poniedziałek, 26 września 2016

Bardzo happyendziaste losy Florka Trzeciego

Jako pierwszy z trojga braci Florków - synów Śliweczki -  Zza Moje Drzwi opuścił Florek Trzeci. Najmniejszy (2 kg, prawie kilogram lżejszy od Florka Pierwszego!), najoryginalniej umaszczony, bo z jasnym paseczkiem na mordce, czasem gapcia, a czasem król stada! Słodki berbeć o krzywych nóżkach. Pieszczoch, płaczek i trzęsacz. Wtulacz w szyję, całuśnik policzkowy. Posiadacz słodkiego zapachu i uszek jak pergamin. 
Urokowi tego cudeńka ulegają wszyscy, więc nie zdziwiłam się wcale, gdy szybko, najszybciej, znalazł swój stały domek. 
Jego nowa rodzina dotarła do Wrocławia w dwojaki sposób; część samochodem, a część autobusem. Połowa przyjechała z gór, a połowa spod Łodzi, a wszystko po to, aby (prawie) całą rodzinką odebrać swój skarb. 
Tymczasem skarb czekając na swój los (całkiem nieświadomie zresztą), szalał jak zwariowany z braćmi po trawie, aż nagle...Usłyszeliśmy straszny wrzask, płacz i zobaczyliśmy, jak piesek tylną łapeckę podnosi do góry, jak wpada w drżączkę i zaczyna uciekać do swojego legowiska. Po oględzinach bolącej łapki szybko się wyjaśniło, że to wstrętne osisko użądliło tę malutką istotkę! Wyjęłam mu nawet żądło z opuszki! Pieseczka łapka bolała, pewnie piekła, drętwiała i puchła. Malutki stękał wtulony w moją szyję, popłakiwał, drżał na całym dwukilowym ciałeczku i wtedy właśnie  państwo J. stanęli w drzwiach! 

Wszyscy pojojaliśmy nad tym biedaczkiem i na szczęście potem wszystko potoczyło się już dobrze. Nowa opiekunka Florka Trzeciego wzięła go w ramiona i malutki zmęczony swoim przykrym wypadkiem zasnął. 

Rodzinka Florka to sympatyczni i mili ludzie! Pieseczek wygrał szóstkę w totku życia. Anielka, Kalina i Justyna - trzy dziewczyny o pięknych uśmiechach (a w domu jeszcze jedna) zapewnią mu raj na ziemi! Pomoże im w tym również jedyny mężczyzna w rodzinie - już zakochany we Florku. :)

Uwaga: zapamiętajcie tę koszulkę! Przyjechał w niej po Florka tata Anielki. Tata Anielki jest szpakowaty. Zobaczycie w następnym poście, w jakiej koszulce przyjechał pewien szpakowaty pan po Florki Pierwszego i Drugiego. Nie do wiary!


 A teraz z Floreczkiem Trzecim przez dni. :) Tak to Za Moimi Drzwiami było...

Pierwsze chwile z psią rodzinką. Śliweczka miała wtedy zastój w piersiach i bardzo niechętnie karmiła.
Mała gapa.

Sąsiadka zakochana we Florkach. 

Czy to nie mistrz robienia minek? :)











Jestem ogromnie ciekawa, na jakiego pieska wyrośnie ten cudak. 






I tak to życie spokojnie (jak dla kogo!) toczyło się ZMD, aż nastąpił czas, by psie dzieci poszły już na swoje...
Dziesięcioletnia Anielka stała się oficjalnie nową mamusią Floreczka i od razu sprawdziła się jako jego pocieszycielka po ugryzieniu przez osę. W pełnieniu zacnej funkcji psiej mamy wspomogą ją Justyna i Kalina. :)


Tak wygląda szczęście!
To była bardzo, bardzo miła wizyta ludzi z dobrą aurą. Czasem to się po prostu wie. 
Floreczek odsypiał ugryzienie. 
Pod czujnym okiem swoich nowych niań. 
W końcu wstał!
Rozbudził się. 
I pojechali!

Unosząc swojego syneczka/braciszka - nowego członka rodziny. Pan J. już nie jest jedynym panem w swoim domu! :)
Do celu dojechali wszyscy szczęśliwie. Florek miziany i przytulany był cały uszczęśliwiony, a w domu czekał na niego... kot! Bój się, kocie! Będzie się działo!



Dzisiejsze wieści są wspaniałe:

Dobry wieczór!

Za nami wielkie emocje dnia wczorajszego i przepiękne chwile dzisiejsze z Floreczkiem, który jest tak kochany i mądry, że nie możemy się nadziwić. Nie chcę zapeszać, ale chyba zaczyna sam wędrować na matę, żeby się załatwić... Sama widziałam!!! I udało mu się!!! Skacze jak wiewiórka, poszczekuje, zachęcając do zabawy i jest baaardzo wesoło. (...) Bardzo serdecznie pozdrawiamy i przesyłamy zdjęcia Floreczka i buziaki.
Justyna



Niełatwo było oddać mi ten skarb, ale nie mam co marudzić, bo Floruś nie mógł lepiej trafić! Dziękuję!

