piątek, 17 maja 2013

Koty (jak motocykle) są wszędzie - przemyślenia Rufiego








PODPIS

70 komentarzy:

  1. Haha, dobre! Nieźle by było gdybyś zabrała Ruficzka do psiego behawiorysty i powiedziała: Mój pies ma problem, jest kotoholikiem! ;)))
    Ciekawe jaką by miał minę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rufidło kochane! To nie choroba, to miłość!! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Na szczęście kotoholizm nie jest taki groźny, nie musisz się z niego leczyć Ruficzku :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nooo, każdy ma swego mola,który go gryzie! Oby tylko Rufi nie zechciał tak jak koty wchodzić na parapet lub łazić po stole lub szafach. Bo wiesz - "jeśli wejdziesz między wrony zaczniesz krakać tak jak one":))))
    Pomerdaj Rufika ode mnie, proszę.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rufiego przemyślenia wspaniała lektura na dobry początek dnia:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj chyba coś w tym jest :-)))
    Rufi na pewno jest kotoholikiem :-)))
    Ale jeszcze panuje nad swoim życiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj Rugfi musi iść na odwyk :P Tylko gdzie leczą kotoholzim?
    buhahaha :D

    OdpowiedzUsuń
  8. :))
    Ja wiedziałam, że tak będzie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hi, hi, hi! To prawie tak jak ja, ale leczyć się nie będę!
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  10. no rzeczywiscie straszne, rhehrehehrherherh

    OdpowiedzUsuń
  11. To niegroźne, ale nie mija;))
    Głaski dla Stworków, uściski dla Ciebie;))

    OdpowiedzUsuń

  12. ZBIERAM SERDUSZKA
    6861for my blog on LaDiva.pl
    ">
    LICZNIK
    266666
    SPIS U AMISI

    złapałam ;P

    wysłałam print mailem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Viki ja też złapałam - to się Anka teraz będzie miała z nami!
      Losowanie musi zrobić ;)

      Usuń
    2. Całe szczęście, że ja nie złapałam. O tyci-tyci! A tak się czaiłam! Jak tego dokonałyście? Przestałyście oddychać, dziewczynki? ;)

      Usuń
    3. Nie, Joluś :) Po prostu odświeżałam stronę, a potem cierpliwie czekałam.
      I nawet, dzięki temu, po raz pierwszy zrobiłam zrzut ekranu. Do dziś nie wiedziałam nawet, jak to się robi, bo też nie było mi to potrzebne. Ot , zacofanie lekkie ;) :))

      Usuń
    4. Ja też starałam się upolować, ale trafiłam 26668 ;)

      Usuń
    5. tiaa ja zamiast szykować się do Komunii, to polowałam na grzeszne 666:PPP

      Usuń
    6. Spisałyście się Dziewczyny na medal! Bardzo dziękuję za tak wielkie zaangażowanie :)

      Usuń
    7. Ja też grzecznie czekałam. Jak było 664 wszedł kierownik i tylko mnie zestresował ;)))

      Usuń
    8. Ciekawe czy maskotka, Lidia i Elaja też są zapalonymi słuchaczkami trójki, bo coś czuję, że mam dar przyciągania trójkowiczów :)

      Usuń
    9. Dla ścisłości, Maskotko, 266.668? Bo jeśli tak, to może założymy jakiś ruch społeczno-budyniowy lekko opóźnionych? Albo tylko budyniowy. ;)

      Lidio, ja też odświeżałam, a jakże, nie wspominając o niepokoju, jaki przeżywałam w drodze do pracy, gdy nie miałam dostępu do kompa; potem okazało się, że parking nam pomniejszyli w związku z budową i zanim znalazłam miejsce, to też trwało. A ja w niepewności, jak ten licznik tam wygląda. On, jak się okazało, jeszcze wtedy wyglądał dobrze, a potem, około 10, to jak poleciał, to sorry, ale się spóźniłam. :( Gdybym Wam powiedziała, że zaglądałam nawet nad ranem, bo zasnęłam, nie wyłączywszy kompa (w łóżku zasnęłam, nie na klawiaturze), więc gdy się ocknęłam, to poczłapałam w półśnie i sprawdzałam, i już nie wyłączałam, i rano zamiast się grzecznie, rozsądnie szykować z dzieckiem, ono do szkoły, a ja do pracy, to gmerałam Za Drzwiami Anki, o mało Pana Męża nie zaangażowałam do łapania licznika, ostatkiem sił się powściągnęłam w obawie, żeby po znajomości medycznej jakiego kaftana z rana nie zawezwał, więc jak Wam to wszystko powiem, to uwierzycie? Hm, wygląda mi to na przypadłość zbliżoną do tej, na którą cierpi Ruficzek, tylko o nieco innym... profilu. :]
      Jedno, co w tym dobrego, to że sobie o trzeciej nad ranem budzących się ptaszków posłuchałam. :))

