piątek, 3 kwietnia 2015

Korduleczka to jest kicia

co poznała nieco życia (jak mówi poetka*). :)

Wpadam na szybko, jeszcze nie z życzeniami, żeby pokazać Wam, jak ślicznie wygląda i oswaja się Kordulka. Kicia jest w dobrej formie, przyzwoitej komitywie z rezydentami, najbardziej uwielbia Amisię, w której łaski wciąż próbuje się wkupić. 

Kocinka obserwuje,
małpuje,
naśladuje, 
uczy się...
Gapi. 
Podgląda. 
Zapuszcza żurawia.
Śliczności się, piękni, zachwyca!
Oczami się okrągli wielkimi!
Po schodach czmycha,
pod stołem leżakuje i zdjęciuje.
Stefci się nie narażać stara. 
Pakt o nieagresji respektuje, 
i przed rządzącymi się spokojem popisuje. 
Krok milowy robi! Do dziewczyn na łóżko wskakuje 
(wczorajsze to zdjęcia wieczorne!),
szybko ucieka, a potem ten wyczyn powtarza, by...
w łeb dostać od Stefci i iść jak niepyszna... :(
Raźniej blisko Amisi przebywa, 
a najraźniej wieczko po lodach z nią wylizuje.
I pierwszy raz na Łysą z bliska zerka (a zdjęcia są z wczoraj wieczorem)!
Plamką na nosie czaruje. Jak MM. :)
I domu z nadzieją wypatruje...

Kordula szuka ludzi, który po prostu pozwolą jej oswajać się dalej.
To proste, z każdym dniem będzie lepiej.
Na razie trzeba tylko zaakceptować fakt, że kotka nie daje się wciąż dotykać,
jednak w moim odczuciu to kwestia dni u mnie,
natomiast w nowym domu kilku tygodni - zawsze trzeba dać kotu czas. 

Komu, komu taką ślicznotkę? Wysterylizowana, zaszczepiona, odrobaczona, wstępnie zadomowiona,  odkarmiona i odchuchana. Będzie radością i przyjaciółką. Kordula - serduszko. Komu brakuje serca na co dzień?

PODPIS

*Wierszyk od Luny dla Kordi:

Korduleczka to jest kicia
Co poznała nieco życia.
Teraz siedzi w pokoiku, 
skacze po stołku i stoliku.
Nieco nerwy ją ponoszą,
Oczy o swobodę proszą.
Ona nie rozumie, nie wie
Że tu dobrze jej jak w niebie.
Oby spokój odnalazła,
By obawa z niej wylazła.
Bo to kotek kolankowy,
Będzie kiedyś i mruczankowy.
Tego wszyscy Ci życzymy
I do serc naszych tulimy.

****

Wiadomość od Loony:

Dziękuję Wam wszystkim, tym, którzy głosowali za i przeciw. Muszę to jeszcze raz powtórzyć, teraz wiem z własnego doświadczenia, jak bardzo jest potrzebna pomoc, przede wszystkim ta pierwsza. 
Wiem też, że kiedy stanę na nogi, to wrócę do swoich działań i będę pomagać. To wszystko, co się stało, tłumaczę sobie tym, że musiałam poznać, jak to wygląda od strony potrzebującego. I naprawdę rozumiem tych wszystkich, którzy są w jakiś sposób doświadczeni przez los.

Całe pieniądze ze Skarpety zostaną wydane na moje dwa kociaki. Cleo potrzebuje w tej chwili lekarstw, jest w stanie stresowym. Kiedy jeszcze w mieszkaniu brałam ją na ręce z kąta, w którym się schowała... posiusiała się ze stresu. Ona przeżyła pożar bardzo... Tolek natomiast jest spokojny, ale ta moja kochana znajda potrzebuje specjalnej karmy, ponieważ ma alergię skórną. I jeszcze kuweta - dziękuję bardzo za wsparcie, ta kwota pomoże nam przywrócić "koci domek".

Bardzo serdecznie Was pozdrawiam, dziękuję i przesyłam ciepłe uściski od nas i od naszych czarnych kociaków. :) 



41 komentarzy:

  1. Stefanio!Przecież Kordi nie zabierze ci domku,nie pacaj ją łapką bo jej będzie smutniej.
    Ładna Kordula a ta plamka na nosku,że ach:))))

    OdpowiedzUsuń
  2. O jaka ona śliczna. Jakże się cieszę, że się odważa, że nieco otwiera i oswaja. Oby tak dalej, oby jak najwięcej drobnych kroczków. Cud kotunia. Powodzenia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ledwo zdążyłam napisać mój drugi komentarz pod postem o mądrej miłości do zwierząt i odcięło mnie znów od internetu! Tym razem jednak przyczyna była w naszych domowych urządzeniach, ale ja nie umiałam jej znaleźć, a Jacek znów musiał wyjechać. Naprawił to dopiero wczoraj późnym wieczorem i wreszcie jestem :)
    Ale do rzeczy: pomoc dla Luny ze Skarpety jak najbardziej popieram. Aneta jest super i na szczęście nie jest wyjątkiem - znam osobiście podobne młode osoby. Korduleczka - śliczności po prostu :)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście miało być Loony, przepraszam :)

      Usuń
    2. A ja się martwiłam i dziwiłam, że Cię nie ma. Myślałam, że na pewno być Anecie napisała, gdybyś mogła. Oby już był koniec z tymi przerwami, Ninko. :)
      Pięknie dziękuję za prześliczną kartkę!

