dotykał grzebieniem grzbietu, a nie skubnął ani kąska!

Innym razem łaskawie dziobnął kawałek i wypluł go natychmiast na ziemię.
Zjadły go kury! Tak samo było na wsi u Goplanki Włościanki, u pana Dariusza, 
skąd pochodzą te zdjęcia. Kogut nie zjadł ani okruszka z mojej wyciągniętej dłoni.
To ja już nie wiem; czy oni, ci posiadacze haremu, żyją tylko miłością?

:)

















Ech, gdybym ja była podobna kogutom! Niestety bliżej mi do kur. Rzucam się na wszystko, co jest zjadliwe i nie ma zmiłuj. :(


Życzę wszystkim drogim czytaczom spokojnego, twórczego dnia. :)

PODPIS


A rok temu Za Moimi Drzwiami: U Poznańskiego (klik). Fajnie było, czas to powtórzyć. :)


60 komentarzy:

  1. a jak myślałaś- żyją wyłącznie miłością.....
    Wyłuszczyłaś wszystkie niuanse- odcienie i obłoki koguciej miłości. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, jakoś w to nie wierzę, zobacz niżej ile tych odcieni jest :)

      Usuń
  2. Och, jedzą! Pewnie, że jedzą! Ale najpierw kurtuzazyjnie robią miejsce dla pań. Niekiedy zaś sa sprytnymi oszukańcami. Wydają z siebie smieszne gulgoty i spiewy, chcarakterystyczne dla momentu, gdy odnajdują cos ciekawego do jedzenia albo gdy ja pojawiam sie w ogrodzie z wiadrem jedzonka dla kur. I tym dziwnym dźwiękiem zwabiaja kury do siebie. te lecą na łeb na szyje, sadząc iz czeka na nie jakis smakołyk. A kogut - niecnota - tylko na to czekał! Wypatrza sobie w tłumie kokoszek jakąś wybrankę i siada na nią w wiadomym celu, ciesząc sie, że znowu udała mu sie sztuczka kuglarska!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za przebiegłus z tego koguta!
      Wiesz, Olgo, czasem się zastanawiam, czy gdybym miała drób, to też bym się tak zawieszała na dłuższe chwile i wgapiała w nie tak jak w koty. :) Coś przeczuwam, że tak. Może więc lepiej, że nie mam kuraków, bo już całkiem bym z niczym nie nadążyła. :)
      Pozdrówka! :)

      Usuń
    2. U kogutów jak i u ludzi są różne charakterki, zarówno cwaniaki jak i prawdziwi dżentelmeni, którzy najpierw kurce zostawią smakołyk. Na przykład mój kogucik Lolo należał do tych drugich:)))

      Usuń
    3. Prawdziwy skarb taki Lolo. :)
      Uściski, Haniu.

      Usuń
    4. Fascynuje mnie takie życie drobiu, nie wiem czy nie skończę jak Ty, Olgo, na wsi z kurami i kozami :)

      Dziewczyny, fajne historie, dziękuję, liczyłam na was dzisiaj :)

      Usuń
  3. ...pewnie że szamają, tylko jak nikt nie patrzy, a tak to trzema zgrywać kurzego macho...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...aż mi się dowcip przypomniał: Rozmawiają dwa koguty. Ty chodzisz z tą kurą na serio czy tylko dla jaj?...

      :))

      Usuń
  4. Czy jedzą - nie wiem. Jedyne moje spotkanie z tym jegomościem miało miejsce mnóstwo lat temu i odbyło się, że tak się wyrażę, na szczycie. Ja drąc się uciekałam, a kogut siedział sobie wygodnie na moich ramionach. Doświadczenie bezcenne:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moje koguty to nie wychowane, najpierw to one rzucają się na smakołyki, zwłaszcza na moje zakalce przynajmniej się nie marnują.
    Ale kogut piękny, nie chciał Cię dziabnąć , jeden taki mój kochin to bez kija nie podchodź a jeszcze jak jajka z gniazda wybrać to już trzeba się we dwóch wybrać, bo jak nie to apteczki i wody utlenionej szukać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A banerek będzie do wczorajszej AKCJI ?

