wtorek, 8 kwietnia 2014

Spokój

To najnowsze moje dzieło. Inne niż wszystkie. Ciekawe, czy tu również niektórzy dopatrzą się "mojego stylu". :) Wspominałam wczoraj, że zrobienie sobie kogla-mogla z podkarpackich jajek zainspirowało mnie do wymieszania farby w kolorze ukręconych żółtek z cukrem i odrobiną kakao. Potem podczas rozmowy z Olgą, kiedy to dziękowałam jej za przesyłkę, a nasza rozmowa w naturalny sposób przedłużała się, wkraczając na tematy życiowe, poważne i refleksyjne, spontanicznie chwyciłam za pędzel i zaczęłam mazać po płótnie. Powstał wzór, który wydał mi się znajomy... Podobał mi się. Nawet wspomniałam o tym Oldze. Chwilę po odłożeniu słuchawki olśniło mnie! 


To kolory domów w starym włoskim miasteczku! Skąpane i połyskujące w słońcu zapleśniałe i omszałe ściany, które tylko tam wyglądają malowniczo jak z bajki. 
Obraz ten urodził się podczas intymnej rozmowy, a potem za sprawą tego skojarzenia z wakacjami we Włoszech nastroił mnie wspomnieniowo.  

Niełatwo zrobić mu zdjęcia, mając tylu pomocników. :)


Jak nie ogon, to paszcza. 


Rufi bardzo mi pomagał (i udało mu się, bo dzięki temu ta sesja nie jest nudna). 


Uczucie, które pamiętam z tych wakacji najmocniej, to wszechogarniający spokój. 
Cudowna pogoda, brak pośpiechu, możliwość snucia się po okolicy w spokojnym tempie.


Cudowne wieczory nad brzegiem morza, gdzie świeciły tylko gwiazdy...


Włoska kawa pita na murku - z papierowego kubka.


Odprężeni i szczęśliwi ludzie, też na wakacjach.


Wolność. 


Pełne podziwu medytowanie rzeczywistości wokół.




Zachwyt wypełniający mnie po czubek głowy.


Odpoczynek, relaks, wytchnienie.


Cisza wiekowych zabytków.


Oaza spokoju. 


Jest taka komnata w sercu, gdzie stoi stary świecznik, 
z którego kapie wosk wzruszenia i radości z życia takie, jakim ono jest. 
Kapią z niego powoli wspomnienia, te dobre i te złe, 
ale każde konieczne byśmy mogły być tym, czym teraz jesteśmy.*


O takim spokoju opowiada ten obraz.
Oczywiście zdjęcia można powiększyć kliknięciem.

*Cytat pochodzi z komentarza Olgi Jawor zamieszczonego pod tym postem. 

PODPIS

Taki filmik-żart z tamtych wakacji - na koniec posta. 
Moje pierwsze dzieło filmowe!


Jakiś czas wisiał na YouTube jako "La bella Italia". :)))

***

A rok temu Za Moimi Drzwiami: Wulkan energii ujarzmiony (klik). O spotkaniu z Opakowaną.



62 komentarze:

  1. Toz to Positano!! jak ja te okolice lubie!! a obraz jest zupelnieniezwykly! pasuje do mojego snu, ktory byl o domu, ktory wybudowal moj synek. Wystrojowo i chyba nastrojowo pasuje! Bardzo to dziwne do kupy ;) . Bardzo mi sie podoba obraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Positano! Tam jest bosko. Bardzo mile wspominam trzy dni tam spędzone. Chętnie bym wróciła. Hmm, pasuje do Twojego snu... Jest to więc obraz ze snu. :)

      Usuń
  2. Rozwijasz się, ale duch pozostał. Kształt świecznika wtopiony w spokojne, wyciszone tło, ale to nadal Ty.