      Usuń
  4. Śliczna koteczka i pięknie się oswaja - przejście przez łóżko z zadartym ogonkiem przed noskiem Stefci - mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Łapie za serce gdybym miała więcej miejsca już byłaby u mnie ale nie mam więc CHCĘ by szybciutko znalazł się dobry dom i kochających ją ludzi, szybciutko już już. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja chcę, choć teraz najfajniejszy okres przed nami, trochę szkoda ją oddawać. :) Żartuję. :)

      Usuń
  6. Czas jest najlepszym lekarstwem, mój Bolesław potrzebował 6 miesięcy, żeby nie uciekać jak się na niego patrzy i wogóle dać się dotykać ot tak, roku, żeby zaufać że nic mu się nie stanie i 2 lat żeby zacząć z nami spać i wpychać się obok-> bo na kolanach jeszcze leżeć nie chce. Ale to całkiem dobry kot ;o) Dlatego jak patrze na postępy Kordulanki to jestem pełna podziwu jak ona szybko wszystko łapie :)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna koteczka, a ten kokieteryjny pieprzyk... :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna jak Czajnik! I te ślepia... Ani śladu tamtej dzikuski, i jaka puchata, a okrąglutka, ach!

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiadomość dla Loony: trzymaj się. Pomału wszystko się ułoży. Pogłaski dla kotków. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem nieco oburzona na Stefanię. I zdziwiona, że nie działa na nią uwodzicielski urok Kordełki. ;) Ale jeszcze trochę, jeszcze troszkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdaje się, że Stefa tak ma. Pamiętasz Jolko, jak prychała na maluszki, a potem je karmiła jak swoje?

      Usuń
    2. Tak, Stefcia jest zasadnicza i broni swojego terenu. Potem za to szybko chce się bawić i szaleć. Fajna kocinka. :)

      Usuń
  11. Bo to jest najlepszy sposób wykorzystania pieniędzy ze skarpety. Komu, jak nie kotom Loony najbardziej teraz pomocy potrzeba.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piszę po raz drugi - tym razem do Loony - Bardzo się zmartwiłam tym co piszesz o sikającej ze stresu kici. Wielkie uściski dla Ciebie i kociambrów. Trzymaj się i głowa do góry.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kordulka jest przesliczna, ta plamka na nosku.....:):)Oby jak najszybciej znalazla domek. Ja tez glosowalam za pomoca dla Loony, chociaz sie nie wypowiadalam w komentarzach i okazuje sie , ze ta pomoc bardzo potrzebna. Trzymam kciuki za domek dla Kordi i za kotki Loony:):)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja miałam nadzieję, że Kordulka już zamówiona. Szkoda, że widocznie nie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiesz jak żałuję. Szykował jej się dom - marzenie. No cóż, szukamy dalej.

      Usuń
  15. Do Loony : Bardzo cieszę się, że Gosianka i Hana dzięki Skarpecie pomogły Twoim kotkom. Napewno nikt nie zagłosowałby przeciw jakby wiedział, że pieniądze będą przeznaczone dla nich.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nawet ja nie zdawałam sobie tak bardzo z tego sprawy pojęcia nie mam czemu!). Nie robiłabym wtedy tej sondy.

      Usuń
  16. Większość ludzi jest złych i pomoc tym co znęcają się nad zwierzetami jest dla mnie nie do pomyślenia. Też nie wiedziałam kim jest Loona. Gdyby Gosianka napisała coś o niej, myślę, że wszyscy byliby za pomocą ze Skarpety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podlinkowałam blog Loony, ale faktycznie mogłam przybliżyć jej postać.

      Usuń
  17. Kordula pięknie się oswaja. Wzrusza :). Loona niech otrzyma jak najwięcej pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam tą Kordulkową kropkę na nosie. Ostatnio w internecie widziałam kota z podobną i od razu zdawało mi się, że to musi być Kordula, ale kocioł okazał się być chłopcem i to sporo większym.
    Mam nadzieję, że mój Gruby gdy już wróci do zdrowia także da się tak oswoić i nie będzie się już bał człowieka, może nawet zdobędziemy poziom głasków i mruczanek?
    Trzymam mocno kciuki za dobry dom dla Kordulki!

    OdpowiedzUsuń
  19. stefka to gospocha całom gembom! a kordulka jest przecudowna. te oczy.....piękne.
    loona, cieszę się na koci domek.

    OdpowiedzUsuń
  20. Cześć i czołem!
    Kilka dni mnie nie było i tyle do ogarnięcia...

    Kordula jest przecudnej urody! Ach te oczyska... babskie zdjęcie na łóżku - boskie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aluszka, pozycja obowiązkowa to wywiad, resztę możesz sobie odpuścić. Taka jestem łaskawa! Hrehre :)

      Usuń
    2. Ach! Doceniam :P
      O Loonie nadrobiłam u Pantery, więc tylko wywiad ;)

      Usuń
  21. jak ja lubię takie wieści i takie zdjęcia :) ślicznoty, co jedna to piękniejsza :) mam nadzieję, że szybko znajdzie się jej dom

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam wybitnie słabość do czarno-białych kotów. Kizia taka była i Beza też jest.
    Tak mocno trzymam kciuki, aby Kordulka znalazła dobry dom i ludzi, którzy będą mieć cierpliwość
    i dużo czasu. Moja Beza potrzebowała tygodnia, aby nam zaufać, ale ja miała dla niej czas.
    Kordulko jesteś prześliczna.
    Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  23. sorry, Stefka, ale Kordulka jest najsuperowsza! ale i tak Cię kocham miłością prawie największą. prawie, bo wiesz, moje ogony patrzą, co ja tu piszę.

    OdpowiedzUsuń
  24. Piękna Kordulka i pięknie napisany post! Poezja:)
    Uściski dla Loony!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...