czwartek, 15 stycznia 2015

Przerwa - teraz tylko Rufi

Wczoraj późnym wieczorem dostałam od Gosi dość dramatyczny mejl. Napisała w nim, że Rufi wrócił z domu na wsi, gdzie Gosia i Robert na zmianę dyżurowali przy nim ze względu na to, że tam nie ma schodów, które są dla niego straszną barierą, nie tylko fizyczną. Od dziś miała się zacząć jego rehabilitacja w specjalnym gabinecie (bo taką domową zaleconą przez rehabilitantkę Gosia i Robert robili już na wsi), ale w środę stan Rufiego pogorszył się na tyle, że nie wydawało się to możliwe i trzeba było raczej szukać rozwiązania bardziej radykalnego. Wczoraj Rufi wcale nie chciał już chodzić, jego łapa wisiała jak uschnięta gałąź - bezużyteczna, nie mógł się więc nawet załatwić. Niemożliwe okazało się skontaktowanie z lekarką, która przeprowadzała zabieg PRP (tutaj o nim klik http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2014/12/pies-kuleje.html, a tutaj sytuacja po zabiegu: klik http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2015/01/po-zabiegu-prp.html) i Gosia postanowiła działać bez niej, zwłaszcza że ona utrzymuje, że następną próbę ratowania nogi Rufiego (oprócz rehabilitacji) można podjąć dopiero po miesiącu od tamtego zabiegu. Mijają właśnie dwa tygodnie - Gosia nie chciała czekać ani chwili dłużej i jeszcze wczoraj skontaktowała się ze specjalistą od przeszczepiania komórek macierzystych, dr. Kemilewem z Warszawy, który jest przekonany, że nie trzeba czekać tak długo, że zabiegi te można przeprowadzać nawet jednocześnie. Twierdzi też, że nie ma na co czekać, bo zabieg PRP na pewno nie zadziałał, skoro jest coraz gorzej. Robi się go młodym psom, a graniczny wiek to 7 lat, z tym że im pies starszy, tym bardziej to jest nieskuteczne. Po godzinnej (!) konsultacji telefonicznej z panem Kemilewem zostało postanowione, że jutro Rufi będzie miał podane komórki macierzyste w staw biodrowy, kolanowy i bezpośrednio do krwi. Na efekty tego też trzeba czekać co najmniej kilka dni (a poprawa będzie następować pomału), ale bezczynne patrzenie, jak pies cierpi, jest jeszcze gorsze.

Dr Kemilew przygotuje komórki macierzyste i prześle do wrocławskiej kliniki, która z nim współpracuje. Skuteczność to... 95%! Czegoś takiego nie ma na świecie żaden lek! Uznaje się, że jeżeli jakieś lekarstwo ma skuteczność 60%, jest już bardzo skuteczne. Kłopot w tym, że trzeba przetrwać, aż Rufiemu zacznie się poprawiać. Ciężkie dni przed Gosią i Robertem. Dlatego między innymi Gosia robi sobie chwilę przerwy od bloga i wszystkie siły angażuje do pomocy Rufiemu.

Wróci, żeby przedstawić Wam nową kotkę,  młodą, wielką pannę, zachwycającą. Jak pisze Gosia: można już się zakochiwać i zastanawiać nad imieniem. Może ktoś na nią właśnie czeka? Kotka jest jeszcze trochę niepewna i zagubiona... Długo była bezdomna.

Jest taka dorodna, bo dobrzy ludzie ją podkarmiali.

Ciekawość i koncentracja w tym spojrzeniu. Kicia bada nowych ludzi. 

Modlimy się, trzymamy kciuki, zaklinamy i ślemy najlepsze myśli do Rufika, bo bardzo chcemy, żeby ten kochany pies z tego wyszedł. Gosiu, nie traćmy nadziei. Uwierzmy, że Rufi znów zacznie chodzić i odzyska chęć do życia.
Trzymajcie się, Kochani.

Na tym zdjęciu Antek Szuszu dotyka chorej łapy Rufiego. 
Wtedy jeszcze nie było wiadomo o dysplazji...

