Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yasser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Yasser. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 lipca 2013

Hura! Yasser ma dom!


Niech Was nie zmyli ta mina. To już przeszłość. 
Ten wzrok pełen wyrzutu i niedowierzania:
 I co, Łysa, nie możesz znaleźć mi domu? Fajtłapa z ciebie!


Na takie dictum musiałam się sprężyć, zacisnęłam mocno kciuki, 
powiedziałam zaklęcie i... hura! Domek się znalazł! 
Kogoś zaciekawiło ogłoszenie na tablica.pl.


Ogłoszenie o treści:
Kot jak ze starożytnego Egiptu; o gibkim, smukłym ciele, długich nogach, imponującym ogonie oraz jedwabistej sierści. Z wielkimi uszami i długim pyszczkiem. Odłowiony na kastrację okazał się towarzyskim, niezwykle inteligentnym zwierzęciem. Lgnie do człowieka, błyskawicznie się uczy, łasi do nóg i tuli do rąk. To wyjątkowe zwierzątko. Kotek ma ok. 10 miesięcy, jest wykastrowany, odrobaczony i odpchlony, ma zdrowe uszy i zęby. Umie korzystać z kuwety. Jest bardzo kochany. Ktoś, kto go zaadoptuje, będzie szczęściarzem.

Yasser - z arabskiego znaczy: łatwo dostosowujący się. :)

Warunkiem adopcji jest podpisanie umowy adopcyjnej.
Wiem, że teraz jest sezon wakacyjny. Jeśli znajdzie się dobry domek, mogę kotka na czas urlopu przechować u siebie. Zapraszam do kontaktu.


Już po rozmowie telefonicznej wiedziałam, że będzie dobrze, 
ale kiedy zobaczyłam przyszłego pana Yasserka, zrozumiałam, że to przeznaczenie. 
Nowy pan jest ludzką kopią tego smukłego kota! Nie do wiary, ale tak właśnie jest!


Jestem pewna, że on i Yasser po prostu się szukali.


Kotek został pokochany od pierwszego wejrzenia. 
Jego uroda zachwyciła nowy personel, 
więc o żadnym wahaniu nie było mowy, 
a zwlekanie byłoby nie na miejscu. 
Kocurek pojechał więc do nowego domku!


Bądź szczęśliwy, 


syty, 


wesoły


i szanowany, piękny czarny kocie, który sobie sam wywalczyłeś życie z ludźmi 
- po 10 miesiącach piwnicznej tułaczki.
Gościć cię za moimi drzwiami to był prawdziwy przywilej. 


Bardzo jestem wdzięczna Kasi za dostarczenie Yassera do mnie, a wszystkim za pomoc, za banerki na blogach (Jaskółko), za udostępnianie (50 osób na FB!), za dobre myśli, za wiarę w sukces, za dobrą energię. To bardzo pomogło. Polecam się na przyszłość, dwie małe pierdółki czekają. Najpierw jednak muszę je oswoić. :)

PODPIS

środa, 3 lipca 2013

Yasser – z arabskiego: łatwo dostosowujący się. Szuka domu.

Opowiem Wam dziś o Yasserku, kocie, dla którego całkiem straciłam już głowę. Pojawił się u mnie niezaplanowany i miał zostać tylko na chwilę za sprawą mojej nowej kociej pomocnicy Kasi, która zjawiła się w mym życiu (dzięki blogowi), zamieszała, zakręciła i nagle tak się stało, że mam w tej chwili w domu 4 (słownie: cztery) koty tymczasowe! Sama w to nie wierzę! Ale po kolei. 


Zgodziłam się przyjąć pod swój dach dziką kotkę i jej dwoje dzieci. Kotka miała zostać wysterylizowana i po rekonwalescencji odwieziona na swój dziki teren, natomiast maluszki miałam oswoić i szukać dla nich domu. 


Stało się jednak tak, że kiedy Kasia wraz z inną wolontariuszką próbowała odłowić kocią rodzinkę, obok klatki-łapki zaczął pałętać się czarny kocurek i tak bardzo swoją towarzyskością przeszkadzał, że aby go unieszkodliwić, Kasia zamknęła go do transporterka. Skoro go jednak zamknęła, to pomyślała sobie, że przy okazji zawiezie go do weta i wykastruje. Spytała mnie, czy przyjmę go na jeden dzień. Zgodziłam się, tym bardziej że kocia rodzinka pozostała tego dnia nieuchwytna. 


Kotek przyjechał po zabiegu oszołomiony i wystraszony, następnego dnia jednak zaczął swoje czary. Okazał się milutkim, przecudnej urody kocurkiem. Odważnym i niezwykle wprost kontaktowym. Wybitnie inteligentnym. To nie do uwierzenia, jak on szybko się uczy, jak potrafi odczytać, czego się od niego chce, jak dzielnie przełamuje strach, jak garnie się do człowieka. A przecież to dziki kot! Miał po dobie wrócić do swojej piwnicy, ale, jak się można już domyślić, nie sposób było go wypuścić… 


Został, a ja, mimo że mam już w domu te zaplanowane śliczne maluszki i kotkę Parkitkę, to świata poza nim nie widzę. Zachwycam się jego zjawiskową urodą. On jest jak kot ze starożytnego Egiptu. Wysoki, gibki, szczupły, o długich nogach i bardzo długim ogonie. O smukłym pyszczku, wielkich uszach i ruchach arabskiego szejka. Odziany w futerko tak gładkie, jak najszlachetniejszy aksamit. Wcale nie przesadzam. Ktoś, kto pokocha tego kota, a on odwzajemni tę miłość, będzie szczęściarzem. Ręczę za to. 


Kotek jest zdrowy, wykastrowany, odpchlony, odrobaczony, umie bezbłędnie korzystać z kuwety. Ma ok. 10 miesięcy. Robi piorunujące postępy w oswajaniu się. Prawdziwa gratka dla kogoś, kto szuka przyjaciela. Jeśli możecie, to udostępnijcie ten post na FB. Cudownie by było, aby od razu przywiązał się do właściwego, stałego opiekuna. Yasser sam sobie wybrał imię: to łatwo przystosowujący się kot z arabskiej baśni...


Kontakt do mnie: anka.wroclawianka@op.pl
Dziękuję z góry. Jeśli, w co nie wierzę, ta facebookowa akcja nie przyniesie rezultatu, to poproszę Was o banerki i monity na blogach, a zresztą kto chce pomóc znaleźć mu domek i ma jakiś pomysł, jak można to zrobić, proszony jest o włączenie się w akcję - będę niezwykle wdzięczna. 


„Nie zmienisz świata, ratując jedno zwierzę, ale dla jednego zwierzęcia zmieni się cały świat.”


Miłego dnia!

PODPIS

Banerek zrobiony przez Kasię z bloga Maskotka i Pieska.
Dzięki!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...