      Usuń
    2. Ilono, banerek będzie, gdy tylko Ania zdoła ogarnąć najpilniejsze sprawy.

      PS. Ten Twój kogut, to ja Cię przepraszam. Na Twoim miejscu wypożyczyłabym sobie rycerską zbroję. ;) Nie masz tam w swoich zasobach? :)

      Usuń
    3. A mam tylko w dziecięcych rozmiarach, najlepsze to jest to że ten kogucik kiedyś sam padał ofiarą silniejszego, a ja go brałam w obronę, dostawał co lepsze kąski aż w końcu dostał do swojej prawowitej żony sześć innych kurek , oraz nową wolierę,a z niego okazał się taki łobuz, dziób dzióbem ale on pazurami atakuje ma nas za koguta czy co, wiadomo że szafot mu nie grozi, gdyż wszystko na dożywociu prędzej nas wykończą :)

      Usuń
    4. Kurki na dożywociu - chciałabym być kurą u Was, Ilonko :)

      Usuń
  6. A moze on czeka az one mu w dziobkach zaniosa do kurnika pod jego tron (jakis tron musi przeciez miec) i wtedy on laskawie sobie cos tak skubnie i wybierze oblubienice na nastepna "wizyte kurtuazyjna" w alkowie w kurniku ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i czeka, ale one nawet o o tym nie myślą i wcinają (na zdjęciu kawałek babki czekoladowej) aż im się... grzebienie trzęsą :))

      Usuń
  7. Odpowiedziałam na wczorajszy apel. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożeno, czy napisałaś do mnie? Napisz proszę: anka.wrocławianka@op.pl

      Usuń
  8. Jak tata będzie już miał kury, przebadam to zagadnienie ;))

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak się ma Goplanka na włościach?:)
    Co z Hokusem???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, Ania zalatana, ale mam przecieki, więc się dzielę: Hokusik ma się lepiej, wygląda normalnie, ma apetyt, antybiotyk prawdopodobnie zadziałał. Trzymamy kciuki.

      Usuń
    2. Konwalio, Goplanka żyje jak wiejski kot. szlaja się po obejściu, siedzi w stodole, do domu przychodzi coś zjeść i zmyka znowu. Chcę wierzyć, że jest szczęśliwa po latach za kratkami. Wciąż za nią tęsknie.

      Usuń
  10. Anko Wrocławianko - co z Hokusikiem ? jak temperatura - spadła ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, Hokusik dostał antybiotyk, bo nie wolno mu dawać przeciwgorączkowych leków. Wygląda na to, że organizm zareagował dobrze. Wiem też, że koteczek dostaje specyfik wzmacniający. Wszystkie dobre myśli ku Hokusowi! I pozostałym, bo Tutli i Putli też osłabione - te kocięta bez odporności są i wszystko się ich czepia.

      Usuń
  11. po tym, co napisałam w liście, cały czas myślę - a dlaczego nie mogłaby powstać fundacja Anki wrocławianki? I proszę Cię, pomyśl o tym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, nie wiem czy podołam, a z drugiej strony to klikanie miało by większy sens. Dziękuję Ci kochana dziewczyno!

      Usuń
  12. Kogust jest jak pilot - najpierw niech ktos inny zje i sie sprawdzi czy przezyje....