JolkaM


72 komentarze:

  1. Biedne Rufidło :((( najważniejsze, że wiadomo co robić dalej i, że jest to działanie, które ma taką skuteczność!
    Bardzo trzymam kciuki za Rufiego Króla Kotów, Gosię i Roberta :*
    Uściski Jolu :)

    Aha, kotka jest przepiękna!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie ona ma łapeczki i paluszki widoczne... ach!

      Usuń
  2. ...trzymam kciuki i wysyłam całą dobrą energię jaką posiadam. Trzymajcie się...

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. To musi być dobra huśtawka po zdrowie!!! Trzymam kciuki!

      Usuń
  4. Moje ciepłe myśli i pozytywna energia dla Was i najcudowniejszego psa, jakiego znam.
    Trzymam kciuki a moje myśli są non stop przy Ruficzku.
    Nie widziałam go nigdy na żywo, a kocham całym sercem, całym ...

    OdpowiedzUsuń
  5. o cholibka....trzymam kciuki i wysylam dubeltowe worki dobrych fluidow, energii i wytrwania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo, bardzo trzymam kciuki za Rufiego. Biedulek, tyle musi się nacierpieć nasz Koci Król. Gosiu, Robercie i Ruficzku- całym serduchem jestem z Wami.
    Joanna Katowice

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam mocno kciuki, musi wyzdrowieć !

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyzdrowieje, czuję to. I tego się trzymam z całych sił.

    OdpowiedzUsuń
  9. serce mi pęka, gdy to czytam, bo uwielbiam tego naszego Króla
    ślę dobre myśli ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurcze, moze wlasnie od tego trzeba bylo zaczac? Tylko kto to wczesniej wiedzial?
    A co do ostatniego zdjecia, to mysle, ze Antek juz sam postawil diagnoze. Podobnie bylo z Bulka, tez obwachiwala Kirze wlasnie te chora lapecke, zanim ja wet zdiagnozowal.
    Sciskamy kciuki i lapecki za Ruficzka. Powodzenia! ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo, bardzo mocno trzymam kciuki, wysylam dobre mysli i fluidy. Rufi, Gosiu, Robercie trzymajcie sie....Koteczka sliczna, chociaz faktycznie pulchna:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dużo, bardzo dobrej energii ślemy do Rufiego, Gosi i Roberta...! Kotka śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymam mocno , mocno kciuki . Rufiku nie daj sie chorobsku i szybko zdrowiej .Powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  14. Trzymam kciuki mocno. Kochany KRÓLU nie daj się. Będzie dobrze
    Pozdrawiam
    Wirginia

    OdpowiedzUsuń
  15. Ta metoda na pewno pomoże. Musi pomóc. Głęboko w to wierzę. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Razem ze wszystkimi trzymam kciuki i pozdrawiam bardzo serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ruficzku trzymaj się i wracaj szybko do zdrowia :)) Trzymam kciuki za powodzenie w terapii !

    OdpowiedzUsuń
  18. Wspieram Was serdecznymi myślami i kciukami. Marysia

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że Gosia postanowiła działać. Jakoś mam lekki żal do tej wetki, że tak jakoś nie zaczęła od razu od tego co najskuteczniejsze, że nie brała pod uwagę wieku Rufika. No ale każdy ma prawo do omylności. Jasne, że teraz psiko jest najważniejsze, czekamy tylko na dalsze informacje co z nim. A kotka piękna, uwielbiam czarne koty z białymi wibrysami. Dla mnie ona jest Balbinka.

