piątek, 28 sierpnia 2015

FIP - Feline Infectious Peritonitis - zakaźne zapalenie otrzewnej

Post dla Oleny, która to teraz właśnie boryka się z niepewnością i lękiem o swojego chorego kocurka. Post dla tych, którzy tu trafią przygnani szukaniem informacji o tej strasznej chorobie.
To najjaśniej napisane kompendium wiedzy na ten temat.
Tekst wymaga przestudiowania, ale wiele wyjaśnia.



****

FIP - Feline Infectious Peritonitis - zakaźne zapalenie otrzewnej opracowanie (wyciąg) - Robert Domański na podstawie tekstu z książki autorstwa Tadeusza Frymusa „Wirusowe, bakteryjne, grzybicze i prionowe choroby kotów”, Psychoedukacja Warszawa 2005. 156 stron, w tym 50 kolorowych ilustracji. Podręcznik dla lekarzy i studentów weterynarii.
Kontakt:
prof. dr hab. Tadeusz Frymus
Kierownik Zakładu Chorób Zakaźnych i Epidemiologii

inne pomocne linki o FIP:
http://www.dr-addie.com/WhatIsFIP.htm

Skrót:
FIP raczej nie jest chorobą zaraźliwą - czytaj: nie można się nim zarazić!!! Owszem, to choroba wirusowa, ale nie zaraźliwa. W jednym stadzie, gromadzie, rodzinie jeden kot może mieć FIP, co nie znaczy, że inne koty też na FIP zachorują!!!

To, że FIP się pojawia, jest przypadkiem losowym związanym z dwoma czynnikami: przypadkową mutacją koronawirusa + immunostresorem.

Koronawirus najczęściej występujący - jelitowy - jest obecny u prawie wszystkich żyjących kotów (90% żyjących w skupiskach i 50% żyjących pojedynczo).

Koronawirusy (jelitowy i fipogenny) są nie do rozróżnienia (stąd badania na obecność przeciwciał i testy mogą wykazać obecność przeciwciał, ale nie wiadomo przeciw jakim koronawirusom (statystycznie rzecz biorąc, znikoma jest szansa, żeby to były przeciwciała na koronawirus fipogenny) - nie ma sensu robić testów i pomiaru przeciwciał - szczególnie w przypadku kotów zdrowych.

Koronawirusy (jelitowy i fipogenny) stale się zmieniają (mutują), czyli jelitowy może stać się fipogennym, a fipogenny jelitowym. To, że jest koronawirus fipogenny w organizmie kota, wcale nie mówi o tym, że kot będzie na FIP chorował. Musi jeszcze być odpowiednio słaby organizm, najczęściej osłabiony układ odpornościowy w wyniku jakiegoś stresu zewnętrznego.

Aby zacząć diagnozować kota z podejrzeniami FIP (patrz algorytm poniżej), muszą wystąpić określone objawy u zwierzęcia, takie jak: gorączka, brak apetytu, spadek masy ciała, apatia, pogorszenie dbałości o okrywę włosową
- choroba wywołuje dużo emocji zarówno u hodowców, jak i lekarzy
- u hodowców choroba ma opinię choroby nieprzewidywalnej, uderzającej niespodziewanie, przed którą nie ma ochrony
- dla lekarzy to frustrujący problem. Obraz postaci bezwysiękowej jest bardzo różnorodny przy wielu objawach. Niespotykane problemy diagnostyczne, często nie można postawić rozpoznania przyżyciowo
- FIP jest pod wieloma względami nietypowym zakażeniem. Problemy z patogenezą i diagnozą, choroba nieuleczalna, bez możliwości szczepień
- pierwszy chory kot na FIP – Neapol 1942 rok, w 1966 nazwa – zakaźne zapalenie otrzewnej, w Polsce od 1992 roku.

Czynnikiem etiologicznym jest koronawirus.
Dwa biotypy: jelitowy i wywołujący FIP (biotyp zmutowanego koronawirusa) są nie do odróżnienia metodami serologicznymi lub innymi, włącznie z technikami genetycznymi i biologii molekularnej. Nie można określić w żaden sposób, czy koronawirus stwierdzony u kota jest chorobotwórczy, czy nie. W trakcie badań biotyp może się bowiem zmieniać.
- Biotyp jelitowy koronawirusa występuje u do 50% populacji kotów żyjących pojedynczo i do 90% żyjących w skupiskach. Wydalanie głównie przez kał, nie można wykluczyć śliny, wydzieliny z nosa, z worka spojówkowego i w moczu. Ten biotyp koronawirusa wywołuje najczęściej lekkie biegunki.
- Drugi biotyp (fipogenny) wywołuje FIP w postaci wysiękowej lub bezwysiękowej. Zdarza się on dość sporadycznie na całym świecie u kotów domowych.

