Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 lipca 2014

Przymiotnik zamiast życzeń

Czy pamiętacie, jaki wspaniały prezent zrobiliście kiedyś Ruficzkowi?
W dniu jego urodzin poprosiłam Was o przymiotniki określające jego wspaniałe cechy charakteru - zamiast życzeń.
O wszystkim można przeczytać na końcu tego posta: http://zamoimidrzwiami.blogspot.com/2013/04/rufi-po-rosyjsku.html

Na bazie Waszych opisów powstał ten cudny filmik, który osobiście baaaardzo lubię. :)



Co byście powiedzieli, gdybym Was poprosiła o to samo dla Księcia Kayrona?

Jaki on jest? Znacie go przecież doskonale, Drodzy Czytacze. :)




Mój Król Kot skończył właśnie 9 lat! Mężczyzna w sile wieku z niego, a tacy, wiadomo, są najprzystojniejsi. :))

Kayronek obchodził już urodziny na blogu:
- siódme
- ósme

Jaki jesteś, kocie, w oczach twoich fanów?
Bo są tu jego fani, prawda? :)

PODPIS

PS. Dla ciekawych, jak wygląda toaleta na uniwersytecie w Hiroshimie w Japonii post u Dominiki: http://bardzoslodkie.blogspot.com/2014/07/opowiesci-z-japonii-8-co-kryje-azienka.html



czwartek, 1 maja 2014

Strasznie świńska historia

Ten post to tradycyjny już prezent dla pewnego pierwszomajowego solenizanta, 
który lubi słuchać o przygodach naszych, i nie tylko naszych, zwierzaków.

Rzecz dzieje się na wsi, w ten poniedziałek, trzy dni temu.

Idziemy sobie z Ruficzkiem na spacerek. 
Tym razem spacerowy Hokus został w domu.
Rufi wwąchuje się w tajemnicze zapachy łąki, 
ja pstrykam zdjęcie za zdjęciem zachwycona wszystkim wokół, 

aż tu nagle...

słyszymy wyraźny tętent! 
Coś pędzi w naszą stronę i zbliża się w błyskawicznym tempie!

Rany Julek! Co to jest??!!!

Świnia???

Jaka wielka!

Pędzi prosto na nas!
Nie ma się gdzie schować, obok tylko jakieś mizerne drzewka.
Uskakuję za nie. Ze strachu bije mi serce. 
Rozglądam się nerwowo, czy zdołam wleźć na to wiotkie drzewko.

Rufuś przerażony uskakuje na bok, podwija ogon i... 
ucieka daleko w bok, popiskując ze strachu!
Pi, pii, piii, piiiiii i w długą!

Świnia jest mocno zaskoczona naszym widokiem,
ale lekko tylko zwalnia, obrzuca nas epitetami w swoim języku
(brzmi to jak: chrum, chrum, chrum!)
i pędzi dalej załatwiać swoje sprawy.

Uff, przeżyliśmy, ale było naprawdę gorąco!










Ona naprawdę jest szybka jak wiatr!


Podejrzewam, że Rufi, który do odważnych nie należy, mógł zobaczyć oczami strachu taki widok:


Kto to się pytał, czy na mojej wsi jest bezpiecznie? :)

Inne posty z dedykacją dla pierwszomajowca to wspomnieniowy 27 lat i komiksowy Dla Poznańskiego.
A o świnkach na mojej wsi pisałam już TU.

Miłego maja! :)

PODPIS

poniedziałek, 8 lipca 2013

Dla Wrocławskiego

Dziś znów świętuje moja rodzina, bo są urodziny mego syna! :)
Na blogu to odnotuję, niech solenizant się raduje
(rymy częstochowskie zamierzone).

Choć Wrocławski bardziej gustuje w gitarze niż w kotach, 
to bycie zwierzolubem nie jest mu obce 
(mieszka w końcu w totalnie zazwierzęconym domu z fiśniętymi starymi). 
Od dziecka przeszedł w tym ostry trening.


Zaczynał jako nietoperek. :)


I zamiłowanie do tych, co fruwają, zostało.

Tu ciekawostka. Mieliśmy w 97 roku dwa psy i papużkę falistą.
Cudowną, oswojoną, niebojącą się nikogo i niczego.
Na zdjęciu w kolejce do michy. :)

Ups, tego zdjęcia chyba nie powinnam zamieszczać...


