sobota, 3 stycznia 2015

Po zabiegu PRP

Już po zapowiadanym przeze mnie zabiegu. Wczoraj o 8. rano zjawiliśmy się z naszym kochanym, biedniutkim pacjentem na pobraniu krwi. Nie poszło łatwo, ale w końcu udało się nakapać jej tyle, ile trzeba, aby zrobić pieskowi podstawowe badania przed narkozą (wyniki są dobre) i aby uzyskać materiał do zastosowania metody PRP - leczenia chorób stawów u zwierząt z zastosowaniem przeszczepu osocza bogatopłytkowego. 
Z tej krwi w laboratorium wyizolowano osocze bogatopłytkowe, mające właściwości odżywcze i regenerujące, aby je wstrzyknąć w staw biodrowy chorusia. 


Potem na kilka godzin wróciliśmy z głodnym Rufim do domu. Biedak musiał wytrzymać do 14., bo dopiero wtedy odbył się zabieg.
Wcześniej lekarz jeszcze raz go zbadał. To niesłychane, nieprawdopodobne (dla mnie), że w badaniu okazało się, że przez ok. 5 tygodni, od czasu, gdy pies zaczął kuleć, mięśnie w jego prawej nodze... zanikły! Została sama kość obleczona skórą... Po lewej stronie jest solidna psia noga, a po prawej chucherko - mięśni brak. Przez tych pięć tygodni od kiedy zaobserwowaliśmy pierwsze objawy, Rufi niemal całkiem przestał stawać na łapce, dostał przykurczu palców i tak ją oszczędzał, że teraz najważniejszym naszym zadaniem będzie rehabilitacja tej łapy poprzez odbudowę masy mięśniowej. 


Ruficzek był grzeczny jak aniołek, kochany piesiulek. Dostał głupiego jasia i...


z zaleceniem wielkiego dbania o tę naszą wielką małą dzidzię pojechał na zabieg. "Chodź, Dzidziu" - powiedziała pani doktor, zabierając go na wózku.


Nie mogliśmy się doczekać, kiedy po nas z kliniki zadzwonią, że można już przyjechać i po dwóch godzinach byliśmy na miejscu. W sam raz, by być przy piesku, gdy będzie się budził. 


Nawet otumaniony jeszcze i senny machał ogonkiem na nasz widok. :)


Poczekaliśmy, aż dojdzie do siebie


i będzie w stanie sam dojść do samochodu.


Zabraliśmy go na wieś. W tym domu rekonwalescent nie będzie musiał chodzić po schodach. Po godzinie jazdy w samochodzie był już obudzony na tyle, że wypuszczony chodził "normalnie", czyli tak jak przed zabiegiem - kuśtykał na trzech... Bardzo chciało mu się siusiu. :)


Teraz już jest dobrze i czekamy tylko na efekty zabiegu, no i zabieramy się za rehabilitację. Rufik musi odbudować sobie mięśnie w łapie. To teraz najważniejsze. Mam nadzieję, że najgorsze już za nim. 


Bardzo dziękujemy za wsparcie, kciuki i dobre myśli.


Ruficzek pozdrawia Was i obiecuje, że wyzdrowieje i stanie na nogi. Wszystkie! :)


PODPIS


57 komentarzy:

  1. ooo, jak to dobrze, ze juz po. zdrowiej nam kochany cudusiu szybko!

    OdpowiedzUsuń
  2. zapomnialam oczywiscie dopisac - milion drapkow i guaskow od cioci !

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo sie ciesze, buziaczki dla dzielnego Ruficzka:):);)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zanik miesni to w obliczu calej tej strasznej choroby, sprawa calkiem poboczna i szybka do naprawienia. Szkoda, ze to zima, bo plywanie jest najmniej obciazajaca, a dajaca dobre wyniki, forma rehabilitacji. Wystarczy jednak, ze zacznie tej lapecki normalnie uzywac, a niedlugo pojawia sie z powrotem miesnie. Bardzo dzielnie dziecina zniosla wszystkie nieprzyjemne zabiegi, z narkoza wlacznie, wiec najgorsze ma juz za soba.
    Mieliscie naprawde fantastyczny pomysl z wywiezieniem go na wies, to mu oszczedzi wiele sil podczas dochodzenia do zdrowia. To i czas beda dzialaly juz tylko na jego korzysc.
    Cala nasza rodzina w ilosci sztuk OSIEM przesyla kochanemu rekonwalescentowi mizianki na kazdy centymetr kwadratowy jego kudlatego cialka, a ciocia Pantera dodatkowo tysiace buziakow w czarny nosek. :***

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymamy i my mocno kciuki za zdrowie Ruficzka...

