niedziela, 16 sierpnia 2015

Opowieści zwierzakowej treści

Zacznijmy od smutniejszych wieści-opowieści, czyli od Stefanii. 
Może wyczytaliście w komentarzach, że kotka ma złe wyniki trzustkowe.
Już kilka kroplówek za nią, przed nią kolejna, a potem za jakiś czas badania kontrolne. 
Bidulka bardzo przeżywa jazdy do weta. Boi się chyba, że mogłaby nie wrócić do domku.
Dopiero troszkę ponad rok trwa jej spokojne, syte życie. 
Kiedy zjawiła się Za Moimi Drzwiami, miała taki świerzb w uszach, 
że gdy się drapała, wypadały czarne, wielkie grudy.
Nie miała szans słyszeć. 
Teraz daje o sobie znać historia jej życia, głodowanie na zmianę z byle jakim żywieniem, 
zarobaczenie i zapchlenie. Nie bez znaczenia jest też ciągłe życie w strachu. 
Zrobimy, oczywiście, co można, aby temu naszemu króliczkowi - z racji mięciutkiego futerka - zapewnić wszystko, co potrzebne. Po prostu musi być dobrze!




Stefka podczas kroplówek jest grzeczna jak aniołek.



Fikunia uwielbia swoją kocią ciotkę, a ta przewyższa ją wagą. 
Amisia waży ok. 8,5 kg, a Fikunia niecałe 6. 
Zważyłam dziewczynkę po miesiącu pobytu w swoim domu.
Przytyła 200 gramów, to chyba niedużo, biorąc pod uwagę, jak bardzo była chuda,
gdy przyjechała ze schroniska. 
Ten niski przyrost świadczy też o tym, moim zdaniem, że sunia już nie rośnie, 
czyli ma bliżej dziewięciu niż siedmiu miesięcy.

Królowa Ciotka uczy swoją kumpelę żebrać przed miską. 
Zdjęcia podobne, jednak różnią się... spojrzeniami. :)

Sobie w oczy.
Fiśka na mnie, Amiśka na Fiśkę.
Fiśka na Amiśkę, Amiśka na mnie.
Obie na mnie. 
Spacerowe opowieści dzielą się na kilka grup:
ogrodowe, parkowe, nadodrzańskie i towarzyskie. 


Koci rezydenci żegnają nas i witają przed płotem. 








Upał 40 stopni, a Fiśka boi się wody! Fstyt!












Życie towarzyskie małej kwitnie. 
Ona żadnego psa się nie boi!
Nawet dużego. Niedobrze, wcale mi się to nie podoba. 



Ciotka Stefcia jest jedynym kotem, który tak sobie wychował psiuńkę,
że mała boi się do niej podejść.
W związku z tym kotka ma spokój. :)




Amisia nie ma spokoju. Malutka albo ją kocha i bardzo całuśnie jej to okazuje, 
albo ją naśladuje, albo zachęca do zabawy. :)


Co słychać u Woody"ego Allena, można zobaczyć po kliknięciu na link TUTAJ, a ja idę czarować deszcz. Myślę, że za radą Ewy S., której udzieliła mi na fejsie, potańczę trochę jakiś szamański taniec z kotem lub małym psem. Jak znalazł, do tego będzie sukienka z tego posta, która Wam się podobała, a którą MCO nazywa worem pokutnym. :] 

To idę. Pa!

PODPIS

Zabawka Fiki, aktualnie już bez rąk i z tylko jedną nogą. :)

71 komentarzy:

  1. Dzielna, kochana Stefcia, mam nadzieję, że wróci do zdrowia. Reszta zdjęć Fikuni, Hokuska i Amisi cudna. Widzę, ze Hokus już na stałe opanował miejsce na płocie, a proszalne miny pozostałej dwójki takie, że tylko ustąpić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ewa. Bardzo liczę, że Stefcia będzie zdrowa i pożyje jeszcze szczęśliwa długie lata. :)

      Usuń
  2. Bardzo martwię się o Stefcię. Całym sercem jestem z nią i z wami. Stefcia nie miała łatwego życia, masz rację że teraz wychodzi to co przeszła. Na pewno bardzo stresują ją wyprawy do weta, szkoda, że nie można tego wszystkiego co w gabinecie robić w domu. Dużo miłości dla Stefci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona ma dużo miłości, choć Fika na pewno zaburzyła jej spokojny tryb życia. Pewnie niedługo się pokochają, nie dopuszczam innej myśli. Dzięki, Luno.

