środa, 28 sierpnia 2013

Drugi zachodni post

Kolejna część zachodów, przedostatnia, i kolejna scenka.
Dziś nie do śmiechu.





Scenka:

Zachód.  Rodzinka nad morzem. Mama, tata i ok. 6-letnia córka. Mama siedzi na kocu, obok stoją cztery butelki piwa.  Tata trzyma w rękach telefon i filmuje córkę. Dziewczynka zanosi się od płaczu. Krzyczy „Tatuś, nie filmuj, nie chcę, nie chcę!”. Jest cała zasmarkana, w prawdziwej histerii. Tatuś zanosi się od śmiechu i goni ją z telefonem wokół koca. Mamusia śmieje się w głos. Świetnie się bawi. Tatuś też ma wciąż niezły ubaw. Nie daje małej uciec, nie odpuszcza na krok.  „Nie, nie, nie filmuj!” – wrzeszczy dziecko i ucieka. Pokaz sadyzmu trwa i trwa.

Zatrzymałam się i patrzę. Kręcę głową z niedowierzaniem. Mam nadzieję, że w moich oczach maluje się potępienie. W końcu zauważa mnie tatuś. Uśmiech mu gaśnie. „Coś się pani nie podoba?” – pyta agresywnie. „Tak, bardzo mi się nie podoba, co pan robi dziecku. Makabra.” – Mówię, patrząc mu w oczy. „To niech pani tu podejdzie!”  – butnie woła tatuś i robi krok do przodu. Chyba chce mnie bić, a co najmniej potraktować tak jak córkę. „Aha – mówię. – Tak myślałam, że pan nie dosłyszy, to pewnie dlatego tak się pan znęca nad dzieckiem”. Kręcę głową z niedowierzaniem, z potępieniem, z pogardą – bo to właśnie czuję, patrząc na tę rodzinę sadystów. W tym czasie dziewczynka schroniła się w ramionach nagle otrzeźwiałej matki i łka. Jej małe plecki drgają od płaczu.

Wyobrażam sobie, co ona czuje, jak zawalił jej się świat, w którym od rodziców powinna dostać opiekę i wsparcie, a dostała znęcanie się, odrzucenie, nieczułość, agresję. Jej życie nie będzie proste z tak agresywnym ojcem i wspierającą go matką. Odchodzę, wiedząc, że nie zapomnę szybko tej sceny.





PODPIS

wtorek, 27 sierpnia 2013

Jak wygodniej czytać w sieci - Clearly

Już wielokrotnie słyszałam na blogach utyskiwania na trudność z czytaniem niektórych blogów, bo a to jakaś udziwniona czcionka, a to maleńkie literki, a to znowu nieodpowiednie tło czy kontrast. Można sobie z tym łatwo poradzić, jeśli korzysta się z przeglądarki Chrome, Opera lub Firefox. 


Dodatek Clearly pobiera się w parę sekund, a z nim czytanie blogów czy artykułów w sieci jest łatwiejsze i przyjemniejsze. Można go pobrać TU (klik).


Symbol Clearly w postaci lampki jest zawsze pod ręką i wystarczy jeden klik, a tekst staje się czytelny, klarowny, o wielkości liter, jaką sobie wybierzemy i na tle, jakie nam pasuje.


Już wiele razy zabierałam się za porządki na moim blogu, aby uczynić go mniej pstrokatym zlikwidować lewą kolumnę, ale za każdym razem w końcu wycofuję się ze strachu, że mi się wszystko pokitwasi. Z Clearly całość staje się od razu bardziej spokojna i uporządkowana.



Program Evernote Clearly umożliwia też zaznaczanie tekstu, który chcemy skopiować do notatnika, potem edytowanie go, drukowanie i dostęp do niego w każdym momencie, w każdym miejscu, z dostępem do internetu po zalogowaniu do konta na stronie Evernote:

Oczywiście w każdym momencie możemy wrócić do właściwego widoku strony, naciskając białą strzałkę na samej górze po prawej.

Polecam!

Bardziej dokładny post na ten temat przygotowała kiedyś Iva Pas TU


********************************************************************************************************

I znowu mój miły samozwańczy obowiązek, który spełniam z radością. 
Mamy nowego zwierzolubnego! Mamy nowego kota! Mamy kolejnego rudzielca, no i, co jest niezwykłe, nosi on imię ludzkie. Nazywa się Andrzej.


