Pokój Przemian 2021

 

 508. 509. Perełka i Muszelka

Perełka i Muszelka to kocie rodzeństwo, którym od trzeciego tygodnia życia zajmowała się nasza jeżowa Justyna. Nadmorskie dziewczyny zostały wychuchane, wydmuchane przez nią i w wieku trzech miesięcy trafiły Za Moje Drzwi by szukać najlepszego domu. Siostrzyczki znały i kochały człowieka dlatego nie czekały na niego długie. Zakochała się w nich cudowna rodzinka, w której nasze maleństwa będą miały ludzkich braci. 


510. Witusia

Witusia to kocie maleństwo żyjące w industrialnej części Wrocławia, z której pochodził Entliczek z Pentliczkiem. Od małego dokarmiana przez Magdę, która od jakiegoś czasu podejmowała próby oswojenia jej. Kociątko jest dzieckiem bardzo dzikiej mamy więc próby socjalizacji z człowiekiem szły bardzo opornie. Tuż przed pierwszymi mrozami zapadła decyzja, że dziewczynę trzeba odłowić. Akurat w tym samym czasie zwolniło się miejsce dla tymczasowego rezydenta w kubusiowym domu. I tak Witusia trafiła pod skrzydła kubusiowych mame i tate. Dziewczyna troszkę dzikowała, ewidentnie nie pałała miłością do człowieka, ale koty, a szczególnie Kubuś, przypadły jej do gustu. Zapadła decyzja, że Witusia, nosząca imię na cześć tymczasowych opiekunów, musi trafić do domu z innym kotem. I tak oto napisała do nas Pani Kasia z Gdańska, która poszukiwała towarzyszki dla swojej młodziutkiej koteczki Neli. Pomimo, że pierwotnie planowałyśmy szukać domu w pobliżu Wrocławia to nie mogłyśmy się oprzeć wrażeniu, że ten w Gdańsku jest idealny. I tak Witusia pojechała nad morze, gdzie po kilku dniach boczenia się i stroszenia rezydentki, dziewczyny wreszcie się dogadały. Oprócz kociej towarzyszki, Witusia w swoim domu ma ludzkie rodzeństwo. 


511. Misia

Misia to niezwykle urocza koteczka, którą na obrzeżach Wrocławia wypatrzyła Asia - ta sama, która Za Moje Drzwi przywiozła ciężarną Zorkę oraz Profesora Miodka. Misia zwróciła Asi uwagę ze względu na poszarpane uszka. Podjęłyśmy decyzję, że zanim w kocim pokoju zrobi się dla niej miejsce, dziewczyna trafi do weterynarza na oględziny i testy krwi. Niestety badania wykazały raka płaskonabłonkowego uszu i konieczne było ich usunięcie. I tak, zaraz po operacji Misia trafiła do kociego pokoju, w którym przechodziła rekonwalescensję. Od razu dała się poznać, jako miła koteczka - barankowała, dawała się miziać, ewidentnie znała człowieka. Koteczka rozkochała w sobie panią Lucynę i zaraz po zdjęciu szwów pojechała do swojego domku w Poznaniu. Zaraz po zmianie miejsca zamieszkania, okazało się, że Misia cierpi na astmę i tak się złożyło, że Pani Lucynka ma doświadczenie w dbaniu o kota z taką przypadłością. Tak się magicznie układa, że podopieczni ZMD trafiają do właściwych domów.


512. 513. Wicherek i Mgiełka

Wicherek i Mgiełka to kocie rodzeństwo, które pojawiło się pod jednym ze sklepów w Strzelinie. Oczywiście dzieciaki natrafiły na Sylwię, która nie potrafiła przejść obojętnie nad kocią bezdomnością. Początkowo jedyna pomoc, której mogła udzielić to codzienne dokarmianie, ale gdy w kocim pokoju zwolniło się miejsce koteczki trafiły Za Moje Drzwi. Dzikujące początkowo dzieciaki szybko robiły postępy i rozkochały w sobie młodych ludzi. Niestety zaraz po adopcji Mgiełka zaczęła ciężko chorować i pomimo natychmiastowej interwencji lekarza i wielu dni walki, koteczki nie udało się uratować :(. Nie wiadomo, czy powodem była trutka na szczury, którą zjadła żyjąc jeszcze na wolności, czy choroba, która dała o sobie znać tak późno. Bardzo współczujemy opiekunom i mamy nadzieję, że Wicherek ukoi ból. 