      Usuń
  3. Fstrentne stare kocie klabzdry! Zeby nie reagowac na kokieteryjny taniec zachecajacy do zabawy. Fikunia potrzebuje towarzysza/szki do zabawy i to jusz! Z kotoma nie potancuje, zwlaszcza ze Stefko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klabzdry?? Boskie określenie! Trafne w punkt! Jedynie Hokus próbuje bawić się z małą, reszta to klabzdry!
      Fikunia ma masę koleżanek i kolegów z którymi może poganiać. Na szczęście. :)

      Usuń
    2. Mam na mysli towarzystwo w domu, na codzien. Dziecko chce sie bawic, a ciotki je ignoruja...
      Chyba trzeba pomyslec o drugim piesku do kompletu, co? ;)

      Usuń
  4. Gdyby wkłuć wenflon w gabinecie, to można dawać kroplówki w domu. Robiłyśmy to z Miką, chociaż Tropik do potulnych nie należy. Oszczędziłoby to Stefuni stresu.
    Fika ma najbardziej wypasione szelki we Wrocku, a takiej wody pewnie w swoim życiu jeszcze nie widziała:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko że to nie tylko kroplówka. Ona miała jeszcze czyszczone zęby, jeden się rozpadł przy tym i trzeba było usuwać korzeń, potem brała antybiotyk. Poza tym ona jest bojowa, w domu bym nie dała rady.

      Szelki są z twojego polecenia. Fajne, bo pewne. Wyglądają wprawdzie jak siodło dla konia, ale są bardzo wygodne.

      A do wody moze się przekona. Miże morze jej bardziej odpowiada :)

      Usuń
    2. Znam te szelki, wiem, alem myślała, że się z nich wymskła? Faktem jest, że nigdy moje pieski lepszych nie miały.
      Stefka musi pewnie na specjalnej karmie być? Pogadaj z Miką, ona wie wszystko o trzustce, diecie trzustkowej oraz nerkowej. Tropik ma się dobrze, wyjąwszy chwilowe tąpnięcia będące skutkiem zjedzenia czegoś, co ukradnie, albo cóś.

      Usuń
    3. Nie, to są już nowe, trzecie. Tamte poprzednie są bardzo fajne, mięciutkie i wygodne, ale nie mogłam ryzykować, że psiuńka się wysmyknie zgubi.
      Stefka oczywiście jest na diecie trzustkowej. U nas każdy kot ma swoją dietę; Hokus nerkową, Amisia gastro, a Stefi trzustkową. Co za los. :(

      Usuń
  5. Stefciu zdrowiej i nie bój się weta.To dobry człowiek,zadba o twoje zdrówko i zrobi,że znów będziesz zdrowa.
    Czy Hokus leżąc na płocie jest na zewnątrz ogrodu?Zdjęcie jego na płocie i Amisi z drugiej strony płotu.
    Fiśka przeurocza:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zewnątrz. Na hamaku, jak mowię. Bardzo mu się podoba.

      Fiśka jest taka śmieszna, malutka, MCO mówi, że wstyd iść z takim psem. Jak zwykle się przekomarza, bo widać że kocha. :))

      Usuń
  6. Moja kochana Stefcia, musi być dobrze ! Moja Frania u weta ma identyczną minę, i też jest cichutka i spokojna.
    A Kajcia tak samo, jak Fika przy wodzie zmienia się w jamnika :) Przód delikatnie i niepewnie skrada się do wody, a tył zostaje w miejscu. Fstyd, żeby spaniel wody się bał :) ... ale niesamowite niebo czasnęłaś !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I nic się nie zmienia? Ciekawe w takim razie ci powie Fikunia na morze.
      Niebo ostatnio dawało spektakle piękna każdego dnia. :)

      Usuń
    2. Trzeba ją z taką wodą oswajać bardzo ostrożnie - jeśli przestraszy się za pierwszym razem, to koniec taplania się. Jednego z moich piesków oswajałam rzucając do wody w jeziorze ukochaną zabawkę coraz dalej i dalej, po prostu bawiąc się z nim na brzegu w wodzie. Może jakiś pontonik w ogrodzie na początek?

      Usuń
    3. Dobry pomysł. Kiedyś nalałam jej wody do miski, ale nie chciała się pluskać.

