czwartek, 17 maja 2012

Antybajka

Bajka o wilku i zajączku.

Ta "bajka" wiąże się z moimi przeżyciami, kiedy uciekła mi Córcia
Jak? Myślę, że łatwo to odkryć. Przeczytajcie i zapomnijcie. 
Nigdy, przenigdy nie opowiadajcie jej dzieciom.

Biegł lasem wilk i złapał zajączka. 
Już chciał go zabić, gdy ten zaczął płakać i prosić wilka:
- Nie zabijaj mnie, ja mam małe dzieci, one umrą, jeśli do nich nie wrócę.
Wilk na to przemówił:
- Ja też mam małe dzieci, one czekają, aż przyniosę im mięsko. Muszę cię zabić.
I tu pada pytanie od opowiadającego: 
- No i jak dziewczynko, ma zabić tego zajączka, czy nie?
- Nie, niech nie zabija! Biedny zajączek! - woła dziecko.
- No dobrze - zgadza się bajarz. Wraca więc wilk do swoich dzieci, a one płaczą:
- Jesteśmy głodne, nic nam nie przyniosłeś, burczy nam w brzuszku, umrzemy…
- No dobrze, dobrze! To niech zabije tego zajączka – poddaje się dziecko.
Aha, jeśli tak, to nie wraca zajączek do domu, małe zajączki czekają, płaczą, nie ma ich kto nakarmić, są coraz bardziej głodne…
- No to niech nie zjada, niech go puści!
Wtedy wraca wilk do swoich dzieci, a one głodne, wołają jeść…

Czemu się mazgaisz? To tylko bajka.


Zmiana tematu na przyjemniejszy. Zgadnijcie, kto jest na zdjęciu. 
Podpowiedź: to nie jest wilk ani zając. :-)
Rozwiązanie zagadki w sobotę. Zwycięzca będzie miał… satysfakcję. ;-))

PODPIS

66 komentarzy:

  1. Na zdjęciu jest mrówkojad:) Albo i nie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na zdjeciu jakas ala wietnamska świnka?????????????

    OdpowiedzUsuń
  3. myślę też, że bażant...
    PS Nie opowiem tej bajki Bemolowi, bo jest zbyt wrażliwy i się popłacze:P
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie opowiadaj. Koty i dzieci są na nią zbyt wrażliwe;-)
      Nie bażant.;-))

      Usuń
  4. Bajka jest z racji anty. A więc prawdziwa na wskroś i z morałem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co czuje dziecko gdy tego słucha?

      Usuń
    2. Ale to chyba nie jest do słuchania dla dzieci?...

      Usuń
    3. Tak napisałam, żeby najważniejszego nie napisać, co?;-) Właśnie na tym polega jej trująca moc, że dorosłym nic nie robi, dorosły wie, jakie jest życie i nie da się wciągnąć w takie dylematy moralne, kto ma przeżyć wilk, czy zając. Co innego dziecko. Dla mnie to jest traumatyczne wspomnienie, które odżywa potem w takich sytuacjach, jak ta z Córcią - nie ma wyjścia, nie ma nadziei i ja jestem wszystkiemu winna. To tak w skrócie;-)

      Usuń
    4. ps. a na zdjęciu to jest na pewno owłosiony wąż, który połknął mrówkojada w kapelusza. ale tak poważnie to Ty tam jesteś.

      Usuń
    5. Buchacha! Muszę cię rozczarować okrutnie: to nie ja!;-))

      Usuń
    6. Do soboty już milczę jak grób!

      Usuń
  5. na zdjęcie nawet nie wiem jak patrzeć, albo tarzający się pies lub kot albo martwy gawron :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz ,mi to tylko koty w głowie...... a bajka....samo życie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kot, ani koty;-) Samo życie - jako dorosła to wiesz, ale co z uczuciami dziecka?

