sobota, 19 stycznia 2013

Ostatnie pierniczki Anki Wrocławianki

Zapisuję sobie ten przepis, bo uważam że jest udany. Pierniczki korzenne na miodzie wyszły pyszne, choć twarde, takie do chrupania  Myślę, że w przyszłym roku je powtórzę. Zostały ostatnie trzy, jeszcze chwila, a nie miałabym czemu zrobić zdjęcia. :)


24 ciasteczka
Czas przygotowania: 35 minut
Czas schładzania: przez noc
Czas pieczenia: 15 minut

Składniki:
250 ml miodu akacjowego
1 jajko
1 łyżeczka kakao w proszku
1/2 łyżeczki olejku rumowego
otarta skórka z 1 pomarańczy
300 g mąki
1/2 łyżeczki cynamonu
1/4 łyżeczki zmielonej kolendry
1/4 łyżeczki zmielonego kardamonu
1/4 łyżeczki zmielonych goździków
1/4 łyżeczki świeżo zmielonej gałki muszkatowej
1/2 łyżeczki soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
50 g drobno posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej
50 g drobno posiekanych uprażonych orzechów laskowych (nie prażyłam)
1 żółtko
migdały blanszowane do przybrania


Wykonanie:
Podgrzać w garnuszku miód do wrzenia. Zdjąć z ognia i wmieszać cukier, olejek rumowy, jajo i skórkę pomarańczową.
Mąkę, kakao w proszku, przyprawy i proszek do pieczenia przesypać do dzieży miksera. Wmieszać mieszankę z miodem, miksować aż do połączenia się składników. Dodać skórkę pomarańczową i orzechy laskowe. Schładzać przez noc.
Następnego dnia rozgrzać piekarnik do 190 stopni. Podzielić ciasto na 4 porcje i każdą kolejno rozwałkować na blacie posypanym grubą warstwą mąki na grubość 0,5 cm (resztę trzymać w lodówce). Wycinać z ciasta różne kształty i układać na blachach do pieczenia wyłożonych pergaminem. Na każdym układać migdał. Wymieszać żółtko z łyżką wody i posmarować pierniczki. Piec 12-15 minut aż nabiorą złotego koloru. Studzić na kratce.

Smacznego.

Sercowa Panienka
(z racji serduszka na nosku, na brzuszku i na boku),
której losy imienia jeszcze się ważą. :)
PODPIS

23 komentarze:

  1. wszystko co piernikowe, korzenne uwielbiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. A nie zmiękły w puszce ani troszeczkę ?:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kurza twarz, nie. Ciekawe czemu?
      :)

      Usuń
  3. Jaka ona śliczna :) a co do pierniczków u mnie po nich nawet ślad nie został :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Pierniczki, można by rzec, ocalone od zapomnienia. :)
    A na twardnienie są takie porady - im grubsze pierniczki, tym lepiej miękną, cieniutkie będą kruche i mogą wcale nie zmięknąć (Twoje były chyba cienkie, Aniu?), natomiast po upieczeniu i zamknięciu pierników, sprawdzamy po 3.dniach - jeśli nadal są piernikowymi kamykami, wkładamy do pojemnika 2-3 kromki chleba i 3-4 ćwiartki jabłka - ciastka na pewno zmiękną, trzeba tylko chleb i jabłka zmieniać codziennie. ;)
    Buziaki Aniu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wspaniałe rady .Kasiu ... oby tylko nie zapomnieć do grudnia ;-)))
      Z drugiej strony w tzw międzyczasie tez można popierniczkować :-)))

      Usuń
    2. ...byleby tylko niczego nie spierniczyć. :D

      Usuń
    3. Czemu nie? Spierniczmy se czasem coś:)

      Usuń
  5. Przepis zapisuję.
    Uwielbiam pierniczki, pierniki...
    Wszystko co pachnie przyprawami korzennymi.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepis na pierniczki "sprzedam" bratowej, ona jest rodzinnym, nadwornym ciastkarzem. Uwielbia piec. Ja taka bardziej techniczna jestem, od brudnej roboty. Remonty, malowanie, tapetowanie lubię bardziej od gotowania i pieczenia. Na moje szczęście pan i władca uwielbia gotować, a ja nie mam sumienia odbierać mu tej przyjemności. :) Teraz dostaję w kość, bo muszę mamie gotować obiady, a wolałabym zrzucić tonę węgla. U mamy to nie grypa, a zapalenie płuc. Dwa razy dziennie zastrzyki, oklepywanie plecków i pilnowanie żeby jadła, bo apetyt ma na poziomie zerowym. Jutro mam wolne do 15.00, opiekę przejął brat. Ja teraz byczę się w domu, ale po ostatnich dniach jestem padnięta. Kolejny tydzień dyżuru przede mną.
    Serduszkowa koteczka cudna, ale nie ruda. :)
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie zamienię się z Twoją mamą apetytem, bo mnie jakoś, cholerka, nie chce opuścić :(
      Ojej, zapalenie płuc to poważna choroba. Trzymam kciuki!
      Koteczka z całą pewnością ruda nie jest, ale ma śliczne futerko, takie gęste i miłe ze śnieżną bielą i czernią głęboką jak skrzydło kruka.
      :)

      Usuń
  7. Twarde? Super! Takie właśnie lubię. Zapisuję sobie przepis na "za rok';)

    OdpowiedzUsuń
  8. ...chyba idę zapolować do lodówki... a słodkiego zero :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki za fajny przepis- spróbujemy.
    Jak Kocia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo ukaże się coś małego na ten temat. :)

      Usuń
  10. A jak się mała miewa? oswaja się? zdrowsza?...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowsza. Będzie dobrze. Najgorzej z brzuszkiem, przeszłam na specjalną karmę i liczę, że to w końcu załagodzi sprawę. Reszta zaraz. :)

      Usuń
  11. Ach!Smakowite pierniczki, dobrze, że do foto chociaż zostały 3 szt. ha!ha!,,,,musiały być pyszne...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, jak lubię jeść pierniczki! Trochę mniej je piec... :)

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...