Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Panienka Wisia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Panienka Wisia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 grudnia 2013

To i owo

Dzień dobry przed przerwą w nadawaniu. 
Nie zdążyłam przygotować nic ciekawego na dziś, niestety. 

Wczoraj okropnie zasmuciła mnie wiadomość, 
że Wisia wyszła z domu już 2 miesiące temu i do dziś nie wróciła.
 Serce pęka. Mam nadzieję, że ktoś jej pomógł, że nic jej nie jest. 
Ona i Goplanka - te rozstania były dla mnie najcięższe.
Jakie to smutne. Biedna kociczka... :((



Hokus za to ma się świetnie. Diabeł to wcielony. 
Nie istnieją dla niego zamknięte drzwi ani żadne zakazy.
Będziemy wymieniać w domu klamki na gałki, bo nie da się spać
ani funkcjonować normalnie.
Kocurro w dzień śpi, a w nocy zaczyna szaleć.
Dopiero teraz wiemy, co to znaczy mieć w domu kota!
Zrobił nam niezły tłum. :)



Z Ruficzka też niezłe ziółko. 
Kiedyś mówiliśmy przy nim do siebie "idziesz z Rufim na spacer?",
próbując jedno na drugie zwalić ten obowiązek.
Szybko jednak oduczyliśmy się tego, bo pies na dźwięk tych słów
zrywał się na równe nogi, cieszył się, piszczał i nie było wyjścia,
 trzeba było natychmiast na spacer wychodzić. 
Metodą prób i błędów, testując:
"Idziesz z Rufim na spac?" - podniecenie i entuzjazm.
"Idziesz z Rufim na spa?" - jak wyżej.
"Idziesz z Ruf na s?" - bez zmian - szał radości.

"Idziesz z R na s?" - cisza i spokój.
I tak się teraz u nas mówi, żeby mu nie robić przedwczesnej nadziei. :)








Cudowna, absolutnie bez wad, kochana, miła, chętna, subtelna, mięciutka jak króliczek 
Dakota wciąż szuka domku, nie mogę tego zrozumieć. To skarb.
Dodatkowo kotka ma za sobą wszystkie odrobaczenia, odpchlenia, szczepienia -
naprawdę stanowi niezłą gratkę. 

W grudniu będę pojawiać się na blogu bardzo w kratkę. Proszę się nie niepokoić. :)
Przypominam o łapaniu licznika.
Wyniki ogłoszę, jak tylko wyłoni się zwycięzca.

PODPIS

A rok temu Za Moimi Drzwiami U Poznańskiego (klk).


piątek, 6 września 2013

Odgrzewane kotlety po raz pierwszy


Któregoś dnia dostałam powiadomienie od Google Plus, że "moje zdjęcie jest gotowe do udostępnienia". Zdziwiłam się jak nie wiem co, bo nic Googlom nie zlecałam. Moje zdziwienie osiągnęło jednak apogeum, kiedy zobaczyłam, co to za zdjęcie! To było to z kociej łapanki, na które nikt nie zwrócił uwagi, mnie jednak bardzo się spodobało.
Zaczęłam grzebać w temacie i znalazłam więcej takich zdjęć! Prawdziwa niespodzianka. Bardzo udana. Okazuje się, że jest to nowa automatyczna funkcja Google Plus.

Nazywa się to:

Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów

Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów to nazwa narzędzia używanego do automatycznego tworzenia zabawnych i ciekawych zdjęć. Po wykryciu odpowiedniej grupy zdjęć narzędzie to tworzy nowe zdjęcie złożone i dodaje je do kolekcji. Zdjęcie, w którym zastosowano jeden z poniższych typów stylów Automatycznego tworzenia niesamowitych obrazów ma  w rogu.
HDR

HDR (High Dynamic Range) to metoda wykonywania wielu zdjęć o różnej ekspozycji. 
Zdjęcia o różnej ekspozycji są następnie łączone w jedno o zwiększonym zakresie cieni i światła. 
Przesłanie trzech podobnych zdjęć o różnej ekspozycji – niskiej, średniej i wysokiej – spowoduje
 automatyczne utworzenie zdjęcia HDR przez narzędzie Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów.
Ruch

Po wykonaniu serii kolejnych zdjęć (co najmniej 5) Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów połączy te zdjęcia tak, aby powstała powtarzająca się krótka animacja.
Uśmiech

Po wykonaniu kliku zdjęć grupowych Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów wybierze najlepsze zdjęcia każdej osoby i scali je w jedno świetnie wyglądające zdjęcie.
Panorama

Po wykonaniu serii zdjęć z nakładającymi się na siebie widokami krajobrazu Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów połączy te zdjęcia, aby utworzyć panoramę.
Mozaika

Po wykonaniu serii zdjęć z podobnymi elementami tła Automatyczne tworzenie niesamowitych obrazów połączy te zdjęcia, aby nadać im wygląd zdjęć z fotobudki. Mozaika tworzy portrety wykonane na podobnym tle, więc działa najlepiej z przybliżeniami twarzy.

