niedziela, 22 kwietnia 2012

Miniszarlotki z francuskiego ciasta

Znowu mnie naszło. Mam czasem taką ochotę na pieczenie, że muszę, bo inaczej się uduszę! 
Tym razem czasu było niewiele, ciasto francuskie szczęśliwym trafem leżało sobie w lodówce, a ostatni słoiczek farszu jabłkowo-pomarańczowo-dyniowego mrugnął do mnie oczkiem ze słoiczka, że nadszedł jego czas.
Rozwinęłam więc ciasto francuskie na desce, odcięłam centymetrowy paseczek z całej długości, podzieliłam resztę na 6 równych części, nacięłam narożniki i ułożyłam na środku po kupce pięknego pomarańczowego farszu. 



Posypałam każdą kupkę płatkami migdałów (zapomniałam to zrobić od razu, musiałam odklejać złączone już narożniki, żeby dostać się do środka i stąd potem moje ciasteczka porozklejały się troszkę). Z odciętego kawałka ciasta skręciłam urocze (prawda?) różyczki, które umieściłam pośrodku - jak na zdjęciach. Pomalowałam je rozbełtanym jajkiem i piekłam w 180 stopniach do zrumienienia około 25 minut.



Pachniało bajecznie! Reszty dopełnił cukier puder i wierzcie mi lub nie, było to tak pyszne, że wspominamy do dziś tę szarlotkową ucztę. ;-)


Amisia zajęła już miejsce przy stole i oczekuje na podanie deseru.
Komu jeszcze podać? :-)



28 komentarzy:

  1. miiiiiiiiiiiii:)))urocze? przepiękne te różyczki:)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł i piękne zdjecia, aż ślinka leci:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja poproszę! Aż mi ślinka poleciała :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie wstawiam wodę na kawę, więc takie małe cudeńka chętnie bym przygarnęła ;)
    Amisia jak oceniła wypiek? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałaby ze świeżym mięskiem, ale obwąchała bardzo uważnie;-)

      Usuń
  5. Pięknie wygląda i napewno jest pyszne :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Pyszności;)) Z pewnością się skuszę;) Amisia widze profesjonalnie podchodzi do wszelkich kulinarnych szaleństw;)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam i szarlotkę i ciasto francuskie :D... Zrobię :D.

    OdpowiedzUsuń
  8. ale piękne! ja też szukałam dzisiaj z mamą w szafce, ale nie znalazłyśmy już żadnego słoika z jabłkami ;) a szkoda!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny deser! Aż mam sama smaka nie niego - wcale się Amisi nie dziwię :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny i prosty przepis. A jakie pyszności!!! dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. smaczne i jak kunsztownie wykonane ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. ciasto francuskie w lodówce- jeszcze tylko muszę pomyśleć, czym wypełnić, bo nie mam takiego farszu;/
    W ostateczności skusze się na jakiś słoiczek Grzesia;))
    Ale różyczek na pewno nie zrobię, nie mam takich zdolności!;)
    Pozdrawiam
    http://grzdyl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. kocham ciasta różne szarlotka pycha pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Aniu piękny wypiek, a właściwie wypieki :)
    Amisia rozumiem przeprowadza kontrolę jakości? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście! Bez tego żaden wypiek nie przejdzie;-))
      Dziękuję;-)

      Usuń
  15. Uwielbiam ciasto francuskie... ale przy wyrobie tego ciasta trzeba sie sporo napracowac! Szarlotka...owszem nie pogardze! U nas robi sie szarlote z... zielonych mang! Pychota oczywiscie i wszyscy z Europy sa przekonani na 100%, ze to jablka!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, z zielonych mang... chciałabym kiedyś spróbować;-) Pozdrawiam!

      Usuń
  16. Ciasto francuskie, tuczące jak piorun, ale musi być w lodówce, to ciasto ratunkowe. Uwielbiam takie wypieki. A różyczki porobiłaś niesamowicie ładne.
    Najgorsze,że mi narobiłaś smaku, a ja muszę przecież odpokutować te słodkości, które pożarłam we wtorek z okazji gości.
    Miłego;)
    P.S.
    Dla Amisi powinnaś była upiec kwadraciki z tuńczykiem lub łososiem.W końcu wegetarianką ona nie jest:)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Tego wypieku nie powstydziłaby się nawet najlepsza cukiernia!
    Uroczo wyglądają:)

    OdpowiedzUsuń
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...