wtorek, 24 listopada 2015

Dziewczyna dla Ozzy'ego?

Pamiętacie posty o Ozzy'm? Zaledwie 10 dni temu wspólnie radziliśmy, jak ma postąpić Joanna w jego przypadku. TUTAJ i TUTAJ są te posty. 

Ozzy w różnym wieku.
Dopiero co złożyłam zamówienie do losu na towarzyszkę szaleństw dla Ozzy'ego, prosząc wprawdzie, aby się nie śpieszył, ale ten najwyraźniej wcale nie chciał czekać i jakimś dziwnym trafem Za Moimi Drzwiami znalazła się ona - Szaga, dziewczyna uszyta na miarę dla tego energicznego kota. 



Pisałam niedawno tak o preferencjach:

Jeśli chodzi o portret psychologiczny towarzysza dla Ozzy'ego, to najwłaściwsza byłaby moim zdaniem:
- kotka, bo z kocurem by rywalizował,
- młoda, w równym wieku z dokładnością do dwóch miesięcy w dół i pół roku do góry,
- najlepiej po sterylizacji, aby nie trzeba było jej przechodzić na początku znajomości kotów,
- odważna, przyjazna, energiczna,
- dobrze żyjąca z innymi kotami.
Wszystkie te cechy da się sprawdzić, biorąc kotkę z domu tymczasowego.


Co do Szagusi, to nie zgadza się tylko wiek, bo kotka ma około trzech-czterech miesięcy, bliżej trzech, ale myślę sobie, że los nie jest głupi, zsyłając ją do mnie. Przecież Ozzy'emu będzie łatwiej zaakceptować przyjaciółkę, która jeszcze jest dzieckiem (a do sterylizacji jest jeszcze wystarczająco dużo czasu, aby koty zdążyły się poznać i zaakceptować). 

Ozzy.
Poza tym Szaga spełnia wszystkie moje założenia. Jest niesamowita. To wspaniała, odważna i bardzo zabawowa koteczka. To, co one wyprawiają z Fiką, utwierdza mnie w przekonaniu, że kota nie da sobie w kaszę dmuchać nawet starszemu kocurkowi. Ona jest kotem wprost idealnym na dokocenie. Ot, teraz właśnie wypuściłam ją z kociego pokoju na dom - niech już nie siedzi sama, skoro jest zdrowa, a ta mała od pierwszej chwili czuje się jak u siebie i niezrażona niczym szaleje z Fiką na całego. Naprawdę sto uciech z nimi! Taka kotka to skarb. Jak to możliwe, że takie otwarte na ludzi cudo koczowało gdzieś w piwnicy? Nie mieści mi się to w głowie. 



Stefcia jak zwykle - gościnna niezwykle. :)


 Możecie harce dziewczyn zobaczyć. Koniecznie to zobaczcie! :)
i
TU.

Obie z Joanną z Krakowa bardzo to przeżywamy. Piszemy i piszemy do siebie...

Gosieńko,

(...) Szaga - piękna pod każdym względem.
Jak Ty to robisz, że masz zawsze  takie niezwykłe, cierpliwe,  kotolubne psy?

Pozdrawiam,
Joanna

Joanno, (...)
Co do Szagi...
To ona. Tak, to ona. To na nią składałam zamówienie do losu.
Nie będę więcej na razie tego uzasadniać, ale jestem pewna, że ona jest odpowiedzią.
Spokojnie. Nic na siłę. ;)

Gosiu,

(...)
tak bardzo chciałabym, żeby Ozzy'emu było z nami dobrze. I każdemu innemu kotu-domownikowi. (...) Może brakuje mu kociego towarzystwa, a może nie będzie umiał się dogadać? Ja chcę mieć dwa koty, ale nie chcę ich unieszczęśliwić taką sytuacją.

A może ja za bardzo to wszystko roztrząsam? W pracy, w codziennym życiu, jestem osobą zdecydowaną, a w tej kwestii budzi się we mnie coś w stylu: chciałabym, ale się boję.

Dzisiaj wszyscy oglądaliśmy Szagę. Przed chwilą zajrzał do mnie syn i zapytał, do kogo piszę. Gdy odpowiedziałam, zapytał: Jak myślisz, pani Gosia zechce nam powierzyć dzisiejszą  kicię i czy już ją "zaklepałam". I co ja ma robić? Jak żyć? :))

Joanna

Mój Boże, Joasiu, normalnie się wzruszyłam tą końcówką listu. :) Muszę się teraz uspokoić. :) Napiszę potem.

Gosiu, mnie też towarzyszą ogromne emocje dotyczące rozszyfrowania-uszczęśliwienia Ozzy'ego i nieskrzywdzenia jego potencjalnej towarzyszki.