119. Anna z bloga Rudy http://rudykotandrzej.blogspot.com/  bardzo chciała dołączyć do Spisu Powszechnego Zwierzaków i tak zaanonsowała swojego pupila: 
Kot Andrzej wita wszystkich. Kochany rudzielec, który bywa nieznośny, ale wiadomo - młodość musi się wyszumieć. Jak każdy szanujący się kot uwielbia pudełka, leżenie na laptopie, jedzenie (jest taki miziasty, gdy otwieram lodówkę ;) i od niedawna chodzi (a raczej próbuje chodzić) w szelkach na spacery. Zapraszam do podglądania Andrzeja na http://rudykotandrzej.blogspot.com/.

Oto Andrzej:

Witaj, śliczny kotku, w naszym gronie!

Kto jeszcze chętny? Dobrze nam idzie, niedługo stuknie nam dwusetka i czas będzie świętować. :)

PS 1. Jola szykuje post o Jej pobycie we Wrocku. Nie mogę się doczekać, taka jestem ciekawa. Mam nadzieję, że Wy też. :)
PS 2. Dziękuję bardzo za wczorajsze komentarze. Nie miałam czasu na nie odpisywać,  bo działo się, oj, działo! Wkrótce o tym opowiem. :)
PS 3. Kto jest z Krakowa? Proszę napisać do mnie na anka.wroclawianka@op.pl.

PODPIS

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Pierwszy zachodni post

Po wschodnim poście nastał czas na post zachodni. 
Mimo że zrobiłam wielką selekcję, wciąż mam mnóstwo zdjęć do pokazania.
Osobiście mogę patrzeć na zachody bez końca, każdy z nich jest wyjątkowy.
Trudno byłoby mi wybrać najpiękniejszy.

Dziś część pierwsza, dla urozmaicenia wzbogacona 
dwiema scenkami, które zaobserwowałam, będąc nad morzem.




Scenka 1:
Na plażę wchodzi rodzinka: tatuś, mamusia i dwójka małych dzieci. Tatuś w ręce trzyma otwartą butelkę piwa. Po młynarskiej bladości skóry widać, że wszyscy zaliczają się do nowego turnusu wczasowiczów. Mamusia rusza na spacer brzegiem morza z jednym z dzieci. Tatuś jest wniebowzięty. „Wspaniale, wspaniale!” – powtarza, patrząc na morze i zachodzące słońce. Sadowi się na piasku gotów do podziwiania wieczornego spektaklu. 
„Tatusiu, chcę kupę” – słyszy od swojej drugiej pociechy. 
„O kurde…” – wyrywa się z ust ojca i perspektywa maszerowania z powrotem sprawia, że cała radość uchodzi z niego jak powietrze z przebitego koła…




Scenka 2:
Plażą idzie dziadek za rączkę z około pięcioletnią wnuczką. Dziadek podśpiewuje:
Martynka idzie na spacerek,
Potem zje sobie deserek,
Mamusia da jej pyszny serek.
Na to odzywa się mała cwaniara:
Oj, dziadzio, dziadzio, myślis, ze taki klótki spacelek wystalcy, zebym zjadła ten sel? Naiwny jesteś.





Zachody jeszcze będą. :)

Miłego dnia!

PODPIS

PS. Dziękuję bardzo za wczorajszą akcję dla trójkowiczów.
Wygląda na to, że jest skuteczna, trzeba tylko jeszcze dokonać pewnych formalności i już będzie można się cieszyć. :)

niedziela, 25 sierpnia 2013

Baron i Manna - nie tylko dla wielbicieli Trójki :)

Od lewej: Manna i Baron.
Trzy dwuipółmiesięczne kociątka znalezione z zaawansowanym kocim katarem, kiedy miały ok. miesiąca. Niemal nie widziały już na oczka, były wygłodzone. Historia ich znalezienia jest TU (klik).

Tak wyglądały na trzeci dzień po znalezieniu. Od lewej: Baron, Manna i Andusik.
Udało się je całkowicie wyleczyć. Są absolutnie cudowne. Typowe miziaki. Wesołe, odważne, oswojone, milusińskie. Same zalety. To są kotki, które szybko adaptują się do nowych warunków, wciąż szukają towarzystwa człowieka, przymilają się, mruczą, ale przede wszystkim szaleją, aż miło patrzeć. Sama radość! Uśmiech gwarantowany od rana do wieczora. Szukają domu razem lub osobno, choć bardzo polecam wspólną adopcję. Kotki się już znają, są zaprzyjaźnione i przyniosą swojemu personelowi dwa razy więcej radości. 

