sobota, 24 listopada 2012

Jesień nad Odrą

Dzień dobry.

Dziś tylko obrazki, bez słów. 

















Wszystkie zdjęcia są zrobione w odległości do pół kilometra od mojego domu, na Biskupinie 
(nie na Karłowicach, Basiu:-)).

Miłego i spokojnego dnia!

PODPIS
PS. A jednak parę słów będzie, bo chcę Wam jeszcze raz podziękować za udział w czwartkowej dyskusji o dokocaniu domu. Jestem zbudowana Waszym wsparciem. Dziękuję.

I ważna, i przemiła dla mnie wiadomość: do naszej rodziny zwierzolubnych dołączyła Halszka ze swoim wielkim zwierzyńcem! Jej rodzinka dostała w spisie nr 90 : ) Halinka przeszła ostatnio, jak pamiętacie, ciężką próbę i tym bardziej cieszę się, że po takiej traumie przełamała się i dołączyła do nas. Chciałabym poczytać w Bukowym Lesie, co słychać u naszej chorej blogowej koleżanki. Napisz coś, Halinko, myślę, że nie tylko ja jestem ciekawa!

Amisia zaprasza na podziwianie TU.

52 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia:)
    Miłego weekendu Aniu:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Anulka, mowisz - masz! Halszka napisala!
    Zdjecia, zwlaszcza tak nastrojowe, nie potrzebuja opisow, mowia same za siebie. Sa naprawde wyjatkowe, bardzo klimatyczne. Nielatwo jest zlapac w obiektyw plochliwa czaple, a jeszcze trudniej w locie.
    Piekne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Panterko za aż tyle uznania. Przyznam Ci się, że bardzo lubię te zdjęcia.

      Usuń
  3. Piękna ta nasza odra u mnie nawet sarny można spotkać:)
    miłego!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia.Jesień jest w nich cudowna.Coś tam napisałam na blogu.
    Aniu bardzo dziękuję jesteś jak to moja wnusia mówi "okij"
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe zdjęcia - piękne miejsce - pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fakt to miejsce jest wyjątkowo piękne, sama je lubię i staram się aby było na trasie rowerowych wycieczek.Jednak Karłowice jak ustaliłyśmy są równie piękne i wspaniałe ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja się też dziś streszczę :))

    pomarszczony staw
    szarość w srebro zmienia,
    iluzjonista.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne spostrzeżenie! Piękne i trafne, aż zobaczyłam te czary..
      Bardzo mi się Twoje haiku podoba!

      Usuń
  8. Pięknie jest nad Odrą i śliczne zdjęcia ze spaceru zrobiłaś. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anko... masz bajkowe "swoje miejsce na ziemi"... mi (a szczególnie mojemu małżu) brakuje w naszym wody. Ale obiecałam mu, że jak wygram w totka to kupię siedlisko nad czystym jeziorem i będzie mógł się pluskać ile będzie chciał ;)

    Pozdrawiam cieplutko
    Olena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Oleno. To jest moje miejsca na ziemi. Już przestałam z tym walczyć, że spędziłam tu całe życie, że każdy spacer to pozornie te same widoki, że obserwuję tu zmieniające się pory roku, dzień po dniu.
      Życzę Ci spełnienia marzenia:)

      Usuń
  10. To miejsce, w którym kiedyś Rufi się kąpał?
    Piękne masz okolice! Lubię mosty ;) a tym bardziej rzeki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez słów, ale pięknie fotograficznie
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  12. siedze w pizamie a jestem nad Odra - nawet zapach czuje... Cieplo mi na sercu - dzieki za nastepne Stare Katy (konty...jakby kto pytal :P )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że na co dzień nie dokucza Ci już tęsknota za nimi?

      Usuń
    2. Alez na codzien tez, ale nie zawsze udaje mi sie byc dusza w pizamie tam :P

      Usuń
  13. Aniu, przepiękne zdjęcia. Jestem nimi oczarowana; kaczki w locie, rudo-zielona łąka z lasem w tle wyglądającym niczym góry, Rufuś podążający do Ciebie, czyż to nie polskie, romantyczne krajobrazy?
    Miłego weekendu.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak na obrazki to są śliczne :-)
    Albo okolice takie ładne albo Ty robisz bardzo dobre zdjęcia .
    innej opcji nie ma :-)))

    OdpowiedzUsuń
  15. piękna jesien u Ciebie, u nas wiatr sie chwilowo uspokoil ale zimno i mokro. Buziaczki zasylam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wyciszenie i spokój - w sam raz na koniec tygodnia; piękne zdjęcia, Aniu. Bardzo masz tam ładnie na tym swoim Biskupinie (ekhm, nie mylić z Karłowicami ;), więc proszę więcej nie narzekać na zasiedzenie, nno!

    Ale, ale, czy się gdzieś nie schował czwarty piesek Halszki? Czy to ja potrzebuję okularów? :)

    Miłego dnia wszystkim! :)

    JolkaM

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czwarty piesek Halszki? Coś pokręciłam? Wyjaśnię to, ale już nie dziś.

