czwartek, 28 lipca 2016

Wierszyk na rocznicę o cudownej psince Fice

Pod postem rocznicowym (rok w nowym domu)
o Fikuni wierszyk napisała Ninka, a ja to przeoczyłam!  

Już nadrabiam to fatalne niedopatrzenie!



A to wierszyk na rocznicę o cudownej psince Fice:

Czy widzicie psinkę tę?
Całą sobą cieszy się
i szczęśliwy pyszczek ma,
i wesoła jest co dnia!

A niedawno jeszcze przecież
taka była przerażona!
Nie wiedziała, czy na świecie
komukolwiek ufać można.

Ale napotkała ludzi,
którzy jakieś czynią cuda.
Dzięki nim już zapomniała,
czym jest schroniskowa buda.

Teraz lubi biegi, skoki
i za siostrą, Miką, goni,
lubi psy i lubi koty,
ludzkiej się nie boi dłoni.

Czy widzicie psinkę tę?
Całą sobą cieszy się
i szczęśliwy pyszczek ma,
i wesoła jest co dnia!

Wierszyk napisała Ninka.



Ninko, jesteś najlepsza! Dziękuję!

PODPIS


Mika i Fika życzą Wam miłego dnia!

środa, 27 lipca 2016

Wylosowane!

Losowanie przebiegło jawnie. Zostało uwiecznione na nagraniu.
Losował jak zwykle MCO. Powstała z tego długa relacja - 10 minut!
Kto ma cierpliwość, może się przekonać, jak to wyglądało.
Kto nie ma, znajdzie wyniki na dole.






UWAGA! 

Ogłoszenie wyników losowania nagród w konkursie Jeżynowej Polany!


NAGRODY:

I stopnia - dla wpłat pow. 250 zł  - pobyt dla 2 osób w Wiśle w agroturystyce

Weekendowy pobyt na Kociej w październiku (wcześniej zajęte).

Tu wymyśliłam, że jeśli ktoś nie będzie mógł skorzystać z tej fantastycznej nagrody,
to może przekaże ją kolejnej osobie, dlatego losowaliśmy trzy razy,
ale nagroda należy się pierwszej wylosowanej, a jest nią:

Agnieszka Sz. (Zajączkowe wieści) z Wrocławia! 
Aga nie da rady skorzystać. :( - dopisek 18:30.

Jeśli Agnieszka absolutnie nie będzie mogła skorzystać, to może przekazać nagrodę

1. Małgorzacie W. z Wrocławia. 
Została na placu boju pani Małgosia. Czy przyjmie nagrodę?

A jeśli ta nie da rady skorzystać, da ją:
2. Agnieszcie J. z Mlądza. Druga Aga też nie da rady skorzystać. :( - dopisek 18:30.




DLA POZOSTAŁYCH (funduje Jeżynowa Polana)

I stopnia - nowy tunel dla kociąt - wygrała Małgorzata W. z Wrocławia 
(ona ma dziś szczęście w losowaniu - to personel Korduli i Jolinki/Niteczki)




II stopnia - nagroda książkowa niespodzianka - Helena L. z Wrocławia! Adres przekazuję Ani.

III stopnia - zabawka dla kota typu myszka - Ewa R. z Wrocławia! Adres przekazuję Ani.

Nagrody specjalne, ufundowane przez pozostałych sponsorów:

1. 100% masło shea z Ghany - fundatorem jest www.papaya.net.pl - Ninka O. z Olsztyna!



Pocztówka z Jolinkowa, magnes na lodówkę z logo, woreczek pachnący lawendą, 
kawa, herbata, ciasto, dzień w Jolinkowie dla tych, którzy mają blisko. 
Głaskanie kóz, karmienie koni, kur. Głaskanie kotów. :))

- wygrała Dorota J. z Wrocławia

lub jeśli nie będzie mogła spędzić dnia w Jolinkowie
(a nagroda nie jest ograniczona terminem), to może uda się to

 -Witoldowi M. z Sieradza.

3. Za Moimi Drzwiami: komplet dwóch kubeczków ze ślicznym blogowym logo.
- Michał P. z  ul. Rog. z Wrocławia! Proszę o kontakt! 


4. Świeżutka, atrakcyjna książka coach Agaty Limanówki przypada - Barbarze S. z Sieprawia.
 - książka zostanie wysłana, gdy przyjedzie z drukarni - w połowie sierpnia. :)



5. Ola Ledwoń - coach kariery, dodała swoją niezwykłą nagrodę:

moja nagroda to sesja coachingu kariery (face to face/telefon/skype)
albo profesjonalnie napisane CV - do wyboru.

Ponieważ jest to nagroda specyficzna, będzie należała do osoby, która się pierwsza po nią zgłosi - 
tu, pod postem. Oczywiście musi to być osoba, która wpłaciła dla kotków...

Zgłosiła się po nią Asia B., kobitki już się dogadały.


6. Czapka ręcznie robiona przez Karolinę Solawę
Kolor do wyboru. To zdjęcie poglądowe.

wygrała - Teresa K. ze Szczecina! Teresko, skontaktuj się z Karoliną, proszę. 
Mejl:  km111@wp.pl


7. Blog Po piątej funduje takie smakowitości dla ciała. - Barbara M. z Szewc.
(daj znać, czy mają słać na PR we Wro.)


Dziękuję pięknie sponsorom nagród, no i Ani z Jeżynowej Polany za wsparcie.

