niedziela, 7 lutego 2016

Stempelek numer dwa

Coś Wam pokażę. Proszę, nie dopisujmy tej historii mistycyzmu. Ja go w każdym razie nie widzę. To tylko moja interpretacja, tylko przypadek, a może zwyczajne potwierdzenie znanej prawdy, że kto szuka, ten znajdzie. A ja szukałam. Tym razem szukałam, przyznaję się. 
Rufiego na szlabanie, dzień po jego śmierci, dostrzegłam przypadkiem - podczas naszego pierwszego porannego  spaceru bez niego. Po prostu zatrzymałam się w tym miejscu i na złuszczonym starym szlabanie dostrzegłam sylwetkę psa z farby i rdzy. Sama dla siebie uznałam, że to Rufi, W jakiś sposób mnie to pocieszyło. Odwiedzam go niemal każdego dnia, ale nie idę tam specjalnie - to nasza trasa spacerowa z Fikunią. W jakiś sposób to też jest dla mnie dobre. Czuję się trochę tak, jakby to Rufi zadbał o moje dobre samopoczucie. Widocznie chcę się tak czuć, i tyle.

Teraz gdy odeszła Amisia, świadomie jej tam poszukałam, choć na luzie, bez wiary w znalezienie czegokolwiek. Potraktowałam to zupełnie lekko, z lekkim wstydem. Nic nie znalazłam i wcale mnie to nie zdziwiło. Przecież to już głupota...  


Dopiero wczoraj rano, gdy zaszłam ten szlaban z drugiej strony...

Widzicie?


Oba stempelki są tuż obok siebie. 
Tak jak i w życiu było.


Z jednej strony.
A teraz z drugiej...
Ciężko je dostrzec, ale są...
I tak to jeden stuknie się w głowę, a drugi zobaczy w tym stempelku kształt dużego kota z puchatym ogonem. A dla mnie? Dla mnie to Amisia. Jakie to dziwne i fajne jednocześnie. :)

Widzicie to, co ja, czy muszę iść do... okulisty. A może do innego specjalisty? :)

PODPIS



49 komentarzy:

  1. do wariatuńcia :P
    a tak serio, to nam daje ulgę i to jest dla nas dobre:)\
    czytałaś u mnie o znaku? no, to ja też do wariatuńcia pójdę z Tobą :0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, niesamowita historia. Domyślam się co czułaś.

      Usuń
  2. Gosia jeśli ci to pomaga znaleźć ukojenie to nie musisz iść z tym do żadnego lekarza :)
    Chyba każdy z nas ma jakieś magiczne lekarstwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja widzę to samo. Okulista Ci niepotrzebny.

    OdpowiedzUsuń
  4. To rodzaj samoleczenia. A jeśli z tym Ci dobrze, to nie dociekaj dlaczego i co kto w tym dostrzega. Miałaś bardzo ciężki ten rok i jeśli jest coś, co w jakiś sposób niesie Ci ulgę to wszystko jest w porządku. Pamiętasz co Ci pisałam o Fliku - niewiele rzeczy już mnie teraz dziwi. A niedawno mi się śnił, ale to było troszkę smutne- właśnie miałam go wziąć na ręce i...obudziłam się.
    Miłego;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Aniu. Szkoda, że się obudziłaś w takim momencie. :)

      Usuń
  5. Nie musisz isc ani do okulisty, ani do specjalisty. Po prostu bardzo za Nia tesknisz, chli, chlip.

    Moja kociczka wyszla sobie na spacer dwudniowy myslalam, ze oszaleje. Szukalam jej caly dzien, budzilam sie nocy bo wydawalo mi sie, ze slysze jak mialczy. Wrocila cala i zdrowa i jest wyjatkowo grzeczna. Zobaczymy jak dlugo:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Acha, i gdybym ci powiedziala co widze na szlabanie, to na 100% wyslabys mnie do lekarza:)
      Zdradze tylko czesc wiec zobaczylam, oczywiscie kota, kury zobaczylam, pieska i dalej nie powiem. Zainspirowalas mnie tymi odrapanymi szlabanami.

      Usuń
    2. Szkoda, że nie powiesz. :))
      Och, ta twoja włóczykijka! Dobrze, że jest. :)

      Usuń
    3. Zobacz Gosiu, cos w tym jest! Charakterk ma wredny, kocham ja nad zycie, a wloczykijstwo odziedziczyla po mnie. Nieodrodna corka mamusi:)

      Usuń
  6. :)
    Pewnie ja zobaczyłabym Mopka.
    Nie musisz do żadnego lekarza...

    OdpowiedzUsuń
  7. Gosiu, wszystko z Toba i Twoim wzrokiem OK. Po prostu Rufi i Amisia maja na zawsze miejsce w Twym sercu i nic dziwnego, ze starasz sie je dostrzec nawet symbolicznie gdziekolwiek.Ja po smierci mojego psa Maksa tez tak mialam dosyc dlugo. Serdecznie pozdrawiam Bozena z Pragi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, oczywiście, że mają w sercu miejsce, ale że ich znajduję akurat tak blisko domu, tam gdzie codziennie jestem...
      A gdzie ty widywałaś Maksa?