Ozzy patrzy na "tak" czy na "nie"?
Kochana Joasiu, wgapiam się w zdjęcie Twojego kota i moim zdaniem Ozzy spojrzeniem mówi, że chce Szagę.(...) Na moją intuicję będzie dobrze. Ozzy potrzebuje towarzystwa. Pamiętasz, że zamówiłam u losu kotkę dla Ozzy'ego, i nie do uwierzenia, ale Szaga jest właśnie taka, jak pragnęłam. Odważna, wesoła, bez kompleksów, od pierwszej chwili niebojąca się człowieka. Szaleje z Fiśką po całym pokoju, a jak się zmęczy, to kładzie się koło mnie i mruczy. Na razie nie ma ochoty zbyt długo siedzieć na rączkach, bo nie to jej w głowie. Reasumując, charakter ma uroczy i szyty na miarę. Nie wiem, czy trafi się taka druga. Aż taka. Jest trochę młodsza niż ta w "zamówieniu", ale może los ma rację i Ozzy nie poczuje się zagrożony dorosłym kotem? Myślę teraz, że ma rację. Szanse, że przyjmie młodziutką kotkę, są większe. Szaga ma apetyt. (...) ma ładne proporcje i ten szary (a nie bury) kolor jest ciekawy. Ja już nie patrzę obiektywnie, ona jest taka kochana, że uważam, że jest śliczna.
Kotki będą szaleć, będą się bawić, gonić, gryźć, ale jak to koty - to nigdy nie trwa jednorazowo długo. Byłoby bosko, gdyby się zaprzyjaźniły. Oddałabym za to wiele.
Kotka pięknie zdrowieje. Już wcale po niej nie widać choroby. Za tydzień będzie do adopcji. Decyduj, Joasiu.  
Jeśli pozwolisz, to zrobię post o tym i zobaczymy, co dziewczyny powiedzą.
Mocno cię pozdrawiam.

Gosia :)


Takie brewerie czekają Joannę i jej rodzinę. :)

Gosieńko,

(...) Oczywiście zamieść post, ale my w zasadzie zdecydowaliśmy się na Szagę od pierwszego zobaczenia. Zrobimy dziś późnym popołudniem (bo dopiero wtedy syn wraca z uczelni) naradę kocio-rodzinną i dam Tobie ostateczną odpowiedź. Bardzo się cieszę, że wzięłaś nas pod uwagę jako kochającą służbę Szagi i Ozzy'ego jako, miejmy nadzieję, przyjaciela.

Pozdrawiam,
J.







I tak to się Za Moimi Drzwiami plecie. Czyżby Szagunia była TĄ dziewczyną dla Ozzy'ego? Jak myślicie?
Jejku, jejku, czasem myślę, że to wszystko, co się dzieje wokół "moich kotków", to jakieś czary!

PODPIS

39 komentarzy:

  1. Niesamowite, że tak szybko się zjawiła! To ona, ona! Jest cudna!
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
  2. "Dużo dobrego robi ta kobieta" - powiedział mój mąż kiedy mu wspomniałam o kolejnym uratowanym i wyadoptowanym kociaku. Szaga to wspaniała kicia i myślę, że jako tak odważna i nie znerwicowana będzie się nadawać dla Ozzyego. Wszystko się ułoży, los chce by się ułożyło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ułoży się, zawsze się układa. Trzeba tylko dać zwierzaczkom czas i nie panikować. Wiem, co mówię. Po dokoceniu nie spałam po nocach. Zupełnie niepotrzebnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zieeew... To juz staje sie nuuudne... Szyjesz te koty na miare, czy co? No kazden jeden za pinc minut znajduje dom! Zadnych dlugich poszukiwan czy cus, szast-prast, ruk-cuk i jest dom! Niby o to chodzi, a ja za kazdym razem sie dziwuje.
    Mowilam juz o dobrych recach (rencach)? Mowilam. No to powtorze, jedni maja je dobre do kfiatkow, inni zas do kotow. Przeciez Ty, Goska, jestes stworzona do tej roboty! :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wcale, że nie! To jest absolutnie niesamowite, że pisze do mnie koleżanka z prośbą o pomoc w dokoceniu, ja rysuję portret psychologiczny kota jaki jest do tego potrzebny i ten kot się zjawia!
      Proszę mi tu nie ziewać. :)

      Usuń
  5. Dla Ozziego to lepsza bedzie Sharon :-) No co, mowilam ze Szaga mi sie nie podoba i dlaczego, a Sharon to przeciez żona Ozziego, co nie?

    OdpowiedzUsuń
  6. Gościnność Stefci jest powalająca ;)))
    Co do Szagi i Ozziego trudno mi się wypowiadać, bo moje doświadczenia z kotami marne jest. Jeden Myk doświadczenia nie czyni ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Wygląda na to, że energia Szagi poradzi sobie z charakterkiem Ozziego i z czasem stworzą zgrana paczkę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja tam myślę. Na to wygląda. Więcej zrobić nie można. :)

      Usuń
  8. Nie spróbujesz, nie przekonasz się. Myślę, że dokocenie akurat taką kicią jest słuszne.