    OdpowiedzUsuń
  13. :))
    no przecież Pan Kogut nie będzie byle czego jadł, w dodatku z nieznanej ręki, nie wypada!
    mnie też bliżej do kury, za duży apetyt, niestety! patrzę na koty, które od paru tygodni żrą, nie jedzą, i myślę, że pewnie zima będzie sroga.. to dlatego ;)
    co u Goplanki?
    i, przede wszystkim, jak Hokusik, czy sytuacja dała się opanować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wyżej odpisałam Konwalii i Anonimkowi. Z Hokusikiem lepiej, leki podziałały. Gosia ma dziś urwanie głowy i ja jestem jej prawą ręką - tą od klawiatury. ;) Przyjmijcie więc moją "działalność" przychylnie, proszę, bo jak nie, to mnie wydziedziczy. :(

      Usuń
    2. Jolka, bardzo ładnie się spisałaś. Tym razem Ci daruję. Nno!

      :)

      Usuń
  14. Przystojny i szarmancki. Ach, aż żal, że wśród mężczyzn coraz to jakby rzadziej spotykane. Chociaż... Niedawno mi się zdarzyło, że urwały mi się uchwyty torebki, w której niosłam zakupy. Oczywiście wysypały się na glebę. I jakie było moje zdziwienie, kiedy dwóch młodych ludzi podeszło i pomogło mi je zbierać. Byłam pod wrażeniem. :)

    Poza tym coraz częściej konstatuję, że lubię kury i inne ptaszory podwórkowe. Może nie aż jak jak koty, ale...
    A gdy Twoje fotki oglądać w powiększeniu i szybko je przewijać, to widać je jak filmik. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wie maj to jest z kogutami, ale przyglądałaś może kiedyś ja One fajnie chodzą tak rozważnie i z gracją ::) a koguty to może jedzą jak człowiek nad Nimi nie stoi, tylko zasypie zboże, czy co tam innego i sobie idzie, albo jest też inna wersja że żyją One wyłącznie dla Jaj :) co ty na to? :)
    Rafal vel lipton_ER

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadzwyczaj trafie to ująłeś, Liptonie, rozważnie i z gracją. Od razu uruchamia się w głowie zapamiętana z jakiegoś wiejskiego podwórka scena. :)

      Usuń
    2. Myślę, jednak, że moja koncepcja jest słuszna, żyją dla miłości i miłością :)

      Usuń
  16. JolkoM - dziękuję za informacje - trzymam gorąco kciuki za te biedactwa

    OdpowiedzUsuń
  17. Żywi się miłością! Piękne :D
    Ja dziś żywię się wszystkim :/ a to dopiero południe!
    A może Pan Dariusz wie coś więcej o kogutach? Tylko czy macie kontakt?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakiś tam mamy, ale taki, żeby Go pytać o takie intymne sprawy!

      :D

      Usuń
  18. Kogut dżentelmen:)One tak mają. najpierw kury i kurczaki, a potem pan kogut. Czy będzie banerek- to odnośnie poprzedniego posta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, banerek... To już będzie zobowiązanie, może dlatego się waham. Zobaczmy, co będzie z tej pojedynczej akcji, ale jednocześnie będę nad nim pracować.

      Usuń
  19. chciałam powiedzieć kochana, że pod wpływem Twojego posta wpłynie jeszcze kwota ode mnie... ale po dziesiątym... wiesz jak jest :/
    Od mojego ostatniego pobytu w sanatorium z dziećmi jakoś mi z kogutami nie po drodze ;)))))
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Emko, przemyśl to dobrze. Nie chciałabym abyś robiła po wpływem emocji czegoś ponad Twoje możliwości! Buziaki, kochana, a kogutów unikaj :)

      Usuń
  20. Koguty jedzą, ale dyskretnie;-). Co się będą rzucać na żarcie jak te kury pazerne:D.
    I żeby nie było, ze jestem antykurowa-mój pseudonim domowy to Kurczak płci wiadomo jakiej:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siur :D. Dlatego wiem, że kury pazerne na żarcie są ;)

      Usuń
  21. Bo ten kogucik to dżentelmen jest i kobietom ustępuje.

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne zdjęcia, jaki mądry kogut, nie dał się namówić do zjedzenie kiełbaski.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...