      Usuń
    4. Do miski nie wejdzie, w życiu. Do baseniku tez może mieć problem. Najlepszy do oswajania jest otwarty akwen, jakieś jezioro.

      Usuń
    5. Nic się zmienia. Kajcia ma już 11 lat, i cały czas boi się wody. Nie byla wodą wystraszona nigdy. Ona wszystkiego się boi od maleńkości - taki charakter, oczywiście przez to wielkie problemy były i są do dziś. ! I przez to wymaga dużego zrozumienia i pracy ... jej drugie imię to Histeria :)

      Usuń
    6. Histeria... Szkoda, że nie Siła spokoju. :)
      Taki charakter, i co poradzisz... Ja zachodzę w głowę jak to się stało, że Fika jest taka zrównoważona i odważna.

      Usuń
  7. Stefcia niech zdrowieje jak najszybciej bidula.
    Fiśka jeszcze długo będzie musiała brać u Amisi lekcje w patrzeniu, oczy Amisi są niezwykle sugestywnie wymowne ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, oczy wymowne, a odgłosy płaszczowe nie do wytrzymania. Zawsze osiągnie swoje. :))

      Usuń
    2. Przez dobrą chwilę zastanawiałam się, jak brzmią odgłosy płaszczowe... Ale już chyba wiem! :D

      Usuń
    3. odgłos paszczowy był w Rejsie :-)))

      Usuń
  8. Trzymam baaardzo mocno kciuki za zdrowko Stefci:):)I jestem w szoku ogladajac zdjecia Hokiego na ogrodzeniu, co za diabel wcielony:):);)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dla Stefci pozytywne myśli ślę :) Hokus na płocie bawi mnie niezmiennie, zwłaszcza w kontekście historii tworzenia tych zabezpieczeń ;) Reszta fotorelacji przeczytana/obejrzana z szerokim uśmiechem na twarzy. Ola L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, wciąż mam poczucie, że Was zanudzam, a pisac o tym czym aktualnie nie żyję - nie umiem. :)

      Usuń
    2. No dobra, przyznam się... czytam za karę, lubię się umartwiać ;)))

      Usuń
    3. No widzisz! Tak własnie myślałam! :)

      Usuń
  10. Kochana kocinka, jak dobrze, że jest pod tak wspaniałą waszą opieką. Stefulko,trzymaj się koteczko , życzę Ci zdrówka!

    Zdjecia cudne,Hokus pan na włosciahc, a Fika zachowuje się tak jak i nasz Lucio, zaczepai koty do zabawy a one mają go w nosie ,biedaka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fikunia kocha koty, kocha nas, kocha wszystkich i wszystko - sama psa radość. :)

      Usuń
  11. Oj biedna Stefcia! Bardzo mocno trzymam kciuki za nią!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Efko, dzięki!
      Jestem zachwycona tą sukienką z Twoim rysunkiem!
      https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xfp1/v/t1.0-9/11707741_849987741723229_2140447687788569855_n.jpg?oh=b125affe8fcda5b1e8fb7e061362b182&oe=568161A9

      Usuń
  12. Ten Hokus to zawsze musi siedzieć na płocie!?:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem jest gorzej, bo chce iść z nami na spacer, a ponieważ dziad niczego się nie boi, w szczególności psów to jest bardzo niebezpieczne, Niech już siedzi na płocie, przynajmniej nie boje się o niego. :)

      Usuń
  13. Osobiście mogłam ujrzeć tego świrusa na hamaczku. Co za kot!
    Za Stefunię trzymam kciuki. I żeby następnym razem, gdy będę w okolicy, była w lepszym nastroju i dała się wygłaszczyć. :)
    A Fika znów wydaje mi się jakaś bardziej masywna - to te zdjęcia. A ona jest takim okruszkiem przecież. Nie to co Królowa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na filmiku Fiśka miota tym co zawsze, takim zielonym? Ale się popisuje przed Królową! Tylko patrzeć, jak Amisia tak zacznie miąchać tą zabawką. ;)

      Usuń
    2. Stefka czuje się lepiej. Być może dokuczał jej chory ząb, który się ułamał przy czyszczeniu, a potem wetka wyrwała spróchniały korzeń. Myślę, że kicia odczuła ulgę. Znowu przychodzi na zabawy wieczorne, no i śpią z Fiką w jednym łóżku. Moim. :)

      Fikunia miota swoim pluszakiem - robotnikiem budowlanym. :)

      Usuń
  14. Biedulka ta Stefcia! Oby jej się poprawiło!
    Fika robi niesamowite miny :) a Amisia i Hokus piękne - każde po swojemu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hokus jest wprost niesamowitym kotem co widać na zdjęciach z "hamaka". Jaki on jest dostojny, a jaki przyjazny, mądry, kochany to brak słów! Jesteśmy nim oczarowani oboje!