514. 515. Gerda i Kaj

Kaj i Gerda to dzikie kocie dzieci, ofiary mroźnej zimy. Gdy na swojej drodze napotkały dobrą duszę, były tak wyczerpane, że nie miały siły uciekać. Gdy trafiły Za Moje Drzwi były jak sople lodu i nie miałam złudzeń, że walka o ich życie będzie nierówna. Pomimo podjętych przeze mnie natychmiastowych działań pomoc dla Gerdy przyszła za późno. Dzień po przybyciu do kociego pokoju, dziewczynka zmarła. Nie umarła w samotności, nie umarła w zimnie i nie umarła bezimiennie, choć to w żaden sposób nie koi bólu. Podczas badań okazało się, że kociaki bardzo długo musiały głodować, wątroba Kaja uległa stłuszczeniu, co nie napawało optymizmem w procesie leczenia. Pomimo nie najlepszych rokowań, nie poddawałam się, dokarmiałam chłopaka, codziennie chodziłam na kroplówki, a wysiłek opłacił się. Gdy kotek zaczął jeść z apetytem radości nie było końca. Z dnia na dzień stan zdrowia Kaja poprawiał się, a widmo śmierci oddalało się od niego. Pomimo dzikowania Kaj rozkochał w sobie Panią Karolinę i jej córeczkę, które poszukiwały towarzysza dla ich koteczki. Nie miałam wątpliwości, że to najlepszy dom dla niego. I gdy martwiłam się troszkę tym jego dzikowaniem Kaj zrobił mi niespodziankę i ostatniego wieczoru w kocim pokoju, odpuścił - wyłożył się przy głaskaniu, wywalił brzuszek, głośno przy tym mrucząc. Dla takich chwil właśnie warto żyć i pomagać tym cudnym zwierzętom. Powodzenia dzielny Kaju, powodzenia nowa rodzinko


516. Japoneczka

Japoneczka, któregoś dnia pojawiła się w ogrodzie naszej Basi. Koteczka czasami przychodziła na ganek Basinego domu w celu spożycia kociego posiłku. Koteczka była w kolejnej ciąży, ale na szczęście tak wczesnej, że zaraz po złapaniu została wykastrowana. Po zabiegu i rekonwalescencji Basia zwróciła się do mnie o przyjęcie dziewczyny do grona tymczasowych rezydentów kociego pokoju, a ja nie mogłam się nie zgodzić. Koteczka od samego początku była miziasta, proludzka i niezwykle miła. Bezboleśnie dogadała się z przebywającymi u mnie Cappuccino i Puffem, a po kilku dniach zgłosiła się Pani Anita z propozycją stworzenia tej cudownej istocie domu. Po rozmowie nie miałam wątpliwości, że Pani Anita i Japoneczka stworzą najlepszy duet. Powodzenia dziewczyny! Piszcie do na!


517. Cappuccino

Cappuccino pieszczotliwie zwany Kapciem lub Kapisiem prawdopodobnie nie ma za sobą żadnej dramatycznej historii. Po prostu pewnego dnia pojawił się w piwnicy domu, w pobliżu którego mieszka pani dokarmiająca tamtejsze kotki. Za Moje Drzwi trafił w celu przeglądu weterynaryjnego i kastracji z myślą, że jeśli okaże się oswojony poszukam mu domu. Jego początkowe dzikowanie nie nastrajało mnie pozytywnie i godziłam się z myślą, że wróci na swój teren, gdzie będzie dokarmiany. Pierwsze dni chłopak spędził w klatce mało co jedząc. Bardzo mnie to martwiło, ale rady nie było - wizyta u lekarza i kastracja już były zaplanowane. Łudziłam się, że wycięcie tego i owego zmieni nastawienie Kapcia i chłopak zapragnie kontaktu z człowiekiem. I faktycznie po zabiegu z dnia na dzień Kapcio otwierał się na kontakt ze mną, a głaskanie zaczęło sprawiać mu przyjemność. Gdy nadszedł czas poszukiwania domu szytego na miarę zgłosiła się Pani Renata, która obserwowała naszego bohatera od samego początku zastanawiając się, czy zaproponować mu wspólne życie. Najwyraźniej serce nie sługa i Pani Renata podjęła decyzję. Kapcio bardzo przypomina jej poprzedniego kotka Poldka. I tak w pewne marcowe przedpołudnie Kapi rozpoczął swoją drogę ku przeznaczeniu dzięki uprzejmości naszego Pana Wiesia. Trzymamy kciuki za nowy domek. Powodzenia!


