Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bułeczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bułeczka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 marca 2014

Jak uszczęśliwić Panterę?

Czy dać jej do pożarcia jakąś gazelę? A może zapewnić jej sawannę, po której będzie gonić swoją zdobycz? Czy może konar, na którym będzie się wylegiwać w czasie sjesty? 

To wszystko nie ten trop. 

Jak więc to zrobić? 

To banalnie proste: zapewnić jej świeże pieczywo, czyli... dać jej Bułeczkę!


Jednak, czy danie Jej Bułeczki, TEJ BUŁECZKI, jest naprawdę proste? 
W żadnym wypadku!
Potrzeba do tego wiele zachodu. Potrzeba mejli, SMS-ów, rozmów, konferencji skype`owych. 

Potrzeba robienia oczu jak kot ze Shreka, potrzeba przypadku, dwóch mężów, co zechcą wziąć udział w szalonym przedsięwzięciu. 

A jednak, jak się chce, jak się pragnie - to się zdarza!


Zdarzyło się to i dla Ani, i Ona ma swoją wymarzoną, wytęsknioną drugą kotkę już w swoim domu. 

TAK. W Getyndze!

640 kilometrów z Wrocławia do Getyngi okazało się przeszkodą... do pokonania!
I choć było wiele zachodu, nerwów i stresu, to najważniejsze jest to, że Bułeczka zniosła podróż IDEALNIE! Ten kotek nawet nie pisnął przez całą podróż! W połowie drogi, gdzie panowie mężowie mieli się spotkać, MójCiOn wypuścił ją z kontenerka, Bułka wyszła, przeciągnęła się, najadła, napiła, zwiedziła samochód, łącznie z bagażnikiem, po czym położyła się na tylnym siedzeniu i... zasnęła! 


U Ani w domu szybko się zaaklimatyzowała, zaczęła bawić wędką, zrobiła kupkę, a co było dalej, przeczytacie już u jej nowej łysej. Teraz najważniejsze jest, aby poznanie z Miećką przebiegło stopniowo i mądrze, ale z tego, co pisze Ania, jestem spokojna, bo Ona wie, co robić.

Ja bardzo dziękuję wszystkim za zainteresowanie koteczką. Obiecałam Panterze, że przetrzymam ją dla niej do piątku, stąd nie mogłam wcześniej nikomu jej obiecać bądź odmówić. Szczególnie mi przykro, że złamałam serce pani Bożenie, której rodzina jest wprost idealna do adoptowania kotka. 


Bułeczka to kotka wyjątkowo piękna, o idealnym charakterze, koci ideał, ale takich Bułeczek w moim piekarniku było i będzie jeszcze bardzo dużo. Czasem trzeba dostrzec pod niewypieczoną tak pięknie skórką miąższ, który jest równie smaczny i słodki jak u Bułeczki. 
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Polecam przyszłe moje "wypieki" Waszej uwadze.


Wiem, że Ania zaopiekuje się swoim nowym szczęściem z całym oddaniem, które tak dobrze znamy z Jej bloga, z tą wielką miłością, o której czytamy przy okazji postów o Kirze czy Miećce. Bułeczka trafiła do cudownej, zwierzolubnej osoby.


Pantero, teraz wszystkie oczy są zwrócone na Ciebie. 
Dobrze wiesz, że przyjadę na kontrolę, sprawdzić jak ma u Ciebie nowa kocóreczka. Mam taki obowiązek! Wynika on z umowy adopcyjnej. :)

To zresztą dobry moment, aby pokazać Wam, jak wygląda taka umowa adopcyjna: 

***

UMOWA ADOPCYJNA KOTA

Zawarta w dniu 07.03.2014 pomiędzy Osobą Oddającą Kota, a Osobą Adoptującą:

DANE OSOBY ODDAJĄCEJ KOTA:
Imię i nazwisko: Małgorzata S.
Adres zamieszkania: Wrocław
Kontakt:

DANE OSOBY ADOPTUJĄCEJ KOTA:
Imię i nazwisko: Anna P.
Adres zamieszkania:
Kontakt:

UMOWA DOTYCZY BEZPŁATNEJ ADOPCJI KOTA:
Płeć / Wiek / Umaszczenie/ Imię: Kotka, ok. 7-8, szylkretka, wysterylizowana, imię 

tymczasowe: Bułeczka


WARUNKI UMOWY:

§ 1. Pod żadnym warunkiem Adoptującemu nie wolno porzucić Kota, oddać/sprzedać osobom trzecim ani przekazać do schroniska, z zastrzeżeniem treści paragrafu 2.

