niedziela, 24 czerwca 2012

Naleśniki


Dawno nie było u mnie wpisów kulinarnych, bo walczę nadal, czyli jestem na diecie. 
Tfu, jak to brzydko brzmi!
Ostatnio naleśniki pokazywała Iw i bardzo mi się jej sposób podobał. 
Muszą być pyszne zrobione na słodko.
Czekoladowe znajdziecie u Kass, nie mogę ich oglądać, bo mam ochotę zjeść monitor!
Ja też mam swój ulubiony przepis, który stosuję, gdy bardzo zależy mi, żeby wyszły idealne. Zazwyczaj daję tylko 2 jajka, ale do tych szaleję i daję aż 4. 


Ciasto na 11-12 naleśników o średnicy ok. 30 cm
500 ml mleka
4 jajka
220 g mąki
1/4 łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru

Wszystkie składniki dokładnie mikserem lub trzepaczką wymieszać na bardzo gładkie ciasto.

 Ciasto odstawić na 30 minut, aby odpoczęło (w temperaturze pokojowej).


 Smażyć na stopionym klarowanym maśle - to zapewni im wyjątkowy smak.


Podawać z ulubionymi dodatkami. U mnie są z serkiem waniliowym i owocami,
z których miała być sałatka owocowa, ale przydały się do czegoś innego. 
Smacznego!

(Osoby, które są ciekawe, informuję, że ich też nie jadłam - ani jednego!)

50 komentarzy:

  1. Jak czytam lub słyszę słowo ,dieta' to robi mi się strasznie na ciele i duszy...
    Wystarczy jeść wszystkiego mniej i wyjdzie na to samo.A po diecie znowu powrót do stanu sprzed,więc bez sensu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, Amber, to nie jest takie proste, bo gdyby było nie byłoby na świecie grubasów. Jedzenie spełnia wiele funkcji, z których zaspakajanie głodu nie zawsze jest na pierwszym miejscu.
      Dla mnie to zawsze był problem. Chciałabym inaczej.
      Pozdrawiam Cię gorąco:-))

      Usuń
  2. Oj kusicielko, przecież jesteś Anią ...Sama nie zjadłaś ani jednego, a nam pokazujesz takie wspaniałości ?
    Nie wszyscy mają taką silną wolę.
    Ja też nie będę jadła, ponieważ są na mleku i z bitą śmietaną.
    Mój organizm tego nie toleruje.
    Moje naleśniki są na wodzie mineralnej...I też są pyszne.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucjo, nie ma w nich bitej śmietany. Rozumiem, że wolisz inne:-))Wierzę, że są pyszne! Dziękuję, że mnie odwiedzasz i pozdrawiam również!

      Usuń
  3. Wyglądają pysznie :). Ja naleśniki robię na 100 sposobów ;), za każdym dodając składniki "na oko" :D. Raz ubijam białko i ucieram żółtka, innym razem dodaję mąkę pełnoziarnistą, czasem wodę mineralną, ale zawsze mleko jest głównym płynnym składnikiem. Ucieram jabłka do środka, albo jabłka (w plasterkach) w cieście obtaczam. Pyszne z rodzynkami. Itd...:). Ale nigdy nie piekłam naleśników na maśle.... ha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Ci na klarowanym, bo zwykłe będzie się przypalać.
      Twoja metoda bardzo mi się podoba. Uwielbiam improwizację:-))

      Usuń
  4. Pyszne, ale to nie dla mnie.Ja też robię naleśniki w kilku wersjach.Lubię te na słono z kaszą gryczana i serem i z nadzieniem ruskim.
    Miłej niedzieli Aniu.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niesamowite! Nie wpadłabym, aby zrobić nadzienie z ruskich! Ciekawe, jak to smakuje;-)
      Dziękuję Aniu i pozdrawiam;-)

      Usuń
  5. ja uwielbiam nalesniki ..... Twoje przepiekne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. O kurcze...zrozumiałam jaka ja nudna jestem wciąż nalesniki z dżemem lub twarogiem, podczas gdy można wyczarować takie pyszności;)
    Udanego dnia;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo lubię naleśniki mogą być z czym tam tylko się chce i jest pod ręką.Nie lubię ich smażyć bo ten co smaży przeważnie się nie załapuje.
    Miłej niedzieli i dużo odpoczynku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię planować, bo jak już zacznę je smażyć, to mi miło leci czas;-0
      Dziękuję, weekend miałam bardzo miły!