FIP WYSTĘPUJE CZĘŚCIEJ W SKUPISKACH KOTÓW, ALE CHORUJĄ Z REGUŁY TYLKO POJEDYNCZE ZWIERZĘTA.
- W USA w latach 1986-1995 na 200 pacjentów-kotów jeden miał rozpoznanie FIP. Ocenia się, że wśród dorosłych kotów domowych żyjących pojedynczo - 1 FIP na 5000 zwierząt, wśród kotów żyjących w skupiskach - zachorowalność do 5%.
- FIP to choroba głównie kotów młodych - 6 miesięcy do 1,5 roku.

- Ruletka genetyczna koronawirusa – w populacji kotów zakażonych koronawirusem bytuje „chmura wariantów”, których chorobotwórczość podlega powszechnej w biologii zasadzie częstości występowania zjawiska zgodnego ze statystyczną regułą rozkładu normalnego (krzywa Gaussa). Ta chmura wariantów jest efektem nieustannej mutacji koronawirusów (ciągła replikacja RNA, wielość mutacji, czasami może więc trafić się wariant zabójczy, najczęściej jednak mutacje są chorobotwórczo nieistotne).

- Na FIP mogą zachorować koty zarówno żyjące w gromadzie, gdzie był (jest) stwierdzony FIP, jak również koty żyjące w całkowitej izolacji (to efekt nieustannej mutacji koronawirusów, również możliwości mutacji niegroźnego biotypu jelitowego na biotyp FIP).

- Fipogenność jest cechą przejściową, biotyp FIP-owy może bowiem znowu zmienić się w wyniku mutacji koronawirusa na biotyp jelitowy. To tłumaczy zjawisko niezapadania na FIP osobników żyjących w skupiskach, gdzie FIP stwierdzono.

- FIP wynika z mutacji biotypu jelitowego wirusa - jest to indywidualne zdarzenie u nosiciela. Ponieważ jest to zdarzenie losowe, to prawdopodobieństwo jego wystąpienia jest tym większe, im więcej wirusów namnaża się w organizmie kota. Najwięcej wirusów namnaża się podczas immunosupresji (hamowanie procesu wytwarzania przeciwciał i komórek odpornościowych przez różne czynniki zwane immunosupresorami). Czyli obok losowej mutacji koronawirusa na zarażenie się FIP-em ma wpływ stan układu odpornościowego kota.

- W warunkach naturalnych (nie laboratoryjnych) ryzyko przeniesienia się FIP z kota chorego na zdrowe zwierzęta jest niewielkie, bo: głównym miejscem namnażania się biotypu fipogennego są mikrofagi, które w normalnych warunkach nie są wydalane z organizmu, naturalną drogą wydalania koronawirusów jest kał, w nim biotypu fipogennego prawdopodobnie nie ma, biotyp fipogenny w wyniku mutacji może łatwo zatracić swoją fipogenność. PRZENIESIENIE SIĘ FIP Z CHOREGO KOTA NA ZDROWEGO JEST WIĘC RACZEJ WYJĄTKIEM NIŻ REGUŁĄ. DLATEGO W PRAKTYCE SPOTYKAMY SIĘ ZWYKLE Z POJEDYNCZYMI ZACHOROWANIAMI.

- Podział FIP: postać wysiękowa (z wodobrzuszem), gdy ziarniniakom towarzyszy gromadzenie się płynu w jamach ciała, postać bezwysiękowa – występują tylko ziarniniaki. Ziarniniaki ropne tworzą się w różnych narządach i tkankach. Są efektem zapalenia drobnych naczyń żylnych i ich okolic spowodowanych zakażeniem monocytów wędrujących we krwi (tzw. konie trojańskie – zmienione, zmutowane, zarażone zmutowanym fipogennym koronawirusem, zawierające również przeciwciała, które nie są w stanie zneutralizować zarazków).

