wtorek, 30 października 2012

Źle sprawowałam się wczoraj w kosmosie.

Mimo tego oczywistego dla mnie faktu, znów zostałam obdarowana! Tym razem otrzymałam od Ali, za pośrednictwem Poczty Polskiej (to ważne!), upominki, które zostały mi przyznane przez Szanowną Jurorkę w Jej konkursie śniadaniowym. Konkurs był megatrudny, bo, wyobraźcie sobie, Ala zadała cwane pytanie: zgadnijcie, co było na śniadanie. I bądź tu mądry, człowieku! Myślałam nad tym dwie doby i doszłam do wniosku, że miłośniczka czosnku może jadać go również na pierwszy posiłek dnia, czym rozbawiłam Organizatorkę konkursu do tego stopnia, że przyznała mi nagrodę pocieszenia! Opłacało się tak długo myśleć, he he! Nagroda była szyta na miarę - wzorem, nie chwaląc się, moich konkursów - czyli miała nią być niespodzianka.


 Znowu paczka - pomyślał Szuwarek i rzucił się do testowania.

 Cóż to takiego na wierzchu? Niemożliwe! - zdziwił się w duchu Tester .- Takie piękne jesienne liście ozdabiające paczkę nie ucierpiały w transporcie? Poczta Polska to wspaniała instytucja! (to też oczywiście pomyślał Szuwarek, ja dodam tylko, że pan listonosz mnie wzruszył, kiedy niósł tę paczkę uroczyście i delikatnie jak kelner tacę).


 Poczekam spokojnie, aż Łysa odwali całą robotę z otwieraniem - wykombinował sobie Szuwar 
i oddalił się na z góry upatrzoną pozycję.


Wyciąga i wyciąga, znowu będę miał pełno roboty! - westchnął w duchu nasz bohater. - Niełatwo być kotem w tym domu - dodał jeszcze pod nosem.

 Hura!! Pudełko!! Ale czadowo! - wykrzyknął Szuwareczek i ze zręcznością młodego koźlęcia 
bryknął do środka i potem zaraz na zewnątrz.


Zatwierdzam - wydał wyrok. - Pachnie wsią, to lubię; jakby kto mnie pytał, dlaczego, 
to niech się nie wygłupia, bo przecież ja mówić nie umiem! 


Ala napisała mi (ręcznie!)  długą kartkę z bardzo ciekawymi informacjami na swój temat (poruszyło mnie pozytywnie, że Ona uwielbia swoją pracę (!) i że każdy z członków Jej rodziny nosi jakieś przezwisko - sympatyczny zwyczaj) i dodała, że trudno jej było wymyślić dla mnie nagrodę,
    

ale jak zobaczyła w księgarni tomik Wisławy Szymborskiej, to od razu zgarnęła go z półki i wiedziała, że to dla mnie! (Dostałam też dżemory zrobione przez Alutkę własnoręcznie (!!) oraz śliczne mydełko).
Otworzyłam tomik na losowej stronie, przeczytałam pierwszy wers i wzruszenie ścisnęło mi gardło. To umie tylko Wisława. Tak dosłownie, w prostych słowach, wyrazić sedno tego, co ważne. Ten wiersz to mój nowy, codzienny kodeks. Chcę się sprawować w kosmosie lepiej.

Nieuwaga

Źle sprawowałam się wczoraj w kosmosie.
Przeżyłam całą dobę nie pytając o nic,
nie dziwiąc się niczemu.

Wykonywałam czynności codzienne,
jakby to było wszystko, co powinnam.

Wdech, wydech, krok za krokiem, obowiązki,
ale bez myśli sięgającej dalej
niż wyjście z domu i powrót do domu.

Świat mógł być odbierany jako świat szalony,
a ja brałam go tylko za zwykły użytek.

Żadnych - jak - i dlaczego -
i skąd się taki tu wziął -
i na co mu aż tyle ruchliwych szczegółów.

Byłam jak gwóźdź zbyt płytko wbity w ścianę albo
(tu porównanie, którego mi brakło).

Jedna za drugą zachodziły zmiany
nawet w ograniczonym polu okamgnienia.

Przy stole młodszym, ręką o dzień młodszą
był chleb wczorajszy inaczej krajany.

Chmury jak nigdy i deszcz był jak nigdy,
bo padał przecież innymi kroplami.

Ziemia się obróciła wokół swojej osi,
ale już w opuszczonej na zawsze przestrzeni.

