- Ferdynad Wspaniały - Ferdek
- Norris - od Chucka Norrisa
Przedwczoraj na stronie Ekostraży przeczytałam ogłoszenie:
Maleńki przerażony psinek szuka domku tymczasowego - odebrany został wczoraj, wygląda na to, że ma za sobą traumę - psinek dosłownie drętwieje ze strachu przy każdej próbie dotyku, wyniesieniu na spacer czy jakiegokolwiek ruchu obok niego. Na zdjęciach widać, jak piesek leży na plecach - tak zdrętwiały potrafi leżeć całkiem długo, trzęsąc się..
Nie ma w sobie w ogóle agresji, ani do ludzi, ani do psów, ani do kotów - po prostu jedynym uczuciem, jakie na razie okazuje, jest przerażenie 😞.
Psinek waży ok. 4-5 kg, ma około 1-2 lat i bardzo, bardzo potrzebuje domu, który pomoże mu wyjść z traumy, nauczy życia bez lęku. Oferujemy pomoc behawiorysty, domek musi wykazać się olbrzymią cierpliwością i spokojem...
Przedwczoraj przeczytałam to ogłoszenie, a wczoraj psinek już w naszym domu był!
Urzekł mnie ten młodziutki, bezbronny, mały chłopczyk. Jego strach był tak wielki! Pomyślałam sobie, że z pomocą moich psich terapeutek uda się pokazać mu milszą stronę obcowania z ludźmi.
Piesek pochodzi z interwencji z Ekostraży. Nie miał łatwego życia. Wychodził z domu tylko sporadycznie, nie zna spacerów, nie dane mu było beztrosko brykać po trawce, "czytać gazet", ani kumplować się z innymi pieskami. Nie miał normalnego psiego życia; swoje spędził w jednym pokoju... Trudno to sobie wyobrazić. Pod wpływem kontroli i groźby odebrania przez ostatnie dwa tygodnie został przez swojego właściciela podkarmiony, wcześniej to była skóra i kości. Podczas odbierania, gdy właściciel się z nim żegnał, mały sikał pod siebie ze strachu...
Przyjechał wczoraj, umieściliśmy go najpierw w osobnym pomieszczeniu i tam stał, trzęsąc się. Pani Ania, która go przywiozła, nie miała szczęścia widzieć, jak mały chodzi - taki był przerażony! Nie zrobił przy niej nawet dwóch kroków. Teraz kiedy klęknęłam przy nim, pogłaskałam po mordce, po boczkach, mały stał jak zamurowany. Pięć minut, dziesięć, piętnaście i rudzielec, zdaje sięm podjął życiową decyzję! Odprężył się lekko, zrobił krok, dwa, trzy, pomału zwiedził pralnię, a potem usiadł przy mnie. Drapałam go po klacie, aż przymrużył oczka i począł stękać z rozkoszy, a kiedy zabierałam rękę, domagał się dalszego głaskania!
Dobrze mu poszło. Zaufał mi od pierwszej chwili!
Dziś od rana było coraz lepiej. Zaczęliśmy od spaceru.
Ferdek położył się kołami do góry, a jego wzrok był przerażony, ale...
Ale Norrisek zobaczył, że w oddali nadchodzą jakieś dwie laski!
Kto to idzie, pse pani?
Czy bać się ich? Ja nie wiem, buuu...
To ja się może lepiej przygotuję na ich przyjęcie...
Mam się nie bać? Nie?? No dobrze... Spróbuję, pse pani.
Biegną! Jakie one odważne! Tak śmiało śmigają po łące!
Cześć, nowy! Ja jestem Fika, też się troszkę ciebie boję...
No cho! Cho się przywitać!
Ojej, ojej, obiecaj, że mnie nie skrzywdzisz!
Nie bój się, mały, to moja siostra Mika, ona też musi cię poznać.
Ojej, ojej, dwie na jednego, malutkiego, bezbronnego, ratunku!
Mogę się kolegować z wami, mogę??
Mika, Fika, to jest wasz nowy podopieczny, bądźcie dla niego dobre!
Jejku, a ten to kto? Tyle wrażeń, ale... to jest fajne!
Ojej, ojej, łąka, przestrzeń, koledzy... To zaczyna mi się podobać.
Podoba mi się też, że znaleźliśmy się wszyscy razem w domku.
Wszyscy razem dostaliśmy pyszne jedzonko,
a potem zacieśnialiśmy więzi.
Fajna ta Fikunia, ona chce się ze mną bawić!
Oj, Mika szczeknęła, to ja przyjmę swoją "bezpieczną" pozycję!
Nie pękaj, mały! Patrz, jakie my wyluzowane!
Jak się nie bać, skoro nadchodzi ktoś rogaty!!!
Czy to diabelskie rogi??
Mika, zobacz, jaki cykor, boi się twoich uszu, hre, hre!
A to kto?? Jaka to piękna istota!
Jaka zwinna!
Jaka ulotna!
Jakie ma piękne oczy!
Zakochałem się! Daj buziaka, ślicznotko!
Czy jesteś wróżką? Strażniczką wody?
Jak dobrze, że pozwalasz mi jej skosztować!
Powiem Wam, Łysi (na pyszczkach), że podoba mi się ta zmiana życiowa.
Mimo że pieluchę mi założyli
(bo dopiero uczę się załatwiać na dworze i mówią, że dobrze mi idzie),
mimo że tyle się tu dzieje,
to fajnie jest słyszeć miłe, spokojne słowa, miło jest mieć pełną miseczkę,
dwie piękne nauczycielki oraz obiekt zachwytu w kocim futerku!
Tylko ciocia Gosia wciąż się waha, czy jestem Norrisem,
który wzorem swojego patrona dom stały załatwi, zanim ogłoszenie się pojawi
i znajdzie swojego człowieka, a właściwie już go znalazł, tylko czekać telefonu!
Wiadomo, że takie rzeczy tylko z Norrisem!
A może jestem Ferdynandem Wspaniałym,
mam spryt i wdzięk oraz, co ważne, dobre maniery!
Już wiem, że w nowym domu powinienem mieć towarzystwo,
bo jestem bardzo miłym, towarzyskim psiakiem
i nie lubię być sam.
🐕
To jak mam na imię?
Przypominam o Zooplusie!
Kupujcie przez banerek, jeśli tylko robicie zakupy w tym sklepie, prosimy!