niedziela, 16 lutego 2020

Powitanie z "trzema psami" ;)

Dzień dobry! Tak dawno mnie tu nie było, że czuję się onieśmielona pisząc te słowa... Wzięłam miotełkę, przebiłam się przez tumany kurzu, pod którymi ukrył się mój blog, no i na tej czyściutkiej białej stronie chcę się z Wami czymś podzielić.
Na Kanarach byliś! Jej, jakie to święto! Od kiedy umarł mój Tato (a było to ponad 7 lat temu), nie jest nam łatwo wyjechać. Jest tylko jedna osoba, na którą możemy liczyć z naszymi lękliwymi, nieufnymi suczkami FikiMiki. Koty to nie problem! Mam dwie zaprzyjaźnione sąsiadki, które doskonale sobie radzą, jednak trzy razy dziennie spacerki z pieskami to już inna bajka...
Tym razem się udało! Poznański miał możliwość pobyć parę dni ze zwierzyńcem. Nasze zwierzaki kochają go miłością wielką, bo mój syn to prawdziwy zwierzakowy czarodziej!
A my na Kanary! :)

I TU BĘDĄ ZDJĘCIA i moje krótkie refleksje dotyczące wyjazdu. Będą w następnym poście, a w tym przejdę wielkim skokiem do... naszego powrotu! Jest trzecia w nocy, nie było nas tydzień. Jak pięknie się te nasze zwierzaki cieszyły! Znacie jakiegoś człowieka, który tak bardzo okazuje wam radość? I żadnych wymówek, tylko i wyłącznie radość! To są mistrzowie od których możemy się tylko uczyć! Pomyśleć, że niektórzy ludzie wywyższają się nad zwierzęta...

Dla posiadaczy FB:
https://www.facebook.com/ZaMoimiDrzwiami/videos/774100709749692/ 

- chyba żaden post w mojej dość długiej historii nie cieszył się tak wielkim powodzeniem! Dostałam całe mnóstwo miłych i życzliwych komentarzy!
Statystyki są szokujące!

348 831
Liczba odbiorców
3954
Reakcje, komentarze i udostępnienia

Przyznam się, że... sama go lubię. Poznański, synu, dziękuję ci, że pomyślałeś o nagrywaniu!

A dla tych, którzy FB nie mają - YT (na którym nikt ZMD nie ogląda).

Często piszę, że mam trzy psy, a rolę trzeciego gra z wielkim powodzeniem nasza kicia Bajeczka. :) To filmik sprzed kilku dni, z trzeciej w nocy, gdy wróciliśmy z wyjazdu. Nasze "trzy psy" oszalały ze szczęścia! Szkoda, że mój syn nie zaczął kręcić filmu od razu, tylko już po pierwszym wybuchu radości... :) Fika, Mika i Bajka - czyż nie miło wracać do domku?



Powaliły mnie te dane... Niemal 349 tysięcy (!!!) ludzi na FB widziało ten film... Wow!
Teraz robię spację, ale niedługo wracam!

(Ten post dedykuję koleżance, która nie ma FB i która pod poprzednim postem upomniała się o nowy wpis. Miło mi się zrobiło, dziękuję!)

PODPIS

29 komentarzy:

  1. Niby mam fb ale tak tu dawno nikogo nie było, że wolę zostawić komentarz jak za dawnych czasów. Piękne powitanie i bardzo jestem ciekawa relacji z Kanarów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Ewa! Wspominam blogowe czasy bardzo dobrze, były piękne! Teraz tylko do Kurnika zaglądam i czytam sobie również komentarze, są wspaniałe!

      Usuń
  2. Witam na blogu. Nareszcie! obserwuję Cię na fb ale to nie to co blog.Mam nadzieję,że będziesz już częściej.Cudowne zwierzaki!Moja najstarsza kotka po mojej godzinnej nieobecności tak długo za mną chodzi dopóki jej w łepek nie pocałuję. Pozdrawiam .Ala

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam tak z Bajeczką, którą uwielbiam! To niesamowite jak pokochałam tego kota, a miałam już tego nie robić... ;)

      Usuń
  3. Też się cieszę. Czasem zaglądam na FB, ale tam nie mogę komentować (bo nie jestem zarejestrowana)
    Filmik cudny
    Ella-5

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Ellu, super, że zaglądasz. Wciąż lubię opowiadać o zwierzętach, te historie nigdy się nie kończą, więc bezrobocie mi nie grozi. :)