      Usuń
    10. Jolko:)))
      ja się zastanawiałam o 3 nocy czy warto się kłaść:)))
      tak się bałam, że prześpię!
      a rano odetchnęłam z ulgą ino około 10 to już dziecię miałam d szkoły wieźć i gdyby nie to, że udało mi się złapać o rozsądnej godzinie, to nie wiem czy byśmy się do szkoły nie spóźniły;)

      Usuń
    11. Znaczy się, że nie jestem w swym fariactfie całkiem samiutka? Fariatki fszystkich miastuf, krajuf i... łąkuf umajonych łączmy się! :))

      Kurna, czy ja już nie umiem z Tobom inaczej rosmafiać... Siostro, kaftan proszę! ;)

      Usuń
    12. Ja siem modliłam żeby to wczoraj wieczorem nie było! Przycisk screenowy mi w domu nie działa.
      A rano w pracy sprawdziłam licznik zanim zrobiłam sobie kawę!
      O 9:30 jem drugie śniadania, wienc... dziś siem opóźniło!
      I rozkminiłam, że nie czeba odświeżać, bo to samo przeskakuje :D

      Lepiej tu tak nie gadać, bo Ance fariatkofo urządzimy :)

      Usuń
    13. Rany, ja dziś akuratnie mam urwanie łba (pustego) :(( I dodatkowo MójCiOn nade mną stoi i pogania mnie jak jakichś niewolników, że:

      Chcę wyjechać na wieś,
      chcę wyjechać tam,
      gdzie się zatrzymał w polu czas;
      chcę w nieruchomym stawie
      zobaczyć swoją twarz.
      Chcę wyjechać na wieś,
      chcę wyjechać tam,
      dojrzałe wiśnie z drzewa rwać,
      w glinianym piecu upiec chleb
      ostatni może raz.

      to jadę!
      Trzymajta się dziefczynki kofane mocno i niech fam się uda pienkny łikedn.

      Usuń
    14. Aniu, kiedyś słuchałam namiętnie Trójki ( lista przebojów i te klimaty), a teraz dość często mi zasięg ucieka w radiu i rzadziej przełączam.
      A odświeżałam, żeby moze trochę przyspieszyć ten licznik ;) tylko nie wiem, czy to coś dało.
      Na temat wariactwa i zakręcenia też coś bym mogła rzec ... Ostatnio wszystko mi z rąk leci, albo z różnych dziwnych miejsc na mnie np. maszynka do mięsa z suszarki.

      Usuń
    15. Anko, jaki "może ostatni raz" ???
      Ty będziesz piec i piec;)
      Baw się dobrze, piękną pogodę będziesz mieć!
      :*

      Dizftzynki, Jolko, że my normalne nie som, to już dogmat!!!!
      :)

      Usuń
    16. Wzajemnie Aniu :) Wcale się nie dziwię TwójCiOnemu, że Cię pogania ;)

      Usuń
    17. Jedźta, jedźta, a odpocznijta sobie. :))
      Uściski!