- Przy postaci bezwysiękowej ziarniniaki powstają najczęściej w śledzionie, wątrobie, nerkach, gałkach ocznych, otrzewnej. Zmiany te są w badaniu klinicznym z reguły nie do wykrycia. Jedynie nierówna powierzchnia nerek bądź powiększenie węzłów chłonnych krezkowych mogą nasuwać podejrzenie.

- Najczęstsze objawy towarzyszące zachorowaniu na FIP: gorszy apetyt, zmniejszenie masy ciała, apatia, pogorszenie dbałości o okrywę włosową, czasem lekka biegunka, zaparcie, wymioty, rzadziej kichanie.

- W przebiegu FIP może dojść do uszkodzenia wszystkich struktur gałki ocznej (zapalenie błony naczyniowej, wypadnięcie trzeciej powieki, ogniska zapalne w rogówce, odkształcenie źrenicy, zmiana zabarwienia tęczówki, złogi w przedniej komorze oka, wylewy i ogniska martwicze na siatkówce – jakbym widział naszą Nalię...

- Rozpoznawanie formy wysiękowej: podostre zachorowanie z nawrotami gorączki, duszności (obecność płynu w jamie opłucnej), wodobrzusze. Płyn: przejrzysty lub lekko opalizujący, kolor jasnożółty lub złoty, lepki (nitki się ciągną), dużo białka (piana po wstrząśnięciu), może krzepnąć.

- Badanie biochemiczne surowicy w FIP wysiękowym: podwyższony poziom bilirubiny, obniżony stosunek albumin do globulin, podwyższenie poziomu globulin i zwiększenie aktywności ASPAT. Badanie hematologiczne: limfopenia, neutrofilia, przesunięcie obrazu białokrwinkowego w lewo, niedokrwistość.

- Diagnostyka serologiczna: ograniczony stopień zastosowania. PRZECIWCIAŁA SKIEROWANE PRZECIW BIOTYPOWI FIPOGENNEMU SĄ NIE DO ODRÓŻNIENIA OD PRZECIWCIAŁ INDUKOWANYCH PRZEZ POWSZECHNIE WYSTĘPUJĄCY BIOTYP JELITOWY. Stąd test ELISA i oznaczanie miana przeciwciał mija się z celem!

- Obecnie nie ma możliwości definitywnego rozpoznania serologicznego FIP. Mimo że stwierdza się, że koty chore na FIP mają często wysoki poziom przeciwciał przeciw koronawirusowi, ale nie jest to regułą. Z kolei niski poziom tych przeciwciał spotykany jest nierzadko u zwierząt na pewno chorych na FIP.

- Wynik badania serologicznego KOTA CHOREGO ma bardzo ograniczoną wartość diagnostyczną i nigdy nie może być podstawą decyzji o eutanazji. ŻADNEJ wartości prognostycznej nie ma natomiast wynik badania serologicznego kota ZDROWEGO. Stwierdzenie u takiego kota przeciwciał ani nie oznacza, że jest on odporny na FIP, ani nie zapowiada rozwoju tej choroby w przyszłości, ani też nie upoważnia do wniosku, że osobnik ten jest nosicielem zarazka groźnego dla innych kotów.

- W niektórych krajach ta niewiedza przyczyniła się w większym stopniu do śmierci kotów (eutanazje) niż sama choroba do padnięć.

- FIP, szczególnie w postaci bezwysiękowej, może być jednoznacznie stwierdzony dopiero pośmiertnie (histopatologia ziarniniaków).

- Leczenie jest jedynie formą poprawiania stanu organizmu chorego kota. Frymus podaje leki, jakich można używać i dawki dobowe na podstawie stwierdzonych przypadków cofania się choroby (ale nie wyleczenia). Dla chętnych mogę to podać, ale nikomu tego nie życzę.

- Szczepienia – donosowe - są nieszkodliwe, jednak skuteczność jest bardzo kwestionowana, niepolecane.

ZAPOBIEGANIE:
Zwierząt wychodzących i stykających się z innymi kotami (wystawy, hodowle, krycie) nie można na dłuższą metę uchronić przed zakażeniem tym zarazkiem. Ryzyko zachorowania maleje wraz z wiekiem kotów.

