Nareszcie! Doczekaliśmy się. Mam nowe wieści o naszym pupilku.
Vituś ma się cudownie, jest największym na świecie pieszczochem, nie odstępuje swojego Pana na krok, no i oczywiście śpi z nim w łóżku. Nowi właściciele są zakochani w Vitusiu - tak dalej się nazywa, ale mówią o nim nasz Synuś. Nasz koteczek ma ogromny apetyt, uwielbia jeść, jest bardzo radosny, jak każdy mały kotek uwielbia zabawy. Jest ogromnie rozpieszczany przez swoją nową rodzinę. No cóż... ma się ten urok...
I jeszcze dopisek dla Ewy, za jej piękny gest.
Bardzo mocno dziękuję za życzenia i przepiękną kartkę Pani Ewie z Krakowa, dziękuję za te piękne słowa, bardzo się wzruszyłam, miałam trochę problemów osobistych i ta mała kartka bardzo podniosła mnie na duchu. Dziękuję i serdecznie pozdrawiam. Ania
A ja zapraszam nowy personel Vitusia do odezwania się do mnie mejlowo lub bezpośrednio na blogu. Miło będzie, jeśli Państwo czasem podeślą nam kilka zdjęć czy opowiedzą, jak się miewa kotek, któremu kibicowały setki osób, który skradł nasze serca i jest dla nas ważny. Wiem, że Państwo czytają mój blog. Tu panuje wielka życzliwość, nie ma powodu do obaw. Chcielibyśmy dowiedzieć się o nim jak najwięcej. Zapraszam serdecznie!
A wszystkim życzę miłego piąteczku. :)