      Usuń
  8. Ja już chodzę do psychiatry więc nigdzie się nie muszę wybierać tylko naturalistyczne oko skrzeczy czemu kot jest większy od goldena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luno, naturalistyczne oko nie moa tu nic do patrzenia. Przecież to nie są wierne portrety!
      A do psychiatry pójdziemy razem jak tak dalej pójdzie. :)

      Usuń
    2. Lepiej do ortopedy. Na głowę to już za późno;)

      Usuń
    3. Idę z Wami. Grażynkę widzę wszędzie.

      Usuń
  9. Ja widze bardziej kota niz psa. Kot jest bardzo wyrazny, nawet ta jego puchata kita. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A tu nie widzisz psa? http://2.bp.blogspot.com/-ywqQhzYTRU0/VQyQL4xBdDI/AAAAAAAC3fQ/XWQj5YBi5zY/s1600/1-IMG_5382-001.JPG
      Bo dla mnie to Rufik jak żywy! :))
      Amisia też jako żywa...

      Usuń
    2. On mi bardziej Reksia przypomina niz Rufiego. Natomiast kot jest ewidentny. :)

      Usuń
  10. Widzę zrelaksowanego, siedzącego kota z puszystym ogonem. Czekającego...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kot jak malowany, nawet ja, do bólu przyziemna istota, to widzę. A że większy od goldena... bo ego Amisi, jako królowej, większe było :) Odwiedzę ich kiedyś oboje, przy okazji przejażdżki rowerowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i wtedy sama potwierdzisz. Tylko pamiętaj, aby przejść na drugą stronę szlabanu. Do góry nogami słabo widać. :)

      Usuń
    2. Będę oglądać z każdej strony :)

      Usuń
  12. No jak nie, jak tak :) Przecież widzę wyraźnie, czy to w okularach, czy bez. A gdyby nawet przyszło odpoczywać w TYM sanatorium ;), to ja się na to piszę. Od dawna marzę o wczasach, tylko żeby to jakieś atrakcyjne miejsce było. Coś mi się zdaje, że zorganizuje się tam kolejny gang :) Oj, będzie się działo !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He, he, ale byłoby fajnie; gang w wariatkowie. żyć nie umierać, leczyć się i nie wyleczyć. )))

      Usuń
    2. Oczywiście, żeby się nie wyleczyć :), bo niby z czego?
      A w ogóle to też tak mam. Z tymi znakami, znaczy :) Czekam na nie, poszukuję, odczytuję...,najczęściej z kształtów chmur, liści na trawniku, kamyków i muszli na plaży...To naprawdę daje ukojenie.

      Usuń
  13. Przepraszam, że będę banalna ale "Tylko sercem widzimy dobrze..." Kto patrzy tylko oczami, niczego tam (ani gdzie indziej) nie zobaczy. Margolcia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Widziałam Kocinkę z puszystym ogonem, z Ruficzkiem gorzej, raz go widzę, raz nie.
    Nie szukam znaków, ale mi się parę razy zdarzyło coś osobliwego. Dlatego uważam, że leczyć się nie musisz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Oczywiście, że to Amisia ♥

    OdpowiedzUsuń
  16. W żadnym wypadku nie musisz iść do wariatkowa :)
    Takie rzeczy dodają nam siły do dalszego życia.
    Pozdrawiam Karolina, Tola i Staś

    OdpowiedzUsuń
  17. Jasne że sercem widzisz. A ponieważ my z Tobą sercem - także widzimy. To normalne że szukamy takich rzeczy, żeby rozpacz była mniejsza. Mam nadzieję, że chociaż trochę ci ten szlaban pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  18. za TM się odnaleźli, to i tu są razem :) Gosiu, a co Ty biedna zrobisz jak któregoś dnia zastaniesz szlaban wyszlifowany i wymalowany na nowo?? oby jak najdłużej nikomu to do głowy nie wpadło, taki pomysł renowacyjny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To się okaże, Elu, bo teraz nie mam pojęcia co zrobię i jak się poczuję. :)

      Usuń
  19. Jeśli to wariactwo, to nikomu nie szkodzi. Też widzę Amisię...

    OdpowiedzUsuń
  20. do okulisty i kogo tam chcesz to mozesz sobie chodzic ale dlatego, ze sie, za przeproszeniem, starzejesz i Ci moze rak nie nastarcza zeby male literki przeczytac, ja na szlabanie widze i psa i kota (w okularach i bez). I JUZ!! chyba Ci przyjdzie ukrasc szlaban, bo rzeczywiscie komus m oze wpasc do glowy rozrzutny pomysl zeby odswiezyc i pomalowac ten szlaban...

    OdpowiedzUsuń
  21. mój kot odszedł na wieczne łowy godzinę temu , nagle .. jak wszystkie odejścia

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też widzę kota. Widziałam, zanim doszłam do zdjęcia z serduszkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widać widać, nie musisz jeszcze iść do okulisty ;)
    Dobrego tygodnia, Gosiu :*

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...