1. Sytuacja - gdy matka jest nosicielką zarazka. Jeśli kocięta są odsadzane najpóźniej w wieku 5-6 tygodni, to kotka-nosicielka koronawirusa ich nie zakazi, gdyż do tego czasu chroni je odporność bierna.

2. Zakażeniu od innych kotów można zapobiec przez absolutną izolację matki z jej miotem w okresie odsadzenia (a potem kociąt, aż do chwili sprzedaży, także i od matki!!!).

3. Gdy odsadzanie odbywa się w wieku do 5-6 tygodni, ale bez izolacji od innych kotów, stwierdzono 50% zakażenia koronawirusem u potomstwa.

4. Jeśli właściciele izolowali matkę z miotem, ale odsadzali kocięta później niż w 5-6 tygodniu, to 30% sprzedawanych kociąt było zakażonych.

5. Jeśli hodowca był w stanie zapewnić i wczesne odsadzanie, i absolutną izolację od innych kotów w czasie 5-6 tygodni od porodu (a potem aż do sprzedaży także od matki), to żadne z kociąt nie zostało zakażone koronawirusem.
(Badanie 600 kociąt w różnych brytyjskich hodowlach w latach 1998-1996).

Izolacja matki z kociętami musi być bardzo rygorystyczna i uniemożliwiać nie tylko bezpośrednie stykanie się z innymi kotami, ale też wykluczać pośrednie przeniesienie zarazka (na rękach, ubraniu, obuwiu, sprzętach) – to jest wręcz niemożliwe. Z drugiej strony izolacja kociąt od matki utrudnia proces ich socjalizacji.

Koronawirusy (zarówno te fipogenne, jak i jelitowe) są niszczone za pomocą powszechnie stosowanych środków dezynfekcyjnych, detergentów, inaktywuje je temperatura 56 stopni. W temperaturze pokojowej tracą zakaźność po 24-48 godzinach. W temperaturach poniżej zera mogą przetrwać znacznie dłużej.

Opracowanie całości
Robert Domański
na podstawie:
- lektury książki Tadeusza Frymusa „Wirusowe, bakteryjne, grzybicze i prionowe choroby kotów”
- obserwacji, spostrzeżeń wyniesionych z choroby kotki Nalii, która zmarła w grudniu 2006 roku
- rozmów z innymi miłośnikami kotów, w tym hodowców i weterynarzy.

****

O komentarze proszę dziś tylko osoby, które mają jakąś wiedzę bądź doświadczenie z tą okrutną chorobą.

PODPIS

Schemat do diagnozowania FIP, od Sil: LINK.


24 komentarze:

  1. Bardzo potrzebny post, ale choć pewnie można dotrzeć do tych informacji również inną drogą, to zamieszczenie go u ciebie jest ogromnym ułatwieniem. No i jeszcze dowiedziałam się, że te testy nic nie dają; a przecież większość rozsądnych właścicieli albo ludzi pragnących zachęcić do adopcji kociąt robi te testy, jak się okazuje niepotrzebnie. Czy nie wszyscy weterynarze o tym wiedzą, czy (znów) chodzi o pieniądze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie; to warto wiedzieć, że te testy nic nie dają. Szkoda kasy, bo dodatki wynik niczego nie przesądza.

      Usuń
  2. pożyteczna wiedza, której szukałam, kiedy mój mały (miesięczny) kotek umarł na FIP.
    To było tylko podejrzenie, ale wet poskładał fakty: umarła mama- kotka, młoda, wkrótce po urodzeniu kociąt (stres)- kotki były karmione sztucznie od pierwszego tygodnia życia (nosicelstwo, stres)- umarły wszystkie kocurki z miotu (kotki, dwie, wyzdrowiały). Gdyby właścicielka kotów, od której kotka KUPIŁAM (zwrot kosztów opieki, kot półrasowy i takie tam, było mi go szkoda zostawić w tym miejscu) była świadoma tego, że to może być FIP, mogłaby ograniczyć cierpienie zwierzaków i nasze, bo Maturek był jak dzieciak VegAnki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mojej koteczce chorej na Fib wyraźnie zmieniały się proporcje ciała. Brzuszek pęczniał z każdym dniem bardziej. Wyglądała jak wielka mrówa. Zbierał się w niej płyn, którego nie mogła wydalić.
    Odwiedzał nas weterynarz, który dawał jej zastrzyki ze sterydów, po których czuła się dobrze.
    Niestety, gdy brzuszek zaczął wyglądać jak balon i nie była w stanie chodzić poprosiliśmy o uśpienie koteczki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W postaci fipogennej ta choroba jest śmiertelna, niestety. I ja to przeżyłam :(

      Usuń
  4. Warto było o tym napisać.
    Wprawdzie rzuca mi się w oczy parę nieścisłości, ale może chodzi właśnie o tę nieznaną etiologię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tajemnicza choroba, choć ja nieścisłości po przestudiowaniu tego opracowania nie znalazłam.