§ 2. Strony określają możliwość rozwiązania umowy i powrót Kota do Oddającego do adopcji, jeżeli Adoptujący z jakiś względów nie mógłby zatrzymać Kota. W takim przypadku Adoptujący jest zobowiązany zawiadomić i oddać Kota Oddającemu.

§ 3. Adoptujący ma obowiązek należytego dbania o Kota (codzienne podawanie świeżej wody oraz posiłków, sprzątanie kuwety, dbanie o czystość i higienę misek, pielęgnacja sierści oraz przemywanie okolic oczu i uszu). W przypadku wyjazdu (np. służbowego lub wakacyjnego) należy zapewnić Kotu opiekę zastępczą, czyli Osobę, która będzie Kota codziennie odwiedzać lub zabierze go do siebie i zagwarantuje warunki zgodne z umową adopcyjną.

§ 4. Adoptujący zobowiązuje się do zabezpieczenia mieszkania (otwieranych okien i balkonu siatką) oraz do zrobienia wszystkiego, co jest potrzebne do zapewnienia kotu bezpieczeństwa.

§ 5. Adoptujący, dla dobra kota, powinien wszczepić Kotu chipa identyfikacyjnego i zarejestrować go w stosownej ewidencji.

§ 6. W przypadku śmierci, zaginięcia lub poważnej choroby/urazu Kota, Adoptujący powiadomi Oddającego do adopcji o zaistniałym zdarzeniu. 

§ 7. Osoba oddająca zwierzę do adopcji, ma prawo skontrolowania, w jakich warunkach Kot przebywa. Celem wizyty poadopcyjnej jest sprawdzenie warunków przetrzymywania kota, sposobu jego żywienia, prawidłowej socjalizacji, stanu jego zdrowia oraz odpowiedniej opieki weterynaryjnej. W przypadku stwierdzenia złamania warunków umowy adopcyjnej i zaniedbania zwierzęcia, Osoba oddająca Kota ma prawo natychmiast odebrać zwierzę.

§ 8. W przypadku złego traktowania zwierzęcia Adoptującemu grozi odpowiedzialność karna na podstawie Ustawy o Ochronie Zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 r. (Dz.U.03.106.1002), a umowa ulega natychmiastowemu rozwiązaniu. 

§ 9. Adoptujący będzie w miarę możliwości przekazywał Oddającemu do adopcji informacje o Kocie:
- opis sytuacji życiowej Kota - telefonicznie lub mailowo (mile widziane aktualne zdjęcie Kota) i wyraża zgodę na udostępnianie tych informacji osobom trzecim.

§ 10. W razie problemów z Kotem, Oddający do adopcji zobowiązuje się (w ramach możliwości) pomóc Adoptującemu, jeśli ten o taką pomoc poprosi. 

§ 11. Adoptujący oświadcza, że jego stan finansowy jest wystarczający do zapewnienia Kotu godziwych warunków życia: 
- żywienia Kota w sposób optymalny dla jego wieku, stanu płciowego (przed i po kastracji) i kondycji zdrowotnej;
- zapewnienia Kotu niezbędnej opieki weterynaryjnej (Kot będzie regularnie odrobaczany, szczepiony, a w razie choroby leczony z należytą troską).

§ 12. Oddający przekazuje Adoptującemu Kota bezpłatnie.

§ 13. Niniejsza umowa sporządzona została w dwóch jednobrzmiących egzemplarzach.

§ 14. Każda ze stron oświadcza, że zapoznała się z treścią niniejszej umowy, a także otrzymała po jednym egzemplarzu.

§ 15. Dane osobowe zawarte w umowie nie będą rozpowszechniane ani nie zostaną wykorzystane w inny sposób przez żadną ze stron. 


................................................................ ................................................................
podpis Oddającego Kota do adopcji          podpis Adoptującego Kota

Koteńka zapakowana w największy, wygodny transporter wyjeżdża z Wrocławia.
Nie doszłoby to do skutku, gdyby akurat Robert nie wybierał się do Austrii na narty.
Bułeczka mogła więc jechać w piątek bądź... nigdy!
Bądź szczęśliwa, Skarbie. Dziękuję ci za każdą chwilę z tobą. 

Teraz lecę czytać post u Pantery, bo umówiłyśmy się, że opublikujemy tę doniosłą wiadomość jednocześnie, a ja jestem spragniona wieści o Malutkiej jak kania dżdżu! 

Post TU (klik) już na Was czeka. 

Czy z tej Pantery to nie jest szczęściara nad szczęściarami?! 

PODPIS

wtorek, 4 marca 2014

Świeża Bułeczka na zamówienie!

Ostrzeżenie:
Oglądanie zdjęć i czytanie tego posta może być groźne dla serca. Jeśli jesteś kochliwy/a, przed lekturą skonsultuj się ze sobą, czy jesteś gotów/gotowa na niespełnioną lub... spełnioną miłość!