      Usuń
    2. selekcja...nie dzieci,ani zwierzyńców....ale bajek!!!!!!...choć z drugiej strony jak je przyzwyczaic do prozy zycia....ot!!!dylemat...jak nie kot to może podejrzałaś któregos..Poznańskiego,wrocławskiego...albo Mój-Ci onego jak spią w trawie i marzą .....,ze domowy paparazzi ich nie dorwie:))))))buziaki

      Usuń
  7. Guziec;))) A może po prostu dzik?
    A bajka przypomina mi pewien szmonces: Przychodzi kobieta do rabina i pyta. Co mam zrobić? Czy zabić kurę na rosół dla rodziny, a wtedy zdechną kurczaczki, czy niech kura wychowuje kurczaczki, a ja nie będę miała czym nakarmić rodziny? Rabin prosi o czas do namysłu. Całą noc studiuje uczone księgi i nie znajduje rozwiązania. Wzdycha więc, i mówi:"Tylko Bóg może pomóc rozwiązać mi ten problem."
    Na drugi dzień przybiega kobieta z wiadomością: Rebe, rebe w nocy lis pożarł kurę i kurczaczki. Rabin wzdycha z ulgą: " I proszę Bóg pomógł";)))
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako dorosła mogę się z tego śmiać, ale myślę, że dla dziecka ten szmonces jest równie okrutny, jak ta "moja bajka".

      Ani guziec, ani dzik!;-))

      Usuń
    2. Bo kto dzieciom takie okropne (życiowe) anty bajki opowiada;)Zamiast bajki można w zarysie wyjaśnić teorię ewolucji, czyli wyjaśnić,że przeżywa najsilniejszy i najlepiej dostosowany i po sprawie;)A z przypowiastki z rabinem wynika tyle,że co ma być , to będzie i czasem mimo chęci i starań nie mamy na to wpływu.

      Kura?;)

      Usuń
  8. warchlak.Pomaganie zwierzakom zawsze stwarza dylematy.Zresztą jak każda ingerencja człowieka w świat natury- robimy coś w dobrej wierze a to często obraca się przeciw naturze.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta bajka, to samo życie, niestety.
    A w trawie to chyba mały dziczek, albo inna jakaś świnka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A morał? "Nie ma dobrego rozwiązania" - czy to dobry przekaz?

      Nic z ryjkiem;-)

      Usuń
    2. Jako ludzie kierujemy się emocjami (przynajmniej niektórzy z nas!),
      więc wydaje nam się, że nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji.
      Natura kieruje się instynktem i dla niej nie ma złych rozwiązań!

      Skoro w trawie to nie świnka (ani żaden owoc morza, jak przypuszczam;)), to może mała kózka, albo ostatecznie kura:)

      Usuń
    3. Nie jest to krab, ani ośmiornica, ani małża, ani żaden owoc, chyba, że owoc lędźwi;-)
      Nie kózka, nie kura;-)

      Usuń
  10. Trudny wybór...
    Na zdjęciu KOT...

    OdpowiedzUsuń
  11. bajka, jak życie.. nie zawsze jest jedno dobre wyjście...

    Nie wiem co jest na zdjęciu hahahah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niej nie ma żadnego dobrego wyjścia, czy to nie jest przerażające?

      Usuń
  12. Niestety prawa natury są takie,że żeby żyć mógł ktoś zginąć musi ktoś inny.
    I nikt tu się nie przejmuje co się stanie....z tymi co pozostaną.
    Dałaś do myślenia - była bym za małym dziczkiem.))))

    OdpowiedzUsuń
  13. zapomnę, na pewno nie opowiem dziecku :( ale jestem tu nowa, czy więc mogę zapytać - jak to "uciekła mi Córcia"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już dodałam link na górze;-)
      Słusznie zauważyłaś, że ta "bajka" nie nadaje się dla dzieci, które w niej są zmuszone do decydowania o życiu lub śmierci. Czy to nie straszne?

      Usuń
    2. trauma na całe życie :(
      a za link dziękuję, już jestem na bieżąco :) i przez chwilę myślałam nawet, że tam w trawie Córcię upolowałaś obiektywem, ale widzę, że nie więc nie próbuję zgadywać - dowiem się po powrocie

      Usuń
  14. Pojęcia nie mam co to. Wszystkie przychodzące mi do głowy pomysły były spudłowane.
    Wiem tylko że ma ogon! ;)
    No powiedz;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę Ci, pogodnego dnia
    wypełnionego zapachem wiosny,
    w majowej szacie...
    Niech Ci życie płynie
    pośród tęczowych barw.
    Pozdrawiam kolorami tęczy...

