niedziela, 27 kwietnia 2014

sobota, 26 kwietnia 2014

Rozwiązanie zagadki

Wiem, że to była prosta zagadka, ale to takie fajne zdjęcia, że chcę je tu, Za Moimi Drzwiami, mieć. :)









Od wczoraj po południu do tej chwili zrobiłam jakieś 400 zdjęć. W tym są spacery Hokusa, spacery po lesie (bez Hokusa), szaleństwa Hokusa z Anielicą, okoliczne łąki, namiotową próbę MCO, oraz inne pomniejsze tematy. Strach się bać! 

Miłego wieczora!   





Zagadka na sobotę

Dla tych, którzy nie mają FB, bo tam już umieściłam to zdjęcie.
Który kot jest prawdziwy? :)


Rozwiązanie wieczorem. Zaglądnijcie! :)

PODPIS


piątek, 25 kwietnia 2014

Sama w domu

Poskarżyłam się wczoraj Jolce, że nic mi się nie chce, że nie mam ani jednego pomysłu na piątkowy post! Ani jednego! To nie do uwierzenia, bo  przeważnie muszę się hamować, aby nie publikować dwóch dziennie, tyle mam tematów! Jasne, że nie są to tematy jakieś wymagające i pracochłonne, a  zazwyczaj  lekkie i przyjemne, ale jednak są. 
Pisałam więc do Joli, że siedzę w wyludnionym i wyzwierzęconym domu, że spokój, że cisza, że nie wiadomo, co ze sobą zrobić, że aż głupio! A to wszystko przez to, że MCO pojechał już wczoraj na wieś i zabrał ze sobą wielką trójcę: Rufiego, Hokusa i Anielkę. W domu został Kayron z Amisią, a z nimi jest tak, jakby kotów nie było! 
Już wiele energii (czytaj: rozróby) wniósł w nasze życie jeden mały kotek, czyli urwipołeć Hokusik, a teraz, kiedy jeszcze szaleje z Amisią i z Anielką, to jest już momentami zagrażające bezpieczeństwu budynku, ludzi i pozostałych zwierząt. Wciąż coś upada, wylewa się, urywa, wywraca, dziurawi, plami itp itd... Wcześniej nie wiedzieliśmy, co to znaczy mieć koty! Ech... 
I kiedy tak skarżyłam się Joli, ta wpadła na genialny pomysł: napisz właśnie o tym! :) No to napisałam. 
A teraz obrazki. Trochę starych, trochę nowych i najnowszych. :)

Scenki z domu:
(oczywiście zdjęcia można powiększyć kliknięciem)

Aniela jest zafascynowana Rufim! Szczególnie jego stópkami. :)
W domu zawsze coś się dzieje. 
No tak, nie ma co ukrywać...
... kot na stole! Może. Nikt nie goni. :)
Amisia policjantka raz się bawi, raz wychowuje. A to Anielicę, 
 a to...  Hokusa. :)
Rufuś nie ma lekko, czasem jest bliski szaleństwa. Widać? 
Nawet pospać nie może bez kociego towarzystwa!

A kiedy Łysa udaje się do "swojego" łóżeczka...
nie może nawet zdjąć kapy, bo zajęta! :)

Scenki ze wsi: 
Przyjeżdżamy w tamtym roku (równo rok temu) na wieś, a tam niespodzianka!

Nawet Rufik się zmartwił, bo noga od ogniskowego stolika przegniła i stolik zrobił kaput. 
MCO zabrał się więc do pracy i...
wyszlifował, 

i jeszcze, 

i pomalował, 

i zakopał nową sztycę, 

i pociągnął lakierem raz drugi, 

i umieścił stolik na miejscu. 

Rufi w tym czasie bardzo pomagał. 

I jest stoliczek! :)

Zasłużył chłop na obiadek? :)

W domu na wsi: 

Hokus zajmuje się głównie podsiadaniem psa, 

i wyglądaniem jak z obrazka, 

i szaleństwem. 

i znudzeniem...

Oraz kombinowaniem

co by tu zmalować.

Może by tak pomęczyć psa... OK, to jest myśl!

 W ogrodzie, na wsi:

Dwóch pomocników w trakcie pracy przy przycinaniu roślin.

I to zetnijcie, i to! - radzi Hoki babci. 
I to też!
Szczęśliwy, spacerowy kot. 
Trzyma się blisko, pilnuje. 
Ja tradycyjnie o niego drżę, ale 
nie sposób mu odmówić tej radości. 
 A to już scenki z wczoraj. 
Czarno-biały duecik. No cudo, panie, cudo!


Dwa czyścioszki. 



Miłego piąteczku! Ja po pracy zaraz szuuuu.... na wieś! :))

PODPIS

Dwa lata temu Za Moimi Drzwiami: Sernik z ricotty i karmelizowanych migdałów. Pychota!
A rok temu Za Moimi Drzwiami: Teatr jednego widza. To było magiczne przeżycie.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...