Dzień dobry!
Dziś nietypowo jak na piątek, ale zbieg różnych okoliczności sprawił, że nie zdążyłam przygotować nic więcej, choć zdradzę Wam w sekrecie, że Cipiptaszek niezrażony swoimi niepowodzeniami wyruszył znowu na poszukiwania maleńkiego postumenciku. Oznacza to, że jego przygody zostaną wkrótce upublicznione. :)
Dziś uśmiech na twarzach moich miłych czytaczy ma za zadanie wywołać Filonka i jestem pewna, że uda jej się to doskonale. Ta słodka minka! Te zdziwione oczęta! Dziś jest jej ostatni dzień nie w swoim domu, a od jutra panna będzie już miała pełną rodzinę oraz personel, który zadba o jej szczęście! To jest dla mnie wciąż źródłem nieustającej radości. Kocinka jest jak na zamówienie Basi: spokojna, wyważona, delikatna i taka... myśląca! Naprawdę!
Relacja z wizyty przedadopcyjnej naszej blogowej koleżanki jest w przygotowaniu. :)
Przez weekend będzie Za Moimi Drzwiami coś, co nazwałam:
CAŁOWANIE KLAMKI U ANKI WROCŁAWIANKI.
Proszę to potraktować z przymrużeniem oka, bo oznacza to tylko, że moje drzwi zostają chwilowo zamknięte. :)
Chcę mieć trochę czasu na poczytanie, co u Was i na zaległą korespondencję.
To do poniedziałku!
Miłego weekendu!