518. Puff

Puff to kotek, którego na działkach wypatrzyła moja Czytaczka Agnieszka. Kotek ewidentnie wymagał leczenia i pomocy stąd zwróciła się z prośbą o jego przyjęcie. Zgodziłam się i zaczęło się oczekiwanie bo pomimo, że chłopak cierpiał okropnie, chował się w działkowych zakamarkach i przez kilka dni nie pokazywał się w porze karmienia. I gdy już straciłyśmy nadzieję, nareszcie wyszedł z dziury i udało się go odłowić. Gdy kotek trafił do mnie był obrazem nędzy i rozpaczy. Był jednak grzeczniutki i u lekarza weterynarii pozwolił na wszelkie zabiegi. Rozpoczęło się leczenie, które zakończone zostało sanacją jamy ustnej ponieważ stan uzębienia tego chłopaka wołał o pomstę do nieba. W kocim pokoju Puff okazał się niezwykle miłym i przyjacielskim kotkiem. Dość szybko zaprzyjaźniliśmy się, a naszą przyjaźń uwieńczyły codzienne sesje miziania. W tym niezwykłym brunecie od pierwszego wejrzenia zakochała się Iwona, moja Czytaczka i bazarkowa Wspieraczka. Ponieważ Iwona mieszka w Niemczech i w okresie świątecznym odbywała podróż do Polski ustaliłyśmy, że rozpocznę przygotowania Puffa do podróży, a z końcem marca Iwona odbierze go ode mnie. I tak się stało 25 marca Puff pojechał do swojego domu, w którym jest uwielbiany, a Iwona rozpieszcza go do granic możliwości. Losy naszego chłopaka możecie śledzić na dedykowanej byłym podopieczny ZMD.


519. Demi


520. Sisi


521. Szakira


521. Apka


522. Czaruś

Apka, Sisi, Czaruś, Szakira, Demi to kotki w wieku od roku do półtora, których świat się rozpadł, gdy ich łysym na pyszczku zawaliło się życie. Bywa! Kotki zostały z osobą, która nie radziła sobie z opieką nad nimi toteż moja Czytaczka, a prywatnie rodzina tejże osoby postanowiła poszukać dla nich pomocy. Kotki trafiły Za Moje Drzwi całą gromadą, ale Joanna - kubusiowa mame zaproponowała pomoc i przyjęła jedynego chłopaka pod Kubusiowe skrzydła. Czaruś okazał się niezwykle miłym kotem pragnącym bliskości człowieka bardziej niż pełnej miseczki. Szakira i Demi niestety przybyły w samym środku rui toteż pierwsze dni z nimi to był koszmar. Dziewczynom bardzo szybko wyciszyłam naturę i wysterylizowałam. Jako pierwszy swoich ludzi znalazł Czaruś. Mama z synem zapragnęli przygarnąć naszego chłopaka. Podczas rozmowy adopcyjnej okazało się, że myślą o dwupaku i tak Czaruś załatwił dom Szakirze. Demi znalazła swoje szczęście na Śląsku, gdzie zawiózł ją nieoceniony Pan Wiesiu. W międzyczasie do tymczasowego Kubusiowego domu pojechała Apka, a w kocim pokoju została osamotniona Sisi. Nawet nie marzyłam, że Joanna ze Sławkiem wezmą i ją, gdy napisali do mnie, że znajdzie się i dla niej miejsce pod ich dachem. Już w drugi dzień Świąt Apka znalazła swoich ludzi. Zamieszkała z dwójką ludzkiego rodzeństwa i przyjaznym pieskiem. Na swój dom trafiła też Sisi. Właściwie jest to dom jaki sobie dla niej wymarzyłam: spory, z dużą ilością schodów i pięter do biegania, z dziećmi i z ludźmi, którzy lubią koty z charakterem – jak się wyrazili.

523. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...