CDN.

PODPIS

A zresztą! Co Was będę trzymać w niepewności! Po Florki; Pierwszego i Drugiego, przyjechał szpakowaty pan w takiej koszulce:


Biorąc pod uwagę, że 1962 jest moim rokiem urodzenia, to ja już nie wiem co pomyśleć... Szpakowaci panowie zmówili się czy co? Najwyraźniej to szczęśliwa liczba Florków. Nieprawdaż? :)




30 komentarzy:

  1. Taaa joooo😀 Cokolwiek to znaczy z jakiegoś filmu to jest , rocznik 62 jest wspaniały ale 63 to jest dopiero ROK 😍 Na szczęście dla Florków Śliwki i CIEBIE przede wszystkim

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiu, a ja znowu ryczę... Po prostu kocham Cię. Moim marzeniem jest Cię poznać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz talent, Gosia, do znajdowania swoim podopiecznym najlepszych na swiecie domow i kochajacych rodzin. Po prostu urodzilas sie do tej "roboty". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Fajnie znaleźć coś takiego dla siebie. :)

      Usuń
  4. Ha, a ja myślałam, że dwie panie obok Anielki to po pozostałych Florysławów i nawet się zastanawiałam, jak Gosiance udało się dla hultajskiej trójki załatwić mamy o tak podobnych uśmiechach ;)
    Jazzowy tata na pewno będzie miał we Florku silne męskie wsparcie!
    Piękna historia, czekam na dwa następne odcinki!
    Galia Anonimia

    OdpowiedzUsuń
  5. Niech cudownym Florkom będzie dobrze! Będzie! Dostały od Ciebie dużo miłości i dlatego są gotowe kochać ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  6. Prawdaż. To szczęśliwa cyfra, nie mam wątpliwości. Pierwszy i drugi Florek trafiły do jednego domu?
    One są takie piękne, że dziwię się jak dałaś radę rozstać się z nimi. To trzy cuda nad cudami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A o czym będę pisać w następnym poście, hę?? :)

      Usuń
  7. Ale Jazz ! ;)
    To są najpiękniejsze Florki na całym świecie!
    A Ty masz dar do odnajdywania najfajniejszych domków dla tymczasków!!!
    Pozdrowienia dla nowych rodzinek :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jak powyżej: Florki są najładniejsze na swiecie, masz dar i sszczęście do ludzi, nie tak pięknie będzie dalej.
    Czy Stefania wróciła do domu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Zdecydowanie częściej bywa, śpi w domu, je w domu. Jeszcze się złości na Ptysię, ale to i tak nic wobec tego co było. :)

      Usuń
  9. Tak jest to super rok 😀i ja mam go w peselu .
    Florki mają wielkie kochające rodziny ,ech najpiękniejszy serial wszechczasów .
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  10. Moge takie zdjecia ogladac i ogladac. Na poczatku opisalas Florka ciapciusia dokladnie, jak ja go widzialam - we wszystkich filmach...
    To dwa pozostale Florki ida do jednego domu? no to beda miec ludzie wesolo, hrehrher
    Mam nadzieje, ze wobec tego przynajmniej dwa Florki utrzymaja swoje imiona, bo TAK pasuja, ze ho ho!

    Gosia - bedzie Ci pusto i nudno w domu chyba...mimo posiadania pokaznego zwierzynca...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pusto jest bardzo. Niemal nie ma co robić! ;) Niech te moje zwierzaki odsapną. :)
      O Florkach napiszę, poczekaj!

      Usuń
  11. Kordulka i Niteczka to także rocznik 1962! Pozdrawiamy:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie wiem, jak Ty to robisz Gosiu, ale najwyraźniej to jakaś MAGIA!!!
    Takie zbiegi okoliczności się po prostu nie zdarzają.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. U Ciebie nie moglo byc inaczej :). Duzo pomyslnosci dla Florkowego personelu. (Leciwa)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nad Twoim domem świeci szczęśliwa gwiazda i niech świeci nieustająco i dla Was i dla przygarniętych i puszczonych w świat Tymczasków.Wszystkiego zdrowego dla Florków i ich nowych Łysych:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Też jestem ciekawa co z cudaków wyrośnie, czy sylwetki też wezmą od mamusi :)
    Niech im się wiedzie w nowych domkach i fart ich nie opuszcza!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Szczęśliwa liczba ! :D
    Gosiu jesteś stworzona do tej roboty ;-))

    OdpowiedzUsuń
  17. Gosia dla mnie jesteś autorytetem !!!!!!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...