      Usuń
  4. Bardzo konkretnie napisane. Super artykuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooooooo, blog odżył!
    Powitanie widziałam, ale takie filmy można oglądać i oglądać! Ciesz się, ze FiliMiki nie wpadły na pomysł naszej Mani: po przywitaniu jako giętka zmija twistigiena i opałowaniu kręcącym się szaleńczo ogonem chwytała delikwenta przednimi łapkami za udo, wczepiała się w nie pazurkami i chodziła z nim na dwóch łapkach przynajmniej kwadrans. Niektóre efekty powitań były na udkach widoczne nawet przez kilka tygodni! ;)
    Galia Anonimia

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie miłe powitanie :) Moja suczka mnie tak wita co dzień, jak z pracy wracam. Ja tu zaglądam jak robię zakupy w zooplusie. Faktycznie kurzu było mnóstwo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to fajnie, że wpadasz i coś tam przewietrzysz od czasu do czasu :))

      Usuń
  7. Widziałam ten filmik :) jest niesamowity i obala wszelkie mity na temat tego, że koty są wredne i się do ludi nie przywiązują. Dla kogo wredne, to wredne.
    Franio też nas wita. Miaukoli i muszę go na rączki wziąć i trochę ponosić. On się przytula, ociera i mruczy. A potem się wyrywa i do następnego razu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bajka jest wyjątkowym kot-psem. To jest tak cudowna istota, że az trudno uwierzyć! Takie kot jest jeden na milion, no chyba, że... Franio. :))

      Usuń
    2. :))) nie no, Bajeczka cudowna jest i kochana, a Franio to mała menda jest, musi być jak on chce, histeryk i panikarz, ale już trochę mniej niż było. I przytulas niesamowity. Jego niania może potwierdzić, że się bardzo zmienił na plus, bo go na co dzień nie widzi.

      Usuń
  8. "Znacie jakiegoś człowieka, który tak bardzo okazuje wam radość?". Oj raczej o to ciężko. Nikt tak nie okazuje radości, nikt tak szczerze się nie cieszy jest najlepszy przyjaciel człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  9. ...coś widzę,ze przerw gdzieniegdzie było więcej,że nie tylko moja...Zazdroszczę lekko wyjazdu w tak piękne okoliczności przyrody...na fb zaglądam,jednak taka forma bardziej mnie "kręci" .Znów. Cale szczęście...Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama sobie zazdroszczę, to inny świat, inne życie!

      Usuń
  10. Ożeż, Gosiu! Jaka niespodzianka! I ja dopiero po czterech dniach odkryłam nowy wpis na blogu... Nie pisnęłaś ani słówkiem, chyba że coś przegapiłam na twarzaku.
    W każdym razie zajrzałam tu sama z siebie, gdyż zawsze przechodzę do Zooplusa przez baner znajdujący się na blogu, choć pewnie można też przez ten na FB.
    To lecę na razie na zakupy, ale jeszcze tu wrócę, żeby dokładnie doczytać wpis.
    Buzkaiki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, co ty chcesz czytać jak to parę zdań! Nie, nie pisałam na twarzaku, bo myślę sobie, że fajnie byłoby oddzielić te dwa media i tu pisać o czymś innym niż kotach... Buzkaiki! :)

      Usuń
  11. Zupełnie przypadkiem odkryłam ten wpis wczoraj wieczorem. Przetarłam oczy ze zdumienia. Jakie to były piękne czasy jak pisałaś na blogu na bieżąco.Jednak świat się zmienia i trzeba za nim nadążać. Gosiu, czuję się dziś u Ciebie na blogu tak jakbym dostała prawdziwy list w kopercie.Jakie to miłe, że postanowiłaś poodkurzać to bardzo przyjazne miejsce. Powitanie po powrocie z urlopu oglądałam kilka razy na FB. Wzruszające, urocze...Ja codziennie jestem witana tak jak po dłuższej nieobecności - otwieram drzwi a kocie towarzystwo leży brzuszkami do góry i w radosnych pląsach domaga się mizianek.Czasem nie ma jak nogi postawić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, ja też tęsknię za tymi czasami i sama nie wiem jak to robiłam! Każdego dnia wpis, niemal każdego dnia ambitny, z pięknymi zdjęciami, dopracowany! No i ta cudowna atmosfera przyjaźni... Mogę śmiało powiedzieć, że mnie to zbudowało i otworzyło na to, że teraz niestraszny mi fajsbuk i 20 tys. obserwujących! Wow! A jednak tamte czasy były magiczne, lepsze...

      Usuń
  12. O, Gosianko!- weszłam żeby się zalogować do zooplusa i oczom nie wierzę :) Nowy wpis :) a ja już się do tamtego przyzwyczaiłam :D
    Czekam na zdjęcia, a na razie lecę kupić psom żarełko. Ściskam najczulej <3

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...