    OdpowiedzUsuń
  3. w pierwszej chwili czytając "to moje najnowsze dzieło" i mając na ekranie obraz włoskiego miasteczka pomyślałam sobei że rozwijasz się w niesamowitym tempie ;))))))
    a tak serio to - rozwijasz się w niesamowitym tempie.... ten świecznik jest piękny i pełen harmonii....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym rozwojem to nie jest tak, mam nadzieję, że jeśli namaluję coś co jest odwzorowaniem rzeczywistości to będzie znaczyło, że się rozwijam. To nie jest mój kierunek.Pozostanę raczej w sferze zabaw z kolorem, fakturą i różnymi materiałami.
      Dziękuję za miłą opinię, emko :)

      Usuń
  4. Nooooo... Ten obraz jest piękny. :) Anko, Ty artystyczna duszo! :D
    Sto lat bym malowała i nie wyszłyby mi tak proste świeczki. ;)
    Ruficzek :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie... Przypominasz spotkanie z Krysią (to już rok?!) i pamiętam, że pisałaś wtedy o Krysi alergii (do dziś nie wiem czy to był żart :D) i o Twoim jakimś super odkurzaczu, o którym miałaś napisać. ;))) No. Ciekawa jestem. :)

      Usuń
    2. Alu, świecznik wcześniej naszkicowałam sobie zwalając wzór z istniejącego. Sama też nie namalowałbym z pamięci czegoś takiego. Naszkicowałam i pomalowałam na prawie czarno. Potem bawiłam się jeszcze fakturą, jest tam i piasek, i żwirek, i kamyczki... To lubię. :) To pewnie kładzie kres teorii o moim rozwoju. :) Ważne, że mam z tego wiele radości, a efekt bardzo mi się podoba. Lubię ten obraz.

      O odkurzaczach miałam pisać... Kto wie, może jeszcze to zrobię. Od tamtego czasu zdążyłam już wymienić stary na nowszy model. I tak przeżył 10 lat...

      Usuń
    3. Naszkicować świecznik to też sztuka! ;)))

      Napisz kiedyś. Mam dwie bliskie mi osoby uczulone na koty i tak się zastanawiam czy w ogóle jest jakaś rada...

      Usuń
  5. Opraw koniecznie w antyramę - wygląda wtedy ciekawiej, ramka nadaje mu "zwyczajność" i....ugrzecznienie. Podziwiam symetrię w narysowaniu świecznika - mnie nigdy jeszcze nic nie wyszło tak symetrycznie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W antyramę? Płótno? Za szkło? Tam jest wypukła struktura, która musi być dostępna nawet żeby ją dotknąć. Zgadam się jednak, że ta rama nie dodaje mu uroku. Na szczęście on nie jest oprawiony. Rama była przystawiona tylko do zdjęć.

      Usuń
    2. Stanowczo go nie oprawiaj, taki goły jest OK. Ale i tak najważniejsze jest to, że masz frajdę z tego malowania, że to zajęcie pozwala Ci się odprężyć, wyciszyć, popatrzeć innym okiem na wszystko. Bo każda rodzina zastępcza, ta dla kotów również, to same nerwy i problemy. Dziś widziałam w markecie jajka kur zielononóżek.
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Zaraz, zaraz, podobno nie potrafisz, bo nie masz WARSZTATU? A to co jest? Ten świecznik???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hana, napisałam o tym Alusze. To nie warsztat, buuuu
      :))

      Usuń
    2. GosiAnko - żeby zwalać, też trzeba coś umieć! Gdybyś nie miała tej iskry, za Chiny nie dałabyś rady. Zresztą to najmniej istotne w Twoim malowaniu. Liczy się radość, jaką w tym znajdujesz. Niejeden tzw. prawdziwy artysta malując, męczy się jak potępieniec! To jest piękne uczucie prawda? Malować i czuć, że to jest to, że wychodzi, wkładać w to serce. Wtedy widać na obrazie emocje i wtedy ma to sens.
      Matejko miał warsztat i niewiele z tego wynikło. Zaraz pewnie ktoś się oburzy... Dla mnie jednak ten gatunek malarstwa jest martwy.

