Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żeliwny garnek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żeliwny garnek. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lutego 2013

U mnie dziś...

Pachnie chlebem.
Najprostszym i doskonałym,
z chrupiącą skórką i pysznym wilgotnym wnętrzem.

Wystarczy mieć żeliwny garnek, mąkę, drożdże w proszku, sól i wodę. 

Wystarczy wieczorem lekko zamieszać te składniki palcami, a rano kilkoma prostymi ruchami uformować bochenek, odstawić na godzinę, po czym upiec.
W domu pachnie chlebem. To najpiękniejszy zapach domu, jaki może być.
Niedziela dobrze zaczęta.


(Na początku mojego blogowania już był u mnie ten chlebek wraz z... wróbelkami!)


Miłego, spokojnego, rodzinnego dnia. :)

Pamiętajcie, proszę, o głosowaniu na najpiękniejszą pracę wystawy

niedziela, 15 kwietnia 2012

Znowu chleb! Pszenno-żytni.

Znowu.


Znowu chleb. 



Znowu z przepisu Kasi
Znowu z żeliwnego garnka. 



Nuda?
Oj, nie dla mnie! 
Wypróbowałam ten przepis i od tej pory upiekłam już kilkanaście tych chlebków, trochę eksperymentując z rodzajami mąki, ale to bardziej z przymusu, bo mąka u mnie idzie jak woda i nie zawsze mam w zapasie taką, jaka jest potrzebna, a piec chleb się chce. ;-)))



Robiłam na przykład tak, że zamiast mąki razowej, dawałam gryczaną i też było dobre. Albo zmieniałam trochę proporcje lub sypnęłam więcej przypraw. 
Chlebek jest pyszny w każdym wydaniu, błyskawiczny i pachnący na cały dom. Towarzyszył nam w święta, gdzie był jedną z głównych atrakcji. 
Polecam! Amisia była zachwycona!

Przepis znajdziecie u Autorki, która jest jednocześnie moją krajanką i może kiedyś się spotkamy na spacerku z psami nad Odrą. ;-)
Poznamy się po psach. ;-))












środa, 4 kwietnia 2012

Jajka marynowane - nie tylko na święta

Dziś zaświecę światłem odbitym. :-) 
Skorzystałam z kolejnych kulinarnych propozycji blogowych kulinarek.
U Ewy przeczytałam o jajkach marynowanych i bardzo mi się ten przepis spodobał.
Jest po prostu genialny w swojej prostocie.


Przystąpiłam więc do działania. Cytuję przepis słowo w słowo za autorką:

Składniki:
  • 8-10 jaj ugotowanych na twardo 
  • 1 cebula
  • 3-4 liście laurowe
  • 3 ziarenka ziela
  • 3 ziarna pieprzu ziarnistego
  • zalewa: 2,5 szklanki wody, 0,5 szklanki octu, 0,5 szklanki cukru, 1 łyżka soli - zagotować

Przygotowanie:
  • jaja obrać tak, żeby były całe białka, musimy ostrożnie i delikatnie obierać jaja ze skorupek
  • poukładać w słoiku, dodać pokrojoną w krążki cebulę, liście, ziele, pieprz
  • zalać ciepłą zalewą, poczekać, aż ostygnie i wstawić w chłodne miejsce, ja trzymam w lodówce
  • najlepsze po około 2-3 tygodniach



Już po pięciu dniach nastąpiła degustacja.
Dla mnie to REWELACJA. Bardzo fajna odmiana dla zwykłych sposobów podawania jajek. 
Zalewa zaproponowana przez Ewę idealnie mi odpowiada. 
Jajka są jakby lżejsze, orzeźwiające, nie takie sycące jak zwykłe jajka na twardo. 


Sos tatarski bardzo pasował. Jajka były pyszne. 
Zaraz nastawiłam kolejne - na święta. Polecam ten przepis!


Jedliśmy je z chlebkiem od Kasi, który natychmiast po upieczeniu stał się moim ulubionym. :-)
Będzie o nim osobny wpis, bo on na to zasługuje. 
Amisia bardzo się przyłożyła do jego inspekcji. Sami zobaczcie! Zapraszam. ;-)


wtorek, 21 lutego 2012

Śpiewający chleb z garnka i wróbelki

Wróbelki ćwiergolą, świeżutki, pachnący, śpiewający chleb stygnie.
Życie jest piękne!

Upiekłam w sobotę dwa chleby. Oba z mojego ukochanego żeliwnego garnka. Swoją drogą, czy to nie jest dziwaczne: kochać garnek? Ale co zrobić, skoro to właśnie do niego czuję! Po pierwsze, jest z Włoch, a ja mam fisia na punkcie wszystkiego, co włoskie, a po drugie, każda potrawa w nim zrobiona jest udana, jakaś taka magiczna.


Szczególnie dotyczy to chleba. Uwielbiamy jego przyrumienioną, a może nawet lekko spaloną, skórkę. Przepis jest inspirowany wpisem u Misi TU, z tą różnicą, że dałam pół porcji drożdży, a dodałam do niego 2 łyżki zakwasu pszennego oraz wsypałam szczyptę ziół prowansalskich i (ponieważ ostatnio używam go do wszystkiego!) szafranu - czego nie polecam, choć w smaku było dość ciekawe. :-)



Chleb po wyjęciu z pieca, kiedy stygnie, śpiewa!
Wróbelki też. :-)

PODPIS

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...