Trwało to dobre 24 godziny.
1440 minut okazji.
86 400 sekund do wglądu.

Kosmiczny savoir-vivre
choć milczy na nasz temat,
to jednak czegoś od nas się domaga:
trochę uwagi, kilku zdań z Pascala
i zdumionego udziału w tej grze
o regułach nieznanych.

Wisława Szymborska

Nie umiem jeszcze, w ramach próżności osobistej,  odmówić sobie zacytowania życzeń zawartych na kartce od Ali:
"Dziękuję, że jesteś w tym blogowym świecie i oby nigdy Ci się nie opatrzył",
oraz
"Pozdrowienia dla TwójCiJego i ogromne miziadła dla świętej trójcy". ;-)))

Dziękuję, Alutko!

PS Wczorajszy odzew na historię Leśnej będę długo pamiętać! Jak tu nie wierzyć w ludzi? Tylu osobom chciało się zostawić JolceM miły komentarz! Jola odpisała Wam, zajrzyjcie!
PS2 Od jutra będzie u mnie krótki trzydniowy cykl o cmentarzach. Nie dlatego, że mam te zdjęcia, tylko dlatego, że wizyta na nich wywołała we mnie różne refleksje.
PS3 W piątek, ze względu na czas okołozaduszkowy, nie będzie komiksu.

Miłego dnia!

PODPIS

49 komentarzy:

  1. Wiersz wspaniały, godny zapamiętania! Gratuluję prezentów i wybacz ale największą mą uwagę przykuł i tak Szuwarek...jest cudowny!!
    Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło dostawać prezeny.Zaangażowanie i pomoc nawet w najmnieszch problemach sprawia, że ludzie do Ciebie Aniu lgną i starają się wynagrodzić Twoje wielkie serduszko.
    Szuwarek uroczy.
    pozdrawim

    OdpowiedzUsuń
  3. A JA PO RAZ WTÓRY POPATRZĘ JESZCZE NA SZUWARKA...JAKI ON PIĘKNY.....JAK DOBRZE MIEC POD REKĄ TAKIE WIERSZE I SŁOICZEK DŻEMIKU :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie właśnie Qro! Jakaś rozkojarzona jesteś ;)

      Usuń
  4. Świetne prezenty, ale to Szuwarek wie :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczęściara :) piękne prezenty i piękne zwierzęta :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Szuwarek pięknie wygląda jako tester paczkowy :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Zachować ciekawość świata... Bardzo lubię Szymborską, nie tylko za jej wiersze.

    Szuwarek, jakież z niego słodkie kocie dziecko:) Kilka dni ciepła, miłości i uwagi - czyni cuda.

    :) A.

    P.S.
    Te prezenty - kolejny dar ciepłych uczuć...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ mi miło, że cały post poświęciłaś tym upominkom i Szuwarkowi! Wspaniały z niego tester! :)
    A Ty oczywiście pięknie to wszystko opisałaś :*
    I dalej nie mogę wyjść z podziwu dla naszej poczty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak, jak Szuwarek:-)

      A prezent "na miarę" ma w sobie coś wyjątkowego, bo można dowiedzieć się, co inni w nas widzą. Ja jestem zbudowana Twoim spojrzeniem na mnie;-)

      Usuń
    2. Cały urok w tych "na miarę"! I niespodzianka większa :)

      Usuń
  9. Do mnie paczka od Ali dotarła bez liścia. Pięknie ozdobiła, postarała się Ala. Pozdrawiam, życzę miłego dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluje wygranej! Taka na miare jest najlepsza!
    pana listonosza kocham! (powieksza mi sie lista kochanych, hrehre), Szymborska....ciagle mi ginie, bo ksiazke (w dwoch jezykach) gdzies zatryniam bogini wie gdzie, ale jak znajduje, to wlasnie tez otwieram byle gdzie, przeczytam i...zatryniam na nowo!
    Szuwar gwiazdorzy w jakis taki naturalny sposob.

    Cmentarze bardzo lubie...i gdzie jestem na swiecie tam staram sie dyskretnie wyszukac nekropolie, bo sa zawsze piekne w jakis swoj sposob. najpiekniejszy cmentarz to byl wojenny w Loretto (adriatycka strona Wloch) - otoczony jasnym murem, na stoku, z widokiem na morze, obrosniety pnacymi rozowymi rozami, ktore zatrzymane przez mur pachna niezwykle. I nigdy nie pozbylam sie wrazenia, ze lezacy na tym cmentarzu zolnierze patrza na piekny, morski krajobraz zawsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kocham mojego Pana Listonosza:-) Sympatyczny, miły człowiek. Pracę ma ciężką, ale zawsze się uśmiecha.
      Wyobrażam sobie ten cmentarz o którym wspominasz,musi być klimatyczny. Ja też lubię się zadumać nad kruchością wszystkiego dookoła.