U mnie najwięcej zrobiło się zdjęć w ruchu. Biorąc pod uwagę, że to się stało automatycznie, uważam, że nie jest źle!


I tak oto automatyczne narzędzie pobawiło się jednym z ostatnich komiksów:
Wymianka (klik).



A tak z zabawą Rufiego z posta 100 zdjęć (klik).



Pamiętacie, co Panienka Wisia powiedziała na powitanie Ruficzkowi?
Kochana p...(klik).





To z Gaculinkiem i Amisią wyszło moim zdaniem fantastycznie.
 Wspominki - półkomiks (klik).





A tego posta nikt na pewno nie pamięta, bo to jeden z moich pierwszych, 
pod którym nie ma wcale komentarzy. Ani jednego! :) 





Która animacja podoba się Wam najbardziej?
A może drażnią Was te ruszające się obrazy?
Chętnie poznam Wasze zdanie.

Miłego piąteczku!

PODPIS

sobota, 8 czerwca 2013

Goplanka Pożegnanka

Wyjazd Gopi do jej domu stałego na wsi przesunął się
i zawozimy ją dopiero dziś na godzinę 12. 
To powinien być dzień radości, a nie jest. To trudny czas. 
Pewnie nie powinnam dopuszczać, aby te tymczasowe koty były u nas tak długo. 
Pewnie MójCiOn ma rację, że istnieje granica, której nie można przekraczać,
bo to za bardzo boli.
Myślę, że na zdjęciach tego dobrze nie widać, ale Goplanka bardzo się zmieniła. 
Można dostrzec to po jej futerku, które jest aksamitne i lśniące jak u foki.
Mięciutkie i delikatne w miejsce tej dziczej szczeciny, jaką miała wcześniej.
O zachowaniu nawet nie wspomnę, bo to całkiem inny kot.
Kot z odzyskanym życiem.
Z szansą na szczęście.
Czy tak będzie? To już w rękach pana Dariusza.
W nowym domku czekają na nią dwie sunie, kury, koguty, myszy 
(te chyba niezbyt będą uszczęśliwione) i... niespodzianka!
Do pana Darka tydzień temu przybłąkała się mała czarna kotka!
Goplanka będzie miała koleżankę i partnerkę do zabawy.
To chyba dobrze, prawda?
Pożegnajcie się z nią razem z nami...
Zachwyćcie się, bo jest kim...

Gdzie jest kotek?






Co za ogon!



Wzmacniam się i pocieszam, czytając o Sercowej Panience Wisi. 
Nigdy bym nie przypuszczała, że ona zaprzyjaźni się z najmłodszym członkiem rodziny Vi! 
Szczerze, to obecność tak małego dziecka była dla mnie przeciwwskazaniem w tej adopcji! 
Jak fajnie, że się pomyliłam. Wisia najbardziej kocha braciszka Vi.




Trzymajcie mocno kciuki, aby Goplanka równie dobrze trafiła.

PODPIS

środa, 8 maja 2013

Sercowa Panienka Wisia u siebie.

Długo zabierałam się do tego postu. Chciałam przekazać Wam jak najpełniejsze i jak najlepsze wieści. Zależało mi na tym, ponieważ Wisia zajęła wyjątkowe miejsce w moim sercu. Właściwie jeszcze za nią tęsknię. Wyobrażałam sobie, jak ciężko jej było znów zaufać człowiekowi. Dopiero się otworzyła, pokochała, poczuła bezpiecznie i znowu nastąpiła zmiana w jej życiu. Rozumiem, że to dla niej niełatwe. Pocieszam się myślą, że to już ostatnia zmiana w jej życiu, że jest już w swoim stałym domu, a najważniejsze, że jej nowy personel jest dokładnie taki, jak takiemu  kotkowi jest potrzebny. Rodzice Vi są cierpliwi i wyrozumiali. Są idealni! Rozumieją, że Wisiulka potrzebuje czasu i dają go jej. Jak przebiegał proces aklimatyzowania się Wisienki, świetnie pokazują esemesy, które wymieniliśmy między sobą. Przypominam, że personel Wiśki zamieszkał w nowym domu i dla obu kotek, starej i nowej, to była spora zmiana. Mruczusia i Wisia musiały rozpoznać zarówno nowe miejsce, jak i siebie nawzajem. Zapraszam do czytania.













No i jakie są te wieści? Jak to wygląda Waszym okiem? Jest powód do radości i satysfakcji? Czy ona mogła trafić lepiej? Czy rodzicom Vi należą się wyrazy uznania za ich podejście? Czy...


Kaprysia lansuje nowy trend pisania postów. Maksymalnie 100 słów. Starałam się, jak mogłam, ale doopa. Słów jest ponad dwa razy więcej!  I jak żyć, jak żyć?

PODPIS
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...