Manna i Baronik.
Baron.
Zostały nazwane na cześć redaktorów z radiowej Trójki.
Czarny kocurek Andrusik vel Czaruś już ma zaklepany domek. Zostały dwa cudowne szaraczki.

Baron.
Manniusia.
Baronik.
Kociczka Manna jest jaśniejsza i większa. To ona szukała pomocy i wyszła na wiejską drogę, głośno płacząc. Jest opanowana, spokojna, grzeczna. Ma bardzo miły charakter.
Kocurek Baron (zwany Balonikiem z racji pękatego brzuszka) jest subtelny, delikatny i najbardziej wrażliwy z całego rodzeństwa. Jest też największym pieszczochem. Kiedy mruczy, wydaje dźwięki podobne do świerszcza. Jest strasznie słodki.
Koteczki są odrobaczone, odpchlone, ale czynności te trzeba będzie powtórzyć. Potem czekają je jeszcze szczepienia. Kotki są w 100% kuwetkowe i nie zdarzyła im się ani jedna wpadka. 

Baron.
Manna.
Manna.
Od samego początku nie boją się dużego psa ani dorosłych kotów.

Andrusik, Manna i Rufi.
Rufi i Baron.
Rufi i Baron
Kotki są gratką dla miłośników klasycznych pręgowanych tygrysków. Z racji ich przyjaznego charakteru są odpowiednie nawet dla osoby bez doświadczenia z kotami.

Od lewej: Baron i Manna.
Manna.
Manna.
Koteczki zostały uratowane, wypieszczone i wychuchane, dlatego zależy mi na odpowiedzialnym domu dla nich. Proszę pomyśleć, czy Państwa dom jest bezpieczny, czy ma zabezpieczony balkon, okna, czy nie leży przy ruchliwej ulicy. Wymagam podpisania umowy adopcyjnej i w niej zobowiązania do sterylizacji i kastracji kotków, kiedy osiągną odpowiedni wiek.

Rufi i trójkowicze. :)
kontakt: anka.wroclawianka@op.pl

Balonik i Mannia wyglądają jak bliźniaczki, ale można je łatwo rozpoznać, kiedy się je już zna. Kotki przebywają w domu tymczasowym we Wrocławiu. Możliwy dowóz do innego miejsca. Zapraszam. :)

PODPIS

PS. Serdecznie proszę o udostępnianie tego posta.

Zrobiłam taki banerek jak niżej, ale może ktoś zrobi lepszy?


DWA SĄ LEPSZE NIŻ JEDEN!
1. Koty, podobnie jak ludzie, w ciągu dnia potrzebują stymulacji. Amerykańskie badania pokazały, że niektóre zwierzęta pozostawiane same w domu prawie przez cały dzień mają mózgi o 25% lżejsze od tych, które żyją na ulicy.
2. W Szwajcarii w ustawie o ochronie zwierząt wprowadzono zapis zobowiązujący kupującego psa lub kota do brania dwu zamiast jednego, gdyż w naturze tych zwierząt jest posiadanie towarzystwa swojego gatunku.
3. Koty mające kompana do zabawy są lepiej społecznie przystosowane i nie sprawiają problemów behawioralnych takich jak wycofanie, gryzienie, syczenie, panika w towarzystwie obcych ludzi.
4. W mniejszym stopniu narażone są na nadwagę z braku ruchu i na choroby z tym związane.
5. Mniej się nudzą i mniej niszczą meble.
6. Jeśli spędzasz wiele godzin w pracy lub musisz wyjeżdżać na parę dni, dwa koty (lub więcej) są spokojniejsze podczas twojej nieobecności.
7. Mając dwa lub więcej kotów, masz okazję podziwiać prawdziwą społeczną naturę kotów i ich wzajemne relacje.
8. Prawdopodobieństwo zwrotu kota/kociaka z adopcji z powodu złego zachowania jest większe przy pojedynczo wyadoptowanym kocie niż przy dwóch.
9. Z towarzyszem twój kot dłużej w starszym wieku zachowa młodość i chęć do zabawy.
10. Obciążenia przy opiece nad dwoma kotami pozostają względnie takie same.
11. Drugi kot nie potrzebuje dodatkowej przestrzeni.
12. Wreszcie... DWA SĄ LEPSZE NIŻ JEDEN!

Powyższy tekst pochodzi ze strony:
http://www.przygarnijkota.pl/
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...