      Twoje życzenie się spełniło: był miły, a Twój?:-)

      Usuń
  17. Piękna jesień nadodrzańska.
    Nic nie ujmując ursynowskiej;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowne obrazki!
    Piękna jesień nad Odrą.
    Pospacerowałabym...

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna Twoja Odra, piękna moja Warta - piękna nasza Polska cała;))))
    Miłego weekendu!!! Kiss dla kociombrów!

    OdpowiedzUsuń
  20. ach! ach! ach! ile ja się tutaj na rowerze wyjeździłam! uwielbiam te miejsca i ten klimat.
    ps. mam zamówienie: poproszę post o Na Grobli :) trochę daleko od Ciebie, wiem, ale może na wiosnę się wybierzesz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był czas, że uwilbiałam okolice Na Grobli, jeszcze wtedy kiedy Turczynówka (stajnia) miała tam swoją siedzibę. Nie wiem ile godzin spędziłam w siodle na nadodrzańskich łąkach poczynając od Na Grobli. A tereny wodonośne to wspaniała "inna bajka" teraz pozostaje mi tylko westchnąć z nostalgią

      Usuń
    2. Proszę o przypomnienie o tym na wiosnę, bo teraz to już jest bardzo ponuro. Na wiosnę z chęcią zrobię post o okolicach Na Grobli, to rzut beretem ode mnie:) Trochę tych terenów widać z rzeki w poście tutaj>
      Na to ja też wzdycham z nostalgią:)

      Usuń
    3. Powiem Ci, że najbardziej lubiłam jazdy po terenach wodonosnych właśnie późną jesienią i zimą. Nie było już żywego ducha a dzikość przyrody robiła wrażenie, że jest się wiele kilometrów od zgiełku wielkiego miasta a nie na jego terenie. Chyba właśnie wtedy było najpiękniej.

      Usuń
    4. Siedziałam na koniu kilka razy, ale nie pociągnęłam tego nigdy wystarczająco długo, aby dobrze się w siodle poczuć. Dziwna sprawa, ale po urodzeniu dzieci zaczęłam się wszystkiego bać, w tym koni i wtedy już było za późno. Teraz już się ich nie boję. Za późno już jednak na naukę, z resztą nie mam złudzeń, że by mi się chciało. Pozostaje mi tylko zazdrościć Ci takich wspomnień, bo wierzę, jak potrafią być piękne.

      Co z historią tego psa o którym mi kiedyś pisałaś?
      Jutro kogoś Ci przedstawię....

      Usuń
    5. Nie miałam kiedy odwiedzić stajni, więc póki co historia bez dokumentacji fotograficznej. Ciągle sobie obiecuję, ze pojadę i ciągle coś przeszkadza :(
      A na nową znajomą czekam z niecierpliwością (zanim strach mnie znów sparaliżuje i się wycofam) Wiem tylko jedno, że kocinka musi należeć do tych szczególnie łagodnych a nie tych co opanowują świat ;) Inaczej skrzywdzę Bunię

      Usuń
  21. To i ja bez słów pokontempluję... upsss.... skułem, odezwałem się! Do kąta!

    OdpowiedzUsuń
  22. wygląda zimno. Ale słonecznie, nie to, co dzisiaj;-/
    Czapla wstająca z wody^^
    Jaz Opatowicki to? Lubię te twoje okolice, nostalgiczny poniemiecki krajobraz (ktoś powyżej napisał, że polski, ale nie, nie tam). Dla mnie to świat inny od całej reszty Wrocławia, a po drugiej stronie rzeki czas zatrzymał się w wieku XIX.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jaz Bartoszowice. Czemu nie są to polskie krajobrazy? Łąki, rzeka, kaczki? Co w nich niemieckiego?

      Usuń
    2. po- niemieckie.
      Wszystko przypomina naszych germańskich przodków, pełno tam duchów, ruin, drzew sadzonych inną ręką- taki jest dla mnie Biskupin, całkiem osobny i odmienny niż Wrocław.
      Może rzadko tam bywam, stąd to wrażenie.
      A już naprzeciw, Trestno, Rakowiec- nie mów, że czas się tam nie zatrzymał.
      Bartoszowice, właśnie. Mówiłam, że rzadko bywam.

      Usuń
    3. Teraz rozumiem. Oczywiście, że pełno tu akcentów niemieckich, np ten jaz.
      :)

      Usuń
  23. Ech tyle przestrzeni...tyle oddechu:))
    Te rudości cudne, jak ciepły szal na jesienną porę.
    I woda, i życie:) Piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Masz szczęście mieć tyle pięknych miejsc tak blisko domu :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Rzeka mojego dzieciństwa, Barycz, wpływa do Odry......

    OdpowiedzUsuń
  26. Aniu - jak zwykle bardzo podobają mi się Twoje zdjęcia.
    Może czasem i ja powinnam tylko pokazać zdjęcia zamiast tyle gadać :)
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  27. Pięknie! Lubię spacery nad rzeką!

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...