    OdpowiedzUsuń
  20. Może Szuszu wiedział, że Rufi ma chorą łapkę. Też wierzę, że będzie dobrze ! Ruficzku kochany ♥
    A nowa panna jest taka elegancka. Jak dyrygentka wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oby ten niezwykły zabieg przyniósł wspaniałe rezultaty! Jawi się iście rewolucyjnym. Zdrowiej nam Ruficzku, ino chyżo!
    Kotka rzeczywiście cudowna i niesamowicie wprost dorodna. Podkarmianie domowym jadłem zawsze daje takie rezultaty. Moja koleżanka ma podobnie wypasioną koteczkę, wziętą właśnie z działki.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kochana Gosiu, razem z Wami wierzę w skuteczność tej metody leczenia a tym samym w powrót Rufiego do zdrowia.To w świetnej kondycji, nie obciążony innymi schorzeniami pies - da radę.
    Trzymam się kurczowo tej 95%-wej skuteczności...
    Tymczasem ściskam i sił życzę.:)
    Kotka piękna, bez względu na porę wystrojona przez naturę wieczorowo - jak takie cudo mogło nie mieć domu ?

    OdpowiedzUsuń
  23. Mocne kciuki i dobre myśli dla Rufiego i dla Was ♥

    OdpowiedzUsuń
  24. Ale mi się przykro zrobiło, że Ruficzek tak cierpi. Jeden z najlepszych psów na tej Ziemi. Mnóstwo dobrej energii Wam ślę :******

    Kociczka piękna, dobrze, że chociaż głodna nie chodziła.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaklinam, trzymam kciuki i wierzę, że teraz będzie już tylko lepiej i że już niedługo zobaczymy Ruficzka, jak biega po trawie! Ciepłe myśli ślę do Gosi i Roberta, a Ciebie Jolu pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  26. myślami i sercem jestem z Wami (elaja)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jestem z Wami i Ruficzkiem. Niech się poprawi jak najszybciej, w co mocno wierzę.
    Serdeczne pozdrowienia dla Personelu Rufiego i Ciebie Jolu.

    OdpowiedzUsuń
  28. Trzymajcie się i nie traćcie ani na moment nadziei. Z sikaniem się nie przejmujcie, psa można cewnikować.Jestem z Wami myślami i przesyłam same dobre fluidy.

    OdpowiedzUsuń
  29. Och, biedny pieseczek:(. Trzymam kciuki by leczenie jak najszybiej pomogło.
    Pozdrawiam serdecznie...

    OdpowiedzUsuń
  30. Komórki macierzyste mają wielki potencjał, wierzę, że kuracja pomoże. Trzymajcie się! Ruficzka przytulam.

    OdpowiedzUsuń
  31. Głaski i drapki dla Psiny i wielki wór dobrej energii i siły dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  32. Trzymam kciuki za powodzenie! Trzymajcie się, Biedny Ruficzek, serce się kroi czytając te wieści. Ale wierzę,że będzie lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  33. Kurcze, właśnie miałam Wam pisać o terapii komórkami macierzystymi dra Kemilewa... super, że Gosia zdecydowała się z nim skontaktować, zobaczymy jaka będzie dcyzja. Oby udało się pomóc Ruficzkowi!

    OdpowiedzUsuń
  34. Biedny Ruficzek... Ślę miliony dobrych myśli i trzymam wszystkie kciuki. logiem się Gosiu nie martw, poczekamy ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo mocno trzymam kciuki za Ruficzka a Gosi życzę dużo cierpliwości i wiary. Będzie doborze.

    OdpowiedzUsuń
  36. Rufi kochany psiurku ,niech ci ta kuracja pomoże :))))
    Gosia będzie dobrze ♥

    OdpowiedzUsuń
  37. Jasny gwint!:( Trzymamy kciuki i łapy za pomyślność i powrót do zdrowia.Rufi,bądź dzielny i cierpliwy i zdrowiej,może być powolutku ale pewnie.Wszystkiego dobrego dla Personelu i JolkiM.A blog nie ucieknie,my wszyscy poczekamy cierpliwie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mam nadzieję, że Ruficzek wyzdrowieje, biedaczek kochany.

    OdpowiedzUsuń
  39. Gosiu jak dobrze, że nie musisz z Rufim nigdzie daleko jechać! Teraz tylko trzymać kciuki i czekać na efekty nam zostało.
    Trochę mnie dziwi i niepokoi, że nie możesz się skontaktować z wetką od PRP... :/

    OdpowiedzUsuń
  40. kurczę, jak ci lekarze mają gdzieś psie cierpienia. i klapki na oczach. ruficzku, znowu zaczynam zaklinać....