      Usuń
  5. Dzień dobry, podczytuję bloga od dawna, ale nic jeszcze nie pisałam. Jednak mam pewne doświadczenia w temacie, więc postanowiłam się nimi podzielić.
    Na przełomie marca i kwietnia tego roku pojechaliśmy z naszym 3-letnim kocurem do veta, bo zauważyłam w jego siuśkach krew. Nic nie wskazywało na jakąkolwiek poważniejszą chorobę, pewnie zapalenie pęcherza, dostanie antybiotyk i po sprawie. Kot ruchliwy, z apetytem, bez gorączki, czyścioch jakich mało. Przy okazji poprosiliśmy o badanie krwi. I co się okazało. Stosunek albumin do globulin nie taki jak trzeba, test ELISA (miano) i obecność koronawirusa (jak u 90% kotów) wskazują, że to FIP. Oczywiście ścięło nas z mężem z nóg. Przynieśliśmy kota, owszem, z podejrzeniem jakiegoś zapalenia w pęcherzu, a odbieramy chorego na nieuleczalny FIP, co więcej takiego, który na oko jest zdrowy jak ryba.
    Cóż, doszliśmy do wniosku, że trzeba tę diagnozę skonsultować. Inny vet wyleczył zapalenie pęcherza, a o FIPie kazał na razie zapomnieć.
    Jest koniec sierpnia, kot szaleje, ma apetyt, zdrowiuteńki. Tylko my jednak ciągle gdzieś z tyłu głowy mamy niepokojącą myśl, czy to nie bomba zegarowa. A może tak wygląda diagnozowanie FIP u kota ogólnie zdrowego, tylko ze stanem zapalnym potrafiącym wypaczyć wyniki.
    Pozdrawiam,
    Sil spod Wrocławia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Sil. Wygląda na to, że możecie spać spokojnie. Przeczytałaś to wyżej? Ja musiałam to zorbić na głos, dyskutując z mężem, żeby jak najlepiej zrozumieć.
      Piszą, że: PRZECIWCIAŁA SKIEROWANE PRZECIW BIOTYPOWI FIPOGENNEMU SĄ NIE DO ODRÓŻNIENIA OD PRZECIWCIAŁ INDUKOWANYCH PRZEZ POWSZECHNIE WYSTĘPUJĄCY BIOTYP JELITOWY. Stąd test ELISA i oznaczanie miana przeciwciał mija się z celem!

      Szansa więc, że Twój kot jest chory lub, że zachoruje są takie same jak u każdego innego kota domowego. Nie da się tego przewidzieć, nie da się zapobiec, oprócz może stresowania zwierzęcia, bo to jeden z czynników będących zapalnikiem przy tej chorobie.

      "To, że jest koronawirus fipogenny w organizmie kota, wcale nie mówi o tym, że kot będzie na FIP chorował. Musi jeszcze być odpowiednio słaby organizm, najczęściej osłabiony układ odpornościowy w wyniku jakiegoś stresu zewnętrznego."

      Spróbuj zapomnieć o tej diagnozie i cieszyć się swoim zdrowym kotem.
      Pozdrawiam serdecznie, fajnie, że się odezwałaś. :)