Oto zamówiona dostawa świeżego kociwa. Przedstawiam Wam koteczkę Bułeczkę, czyli Bułkę lub prościej Bułę. Dlaczego nosi to wdzięczne imię? Przez Lidię

(...) A z tym piekarnikiem to nie żadna przesada. Bierzesz do domu kocie bidy, formujesz je i rozdajesz. Idą jak świeże bułeczki ;), czyli jesteś piekarką nad piekarkami. :))



Co za kolory! 

Lidia trafiła w sedno! Ta koteczka to jest niesamowicie smakowity kąsek. Imię jest więc dopasowane jak druga skóra! Ostrzegam, że Bułeczka długo u mnie nie zabawi, więc jeśli ktoś z Was myśli, jeśli ktoś z Was planował, jeśli ktoś się zaraz zakocha, to niech działa szybko! 

A teraz opowieść i zdjęcia, czyli to, co moi czytelnicy lubią najbardziej (bo moja "sztuka" jakoś nie ma tak wielu zwolenników, chlip, chlip). 

Właśnie do mnie przyjechała - pierwsze zdjęcie.


Koteczka została znaleziona pod Wrocławiem przy ruchliwej drodze. Cud, że nie zginęła pod kołami. Głodna, brudna i przerażona. Nikt jej niestety nie szukał. Może wyskoczyła przez niezabezpieczone przez nieodpowiedzialnego właściciela okno (bo np. siatki są "ohydne"). Znalazła schronienie u pewnych państwa, którzy szukali dla niej DT lub stałego, ponieważ sami nie mogli jej zatrzymać. Spędziła u nich 2 tygodnie, a po tym czasie trafiła do mnie. 




Bułeczka jest kolejną istotą, która od samego początku jest idealna i wspaniała! Oswojona, nie boi się psa ani kotów, chętna do zabawy, wesoła, przylepka (choć oczywiście nie tak jak wyjątkowa Ofelia Ewy). Sam miód! 


Ta bródka! 
Ta mozaika!

Po dwóch dniach u mnie dostała rujkę i ponieważ to młodziutka koteczka (ma ok. 7-8 miesięcy) była to jej pierwsza ruja. Powiem Wam, że to dla kotki koszmar. Dawno tego nie widziałam i teraz przeżyłam szok. Bułeczka nie miała chwili ulgi, chwili spokoju. Zachowywała się jak opętana. Bez przerwy skarżyła się cichutko, pojękiwała i czołgała się po pokoju. Nie mogła chodzić! Nie mogła jeść ani pić, nie mogła się bawić. Wyglądało to jak jedna męka. Stan nie do pozazdroszczenia. 

Czołganie się podczas rui. 

Na brzuszku wzór się łączy czarnym paskiem. No cudo, panie i panowie! Cudo!

Na szczęście już jest po wszystkim i koteczka będzie niebawem wysterylizowana. Jest odrobaczona, zabezpieczona przed pchłami, zaszczepiona. 
Jest przemiła dla ludzi, ale może wyrosnąć z niej zouzunia dla kotów. Dziewczyna wie, czego chce. Nawet Kajtkowi nie pozwala w swoją kaszę dmuchać i się odsykuje! Jest przy tym subtelna, do łapoczynów nie dochodzi, ale nasyczeć to i na Amiśkę umie! Inna sprawa, że nikt się nią nie przejmuje, bo to sama słodycz i delikatność jest. Z Hokusem się bawi, ale na jej zasadach, jak coś jej się nie spodoba, to wrzask! Śmieszna. ;)




Kotunia będzie wypieczona ostatecznie za tydzień, do 10 dni. Bierzcie, częstujcie się. Taka piękność nie trafia się często! Kotka jest proludzka, trzymająca się człowieka, ale też samodzielna, przytula się, kładzie obok. Słodka istotka. 



Jeszcze raz: łatwo adaptująca się, kochana, miła, wesoła, przepiękna, łagodna, unikatowo umaszczona*, niebojąca się psów, oddana ludziom, umiejąca sobie radzić w kocim stadzie (myślę, że lepiej nie łączyć jej z kotem dominantem), zdrowa, po wszystkich przykrych zabiegach. Oto cała kusząca, chrupiąca i świeżutka Bułeczka. 

Zadowoleni?  Ile serc złamanych? 



PODPIS

* Czy naprawdę unikatowo? Istnieją już takie cuda na świecie. Znamy przecież jej siostrę, niemal bliźniaczkę - Helę. Kotkę Aluchy - na zdjęciach poniżej. Pasowałyby do siebie, co?






Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...