      Usuń
  11. Piękne prezenty! Szuwarek słodki, już wygląda na szczęśliwego kociaka:)
    Szymborską bardzo lubię za stosunek do świata: wielka wrażliwość i lekkie przymrużenie oka:)
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Wiersze Szymborskiej to zawsze mistrzostwo w najlepszym wykonaniu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluję Aniu piękna niespodziankę Ala ci zafundowała

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie każdą poezję potrafię docenić, poza kilkoma wybrańcami, o których już pisałem. Widzę, że Aniu masz urodziny cały rok :) Zasługujesz, a jakże! Ale, że te liście przetrwały w kontakcie z Pocztą Polską, której pracownicy raczej imadełko w paluszkach miewają. Szuwarek rozkoszny!

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowności dostałaś, same skarby:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie moge spokojnie patrzec na tego uroczego kocurka, boli!
    A na prezenty zaslugujesz, jak malo kto. Twoj blog az trzeszczy od dobrej energii i optymizmu.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz, jak mi się marzyło, że on pojedzie do Ciebie... Mogłabym na bieżąco śledzić jego losy, nie tęskniłabym tak bardzo.
      Mówi się trudno.
      Dzięki za dobre słowo.

      Usuń
  17. Zaczarowało mnie dziś wszystko: poezja, Szuwar, dżemor, czerwony jesienny liść, Poczta Polska (kolejność przypadkowa). A i zapowiedź cyklu o cmentarzach po mojej myśli. Dobrze jest zajrzeć do Twoich pokojów, Aniu...

    Uściski. :)

    JolkaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po mojej myśli, bo czas akuratny. A na pewno będzie ciekawie. A właściwie już jest ciekawie. No i... lubię cmentarze.

      J.

      Usuń
  18. Jak ja lubię Szymborską:) A jak tam reszta na Szuwarka? Zgoda?
    I stwierdzić muszę,że przy takiej upiornej częstotliwości Twoich postów to ja ich nie zdążę przeczytać wstecznie do nowego roku, albo i dłużej, nie mówiąc już o pisaniu czegokolwiek:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama myśl, że taki pomysł powstał w twojej głowie jest dla mnie nobilitująca!

      U zwierzyny zgoda! Pewnie o tym napiszę w przyszłym tygodniu:-)

      Usuń
  19. :) bardzo miło, nie mogłam się doczekać aż rozpakujesz, bo miałam nadzieję na wielki wieniec czosnku :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Te liście chyba rozczuliły wszystkich pocztowców :) Prezenty miłe, ale najlepszy dostał Szuwarek, który z każdym dniem pięknieje. Czy on już zdobył serca kudłatej części mieszkańców?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie patrzą jak na ufo, ale dają sobie wyjadać z misek - Rufi też;-)

      Usuń
  21. i prezenty i kociak śliczne a wiersz no cóż wspaniały,prosty takie jak lubię

    OdpowiedzUsuń
  22. Kurcze, kurcze Ty to masz szczescie . Ja jeszcze nic nie wygralam. I nawet wiecej nie napisze bo klawiatura mi wysiada :-(
    Szuwarek uroczy :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Szymborska- tez po nią sięgam często...Pozdrawiam Aniu

    OdpowiedzUsuń
  24. Aniu, Szuwarek z każdym dniem jest większy i piękniejszy.
    Oj, bardzo trudno przeżyjesz jego przejście do innego domku.
    Zbyt mocno się do niego przyzwyczaisz.O ile to już nie nastąpiło.
    Wspaniale prezenty. A wiesz? piękny jak to u szymborskiej.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Fajne te Twoje kolaże. I jak dobrze mieć takich blogowych przyjaciół. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po tym jak wspaniale to wszystko opisałaś i co widzę na tych superowych zdjęciach, nie dziwię się, że listonosz z taką dostojnością niósł te piękną paczkę.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Szuwareczek co raz piękniejszym, dorodnym, zdrowym kotkiem się staje. A jaki zadomowiony , całe "kojo" jego :-)))))

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...