      Usuń
    2. Dziękuję za miłe powitanie :) Teraz pewnie częściej będę się odzywać.
      Przeczytałam Twój wpis. Cóż choroba na razie jest na tyle niepoznana, że póki kot żyje, nie można na 100% stwierdzić, czy to FIP czy inna choroba, która daje podobne objawy. Na FIP nie ma skotecznej szczepionki ani testu. Badania, jak się okazuje, też nie są wiarygodne, kiedy u zdrowego kota (no ze stanem zapalnym) poziom albumin do globulin nagle wynosi 0,43, tyle miał Toluś…
      Teraz jestem już prawie spokojna, prawie, bo tak jak pisałam, z tyłu głowy zawsze czają się niefajne myśli.
      Gdy szukałam wszystkiego o FIP, znalazłam taki schemat:

      http://www.dr-addie.com/downloads/FIPdiagnosisflowchart.pdf

      Wrzucam link, ale mam nadzieję, że nikt nie będzie musiał z niego skorzystać, chyba że po to, by się uspokoić.
      Pozdrawiam,
      Sil spod Wrocławia

      Usuń
    3. Też mam taką nadzieję. Okropnie skomplikowany.
      Zapraszam do komentowania Sil, niekoniecznie takich poważnych postów. :)

      Usuń
  6. Dziękuję Gosiu. We mnie cały czas tli się nadzieja, że to nie FIP... chociaż wszystko wskazuje na to... Piratek ma anemię, przeraźliwie schudł, ma żółtaczkę, stosunek albumin do globulin poniżej 0,6 i wodobrzusze :(
    Ale: MIAŁ gorączkę (już nie ma), JE samodzielnie (już bez sterydów, wcześniej musiałam mu na siłę podawać jedzenie strzykawką), załatwia się (co prawda od dziś ma rozwolnienie ale jednak wydala...). Dobija mnie tylko ten jego katar przez który nie może normalnie oddychać :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oleno, tak mi smutno, że Pirat tak ciężko choruje... Trzymaj się, kochana, mimo wszystko bądź dobrej myśli. Utul koteczka.

      Usuń
    2. Oleno, nie wygląda to dobrze. Strasznie mi przykro. Życzę ci dużo siły, a kocurkowi jak najlepszego samopoczucia. I oby to nie było to świństwo.

      Usuń
    3. Olena,

      czy udało Ci się wyleczyć kotka / jakie było rozpoznanie? Wiem, że już upłynęło sporo czasu od kiedy dodałaś swój post, ale objawy Twojego kota są identyczne (1 do 1), takie jak mojego :-( Może jest jakaś nadzieja ...

      Pozdrawiam,
      Asia

      Usuń
    4. Niestety, Piratek nie przeżył. To by FIP...

      Usuń
    5. Bardzo mi przykro :-(
      Bardzo dziękuję za odpowiedź.

      Usuń
  7. Gosiu, i ja dziękuję za tego posta.Od kilku dni poszukuję informacji na temat FIP,a także chorób wątroby i robaczycy,bo zaniepokoił mnie obrzęk brzucha u naszej działkowej kotki.Konieczna byłaby wizyta u weterynarza,ale tu tkwi problem.Nie wiem,czy uda się nam ją schwytać,bo po ubiegłorocznej łapance zw.ze sterylizacją omija nas i klatkę szerokim łukiem.
    Teraz choroby,wcześniej otruto nam część stada.Dobija mnie własna bezsilność...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ty nie potrzebujesz naszej, skarpetowej, pomocy?
      Przykro mi, że was to spotyka. Ludzie są podli. :(

      Usuń
    2. Dziękuję,Gosiu.Nie jestem sama,tutejszymi bezdomniakami opiekują się jeszcze moje dwie znajome i ich dzieci. Póki co,to dajemy sobie radę z materialną stroną tej działalności,gorzej zaś z emocjonalną.Wieś to specyficzne i trudne środowisko. Jednak nic i nikt nie jest w stanie nas zniechęcić. I tak będziemy robić swoje! Jeszcze raz dziękuję za życzliwość:)

      Usuń
  8. Okrutna jest ta choroba :( nasza 7-miesięczna koteczka odeszła na tę chorobę. W tamtym czasie nawet nie wiedziałam, że taka choroba istnieje. .. Udało nam się przedłużyć jej życie podawaniem sterydów i interferonu, ale i tak odeszła po 3 miesiącach. Najgorsze jest to, że wiadomo, że nic się nie uda zrobić :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też jeździłam a koteczką do weta, na zastrzyki, na antybiotyki, a ona po prostu udusiła się na stole u weta. Miała b. rzadką postać FIPu, płyn gromadził jej się w płucach i poza apatycznością i szybkim męczeniem się nie miała żadnych objawów... Okropność. :(

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...