    OdpowiedzUsuń
  9. absolutnie tak!!
    wiesz, Gosiu, że od dawna mam koty i napatrzylam się na to, jak budują między sobą relacje (w najtrudniejszym przypadku trwało to cztery lata - to uwaga dla Pantery).
    Joanno, Szaga (Sharon?) to fantastyczny, najlepszy wybór dla Ozziego, jestem tego pewna. serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i tego mi było trzeba! :)
      Ona tak gładko weszła w nasz dom, że jestem w szoku. Dziś po południu ją wypuściłam, a kotka już zachowuje się tak, jakby tu mieszkała zawsze. Szaleje z Fiką, omija naburmuszonych rezydentów, ale słyszałam jak pod nosem burknęła do Stefki. Nie da sobie w kaszę dmuchać. Kochana dziewczyna. :) da sobie z Ozzy'm radę!

      Usuń
  10. A mnie rozwaliła Fikunia:))). No po prostu rozwaliła. Chyba ją kocham.....

    OdpowiedzUsuń
  11. Filmiki the best!
    Czy dobrze kojarzę, że Ozzy jest z Krakowa? Myślę, że Szaga poskromi tę kocią wersję smoka wawelskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To czary na 100 % . Szaga dla Ozziego to wspaniały pomysł. Cudowne zdjęcia Szagi z Fikunią.
    A Stefcia jak zawsze gościnna - rozśmieszyła mnie do łez.
    Zazdroszczę Joasi obserwowania zawierania znajomosci Szagi z Ozzim.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze jeden filmik: https://www.facebook.com/ZaMoimiDrzwiami/videos/o.1641376079430927/857135597738115/?type=2&theater

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam już decyzję! Szagunia adoptowana! :)))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. ja wiedziałam, że tak będzie ;))
    a serio, od razu po pierwszych informacjach na temat zachowania Szagi pomyslałam o Ozzim, że ekspresowo dla niego kumpelę znalazłaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak pomyślałam, a potem każdy dzień mnie w tym utwierdzał. To ona!

      Usuń
  16. Oczy Ozzego mowia TAK!!!! Ale jak rozstanie zniesie Fika? Oczy Fiki mowia NIE:):):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie to nie będzie proste. Takiej kumpeli jeszcze nie miała!

      Usuń
  17. Piękną i wspaniałą przyjaciółkę będzie miał Ozzy.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. Kosmiczna prędkość! Jeszcze nie zdążyłam dobrze odetchnąć, a ona już ma dom! I to jaki! Niesamowite :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet wierszyka jeszcze nie zdążyłaś jej napisać! :)
      Może jeszcze to zrobisz?
      (Ale teraz szaleją z Fiką! Coś pięknego!)

      Usuń
    2. Fika i Szaga, Szaga i Fika;
      Raz widać obie, raz jedna znika.
      Razem w futrzany kłębek splątane,
      Razem zdyszane i rozbiegane!
      Pilnuj się, Ozzy, już jedzie Szaga!
      Teraz dopiero będzie zabawa!

      Usuń
    3. Piękny wiersz. Ninko - Ty jesteś genialna! Trzepiesz wierszykami jak z rękawa. Niesłychany masz talent.

      Usuń
  19. Bardzo, bardzo dziękuję za wszystkie rady i opinie. Już nie mogę doczekać się chwili, kiedy poznam kicię osobiście. Trzymajcie kciuki, że wszystko ułożyło się dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  20. Przecież to para dla siebie stworzona! ;)
    Tylko Fika niech nie tęskni.

    A propos p.s.: długopis firmowy to jeden z moich ulubionych w kwestii wygodności w pisaniu. I ten który miałam w pracy mi się wypisał wczoraj :( dobrze, że jakiś jest w domu jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeju, ale to świruski są! Myślę, że po takim treningu... asertywności Szaga nie da się podporządkować Ozzy'emu, a wręcz rozładuje jego energię i zaspokoi jego zapotrzebowanie na kocie harce. :)

    PS. Gocha, jesteś pewna, że Fika jest psem? :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Przecież ten Ozzy piękny kawaler, sam się strasznie nudzi. I nie dziwota że dokazuje. Towarzystwo konieczne. Szaga w sam raz. Nawet jak nie będzie miłości od początku to z czasem się ułoży. Dwa koty to mus, niezbędne minimum ;) Anais

    OdpowiedzUsuń

Fajnie, że piszesz! Pisz, komentuj, daj znak, że jesteś!
Dobrej energii nigdy za wiele. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...