    OdpowiedzUsuń
  16. Byłam przekonana, że to mały dziczek. A może świnka wietnamska?
    Bajka życiowa bardzo.
    Miłego dnia Aniu :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A moze to jakies ptaszysko? za to bajka bardzo dydaktyczna, sprzedam ją w domu i zobaczymy, co powiedzą...

    OdpowiedzUsuń
  18. bajka nie za wesoła ale za to życiowa, a na zdjęciu jest NIE WIEM CO ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Na zdjęciu może być tylko... Córcia! Niech tak będzie...

    Bardzo pozdrawiam z Pomorza.

    JolkaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też pomyślałam od razu o Córci, ale wcześniej Ania zaprzeczyła że to KOT!

      Usuń
    2. Słuszne rozumowanie. Córcia, to kot całą gębą;-)
      Nie jest to Córcia;-)Ale trudna to moja zagadka, nie wiem jak wytrzymacie do soboty, hi hi
      Pozdrawiam JolkęM;-)

      Usuń
  20. Bajki zawsze sa...zyciowe i z moralem na dodatek... Ja mysle po afrykansku wiec w tej polskiej trawie zaplatala sie koza...afrykanska!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, co ja bym dała żeby spotkać na łące kozę afrykańską;-) Niestety nie zgadłaś;-)

      Usuń
  21. ojj też myślałam o mrówkojadzie, ehh co to może być hmm ? może czarny skulony bocian xd hehe, albo jakiś ptak chyba ;> będzie mnie to bardzo męczyć do soboty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak, bo to nie bocian, ani ptak:-) (zaczęłam rymować!)

      Usuń
  22. Matko, nie mogę myśleć o niczym innym;)))Na łące, nie ptaszysko, nieduże,bo trawa przy tym jest dosyć spora, albo leżące płasko i pod kątem, nie zając, nie wilk, nie dzik, nie pies, nie kot, nie koza, nie mrówkojad, nie Ty, nie ma ryjka, czarne, raczej kudłate, chociaż bardziej pierzaste, ale nie ptaszysko, raczej żywe, bo zapytałaś kto jest na zdjęciu, a nie co, na krowę lub konia za małe, to może cielaczek, albo źrebaczek? Jak nie, to do soboty oszaleję;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaprysiu mogę ci obiecać, że buzia Ci się będzie cieszyć, jak w sobotę zaglądniesz do mnie zobaczyć kto to i co wyprawia;-)

      Usuń
  23. Co w trawie piszczy? Wydaje mi się, że to w ogóle nie zwierzę. Widzę tam ostre, symetryczne krawędzie. Może to zakamuflowana wieżyczka łodzi podwodnej;)))

    P.S.
    A propos bajki, zastanawiam się czy aby reakcja dziecka nie była by daleka od naszych, dorosłych scenariuszy. Może by znalazły jakieś salomonowe rozwiązanie. Bajki Perraulta pełne są podobnych dylematów, a dzieci je uwielbiają. Może mały eksperyment?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba "łodzi podtrawnej" ;-))

      Tak, okazało się, że istnieją salomonowe rozwiązania. Zadziwia mnie (mimo pewniej wiedzy:-)), jak celna i zbawienna jest Twoja propozycja;-)

      Usuń
    2. A czy jest jakieś zakończenie tej bajki?

      Usuń
    3. Hmm, zdradzę Ci, że w końcu je mam. Tyle lat wydawało mi się to niemożliwe, a jednak znalazłam i będę je chronić i nic więcej nie powiem;-)

      Usuń
  24. Myślałam, że to bażant, ale już wiadomo, że nie, więc czekam do soboty.
    Ta bajka, to nawet dla dorosłych przykra, ale takie jest życie

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...