      Usuń
  7. Ależ oczywiście, że "w Twoim stylu" :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pięknie wkomponowany świecznik w tło, ja odbieram w nim również smutek.właściwie to melancholię. Zapaliłabym te świeczki jasnym złotym płomieniem, ożył by nabrał ducha.
    Jest piękny by nie powiedzieć doskonały. :)
    Gosiu mój zielony sosik robisz tak jak majonez. Żółtka dwa albo trzy jak większa ilość, oliwa dobrej jakości i mikserem warczę przez chwilę, oliwę dodaję po trochu. Potem dodaję przyprawy i zieleninę lub zioła, też warczę i często robię trochę więcej, by starczyło na dłużej majonez taki nie psuje się tak szybko. Można rozrzedzić jogurtem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Melancholia jest w nim z pewnością. Choćby za tamtymi dniami.
      Dziękuję za przepis. Spróbuję zrobić takie danie z makaronem.

      Usuń
  9. Gosiu! Niezwykły, baśniowy w nastroju obraz, o przytłumionych, delikatnych barwach, lecz bardzo wyrazistym cieple i poczuciu spokoju oraz bezpieczeństwa płynącym od niego. Jesli tak własnie sie czułaś podczas rozmowy ze mną i podobne to było do odczuć z pobytu w cudnym, włoskim, zatrzymanym w czasie miasteczku, to jestem tym ogromnie wzruszona i gdzieś w głębi serca pulsuje mi poczucie jakiejś serdecznej, rodzącej sie miedzy nami więzi. Jest też w tym coś głębszego, jakis przekaz stron, w których mieszkam i które i mnie daja ten spokój, wolnośc, pogodę i odwagę by mieć nowe marzenia i by nie bać sie własnej słabości i powrotów niewiary w siebie. To przychodzi i przychodzic będzie, ale jest taka komnata w sercu, gdzie stoi stary świecznik, z którego kapie wosk wzruszenia i radosci z życia takie, jakim ono jest.
    Kapią z niego powoli wspomnienia. te dobre i te złe, ale każde konieczne byśmy mogły być tym, czym teraz jestesmy. I płyną słowa - ciepłe, dobre słowa między ludźmi będącymi od siebie bardzo daleko, lecz czującymi sie tak mocno jakby stali obok siebie i trzymali sie za ręce...***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olgo, napisałaś tak pięknie, że brak mi słów na odpowiedź. Jesteś mistrzynią słowa!

      "ale jest taka komnata w sercu, gdzie stoi stary świecznik, z którego kapie wosk wzruszenia i radości z życia takie, jakim ono jest.
      Kapią z niego powoli wspomnienia. te dobre i te złe, ale każde konieczne byśmy mogły być tym, czym teraz jesteśmy."
      Pozwolisz, że wkleję ten cytat w post, mam nadzieję.
      Dziękuję!

      Usuń
    2. Gosienko kochana! Wszystko mozesz! Niech Ci sie wszystko dobrze wplata i splata, wkleja i skleja, niech świecznik ma juz na zawsze miejsce w tej tajemnej komnacie!:-))***

      Usuń
  10. Przeczytałam o wizycie Opakowanej u Ciebie i ze zdumieniem dowiedziałam się że uczestniczyłam w zlocie czarownic. A ja myślałam że to spotkanie miłych pań na parapetówce u mojej Przyjaciółki ;)
    Okazuje się po raz kolejny jaki ten świat jest mały. I że w pewien sposób wszystkie się jakoś znamy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż muszę jeszcze raz przeczytać tamten post, aby wiedzieć co masz na myśli.
      :)

      Usuń
    2. To o czym piszę jest w komentarzu Krysi.

      Usuń
    3. Już wszystko wiem. Świat jest zdecydowanie mały. :)

      Usuń
  11. Fantastyczny obraz :)! Bardzo mi się podoba, a także podróż, którą dzięki niemu i dzięki Twojemu pisaniu odbyłam :)... Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję, że wybrałaś się w nią ze mną. Powodzenia dzisiaj!