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozczulające są te zdjęcia. Niech piesek zdrowieje, do wiosny coraz bliżej:)

    OdpowiedzUsuń
  7. MAsujemy łapeczke Ruficzka, niech szybko wraca do zdrowia:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzielny Rufi, głaskanki przesyłam :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Oby jak najszybciej wrócił do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochany Ruficzek.Dużo całusków i głasków.Wracaj szybko do zdrówka.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdrowiej Ruficzku, zdrowiej szybciutko. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niech szybko wraca do zdrowia, Ruficzek kochany ♥

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak dobrze, że poszło bez żadnych komplikacji. To taki dobry i cierpliwy pies. Jestem zaskoczona jak szybko nastąpił zanik mięśni. Ale liczę, że równie szybko odzyska i mięśnie i pełną sprawność. Od nas oczywiście moc uścisków i sił a największy uścisk od Antka który nadal tęskni za tym puszystym ogonem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Luna, nasza Kira utykala na lapke znacznie krocej, a juz miala ja ciensza od drugiej. To nastepuje bardzo szybko, ale rownie szybko wraca wszystko do normy.

      Usuń
  14. No Rufi chopie ,zuch z ciebie ,jeszcze pójdziesz na niejeden długi spacer :))))

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak dobrze, że już po zabiegu :) To niesamowite, że mięśnie tak szybko potrafią zaniknąć.. teraz przed Wami rehabilitacja, ale uda się, musi się udać! Kochany Ruficzek, kciuki nadal są! :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Tulę mocno Dzidzię kochaną !

    OdpowiedzUsuń
  17. Ruficzku odrobinę wysiłku, postaraj się kochają więc warto dla nich no i dla siebie - dobry dom, dla tych których kochasz postaraj się chcieć być zdrowym. Hau hau? Czyli co? tak tak?
    :))

    OdpowiedzUsuń
  18. Och Ruficzku ,całym sercem jestem przy tobie. Zuch chłopak:) Jak noga nie będzie tak bolała to mięśnie wrócą do sprawności.Dużo mocy na czas rehabilitacji -całej Rodzince :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Trzymajcie się! I dzielnie rehabilitujcie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Dzielny pacjent!
    Stawaj na 4 łapy, Ruficzku :*

    OdpowiedzUsuń
  21. trzymam kciuki za jego powrót do zdrowia :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Przy takiej opiece, ani sie obejrzycie, jak Ruficzek będzie śmigał na czterech!
    Powodzenia :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Gosiu... świetna wiadomość... Rufi na pewno szybciutko wróci do zdrowia czego mu bardzo życzę...
    wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!! jak najmniej problemów z czworonogami...
    buziaczki

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdumiewające, jak szybko postępował zanik mięśni..
    Powodzenia i.... do dzieła..., oczywiście rehabilitacyjnego.

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzielny Rufi:))) buziaki ode mnie i niech szybko wraca do zdrowia słodziak uroczy:))

    OdpowiedzUsuń
  26. trzymałam kciuki i czekałam wraz z innymi :-) dobre wieści, noga szybko wróci do normy. Uściski dla Króla Kotów :-*

    OdpowiedzUsuń
  27. Kochany Rufi. :)
    Kiedy patrzę na jego łapkę z żółtą opaską, to mi się przypomina Malin-Maniek i jego piękna nózia coraz to obklejana inną opaską, które zresztą coraz to próbował sobie zdejmować, i zdejmował, łobuz. :]

    OdpowiedzUsuń
  28. Uff, najlepsza wiadomosc tygodnia, Gosiu. Kochana, dzielna psinka :) Calujemy mocno w nosek cmok cmok

    OdpowiedzUsuń
  29. Od razu po mordeczce widać, ze to bardzo dzielny i grzeczny pacjent! Trzymam kciuki, aby rehabilitacja postawiła Ruficzka na wszystkie łapki. Trzymaj się kochany psiuniu :*

    OdpowiedzUsuń
  30. to jest najmądrzejszy i najbardziej cierpliwy psiunio na świecie. tak się ciesze! wszystkie koty i my trzymamy kciukasy, żebyś szybko wydobrzał ruficzku. a, ze kotów trochę u nas jest, a każdy ma cztery łapy to energia płynie do ciebie bardzo mocna:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobrze, że zabieg się udał - teraz pozostało czekać na efekt, oczywiście dobry :)
    Kochany Rufi! To jego spojrzenie jest niesamowite - pełnia miłości i zaufania :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Piesku najmilszy, mordeczko przepiękna, bądź zdrów jak rybka!