Widać jednak, że to synek mamusi - te same upodobania. 
Tylko że On z nich wyrósł, a ja nie. :)

Miłości, radości i satysfakcji z rozwijania swojej pasji, którą jest muzyka.
Dziękuję, że jesteś i wcale się nie zmieniaj!
Jesteś super!
Fajnie jest mieć 25 lat.

PODPIS

niedziela, 7 lipca 2013

Urodziny Księcia Kayrona

Nastał czas prywaty na moim blogu. Taki okres, że wciąż ktoś ma coś. 
Dziś mój imponujący kocur kończy 8 lat! 
Zawsze marzyłam o takim mądrym, dojrzałym kocie, który rozumie człowieka bez słów.
Takiego teraz mam, jednak życzenia, jakie mu złożę, będą... ciut złośliwe. 
Najpierw trochę retrospekcji, ale innej, niż pokazywałam rok temu z okazji jego 7. urodzin
Młody Książę:



Książę Kayron teraz:





Życzę ci, mój kochany obszczymurku,  żebyś, do jasnej ciasnej, kurna,
czuł się w naszym domu bezpiecznie i nie szczał mi po kątach!
Te koty, co cię tak wkurzają, są tylko na chwilę! 
Dasz radę, nie musisz zaznaczać swojego terenu! Serio, serio! Wrrrrrrrrrrrr!

PODPIS

niedziela, 30 czerwca 2013

Wespół




Wczoraj poczułam, jak wypełnia mnie szczęście. 
Było namacalne i realne, a czułam je w sobie, jakbym się go najadła po same uszy.
 Piekłam ciasto. Jego zapach perfumował powietrze. Wrocławski komponował w swoim studiu. Dźwięki waltorni przebijały się subtelnie przez wygłuszone ściany. 
Amisia spała na wypranej kapie. 
Rufi rozciągnięty jak długi pochrapywał na środku pokoju, 
a Kajtuś ułożył się przy wyjściu na taras, groźnym okiem lustrując teren przed domem. 
Pod stołem kuchennym, na krześle, już czwarty dzień drzemała Parkitka... w depresji. 
Najadła się, napiła, może ona potrzebuje tylko odespać zły czas – pomyślałam. 

Potem razem poszliśmy odwiedzić naszego nowego piwnicznego gościa. 
Przyjechał przedwczoraj za sprawą miłej, młodej i oddanej kocim sprawom dziewczyny,
żeby dojść do siebie po kastracji. 
Natychmiast wespół zakochaliśmy się w tym młodziutkim, około dziesięciomiesięcznym 
kocurku o wyglądzie dzikiej pumy, gibkim ciele i długich nogach. 
Natychmiast oboje doceniliśmy jego niezwykłą urodę i miły charakter, którym nas ujął. 
Za to razem, wespół i oboje – dziękuję. 

I pamięć tego dnia, jako prezent, daję Ci w dniu urodzin, mój mężu. 
Realizuj odważnie swoje marzenia, a ja będę z Tobą wespół i razem
abyśmy oboje przeżyli jeszcze wiele takich dni. 







PODPIS

czwartek, 4 kwietnia 2013

Urodziny Króla Kotów

Pozostańmy w klimacie sentymentalnych wspominków. Jest ku temu okazja, bo mój domowy Zaklinacz Kotów, zwany też ich Królem, skończył właśnie 5 lat. Trudno uwierzyć, że nie jest z nami od zawsze. Tak bardzo stał się częścią naszego domu i życia, że dom bez niego byłby niepełny. No i kto by zaklinał koty?
Powspominajmy więc trochę. Wszak nawet królowie byli kiedyś młodzi!


Rufi wraz ze swoim rodzeństwem (11 sztuk) był już pokazany budyniowemu światu rok temu, z okazji czwartych urodzin. Kto nie widział, zapraszam TU - fajny widok, tyle słodziaków naraz. :) 
Zachęcam też do przypomnienia sobie, jakim prezentem uraczyły go w ubiegłym roku koty. :)


Wcześniej, zanim Rufi pojawił się za naszymi drzwiami, mieliśmy suczkę owczarka niemieckiego o imieniu Bessy. To była cudowna, mądra i kochana psinka. Nie było mądrzejszej od niej na całym świecie! Niestety w wieku 12 lat zachorowała i odeszła.


Naprawdę się starałam nie brać natychmiast następnego psiaka, tylko rozsądnie przeżyć żałobę po Bessy, ale już po dwóch miesiącach stało się jasne, że dalej tak być nie będzie! Nie mogę wytrzymać  ani chwili dłużej. Czas na nowego domownika.