      Usuń
  12. To juz rok minal od Waszego spotkania? Mam to tak swiezo w pamieci, jakby to bylo wczoraj.
    Kiedy tak patrze na Twoje zdjecia, widze strrrasznie wysokie gorki, na ktore trzeba sie wspinac, by dojsc na drugi kraniec miasteczka. I caly spokoj diabli biora.
    Wiem, wiem, nic we mnie nie ma romantycznego, nic na to nie poradze. Kiedy zwiedzalismy Wersal, ja przez caly czas jeczalam, ze tyle okien jest do mycia ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Coś bajkowego jest w tym obrazie i taki inny niż te poprzednie...
    A słowa Olgi niezwykle do niego pasują, piękne!
    Chcę na wakacje!:)
    Jajeczny post niezwykle apetyczny:)
    Nie wszystkim można taką radość sprawić paczką z jajkami, wiesz?!:)
    No i ten psiak na dwóch łapkach...niesamowity!
    A co z Kayronkiem, że do weta musiał iść?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest dopiero wyczerpujący komentarz! :)
      Kayronkowi zrobił siw wrzód na karku, może to od zakłucia pazurem, czy zębem innego kota, a może nadział się na różę. Wyrosło toto wielkie i babrze się okrutnie, a my codziennie u weta... :((

      Usuń
    2. Biedny:((
      Jeżeli mogę coś polecić, to my na wszystkie takie babrzące się, ciężko gojące się,
      dla zwierząt i dla ludzi, stosujemy olejek z drzewa herbacianego.
      Jak dla mnie genialny, ale koty nie cierpią tego zapachu;)

      Usuń
    3. A tu na przykład: http://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Olejek-z-Drzewa-Herbacianego-NATURALNY/198 :)

      Usuń
  14. najważniejsze, że tobie daje spokój i ukojenie. ja chętnie pojechałabym raz jeszcze w moje cudowne miejsca, ale z górkami nie dałabym rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z górkami nie jest tam lekko. Trzeba się nieźle namachać aby znaleźć się na plaży i z powrotem, ale po jakimś czasie człowiek się przyzwyczaja i nabiera kondycji. Pięknie tam było!

      Usuń
  15. Film swietny,jest to rowniez swietny pomysl na nastepny obraz.
    Swiecznik- cudo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agni, dzięki ci wielkie, że się odniosłaś! :))
      Buziaki:**

      Usuń
  16. AAA ja uważam że to malarstwo siedziało w tobie od zawsze ,tylko się bałaś . Bałaś się że nie będzie doskonałe ,że wyszydzą . Jakbyś nie miała zdolności do rysowania ,to ten świecznik wyglądał by całkiem inaczej ;) Gosianka odważ się i namaluj Kayrona , tak dla siebie :))))
    Pamiętam ,kiedyś pokazywałaś nam rysunki z dzieciństwa i pewnie ktoś kiedyś powiedzał ci że nie są dość dobre, a szkoda :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i tak, Mario, choć ja naprawdę nie umiem malować. :)))))
      Buziaki:**

      Usuń
  17. No i było się wczoraj odzywać o mięczakach bredzić???? Podziwiam Twoje tempo Gośka idziesz, jak burza.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem mięczak i wcale się tego nie wstydzę. :)))

      Usuń
  18. oj pomedytowałabym w tak cudownym miejscu, ale ktoś mnie zagonił do robienia majonezu haha:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do majonezu marsz! :)) Muszę mieć przepis od mistrzyni. :)

      Usuń
  19. Od razu chciałam zapytać, jak osiągnęłaś tak symetryczny świecznik, ale wyżej w komentarzach znalazłam:)
    Bardzo mi się podoba.
    I włoskie miasteczko też.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetne zdjęcia! Ogólnie wakacje kojarzą się zawsze z czymś miłym, więc... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więc? Więc śmiejesz się, bo jesteś szczęśliwa. :)

      Usuń
  21. Relaks,spokój i piękny świecznik :))
    Dziękuję za wiadomość o akcji w Pastelowym kurniku dziś wysłałam tam moje pisanki.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  22. Jeśli można to... bez ramy podoba mi się bardziej...
    a tak w ogóle to podoba mi się szalenie okropnie bardzo ;-)))
    Mnie wydaje się inny od tych, które u Ciebie podziwiałam...
    Może to za sprawą świecznika a może... spokoju, który na mnie/dla mnie z niego bije...
    Jest mi tak dobrze gdy na niego patrzę... a opowieść wakacyjna ;-)))
    hmm... jakże wymowna, jakże sugestywna...
    Poczułam smak tej kawy, usłyszałam gwar rozmów i muśnięcie słońca na policzku - dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie się bez ramy bardziej podoba.
      Dziękuję, kochana :)

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...