    OdpowiedzUsuń
  41. trzymam mocno kciuki żeby Rufi szybko doszedł do zdrowia!!:))))

    OdpowiedzUsuń
  42. Trzymam kciuki za Ruficzka, bedzie dobrze !!! Podoba mi sie pomysł Luny, Balbinka to imie pasuje do tej pieknej kotki :)))

    OdpowiedzUsuń
  43. I ja trzymam kciuki. Szkoda, że zwierzaki nie mogą mówić, koty już wcześniej wiedziały chyba, że Rufiego łapa choruje, GosiaAnka nawet postowała o tym.

    OdpowiedzUsuń
  44. Mocno bardzo mocno z całego serca dla Ruficzka ♥♥

    OdpowiedzUsuń
  45. Czytałam same pozytywne opinie o tej terapii, trzymam mocno kciuki za Ruficzka :<

    OdpowiedzUsuń
  46. Jeśli to tak skuteczny lek to tylko się cieszyć. Tylko i tak mi szkoda Rufiego. Jakoś tak szybko ta choroba się u niego rozwinęła. Będzie dobrze, bo musi być♥♥

    OdpowiedzUsuń
  47. Zaklinamy, dobrą energię śląc.

    OdpowiedzUsuń
  48. Rufi twardy jest ! Dla mnie kotka to Balbina

    OdpowiedzUsuń
  49. Wierzę mocno, że ta kuracja się powiedzie! Trzymam kciuki i trzymajcie się dzielnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  50. Trzymam kciuki! Uda się! Mocno w to wierzę:)

    OdpowiedzUsuń
  51. Gosiu, śle wszystkie dobre myśli !!! jolaz

    OdpowiedzUsuń
  52. Kciuki i moc ciepłych myśli dla Ruficzka i dla Was <3
    Kicia piękna ...

    OdpowiedzUsuń
  53. I ja czekam z wiarą na poprawę .Cieszę się ,ze mogłam poczochrać Ruficzka po pięknej ,mądrej głowie ,

    OdpowiedzUsuń
  54. Trzymaj się Ruficzku! Magda z Malezją

    OdpowiedzUsuń
  55. Trzymam mocno kciuki.
    A Szuszu już wtedy wiedział...

    OdpowiedzUsuń
  56. wierzę, że wszystko się uda... szczerze życzę Ruficzkowi

    OdpowiedzUsuń
  57. Trzymam mocno kciuki za przystojniaka..

    OdpowiedzUsuń
  58. Trzymajcie się Gosiu, zdrowia dla Rufiego!!!

    OdpowiedzUsuń
  59. ślę ciepłe myśli nieustannie! Tak bardzo bym chciała, aby Ruficzek przesłodki, przekochany pies, odzyskał sprawność i chęć do życia! Gosiu, jestem z Tobą całym sercem!

    OdpowiedzUsuń
  60. Niech się wszystko uda i pieseczek wyzdrowieje. Trzymam mocno kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  61. Biedny Rufi :( Nacierpi się psisko nie mało. Dobrze, że udało się Wam skontaktować z Dr Kemilewem i dał Wam nadzieję, że wyleczenie łapki jest możliwe. Swoją drogą, skuteczność 95% to jest "kosmos" jeśli chodzi o leczenie! A kotka - piękna. Wzrok to ma już iście ciekawski, badawczy i chyba trochę nieufny. Trzymam kciuki za oba zwierzaki :) Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  62. pogłaski dla Rufiego i dla Was dużo siły przesyłam <3

    OdpowiedzUsuń
  63. Nie da się wpisać komentarza pod najnowszym wpisem o Rufim. Bardzo, bardzo mi przykro, że musicie sie borykać z tak ciężka chorobą pieska. Tez mam Goldenkę i Flata i największą moja zmora jest strach przed chorobami stawów na starość a Frajda ma już 10 lat.Trzymam kciuki za wyzdrowienie Rufika i za Wasze dobre samopoczucie.

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...