      Usuń
  8. jaka dieta, Kochana, masz tyle pięknych kulinarnych wpisów, ja też dzisiaj z naleśnikami, truskawkami i bitą śmietaną będę obiadować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A w cienkie naleśniki kładę cienkie parówki,zawijam, obtaczam w jajku i bułce i smażę raz jeszcze -pychotka!
    Ale głodna jestem!!!:)
    Miłej niedzieli:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny sposób, moi chłopcy by to uwielbiali:-)

      Usuń
  10. powialo egzotyką, takich nalesniczkow jeszcze nie jadlam, wyglądają niesamowicie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wyglądają pięknie i kuszą jak nie wiem co;) wiesz, że nigdy nie jadłam innych naleśników niż te zrobione przez moją Mamę lub przez mnie? Na Twoje kuszę się odrazu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ewo, Twoje na pewno są mistrzowskie!

      Usuń
  12. Pięknie wyglądają,ochh. Dawno nie jadlam naleśników, bo mi się patelnia zuzyła, a nowej jeszcze nie kupiłam... na tych, które mam naleśników usmazyc, niestety, nie da rady.
    I jakie ładne zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry powód, żeby iść na gotowe, gdzieś do miłej knajpki;-)

      Usuń
  13. Uczta dla żołądka i oczu. Piękne...nie tylko one mnie zafascynowały na twoim blogu...na razie zwiedzam ale myślę, że się tu zadomowię jeśli pozwolisz.

    OdpowiedzUsuń
  14. wyglądają wspaniale! jestem w szoku, ja bym nie mogła nie spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty nie musisz sobie niczego odmawiać i długo jeszcze nie będziesz musiała, przy Twojej aktywności;-))

      Usuń
  15. Twój przepis przypomina kładzione kluseczki mojego taty:) Zamiast wody dawał śmietanę kremówkę, a zamiast jajek same żółtka w tak haniebnej ilości, jak w Twoich naleśnikach. Pyszne były, ale wątrobę bokiem wyrywało;) Twoje placko- naleśniki wyglądają przepysznie, ale na oglądaniu poprzestanę:) Mąka, jajko , mleko z wodą, łyżka oliwy do ciasta i teflonowa patelnia, jak już smażę taką rozpustę;)Pozdrawiam jednak zaśliniona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi przepis Twojego Taty narobił smaka! Nie bez powodu jestem jaka jestem:-))

      Usuń
  16. Promykiem słońca są wpisy od Ciebie...
    Każde Twoje słowo...wciąż płynie po niebie...
    W Twoich słowach ciepło,którego tak mało...jak miło Cię
    było poznać,szczęście mnie spotkało...że istnieje ktoś kto
    potrafi wzruszyć,kto potrafi sprawić,by serce się śmiało...
    Pozdrawiam....miłego dnia z promykami słońca życzę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ślinka cieknie jak się na nie patrzy, a ja lubię naleśniki na ostro, tzn nie za bardzo ostro ale np ze szpinakiem :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyglądają przepysznie! Jestem pewna, że i wg tego przepisu by mi smakowały :)
    Fajnie czytać, że narobiłam komuś smaku moimi naleśnikami :)
    pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  19. ja dodaję jeszcze do ciast cukier waniliowy:))///Aniu!!! ja jestem naleśnikożerca!!!!!! w każdej postaci!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Qrencjo bym je żarła bez końca, ja jestem żarłok uniwersalny;-)Lubię wszystko, niestety;-(

      Usuń
  20. To nie tylko wygląda smakowicie, ale pewno takie jest :-). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  21. Dlaczego tu zawsze są takie pyszności. Anko, ja jestem już po kolacji... , ale jutro pewnie skorzystam z przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  22. No nie, to jest już okrucieństwo i tortury! Zaraz wyjeżdżam na wczasy i linię trzymam a ta mi tu z naleśnikami wyjeżdża! I tak nie mam czasu, zrobię po przyjedzie, haha!

    OdpowiedzUsuń
  23. O jej.. ;( mam pusta lodówkę ;( idę płakać w kącie ;(

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...