Wymarzyłam sobie tym razem małego kundelka. Chciałam mieć pieska kanapowego, łóżkowego, wręcz kieszonkowego, takiego, którego można wszędzie zabrać i takiego najlepiej mniejszego od moich wielkich kotów. Fajnie by to wyglądało. 


I wtedy w domu zaczęły się protesty. Małego?? Eee, ja nie lubię małych psów - powiedział MójCiOn,  a Wrocławski zaraz go poparł. Pewnie będzie szczekliwy, no i strach z takim iść na spacer, strach, że go zaraz jakiś większy połknie - moi panowie wytaczali jeden argument za drugim.


Mogłam jeszcze liczyć na poparcie Poznańskiego, ale i tu srodze się zawiodłam, bo Poznański nie dość, że miał zdanie takie samo jak reszta moich mężczyzn, to nawet wybrał już rasę!


Znalazłem psa idealnego - oznajmił. - Mądry, łagodny, lubiący spacery, piękny i bardzo rodzinny, to właśnie golden retriever.


Sprawdziłam w Wiki i faktycznie: (...) charakteryzują się inteligencją i posłuszeństwem oraz łagodnym charakterem, rzadko szczekają. Golden retrievery są energiczne, wytrzymałe i aktywne. Szybko przywiązują się do właściciela. Towarzyskie, potrzebują bliskiego kontaktu z członkami rodziny, dobrze tolerują inne zwierzęta w domostwie. Ze względu na swój karny i łagodny charakter sprawdzają się jako towarzysze osób starszych i dzieci. Nazwa psa nawiązuje do doskonałych umiejętności aportowania: golden retriever w wolnym tłumaczeniu oznacza "złoty aporter".


Jako że bywam w gorącej wodzie kąpana, jeśli chodzi o takie decyzje, już na następnego dnia miałam znalezioną hodowlę tych psów (bardzo blisko mojego domu!) w której, jak się okazało, czekał na mnie Rufi - jako jeden z ostatnich z całego dwunastoszczeniakowego miotu. Reszta była już zaklepana. :)
Wszystkie szczeniaczki z tej małej hodowli (to był drugi i ostatni miot suczki tych państwa) nosiły imiona zaczynające się na literę "i", ale ponieważ nadaliśmy naszemu psiakowi imię, zanim zdążyli to zrobić hodowcy, w książeczce ma wpisane IFUR - Rufi od tyłu. :)


Na początku był malutki, to prawda :) Na początku był pieskiem kanapowym i łóżkowym. Szybciutko jednak, stanowczo za szybko, urósł i zmężniał, jednak... tylko zewnętrznie. W środku nadal jest takim malutkim głuptaskiem, jakim był na samym początku. Nie sprawdziły się też założenia co do jego umiejętności i chętności aportowania. Rufi owszem, za patyczkiem pobiegnie, ale potem zamiast go przynieść, po prostu go... zje! Z tego powodu miał np. duże problemy żołądkowe podczas świąt. :(


Malutki Ruficzek był samą słodyczą, pachniał szczenięcymi siuśkami i mleczkiem, wzięty na ręce sztywniał ze strachu, co sprawiało, że był jeszcze bardziej słodki. Czemu ten czas skończył się tak szybko?


Mam propozycję. Znacie już dobrze Rufiego za sprawą mojego bloga, dziś zamiast życzeń urodzinowych (bo wyobraźcie sobie, jakie to dla mnie uciążliwe lecieć co chwilę do niego z informacją, że a to  Pantera mu życzy zdrowia, a to Qra szczęścia, a to Alucha cierpliwości do kotów itp. itd...) napiszcie mu proszę, jaki jest? Tylko przymiotniki. Każdy maksymalnie po dwa! Każdy maksymalnie dwa razy - najlepiej z przerwą. Spróbujcie się nie powtarzać. Ciekawa jestem, czy dużo da się napisać o moim pięcioletnim królewskim Zaklinaczu Kotów. Ciekawa jestem Waszej kreatywności, na której jeszcze nigdy się nie zawiodłam. :)

To jaki jest Rufi?

PODPIS

I jeszcze przemiła dla mnie wiadomość: Ania M. z http://bloganiam.blogspot.com/ upolowała wymarzony przez siebie numer 111 w Spisie Zwierzaków i w ten sposób ja upolowałam w końcu Ją. Jupi! Zobaczcie, jak ładnie opisała swoją zwierzynę.  
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...