Kochane mamy, babcie, ciotki, nianie i sąsiadki,
czy już czytałyście Waszym małym podopiecznym
Bajeczki powstają na podstawie rysunków do kalendarza Biała Kura 2016,
a te z kolei narysowała Hana do prawdziwych historii zwierzaków,
które dzięki naszym blogom i naszemu blogowemu
mikroświatkowi życzliwych ludzi znalazły swoje stałe domy.
Każdy miesiąc ma swojego bohatera, a w styczniu jest nim Bonus,
przygarnięty w potrzebie przez Lidkę i jej Chłopa (sama go tak nazywa!)
czarny, piękny kot, który odmienił ich życie.
Na plus oczywiście.
Jak to się stało, że znalazł się u Lidki, ona sama opisała w pierwszej bajce,
a dziś kolejna Bonusowa historia.
Czekamy na reakcje dzieci,
nie dajcie się prosić!
STYCZEŃ 2016
Bonus - Król Dżungli Pierwszy Jedyny i Ostatni
O tej godzinie mrok panował jeszcze nieprzenikniony. Z oddali słychać było tylko szum wiatru i powarkiwania dzikich zwierząt przemykających z rzadka pod oknami: bruuum, brrrum. Nasz bohater obudził się parę minut wcześniej. Poczuł jakże znajomą, okrutną pustość w swoim brzuchu, zaczął więc szykować się do pierwszego tego dnia polowania. Wiedział, że o tej porze jego ofiary głęboko śpią. Słyszał wyraźnie ich spokojne, niespodziewające się niczego oddechy. Młody, zwinny i gibki łowca przybrał pozycję ninja, prawie wtopił się w podłoże i począł bezszelestnie sunąć krok za krokiem w kierunku swoich zdobyczy. W ciemności morderczo lśniły tylko jego zielone oczy. Drapieżnik wciągnął nosem charakterystyczny zapach swoich przyszłych trofeów. Niedługo już pożegnają się ze swoim spokojnym snem. Przebudzenie będzie dotkliwe. Ha, ha, nie mają szans z tym właściwym im mizernym słuchem, śladowym węchem i nieumiejętnością maskowania zapachu. Wtem całkiem niespodziewanie jedna z ofiar poruszyła się! Myśliwy zastygł w pół kroku i z brzuchem przyklejonym do ziemi nasłuchiwał. Tuż przed nim trwało widowisko złożone z sapnięć i szelestów, jakiś cień przemieścił się na drugi bok, chrapnął, sapnął i znowu zamarł w bezruchu, oddychając miarowo. I wtedy targany głodem drapieżca zobaczył to! Wystawało spod płachty, pod którą schowały się jego ofiary. Było przerażające! Miało pięć małych trąb i jakby silną szczękę! W ciemności świeciło jakąś upiorną, bladą aurą. Zwinna czarna pantera - myśliwy, na którego inni wołali Bonus, ale on myślał o sobie tylko jak o Królu Dżungli Pierwszym Jedynym i Ostatnim, czując jak mu z głodu kiszki marsza grają (nie jadł bowiem już od pięciu godzin!), podjął odważną decyzję. Właśnie teraz zaatakuje pięciotrąbego potwora! Nie przerazi go ta blada szczęka lśniąca demonicznie w ciemności! Starannie przymierzył się do skoku i jednym idealnie pięknym wybiciem uniósł się w powietrze, by za ułamek sekundy osiągnąć swój cel i wbić ostre pazury w jedną z trąb!
![]() |
| Rysunek autorstwa Ewy. :) Dziękuję. |
- Rany boskie! - zawołał Chłop. - Lidka, zrób coś w końcu z tym kotem, przecież jest czwarta w nocy!
- Jeszcze się nie przyzwyczaiłeś? - wymruczała niemal przez sen Lidka. - Koteczek jest po prostu głodny - odwróciła się na drugi bok.
- Głodny, głodny, wciąż głodny! On nas kiedyś zje z tego urojonego głodu - pomstował Chłop, zwlekając się niechętnie z łóżka. Ciężko człapiąc, powędrował do kuchni, by napełnić miskę Bonusa.
Jestem wielki! - myślał Król Dżungli Pierwszy Jedyny i Ostatni, pałaszując swoją zdobycz. - Zawsze osiągam swój cel. Każde moje polowanie kończy się sukcesem. Jutro znów wytropię pięciotrąbego potwora, ale tym razem zakradnę się od zawietrznej i skoczę bardziej od góry, z większym impetem - w ten sposób odetnę mu drogę ucieczki! He, he, ale będzie piszczał - jak zarzynane zwierzę! A potem... hmmm, mniam, mniam...
I tak snując plany, Bonus wskoczył na łóżko, zwinął się w kłębek na kołdrze pomiędzy Lidką a Chłopem i zapadł w dobry, spełniony sen. Najedzony i szczęśliwy władca swojego królestwa. Bonus - Król Dżungli Pierwszy Jedyny i Ostatni.

PS. Może ktoś jeszcze narysuje obrazek do dzisiejszej bajeczki? Zapraszam, zaraz dodam go do posta. :)
