      Usuń
  15. Kochana Stefanio! Nie daj się chorobie! Hokusiku- Leż gdzie masz ochotę teraz Ty tutaj jedyny mężczyzna w zwierzęcim świecie po prostu Pan na włościach! Amisiu! ucz wszystkich cudnych minek Ty jesteś w szczelaniu min najlepsza! Fikusiu! ucz się pilnie będzie nagroda od pańci! Gosieńko Ty to całe towarzystwo uściskaj ode mnie mocno i pstrykaj zdjęcia jedno za drugim a potem hop na bloga z nimi proszę bardzo. Pozdrawiam Wirginia

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wiedziałam, że Stefcia nie ma się dobrze :( trzymam mocno kciuki, żeby już mogła w pełni cieszyć się swoim dobrobytem :))

    Amiśka to jest nauczycielka mistrzyni :D

    A ta sukienka też mi się bardzo podoba. Określenie TCO nie dziwi mnie, bo faceci to jakoś nie przepadają za luźnymi rzeczami.
    Kupiłam ostatnio fajną bluzkę, która luźna. W pracy wszyscy "aha, jaka piękna". a W. wiadomo - za luźna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez niego zaczęłam się źle w niej czuć, a przecież nie powinnam, skoro nawet chudzince Joli się w niej podobałam. :D

      Usuń
    2. Nno! :))
      Mnie też się bardzo podobasz :)

      Usuń
  17. kochana, dzielna Stefcia!
    podreperujecie trzustkę i będzie dobrze!
    a ja muszę poważnie porozmawiać z Luną, żeby wzięła przykład ze Stefanii (one są chyba podobne do siebie i fizycznie, i mentalnie), bo póki co, drżę na samą myśl o tym, że jakieś kroplówki by trzeba było.. kiedy w grudniu Luna miała pobieraną krew (a ważyła wtedy niecałe 2, słownie dwa kg), to w akcji, oprócz Luny i strzykawki, musiały wziąć udział trzy osoby oraz ręcznik. a Stefania taka grzeczna.. czyli można!
    Fika taka zakumplowana to widok miodzio :) a Stefa dołączy, tylko przecież nie może tak od razu. musi dbać o autorytet, skoro posturę ma bardziej mikrą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stefka też się drze, ale w drodze do weta się uspokaja, a w gabinecie to tylko już siedzi sparaliżowana strachem, potem przy kroplówce wydaje się drzemać, więc faktycznie mogłaby uczyć Lunę. :)

      Teraz właśnie Fika i Stefi leżą metr od siebie na łóżeczku. :)

      Usuń
  18. a tu coś dla kociarzy :)
    http://www.boredpanda.com/momma-cat-mini-mes-kittens/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mateńko! Aż mi się w oczach poniebieszczyło!

      Joaś :*

      Usuń
    2. Gosiu, tam jest około setki zdjęć i wszystkie pięknie poprawiają humor :)

      Usuń
    3. No patrz, a ja widziałam tylko to pierwsze! Idę nadrobić.

      Usuń
  19. Hokusik używa siatki ochronnej jako hamaka :)
    Pogłaszcz ode mnie oba gatunki :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Biedna Stefcia, niech szybko zdrowieje i cieszy się życiem bez stresu!
    Proszę ją ode mnie wyściskać delikatnie i wycałować jej pomarańczowy nos.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z największą przyjemnością! I jeszcze wymiziam króliczy brzuszek. :)

      Usuń
  21. obejrzałam ten filmik z wyganianiem Fiśki z łóżka, rany, ależ ty jesteś fstrętna! tak krzyczeć na piesia, tak stanowczo jej nakazywać, no po prostu miszcz stanowczości :-))))
    a Stefcia niech zdrowieje, ma najlepszych opiekunów pod słońcem, trzymamy kciuki, wysyłamy pogłaski od Felci i Gucia :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to umiem, prawda? Jak wydam rozkaz to nie ma zmiłuj się!

      :***

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...