    OdpowiedzUsuń
  33. Ruficzku mordko kochana ♥
    Teraz będzie już tylko lepiej, zobacz ile łysych i ich futrzaków Ci kibicuje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Trzymam kciuki za Rufiego, dzielny pacjent. Królu Kotów, wracaj do zdrowia.
    Joanna Katowice

    OdpowiedzUsuń
  35. Lubię dobre wieści, a ta jest dobra:)) Cmokuję Rufika w nosa.

    OdpowiedzUsuń
  36. Odpowiedzi
    1. Elu, naprawdę dobrze! Nie wiem czy to tylko skutek działania leków przeciwbólowych czy może radości, że jest w domu, ale dobrze. Kuleje oczywiście, nie staje na tej nodze, ale chodzi szybciej niż wczoraj. Jest duża nadzieja!

      Usuń
    2. To świetnie :) czekam z zaciśniętymi kciukami na trwałe pozytywne efekty zabiegu!

      Usuń
  37. Nie przeraz się, ale on może jeszcze nadal oszczędzać tę łapkę - chociaż już nie będzie odczuwać bólu. Piesy tak mają. Pomerdaj biedaka za uszkami i poklep po bohaterskiej piersi.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego ma już nie odczuwać bólu? Zanim się to miejsce zregeneruje będzie go boleć. Ma codziennie dostawać leki.

      Usuń
  38. Dobrze ze tak szybciutko doszedl do siebie po narkozie, widzialam na fb co wyprawia :-)
    Niech mu sie ta lapecka dbudowuje szybciutko, buziaczki i glaski od nas wszystkich :-*

    OdpowiedzUsuń
  39. Dzielny chłopak! szybkich efektów i sprawnej łapecki!

    OdpowiedzUsuń
  40. Staniesz Rufiku, staniesz na wszystkie cztery łapki !

    OdpowiedzUsuń
  41. Lepiej późno niż wcale. Dopiero teraz usiadłam do kompa. Podpisuję się pod wszystkimi życzeniami dla Ruficzka kochanego. Niech zdrowieje szybko.

    OdpowiedzUsuń
  42. Zdrowiej dzielny Ruficzku ♥ !
    Kciuki za owocną rehabilitację :-)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kochany, dzielnu Ruficzki całuski i mizianki dla Ciebie:)))

    OdpowiedzUsuń
  44. miło czytać takie dobre wiadomości

    OdpowiedzUsuń
  45. Dzielny kochany piesek! Łapki do góry :)

    OdpowiedzUsuń
  46. ...zdrowiej Rufi, kochany zloty psiaku o wielkim serduchu...

    OdpowiedzUsuń
  47. Rufisiu, głaski wysyłam i życzę szybkiego powrotu do pełnej czterołapności ;)

    OdpowiedzUsuń
  48. Widziałam na fb jak pięknie tańczył :). To tylko jeden zabieg i czekamy? Odbudowa mięśni to dużo ćwiczeń. Po jakim czasie można sie spodziewać rezultatów zabiegu? Głaski dla bohatera cierpliwego cudownego.

    OdpowiedzUsuń
  49. bardzo smutne, gdy ktoś w domu choruje:( Współczuję. Może przypominasz sobie operacje mojej suki wyżlicy. Jej układ stawowo-kostny jest genetycznie upośledzony. Gdy wszczepiliśmy jej implant więzadła kolanowego, który miał podjąć w pełni prace po pół roku i do tego czasy suka nie mogła biegać, skakać, forsować się długimi spacerami, wysiadł jej kręgosłup i równoległa noga etc. W sytuacji, gdy jeszcze niesprawna po operacji noga potrzebowała wsparcia pozostałych, nie było mowy o operacji tej następnej. Ortopeda zaproponował lek, który miał okazać się cudownym środkiem, w co do tego wtedy wielkiej wiary nie miała, ale na szczęście pomyliłam się. To Trocoxil lek, który naprawdę czyni cuda, co ja mogę zaświadczyć. Jeśli go nie stosowaliście to zróbcie to. Moja suka mogła wstać po kilku godzinach jego działania, po pierwszej dawce. Nawet zaczęła chodzić po schodach przy ponad 30 kg wagi. Zresztą wejdź na jakiekolwiek forum o tym leku i poczytaj. To lek niesterydowy działa przez 30. dni od podania, czyli do stosowania raz 1 miesiącu. Przed podaniem każdorazowo zaleca się badanie krwi i leki osłonowe. Cała terapia trwa ok pół roku, ale u nas 3. tabletki pomogły. Ostatnia deska ratunku okazała się bardzo skuteczna, choć droga, ale to ostatnie schodzi na ostatni plan.
    Trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iva, dziękuję! Zaraz zadam pytanie lekarzowi czy już można to stosować.

      Usuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...