      PS. Ale starutkim hiciorem pojechałaś, Aniu. Też se nuciałam dzieckiem w kolebce. ;)

      Usuń
    18. kiedyś słuchałam tylko Trójki, teraz gdy to ode mnie zależy to słucham ... ciszy, i tylko czasem jakąś ulubioną płytę puszczę :) a dzisiejsze polowanie było fajne :) jak nigdy po obudzeniu odpaliłam kompa, w pracy też zaraz z progu otworzyłam sobie tego bloga i co jakiś czas zaglądałam! a ostatnie chwile to było napięcie jak na finiszu licytacji Allegro, adrenalina :) tak że proszę mnie do klubu wariatek również przyjąć ;) miłego weekendu wszystkim :)

      Usuń
    19. odpoczywajcie Aneczko! :))
      I Wy dziefczynki tesz :))

      Usuń
  13. Ja też :)) Ależ emocje ;)
    Miłego dnia wszystkim :)

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja nie :)! Za to Rufiego obejrzałam i posłuchałam w spokoju :D... Gratuluję dziewczyny :)!

    OdpowiedzUsuń
  15. Co mu pozostało, jak żyjąc w kocim środowisku kochać koty.Jesteś świetna w dymkach.)

    OdpowiedzUsuń
  16. Buziaki w nochal dla Rufika! I głaski dla kotów.
    Ściskam Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  17. Rufuś jest wszystkocosieruszaholikiem :)
    P. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspaniały komiks, uśmiech zagościł na moich ustach:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ruffi chyba jeszcze nie wie, że na kotoholizm choruje cała rodzina:)W sumie dosyć bezpieczny nałóg:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz Aniu bardzo mądrego pieska i jest prawdziwym przyjacielem kotków...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  21. A ja myślałam, że Rufi zapatrzył się na szalejące po mieście Harleye ;)
    a kotoholizmu nie tyle, że się nie leczy, tego leczyć po prostu NIE WOLNO!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. ...Rygi pirdóło kochana i jeszcze to Cię dopadło, poleż może samo przejdzie...

    OdpowiedzUsuń
  23. Myślę, że to nieuleczalna choroba :) i dobrze, w końcu nie jest taka nieprzyjemna jakby się wydawało :P

    OdpowiedzUsuń
  24. Wiedziałam, że muszę zajrzeć wcześniej, ale kiedy przyszłam do domu, syn mnie zaangażował do robienia szaszłyków i przepadło! Nie złapałam! A rano była końcówka 584 i za długo musiałabym czekać...
    Ninka.

    OdpowiedzUsuń
  25. Aniu ja też jestem kotoholikiem, tylko proszę nie mów tego nikomu;-)
    Całusy dla Rufika:)))

    OdpowiedzUsuń
  26. i jak tu nie kochać rufiego, no jak? uzależniony od kotów pies to rzadkość, ale jakże cenna:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wysłałam Ci maila z koszulką dla Rufiego, musisz mu taką zanabyć ;) Nie umiem wkleić obrazka do komentarza :(

    OdpowiedzUsuń
  28. A mój Pikuś czasem na koty powarkuje zwłaszza wtedy gdy leży przytulony do pana a kot się zbliża no i przy misce...

    OdpowiedzUsuń
  29. Rufi ty kochane psisko ,przemyśl sobie ,czy napewno jest za co lubić te koty. Perfidne to to ,upierdliwe ,nachalne i na dodatek niewdzięczne, a oni ci Łysi kochają je tak samo jak ciebie może nawet bardziej. Pomyśl czy nie byłoby rażniej ,gdyby razem z tobą był jeszcze chociaz jeden nawet maleńki pieseczek,razem na pewno nie pozwolibyście wyjadać sobie z miski.Łączę się z tobą z wyrazem solidarności.
    Miłego łykendu.....no i czekam na tą burę jaką dostane za buntowanie Rufiego. Coś mi mówi ,że jego kocioholizm to beznadziejna sprawa i moje wysiłki na nic. ;))

    OdpowiedzUsuń
  30. przesłodki :))
    moja psica z pyszczka nieco do Rufiego podobna nawet :) ale kotów nie lubi :(

    OdpowiedzUsuń
  31. ale kot ma trochę więcej dywanika ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Rufi to taki mądry starszy brat tej kociej gromadki ;-)))
    Ktoś musi ich pilnować w końcu :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  33. Biedny uzależniony Ruficzek :-) Ale wyjątkowo przy tym uzależnieniu trzeba napisu - Uwaga! Świetnie wpływa na zdrowie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Cha, cha, cha! słodkie zycie Rufiego z kotami :) cudnie!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...