Powiedzieć, że akcja się udała, to zgrzeszyć. Udała się wyśmienicie!
Rewelacyjnie! Jesteście wszyscy niesamowici!
Teraz brak finansów nie stanie na przeszkodzie w leczeniu kotków białaczkowych.
Stać mnie na interferon, na testy, na wszystko, co potrzebne tym biedakom
i jeszcze... na pewno zostanie!
Resztę, która ocaleje, wrzucę po prostu do naszej blogowej Skarpety,
skąd będziemy czerpać w trudnych chwilach.
Pamiętajcie, że jeśli ktoś z naszego kręgu, ktoś związany z naszymi blogami
będzie potrzebował wsparcia finansowego na swoje  zwierzaki lub na siebie (czemu nie?),
to wystarczy, że do mnie lub Hany napisze.
Może potwierdzić to wiele osób, że pomagamy bez szemrania.
Wczoraj wysłałam np. kolejną wielką pakę dla Kwiaciarenki,
a niedawno dwie osoby skorzystały z naszej pomocy.
Takiego ewenementu jak ta nasza Skarpeta nie ma na całym świecie!

Swoją drogą zobaczcie:
ktoś stosując szantaż ,pozbywa się z domu swojej kotki, która się okociła.
Kotka ma zniknąć z dnia na dzień.
Ja godzę się ją przyjąć, potem wychodzi na jaw białaczka
i w ratowanie chorej kociej mamy oraz jej małych dzieci włączają się dziesiątki osób!
My kontra "ten człowiek". Jakże on żałośnie przy nas wygląda.
On - krzywda, pustka i brak przyzwoitości.
My  -  dobra wola, szczodrość, empatia, wsparcie, wielkie serca, grupa - rzesza ludzi!

Za to, że czuję Wasze wsparcie, dziękuję najserdeczniej.
Nie jest mi komfortowo z tym, że poprosiłam o pomoc,
ale stało się i dało mi to bardzo wiele siły.
Wiem, że wielu z Was jest ciężko,  a jednak się podzieliliście.
Dziękuję, dziękuję, dziękuję. W imieniu kotków dziękuję.

Teraz, po zakończeniu pierwszej pięciodniowej serii leczenia,
 czekamy dwa tygodnie na badania, czy może lek już zadziałał.
Wykonamy wszystkim test Elisa i jeśli któryś wyjdzie ujemny
(tak bardzo bym chciała!), to potwierdzimy go testem CPR.
Jeśli ten wyjdzie ujemny, to będzie znaczyło, że dany kotek zwalczył wirusa
 i jest całkiem zdrowy! A jeśli niestety wynik będzie dodatni,
 to trzeba będzie kontynuować leczenie... Musi być dobrze!

PODPIS

wtorek, 26 lipca 2016

Widoczki znad Odry

W oczekiwaniu na wyniki losowania, które ukażą się jutro (chcę dać szansę tym, którzy w poniedziałek jeszcze zrobili przelewy), no i czekając na jak najlepsze wieści o Autostopowiczach, którzy nadal w nowych domach nie czują się całkiem dobrze (tzn. czują się dobrze, bawią się, są w dobrej formie, ale wciąż koopa nie taka, co spędza sen z oczu mnie i ich ludziom), no więc w oczekiwaniu - coś innego. Tematami kocimi jestem wykończona. Czuję się źle z tym, że kociaki poszły na swoje nie całkiem zdrowe, że przyplątała się ta jelitówka. Te, które są jeszcze u mnie, czyli Drops i Jagódka czują się wprawdzie świetnie i nawet zastanawiam się, czy podanie antybiotyku było konieczne, ale od Zojki, od Dudusia wciąż nie mam upragnionych dobrych wieści. Nerwy, zamartwianie się i tak w kółko. Niech to!!!

Coś na odprężenie, bo czuję, że jestem na wyczerpaniu.   

Pokazuję Wam wciąż ten sam kadr z moich spacerowych terenów, gdy tymczasem przepięknych obrazków jest tam więcej. Zapraszam!




Niski poziom wody, wystające z niej trawy stały się siedliskiem dla żab.
Cowieczorne ich koncerty są wspaniałe!



To jedna z żab. Niestety potem, po deszczu puszczono wodę z jazu i żaby zniknęły...








Tam, gdzie roundup nie został wylany, jest łąka. 
Mika pokazuje, gdzie przebiega granica pomiędzy łąką a tym, co wyrosło po zastosowaniu roundupu.
Dokładniej pokażę to kiedy indziej.





Łąka jest bogata w różne gatunki roślin. Wygląda uroczo, a w porównaniu z wypaloną częścią jawi się jako bajka...










































Po deszczu puszczono wodę z jazu i poziom wody bardzo się podniósł.



Mam nadzieję, że jesteście jeszcze ciekawi, jak wyglądają teraz spryskane roundupem nadodrzańskie łąki. O tym też będzie. :)

Już dziś dziękuję Wam za akcję pomocy dla białasków, AKCJĘ ZAMYKAM - KONIEC. 
Jutro na ten temat więcej, no i losowanie. 

Czarujcie tam po swojemu, drogie kociociotki, żeby Zojka, Duduś i Poldek wyzdrowiały. Nic tak bardzo mnie nie ucieszy, jak dobre wiadomości z ich domów. 

PODPIS


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...